Wyobraźcie sobie taką sytuację - dziecko przychodzi do Was i mówi, że tata je dotykał, kiedy spało. Ten dotyk je obudził i przestraszył, bo nie był właściwy. Wcale się nie dziwię, że teraz dziecko się boi, bo ja także jestem przerażona. I choć ta historia nigdy nie wydarzy się w moim domu, to czytając książkę Marcela Mossa miałam ucisk w piersi, a moje zdenerwowanie sięgało zenitu, ponieważ wiem, że tysiące dzieci mają takie sytuacje w swoich biologicznych rodzinach i w rodzinach adopcyjnych. To była trudna książka. Zarazem przerażająca jak i druzgocąca.
Jak można robić takie coś swojemu dziecku??? Dziecku, które się przygarnęło, adoptowało i powinno dać miłość i bezpieczny dom. A może ta miłość, wcale nie była taka, jaka się na początku wydawała? Może miała swoje przesłanki. I zrodziła się w czeluściach najczarniejszej duszy, jaką może mieć człowiek?
„W obronie męża" Marcela Mossa to druzgocząca opowieść o bezradności, przerażeniu, niedowierzaniu i rozpaczy matki, która bardzo pragnęła mieć dziecko, ale nie przypuszczała, że przy okazji straci męża. Po udanej adopcji mała Amelka w końcu trafia do nowego domu. Aż któregoś dnia przekazuje nowej mamie okrutną wiadomość. A mama z lękiem spogląda na kochanego mężczyznę i zastanawia się to czy wszystko prawda. Zastanawia się czy tak naprawdę zna ukochanego mężczyznę i czy byłby w stanie skrzywdzić ich córeczkę.
Ta historia budzi obawy, otwiera oczy i jest świetnym thrillerem. Na każdej stronie dowiadujemy się czegoś innego, a im dalej w głąb tekstu, tym więcej szczegółów wychodzi na światło dzienne. Czy Szymon jest winny? Jeśli nie, to czemu zniknął i nie ma z nim kontaktu? Czy Laura dobrze postąpiła, gdy zwierzyła się swojej przyjaciółce z rozmowy z dzieckiem? A może Amelce się to wszystko przyśniło? Jedno jest pewne - w tej historii coś nie gra. Wiedziałam, że coś mi umyka. Ale dopiero na samym końcu książki dowiedziałam się, że nie byłam nawet o krok od rozwiązania zagadki.
Dobra, mocna, poruszająca książka. Na pewno wprowadzająca chaos w głowie. Po jej lekturze może być problem, by komuś na 100% zaufać.
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Filia🖤.
#marcelmoss #WObronieMęża #thriller #wydawnictwofilia #recenzjaksiazki
























