czwartek, 20 lutego 2020

Arganicare Nourishing Hydrator - zakupy w sklepie Topestetic


Zakupy, zakupy, zakupy. Uwielbiam. Szczególnie te w zaciszu domowym, robione przy filiżance kawy. Na dworze wiatr wieje i deszcz ze śniegiem pada, a ja w wygodnych podomowych ubraniach, boso, bez makijażu i z mało wizytową fryzurą na głowie, szaleję na zakupach. Można? Jasne, że tak. Zakupy robione przez internet to niewątpliwy plus naszych czasów. Można kupić wszystko z dostawą do domu. Nie trzeba stać w kolejkach i śmiało mogę powiedzieć, że nawet jeśli takie zakupy robię, a obok jest mój syn, to są to bardzo przyjemne zakupy z dzieckiem. A stacjonarnie z dwulatkiem, to wiecie jak jest. Czasami lepiej nawet o tym nie myśleć. 


Szczególnie przez internet lubię kupować kosmetyki. Większości i tak się nie powącha na żywo, bo wszystko jest zapakowane. A informacje to na stronie internetowej mogę przeczytać, nie muszę przecież koniecznie na pudełku.

Moje kolejne zakupy kosmetyczne, jak już wiecie z tytułu posta, kolejny raz zrobiłam w Topestetic

Cudowne miejsce dla pasjonatów zakupów takich jak ja. Darmowa dostawa i zwroty. Porady online z kosmetologiem. Próbki i prezenty do każdego zamówienia. I co najważniejsze, wszystko jest schludnie pakowane i przyjeżdża do mnie szybko, a moją przesyłkę mogę bez problemu śledzić online.


Jako właścicielka skóry trądzikowej, niestety często muszę zmieniać kremy do twarzy, ponieważ moja skóra szybko się do nich przyzwyczaja. Wybrałam sobie do przetestowania zatem balsam nawilżający od Arganicare i chciałabym Wam o nim opowiedzieć kilka słów. 


Arganicare Nourishing Hydrator - balsam nawilżający. Zawsze słowo "balsam" kojarzyło mi się z kosmetykiem do ciała. A tu niespodzianka, bo mamy krem do twarzy. Zamówiłam sobie go z myślą o nocnej pielęgnacji mojej tłustej i trądzikowej skóry. Kosmetyk oczywiście można używać również w dzień, ale jednak wolę na noc, ponieważ wtedy skóra najlepiej chłonie wszystkie składniki. 


Krem w swoim składzie zawiera kwas salicylowy, dlatego też wolę używać go na noc. Kwas salicylowy ma za zadanie regulować rogowacenie naskórka, złuszczyć go i zapobiegać zanieczyszczeniu ujść gruczołów łojowych. Ponad to w kremie mamy zawarty również olej arganowy i kokosowy i witaminy A i E. 


Może zacznę od opakowania. Wielki plus za szkło. Uwielbiam kremy w szklanych słoiczkach. Po pierwsze krem wydaje mi się wtedy bardziej ekskluzywny i bezpieczny, ponieważ jego skład nie wchodzi w żadne reakcje z plastikiem. Wiem, że plastik nie powinien mnie niepokoić ale i tak uważam, że co szkło to szkło. Dodatkowo pod nakrętką jest zabezpieczające wieczko. Całość zapakowana jest w karton i folię. 


Balsam jest gesty, a jego konsystencja wydaje się być "na pierwszy rzut oka" ciężka. Jest gęsty to fakt, ale po nałożeniu na skórę wcale nie odczuwam na niej uczucia ciężkości. Krem szybko się wchłania, przyjemnie nawilża skórę. Choć wydawało mi się, że będę miała na skórze tłustą powłokę, to nic bardziej mylnego. Skóra wcale nie jest tłusta, ale matową również nie mogę jej nazwać. Zresztą u mnie jakikolwiek efekt matu utrzymuje się krótko, ponieważ skóra mi się po chwili przetłuszcza, więc nawet mnie to nie dziwi. Za to niewątpliwe na plus w jego przypadku działa zapach. Delikatny, świeży, taki typowy dla kremów pielęgnacyjnych. Lubię gdy kosmetyk pachnie delikatnie i przyjemnie. Najgorsze są mocno perfumowane kremy do twarzy. Takim stanowczo mówię nie. 


Z racji tego, że choruję na trądzik, to niestety stan mojej skóry zmienia się jak obecna pogoda za oknem.Raz jest pięknie, a za chwilę już szkoda słów. Takie uroki trądziku, więc nie mogę napisać Wam, że krem zdziałał cuda i po miesiącu buzia jest jak u mojego dwuletniego syna. Niestety jest jak jest. Nie mniej jednak krem sprawdza się przyzwoicie. Nie nasila objawów, a pomaga je zwalczać poprzez nawilżanie, a zarazem oczyszczanie skóry.

Cena 66 zł. Pojemność 50 ml.


Aqua (water), Squalene, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Behenyl Alcohol, Argania Spinosa (argan) Kernel Oil, Hydrogenated Coconut Oil, Dimethicone, Arachidyl Glucoside, Cetyl Alcohol, Xantham Gum, Aloe Barbadensis (aloe Vera) Leaf Extract, Myristyl Myristate, Phenoxyethanol, Hypericum Perforatum Extract, Parfum (fragrance), Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil, Cammelia Sinensis (green Tea) Leaf Extract, Retinyl Palmitate, Anthemis Nobilis (chamomile) Flower Extract, Butyrospermum Parkii (shea) Butter, Dehydroacetic Ac., Tilia Cordata Extract, Calendula Officinalis Extract, Tocopherol, Allantuin, Benzoic Ac.. 

* podany skład może ulec zmianie. Pełny skład INCI znajduje się zawsze na opakowaniu.


Jak jest u Was z kremami do twarzy? Często zmieniacie czy raczej jesteście wierni jednemu przez dłuższy czas?



















16 komentarzy:

  1. Ja mam różne fazy, raz testuję nowe kremy, raz z kolei ciągle kupuję te same. Zależy od tego jak się moje życie układa, obecnie zmieniam po zużytm opakowaniu na jakąś nowość :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z kosmetykami do twarzy różnie. Lubię zmienić, ale głównie ze względu na takie moje "widzi mi sie" typu zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci że ja też mam skórę trądzikową i bardzo chętnie przetestowałabym również ten krem. Chętnie go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie to różnie. Mam jeden krem który kocham i lubię do niego wracać, ale lubię też poznawać coś nowego. Aktualnie szukam czegoś co nawilży, ale nie obciąży, bo moja cera płata mi figle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta marek zn mialam szampon, bylam z niego bardzo zadowolona. A co do kremu to jeszcze nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wolę kupować przez Internet, bo mogę się dłużej zastanowić, sprawdzić skład, opinie itd.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też sama wolę zakupy przez internet, myślę, że są po prostu wygodniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Często zmieniam kremy bo szybko je zużywam, po pierwsze nie żałuję przy nakładaniu a dodatkowo smaruje szyje i dekold. Co do tego kremu to mnie zaciekawił, ale czy byłby do mojej suchej skóry to nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja często zmieniam kremy do twarzy. Mam kilka ulubionych, ale nie lubię się przyzwyczajać do jednego i szukam dalej ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem fanatyczka testowania nowości na swojej buzi,ale jesli cos mi sie sprawdzi to zapisuje sobie na kartce i kupuje za jakis czas ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za kupowaniem kosmetyków przez internet. Lubię je obejrzeć w sklepie, a najlepiej powąchać próbki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego co wiem, Arganicare jest stosunkowo nową firmą. Super, ze tak szybko posiadają kosmetyki tej firmy w swojej ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię właśnie takie gęste balsamy nawilżające, bo nie lubię, jak mi się wręcz ześlizgują z ciała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne nutki w tle... Takie... Niezrozumiałe dla mnie. Maskę na oczy można w dopie kryzysu wykorzystać jako maskę na usta, a krem ładny jak na krem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo interesujące. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger