piątek, 8 maja 2026

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold, czyli historia pewnej miłości w czteroosobowym wydaniu. A w sumie to pięcioosobowym, bo dochodzi do tego jeszcze mała Cami, która jest wyjątkową bohaterką tej opowieści. Gdyby nie dziewczynka, to nasi bohaterowie nie wkroczyliby na wyższy level znajomości i pozostali tylko sąsiadami. Lily Gold słynie z pikantnych książek, w ktorych główne role gra trzech mężczyzn i jedna kobieta. Jak dotąd na rynku pojawiły się cztery książki autorki, z czego dwie wydane w Polsce. Miałam przyjemność przeczytać już jej „Faking with benefits" i byłam zadowolona. Tym razem również wszystko mi się podobało. 


„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

Czego możecie spodziewać się w obu książkach? Mamy tu trzech mężczyzn i jedną kobietę. Jest gorąco i namiętnie, bowiem autorka nie stroni od pikantnych scen. Jest życiowo, ponieważ bohaterów dopadają troski dnia codziennego, a autorka nierzadko porusza w książkach trudne i bolesne tematy. Mimo tego, że książka jest typowym przykładem literatury erotycznej i romansu, to podoba mi się, jak Lily Gold opowiada o miłości. Nasi bohaterowie są przekonani, że związki „we dwoje" nie są dla nich i odnajdują się w innym układzie. Choć to brzmi miało realnie, to ta historia naprawdę mi się podobała, choć sama nie zdecydowałabym się na bycie w takiej relacji.

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" to książka, w której niespodziewane rodzicielstwo łączy się z brakiem czasu, snu i roztrojem nerwowym bohaterów. Dlatego potrzebna im niania. Na szczęście w budynku, w którym mieszkają, mieszka zawodowa niania. Dziewczyna spada im jak gwiazdka z nieba i wprowadza im ład i porządek, a przy okazji porusza ich serca. Wszystkich trzech i jedna ona - czy to się może udać?

Książka jest pełna zwrotów akcji. Śmiałam się razem z bohaterami, przeżywałam ich troski, łzy mi leciały, kiedy nasza bohaterka przechodziła załamanie po traumatycznym przeżyciu. Ale i kibicowałam uczuciu, które narodziło się między bohaterami.

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

Jeśli lubicie takie klimaty w książkach, to śmiało możecie sięgnąć po obie pozycje od autorki. A mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne nowości.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka ❤️.


#nianiadlasąsiadów #lilygold #romans #wydawnictwozyskiska #milosc

„Brudne tajemnice" Disha Bose

„Brudne tajemnice" Disha Bose

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Ile jesteś w stanie poświęcić by mieć wymarzone życie?
Ile łez wyleją przez ciebie bliscy, byś Ty mogła być szczęśliwa?
Kiedy dotrze do Ciebie, że to co robisz, nie przyniesie niczego dobrego? Czy mogłabyś zdradzić?
Czy czujesz się winna? Czy mogłabyś zabić? Jeśli tak, to kto byłby Twoją ofiarą?
  


„Brudne tajemnice" Disha Bose

Disha Bose jak na tacy podaje nam zakłamany sąsiedzki świat niedużego miasteczka. Każdy każdego zna i ocenia. Szczególnie zwraca się uwagę na sławnych sasiadów, bo ich życie bywa niezwykle interesujące. Choć nie zawsze bywa prawdziwe. Wystarczy kilka gorzkich słów wypowiedzianych na Instagramie, by niszczyć komuś życie. Wystarczą jedne sąsiedzkie odwiedziny, by się do kogoś zrazić. Wystarczy jedno opublikowane w social mediach zdjęcie, by zasiać ziarno wątpliwości, które zadziwiająco szybo zaczyna kiełkować. Wystarczy rozbudzić w kimś uczucie, by był w stanie wiele dla Ciebie zrobić. Może nawet zabić.

Trzy kobiety, trzy historie, ale łączy je jedna osoba.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Nie znałam wcześniej twórczości autorki i miło mi było przeczytać jej „Brudbe tajemnice". Tytuł idealnie oddaje to, co miałam okazję dowiedzieć się o bohaterach tej książki. Choć na pozór zwykli mieszkańcy małego miasteczka, to ich domy kryją w sobie tajemnice. Nie zawsze to co widać za pierwszym razem ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nierzadko jest się dalekim od prawdy. A ona potrafi być brutalna.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Małe miasteczko i uśmiechy jego mieszkańców widziane na każdym kroku. Szczególnie na placach zabaw, gdzie dzieci bawią się radośnie, a mamy popijając kawę, żwawo o czymś rozmawiają. Bystry obserwator dostrzeże jednak złośliwe spojrzenia i usłyszy gorzkie słowa wypowiadane szeptem. Nie ma awantur, krzyków, przepychanek. Jest spokojnie, choć zawiść jest tak namacalna, że można zbudować z niej wierzę gorzkich niewypowiedzianych słów.

Aż pewnego dnia dochodzi do tragedii. Jedna z bohaterek zostaje znaleziona martwa w swoim domu. Kto zabił? A może sama sobie to zrobiła? Komu na rękę było, by ją uciszyć? Czemu miałaby zrobić sobie krzywdę? Co takiego zrobiła, że musiała umrzeć?

Pytań jest wiele i jeszcze więcej odpowiedzi. I choć nie jest to thriller w mrocznym krwawym klimacie, którego się spodziewałam, to jestem zadowolona z lektury. Autorka ze stoickim spokojem opowiedziała historię, jaka mogłaby wydarzyć się naprawdę. I choć ona opowiada ją spokojnie, to głosy bohaterów nierzadko drżą z podekscytowania czy zdenerwowania. Całość utrzymana jest nerwowym klimacie zagadek, niedopowiedzeń i tajemnic. Jedne gorsze od drugich. I na końcu krwawy finał.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Ja już wiem, czemu Ciara musiała umrzeć. A ty chcesz się dowiedzieć dlaczego?


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka 💚


#brudnetajemnice #dishabose #thriller #zyskiska #książka

czwartek, 30 kwietnia 2026

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

Wpis reklamowy 

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

Czy już wspominałam, że lubię pudełka Niespodzianki od Pure Beauty? Na pewno tak robiłam, ale napiszę to jeszcze raz. Co tym razem znalazło się w edycji PASTEL BLOSSOM ? Dużo ciekawych kosmetycznych produktów, które skradły moje serce. To co, zaczynamy? Przed wami open box tej edycji. Mam nadzieję, że spodoba się Wam zawartość.


PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

W tej edycji znalazłam 11 pełnowymiarowych kosmetyków. Jestem zaskoczona, ponieważ nie ma produktów poza kosmetycznych, ale jak widać mamy tu naprawdę ciekawe propozycje. Jest ochrona przeciwsłoneczna, płatki pod oczy, dezodorant, płyn micelarny, kosmetyk nawilżający do ciała, odżywka do włosów, pomadka, zabieg nawilżający do stóp, suchy szampon, eyeliner, paletka cieni róży do twarzy. Kosmetyki są na tyle uniwersalnymi produktami, że będą idealne do codziennego użytku. Nie ma w tej edycji kosmetyku, których chciałabym oddać.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

DERMEDIC SUNBRELLA ultralekki krem ochronny SPF 50+, cena sugerowana 54,99 zł za 40 ml


Krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50+ to idealna propozycja na nadchodzące ciepłe dni. Należy jednak brać pod uwagę to, że kremy z filtrem należy stosować cały rok, więc jeśli tego nie robicie, to koniecznie musicie zacząć. Krem DERMEDIC Sunbrella jest kosmetykiem przeznaczonym do skóry normalnej i suchej. Nawilża skórę posiada fotostabione filtry, które zapewniają ochronę przed promieniowaniem UVA , UVB, VL i IR.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

EFEKTIMA GOLD & COLLAGEN hydrożelowe płatki pod oczy, zmarszczki & zmęczona skóra, cena sugerowana 6,99 zł za opakowanie


Nawilżające płatki pod oczy to moje must have. Uwielbiam i bardzo się cieszę, że mogę je testować dzięki Pure Beauty. Produkt najlepiej używać schłodzony i tak też właśnie robię. Płatki odświeżają, redukują cienie pod oczami i zmniejszają opuchliznę. Formuła płatków zawierająca kolagen, niacynamid, kwas hialuronowy, alantoinę i złoto, dzięki czemu zmniejsza oznaki zmęczenia i wspomaga przywrócenie skórze wypoczętego wyglądu.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

ARGANOVE dezodorant mineralny ałunowy sensualny roll-on, cena sugerowana 17,99 zł za 50 ml


Naturalny dezodorant dla wymagających. Neutralizuje zapach, przy czym nie blokuje naturalnego procesu pocenia. Formuła zawiera ałun oraz olej arganowy. Produkt ma przyjemny, świeży zapach.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

VIANEK ESSENCE, cena sugerowana 13,90 zł za 400 ml


Usuwa makijaż i zanieczyszczenia, ale nie narusza bariery hydrolipidowej. Kosmetyk zawiera w składzie kwas hialuronowy. Płyn koi i odświeża skórę, pozostawiając ją oczyszczoną. Ze swojego doświadczenia polecam umyć później wodę żelem, lub chociażby przemyć ją czystą wodą.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

ZIAJA BALTIC HOME SPA FIT serum nawilżające do ciała, cena sugerowana 27,99 zł za 400 ml


Moja ulubiona seria od tej marki. Używałam już wielu kosmetyków i za każdym razem byłam bardzo zadowolona. Kosmetyk ma działanie ujędrniające i zwiększające elastyczność skóry. Wygładza ją oraz poprawia jej sprężystość. Cudowny zapach mango czaruje aromatem, a krzem i kwas alginowy zapewniają mocne nawilżenie.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

HAIRY TALE COSMETICS flylight babassu lekka odżywka emolientowa, cena sugerowana 59,99 zł za 200 ml


Polubiłam tą markę i cieszę się, że kolejny raz mogę przetestować ich kosmetyk. Lekka odżywka emolientowa chroni włosy przed utratą wilgoci, przy okazji je wygładzając. Zmiękcza pasma, ułatwia rozczesywanie, nadaje zdrowy połysk oraz nie obciąża włosów.

W pudełku można było otrzymać jeszcze wymiennie z odżywką wcierkę stymulującą wzrost włosów.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

BIOTANIQE professional korean ritual zabieg do stóp aloesowo-hialuronowy nawilżający, cena sugerowana 15,49 zł za opakowanie


Cudowny zabieg. Pięknie pachnie, nawilża i wygładza skórę. Używałam go po zabiegu pedicure, na którym skupiłam się na wyfrezowaniu zgrubień i suchej skóry na dużym palcu u nogi oraz na piętach. Uważam, że jest to świetny produkt i jeden z najlepszych zabiegów w formie nawilżających jakie do tej pory używałam. A używałam już kilku. Formuła maski zawiera w sobie kwas hialuronowy oraz mocznik.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

ARGANOVE SOFT AGAIN naturalna regenerująca pomadka do ust mango i marakuja, cena sugerowana 16,99 zł za 4,4 g


W boxie można było wymiennie otrzymać również pomadkę nawilżającą w wersji malina i kokos. Odżywczy, naturalny kosmetyk do ust, to Twoje must have tego lata. Nie ma nic gorszego niż suche i popękane usta, dlatego warto mieć taką pomadkę zawsze przy sobie.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

GOLDEN ROSE mascara flash lash bright mint kolorowy tusz do rzęs, cena sugerowana 19,90 zł za 9 ml


Kolorowy tusz do rzęs, który swym kolorem zachwyca i pozwala uzyskać spektakularny efekt. Kolor jest mocno napigmentiwany i wyrazisty. Tusz nie wklejaj rzęs a rozdziela je i podkreśla przez wiele godzin. Można używać go solo lub nakładać na czarny tusz. W boxie było losowo wkładanych sześć wariantów kolorystycznych.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

IUNO COSMETICS paleta cieni do powiek lub konturowania twarzy, cena sugerowana 59,00 zł za sztukę.


W boxie można było otrzymać sześć wymiennie wkładanych produktów tej marki. Klientki otrzymały min. podziel do konturowania, różu, pudru lub trzy palety cieni. W swoim pudełku znalazłam połączenie cieni do powiek oraz różu do policzków. Palety można używać wymiennie i wszystko zależy od tego, na co mam w danej chwili ochotę.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

RADICAL suchy szampon do włosów cienkich i delikatnych, cena 18,99 zł za 180 ml


Idealny produkt, gdy chce się dłużej pospać lub najzwyczajniej w świecie nie ma się ochoty na mycie głowy. W moim przypadku wystarczy tylko umyta grzywka, by włosy wyglądały na świeże, ale jak jej nie miałam, taki kosmetyk wielokrotnie ratował moje włosy oraz dobre samopoczucie.

PASTEL BLOSSOM - wiosenna edycja pudełka Pure Beauty.

Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty. 

sobota, 18 kwietnia 2026

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Wpis reklamowy 

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Połowa kwietnia za nami, wiosna w pełni, więc trzeba w końcu wziąć się do roboty i obudzić z zimowego snu. Wiem, że nie jest to łatwe. Pokusze się nawet o słowo „trudne", ale musimy to zrobić i zacząć żyć pełnią życia. Jak tam Wasza pielęgnacja? Czy udało się zmienić kosmetyki na lżejsze? A może nadal nic się nie zmieniło i używacie zimowych? Mam dla Was propozycję kosmetyczną, która zadba o Wasze włosy, ciało i twarzy. A są to propozycje od marek Garnier i Mixa.


@garnierpolska @mixa_polska @purebeauty_pl
#sorbetgarnier #garnier #mixa #skincare #haircare 

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

W tym miesiącu do mojej kosmetyczki wpadły cztery produkty. Dwa z nich dobrze znam i używam od dawna, natomiast mam też dwa nowe kosmetyki. Jeden do twarzy a drugi do włosów.

W boxie Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa znalazłam:


💙GARNIER SKIN NATURALS HYDRA BOMB nawilżająca i wygładzająca maseczka do twarzy w płachcie

❤️MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem

💛GARNIER VITAMIN C FRESH & BRIGHT nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku

💚 GARNIER FRUCTIS Diamond Sleek
Spray do włosów, nabłyszczająco-wygładzający


Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

GARNIER SKIN NATURALS HYDRA BOMB nawilżająca i wygładzająca maseczka do twarzy w płachcie, cena sugerowana 14,99 zł za 32 g


Bardzo lubię nawilżające maseczki w płachcie, a ta od pierwszego użycia wskoczyła do worka z ulubieńcami. Maseczka wykonana jest z miękkiej tkaniny i dobrze przylega do twarzy. Ma przyjemny delikatny zapach. Świetnie nawilża i wygładza skórę. Używam jej z kwarcowym masażerem do twarzy. Po takim zabiegu skóra jest promienna i świeża.

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

GARNIER FRUCTIS Diamond Sleek spray do włosów, nabłyszczająco-wygładzający, cena sugerowana 41,99 zł za 150 ml


Kosmetyk zawiera keratynowy kompleks wygładzający i olej arganowy, dzięki czemu włosy po jego użyciu są miękkie i gładkie. Spray chroni, wygładza spuszone włosy i pozwala utrzymać je w ryzach nawet przy dużej wilgotności. Kosmetyk otula włosy i wzmacnia je odbijając promienie słoneczne pod każdym kątem. Świetny kosmetyk, który warto mieć w swojej kosmetyczce.


Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

GARNIER VITAMIN C FRESH & BRIGHT nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku, cena sugerowana 34,99 zł za 85 ml


Największe zaskoczenie tej wiosny. Lekki, delikatny sorbet do twarzy z mojej ulubionej serii VITAMIN C. Cieszę się, że marka Garnier pomyślała, żeby na wiosnę wypuścić taki kosmetyk. Sorbet świetnie nawilża skórę, rozświetlają ją i pielęgnują. Podoba mi się w tym kosmetyku to, że ma nietłustą i nielepką formułę. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, tylko w mig się wchłania. Sorbet nadaje się do stosowania pod makijaż.


Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem cena 59,99 zł za 400 ml


To jest prawdziwy pogromca suchej skóry. W składzie balsamu znajduje się mocznik i gliceryna. Te dwa składniki w wyraźny sposób poprawiają wygląd skóry i dzięki nim Twoja skóra będzie mniej szorstka i nie będzie się łuszczyć.

Krem, tak jak produkt opisany wyżej, można stosować na twarzy całego ciała, w tym twarzy. Jest lekki, szybko się wchłania i nie zostawia na skórze lepkiej warstwy.

Wiosenny blaski, LOADING... z kosmetykami Garnier i Mixa

Box otrzymałam w ramach współpracy z Pure Beauty.

piątek, 17 kwietnia 2026

„W obronie męża" Marcel Moss

„W obronie męża" Marcel Moss

„W obronie męża" Marcel Moss

Wyobraźcie sobie taką sytuację - dziecko przychodzi do Was i mówi, że tata je dotykał, kiedy spało. Ten dotyk je obudził i przestraszył, bo nie był właściwy. Wcale się nie dziwię, że teraz dziecko się boi, bo ja także jestem przerażona. I choć ta historia nigdy nie wydarzy się w moim domu, to czytając książkę Marcela Mossa miałam ucisk w piersi, a moje zdenerwowanie sięgało zenitu, ponieważ wiem, że tysiące dzieci mają takie sytuacje w swoich biologicznych rodzinach i w rodzinach adopcyjnych. To była trudna książka. Zarazem przerażająca jak i druzgocąca.


„W obronie męża" Marcel Moss

Jak można robić takie coś swojemu dziecku??? Dziecku, które się przygarnęło, adoptowało i powinno dać miłość i bezpieczny dom. A może ta miłość, wcale nie była taka, jaka się na początku wydawała? Może miała swoje przesłanki. I zrodziła się w czeluściach najczarniejszej duszy, jaką może mieć człowiek?


„W obronie męża" Marcela Mossa to druzgocząca opowieść o bezradności, przerażeniu, niedowierzaniu i rozpaczy matki, która bardzo pragnęła mieć dziecko, ale nie przypuszczała, że przy okazji straci męża. Po udanej adopcji mała Amelka w końcu trafia do nowego domu. Aż któregoś dnia przekazuje nowej mamie okrutną wiadomość. A mama z lękiem spogląda na kochanego mężczyznę i zastanawia się to czy wszystko prawda. Zastanawia się czy tak naprawdę zna ukochanego mężczyznę i czy byłby w stanie skrzywdzić ich córeczkę.

„W obronie męża" Marcel Moss

„W obronie męża" Marcel Moss

Ta historia budzi obawy, otwiera oczy i jest świetnym thrillerem. Na każdej stronie dowiadujemy się czegoś innego, a im dalej w głąb tekstu, tym więcej szczegółów wychodzi na światło dzienne. Czy Szymon jest winny? Jeśli nie, to czemu zniknął i nie ma z nim kontaktu? Czy Laura dobrze postąpiła, gdy zwierzyła się swojej przyjaciółce z rozmowy z dzieckiem? A może Amelce się to wszystko przyśniło? Jedno jest pewne - w tej historii coś nie gra. Wiedziałam, że coś mi umyka. Ale dopiero na samym końcu książki dowiedziałam się, że nie byłam nawet o krok od rozwiązania zagadki.

„W obronie męża" Marcel Moss

Dobra, mocna, poruszająca książka. Na pewno wprowadzająca chaos w głowie. Po jej lekturze może być problem, by komuś na 100% zaufać.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Filia🖤.


#marcelmoss #WObronieMęża #thriller #wydawnictwofilia #recenzjaksiazki





czwartek, 16 kwietnia 2026

„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz

„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz


„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz


„Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek. Na kogo wypadnie, na tego hejt!



„To był tylko żart..."Karoliny Klimkiewicz - książka niepokojąca i boleśnie prawdziwa, mówiąca prawdę i ukazująca ludzkie słabości. Warto ją przeczytać i zastanowić się, czy faktycznie nasze zachowanie druga strona odbiera jako żart. Bo może tylko my się śmiejemy? A ktoś inny jest o krok od tragedii...


To, że krzywdzisz, wcale nie oznacza, że jesteś silny. Pamiętaj, że zawsze może pojawić się ktoś, kto wykorzysta swoją przewagę do demaskowania takich jak ty. Będzie bolało. Będzie nieprzyjemnie. Ja się śmieję a ty będziesz chciał, aby przestać się z Ciebie śmiać. Przecież to tylko żart, więc czemu się nie śmiejesz ze mną?

„Ale przecież to był tylko żart, prawda?
Tylko zabawa.
Skoro tak... to zagrajmy.

Tylko, że tym razem to ja ustalam zasady.
Nie polubisz ich.
Ale już za późno.

Gotowy?"

„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz

Świat jest przerażający. O ile my dorośli zupełnie inaczej do tego podchodzimy, o tyle dzieci mają przechlapane. To co wyrabia się w szkołach, to jakiś żart. Nie jest śmieszny, a wręcz okrutny. Czarna komedia? Tragikomedia? Chyba dramat z elementami komedii, z tym wyjątkiem, że śmieje się tylko jedna strona. Znęcając się nad kimś można go nieodwracalnie złamać. Poniżanie, śmiech, dowcipy, żarty, brutalność, wyzwiska, krzyk, pięści, zły dotyk... mam wymieniać dalej? A co z internetem? Ciężki oręż naszych czasów. Nie trzeba siły, by go nosić. Wystarczy telefon, jedno zdjęcie, kliknięcie i napis. Kiedyś wydawało nam się, że jeśli zdjęcie trafi do internetu, to nie można go usunąć. Serio? Kiedyś a dziś, to przepaść bez dna. Teraz wystarczy niecała minuta, by zdjęcie zobaczyło miliony. I choć po chwili zostanie usunięte, to jego kopie długo później będą krążyć w sieci niszcząc czyjeś życie. I nigdy w nim nie zginą. Krzywda jaką może zrobić jedno zdjęcie jest ogromna.

„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz

„To był tylko żart..." to historia kilku uczniów zwykłej polskiej szkoły. Równie dobrze, nie musieliby mieć imion w tej książce. Jestem pewna, że wielu z nas, nawet dorosłych mogłoby się utożsamić z tymi nastolatkami. I nie mówię tu tylko o dobrych bohaterach, ale nawet o tych złych. W końcu nie każdy z nas zawsze był święty, prawda? Jest to historia, w której uczucia, pragnienia ale i czyny grają główną rolę. To książka o zaufaniu, ale i o jego braku. I przede wszystkim o hejcie. O tym, że czyniąc komuś coś złego, możemy doznać tego samego, albo doprowadzić do sytuacji, w której ludzkie myśli i czyny prowadzą do tragedii. I co później? To był tylko żart? Żart jest wtedy, gdy obie strony mają zabawę. Żartem nie jest sytuacja, gdy czyjś głos zamiera w gardle na zawsze.

Mam kilka refleksji dotyczących tej książki. W recenzji na Instagramie napisałam, że jest jeden wątek, z którym się nie zgadzam, ale reszta niestety jest w punkt. Rozmawiałyśmy później o tym wątku z Karoliną i rozumiem teraz to, co chciała nam pokazać. Z książkami jest tak, że każdy z nas ich treść rozumie po swojemu. Zrozumiałam tak jak miało być, ale zdziwiło mnie, że nie ma strony dobrej i złej w tej książce. Są za to strony, które działają różnie i nie zawsze jest tak, że chcąc czynić dobro, właśnie je czynimy. Momotarō ukazał mi się jako głos pokrzywdzonych i myślałam, że zawsze będzie stał po ich stronie. Tymczasem strony były dwie, choć była jedna osoba. Ale nawet ta, która chce czynić dobro, może przez moment się pogubić.

„To był tylko żart..." Karolina Klimkiewicz

Hejt, to obrzydliwość w każdej postaci. Przez chwilę może i jest śmiesznie. Ale dla sprawcy. Ale przemoc, to zawsze będzie przemoc. Nawet jeśli jedna strona się śmieje.

Bardzo chciałam zrecenzować tą książkę. W moim życiu wydarzyło się coś złego, co dalej we mnie siedzi i nie pozwala mi zapomnieć, o tym co się stało. Uważam, że głośno trzeba mówić STOP. I to stop zaczynamy od mówienia w naszych domach. Uczymy nasze dzieci tego, że przemoc to nie zabawa, a hejt nie gdy nie powinien być śmieszny. Ale jeśli my jako rodzice dajemy naszym dzieciom przyzwolenie na to, by krzywdzić innych, to będą to robić z pełną premedytacją. Bo kto im zabroni?


„To był tylko żart..." To rozmowy o hejcie. To nie kolejna pouczająca książka, a otwierająca oczy na sytuacje z życia wzięte.


#ToByłTylkoŻart #karolinaklimkiewicz #hejt #przemoc #recenzjaksiążki

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce! 

niedziela, 12 kwietnia 2026

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

Witamy w klubie Frenezja! 


W tym miejscu licho nie śpi, więc musisz mieć oczy szeroko otwarte. Nie możesz przestać być czujna. Miej się na baczności i pilnuj swojego drinka jak oka w głowie. Nigdy nie wiesz, czy ktoś Ci czegoś przypadkiem nie dosypie. Nie ufaj świeżo poznanym mężczyznom. Nigdy nie wiesz, co kryje się za miłym uśmiechem i kilkoma komplementami. Nie pij na umór i nigdy nie rozstawaj się z koleżankami, z którymi przyszłaś. Miej ze sobą środki higieniczne, gdybyś właśnie ustala okresu, bo w łazience ich nie znajdziesz. Gdyby Cię ktoś zaczepił, lepiej byś umiała się bronić. Ochrona w tym klubie jest do bani. Nie przyjmuj od nikogo telefonów i nie zgadzają się na żadną pracę za podejrzanie wysokie stawki. Nigdy nie wiesz, czy ta praca skończy się dla Ciebie dobrze. A przy okazji baw się dobrze.

Życzymy Ci tego z całego serca. Załoga klubu Frenezja!


„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

Katarzyna Dyga powraca do nas w szczytowej formie i zaprasza nas do klubu Frenezja! Przepięknie wydana książka z barwionymi brzegami, koniecznie musi pojawić się w Waszych biblioteczkach. Umiem docenić wydane z sercem książki i ta szczególnie mi się podoba. Przy okazji tekst też jest całkiem niezły 😉. A jak wiecie, ja nie polecam źle napisanych książek. Jeśli lubicie mieć w dwóch kolekcjach nietuzinkowe i zaskakujące na każdej stronie perełki, to koniecznie sięgnijcie po tą książkę. To czwarta propozycja od naszej autorki i mam nadzieję, że nie ostatnia.

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

Czym zachwyciła mnie „Frenezja" ??? Przede wszystkim poczuciem humoru. Śmiałam się jak głupia, co chwilę prychając. Lepiej nie czytać tej książki w środkach komunikacji miejskiej, czy miejscach publicznych. Kasia Dyga powróciła po długiej przerwie i od razu rozwaliła mnie na łopatki niebanalnymi tekstami. Tekstów Chochlika, czyli wewnętrznego głosu Gai, nikt nie pobije. Duet idealny, a ich rozmówki można cytować bez końca. Szczególnie te sprośne rozmówki.

Główni bohaterowie? Posterunkowa Gaja - trochę szalona, wiecznie w biegu, z Chochlikiem na ramieniu. Przez głównego bohatera zwana Małym Liskiem. Ruda, dziewczęca,wyglądająca jak nastolatka. I pyskata jej nastolatka. Nie można jej przegadać i wybić głupich pomysłów z głowy. Wiedziałam, że jej brawura i lekkomyślność w końcu doprowadzą do katastrofy. A główny bohater? Dominik - właściciel Frenezji, którego Gaja doprowadza do szewskiej pasji. Łączy ich poszukiwanie zaginionej przyjaciółki Gai. Później biorą się za rozpracowywanie szajki handlarzy żywym towarem 😱. Ale zanim to nastąpiło, to facet w duchu przeszedł pewnie nie jedno załamanie nerwowe za sprawą pewnej małej rudej dziewczynki. Duet idealny. Do kielicha, tańca, szalonych akcji i działania sobie na nerwy.

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

O tej książce można napisać wiele. Akcja jest szybka, w jednej chwili wiele się zmienia, by zaraz wrócić na właściwe tory. Lub nie wrócić wcale. Szaleństwo goni szaleństwo. Jest wesoło, czasami nawet bardzo. Sceny, gdy Gaja rozmawia ze swoim wewnętrznym głosem są obłędne. Jej spotkania i dialogi z Panem Bródką, czyli Dominikiem również. Sceny intymne także są niczego sobie. Ale momentami było mi też przykro i smutno, ponieważ Kasia postanowiła poddać Gaję kilku próbom. Moje serce krwawiło, kiedy bohaterka opowiadała o śmieci siostry. Prawie na końcu książki jest jeszcze jedna scena... inaczej bym ją rozpisała. Nie poszłabym aż tak daleko w kierunku, który obrała autorka. Wiem i rozumiem, że chciała pokazać zło w najczarniejszej postaci, ale żeby aż tak daleko się posunąć? Czy to było potrzebne 😭. Może w innej historii tak, ale w tej nie.  

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

„Frenezja" K.M. Dyga - PATRONAT MEDIALNY

Jaki to gatunek literacki? Znajdziecie tu na pewno elementy komedii romantycznej z dużą dawką humoru, ale i czarnej komedii również. Jest trochę sensacji, ale są również wątki dramatyczne, które chwytają za serce i rozrywają je kawałek po kawałku. I jest też trochę romansu. Są pikantne sceny. Krótko mówiąc - nie jest nudno.

Czy spodziewałam się dużej dawki emocji? Oczywiście. Kasia słynie z emocjonalnych historii. Ale nie spodziewałam się, że będę płakała... Nawet nie przypuszczałam, że tak będzie i byłam zaskoczona.

Kasia Dyga kolejny raz dziękuję za możliwość patronowanie Twojej książce ❤️.

Wydawnictwo White Raven to nasza pierwsza współpraca i mam nadzieję, że nie ostatnia 😘.


#PatronatMedialny #frenezja #kmdyga