wtorek, 17 marca 2026

„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

Odkąd zaczęłam redukować książki, które recenzuję i robić im ostrą selekcję, to coraz częściej jestem naprawdę zadowolona z tego, co czytam... Jedną z pozycji, która mnie ostatnio zaintrygowała, jest „Dziewczyna z bandażem". Kolejny raz muszę zaznaczyć, że to jak promowana i reklamowana jest książka, ma znaczenie. A Zuzanna Staniec wie, jak przyciągnąć czytelnika. I wcale nie przeszkadza mi wykorzystana tu sztuczna inteligencja. Profil autorki jest ciekawy, książka zapowiadała się zacnie i dlatego skusiłam się na recenzję pierwszej części jej pięciotomowej serii...


„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

Senne amerykańskie miasteczko Brightmore w stanie Pensylwania. Czworo bohaterów, wokół których kręci się ta historia. Ale najważniejsza jest Nora. Dziewczyna, która od najmłodszych lat przejawia nieludzkie zdolności. Jej rany goją się szybciej, by po chwili nie pozostawał po nich ślad. W tym przypadku konieczne jest jednak zakładanie opatrunku, by nikt nie zorientował się, że z dziewczyną jest coś nie tak. Stąd w tytule pojawia się słowo bandaż. Im Nora jest starsza, tym czuje, że w jej ciele zaczyna dziać się coś dziwnego. Jakby mieszkał w nim jeszcze ktoś inny. I te wizje - bolesne, zaskakująco prawdziwe. Jej przyszywany ojciec nie ma pojęcia kim jest dziewczyna, tak samo jak Nora nie wie, że nie łączą ich więzy krwi. Po okropnej śmierci żony i syna mężczyzna staczał się na dno, aż pewnego dnia dostał szansę komuś pomóc i sobie przy okazji. Stary ON, nowe dokumenty - akt urodzenia z jego danymi i mała Nora. Miał ją wychować, nie zadawać pytań i nigdy nie zdradzić, skąd wzięła się w jego życiu. Miał być sobą - mężczyzną, który stracił w wypadku żonę i syna i pozostała mu tylko mała córeczka, która stała się całym jego swiatem. A teraz może ją stracić...

„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

Zuzanna Staniec zaskoczyła mnie na wszykich płaszczyznach. Czytałam książkę z zapartym tchem, coraz szerzej otwierając oczy. Pomysł i wykonanie na piątkę z plusem👏👏👏. Nie spodziewałam się takiego pomysłu. Szczerze mówiąc bałam się, czy nie okaże się on trochę oklepany. Ale wyszło świetnie.

Mrok, tajemnica, wyraziści bohaterowie, szalenie dobre dialogi i świat, który z pozoru jest normalny, ale tak naprawdę jest gorzej popierdzielony niż nam się wydaje. Każdy z rozdziałów to inną postać, która opowiada o sobie. I choć mamy tu narrację trzecioosobową, a z reguły w takich przypadkach stosowana jest pierwszoosobowa, to jest ona dla mnie plusem, a nie minusem. W tej książce wolałabym za głęboko nie wchodzić do głów bohaterom. Lubię ten dystans, który pozostał między nami. Narrator w pierwszej osobie mógłby wszystko popsuć.

Podoba mi się również styl pisania autorki. Krótkie zdanie, konkrety, brak rozwlekania opisów scen, a mimo tego i tak wszystkie potrzenne szczegóły, by zrozumieć fabułę do mnie docierały. Autorka jest rzeczowa i spójna, w tym co pisze. Owszem, zdarzały się literki i nawet natrafiłam na błąd myślowy, ale całość na tyle mnie porwała, że przymknęłam na to oko.

„Dziewczyna z bandażem" Zuzanna Staniec

Kim są tajemniczy ONI, którzy polują na Norę? Kim jest nasza bohaterka? Czemu jej rany goją się w mgnieniu oka. Czemu w jej ciele dzieje się coś, nad czym dziewczyna przestaje mieć kontrolę? Kim byli jej rodzice i czemu nagle stała się ważna, choć do tej pory była „prawie zwykłą" dziewczyną z małego miasteczka.


Dobre to było, oj dobre...


‼️Współpraca reklamowa. Za książkę dziękuję autorce.


#DziewczynaZBandażem #ZuzannaStaniec #darkfantasy #thriller #recenzjaksiazki

poniedziałek, 16 marca 2026

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

Niech Was nie zwiedzie ta piękna okładka.Ta książka jest obrazem tego, jak pragnienie może stać się początkiem czegoś złego...


Co to była za książka! Obiecałam sobie, że tylko zerknę. Nie będę jej czytać w danej chwili, bo mam co robić. Tylko jedna strona, jedna kartka. Później była kolejna strona i jeszcze jedna kartka, a dziś dzielę się moimi wrażeniami z Wami. „Bestseller. Skandal" to pierwszy tom nowej trylogii Katarzyny Michalak. Zeszły rok obfitował w same niewiadome. Ten zaskakuje mnie coraz bardziej. Nie spodziewałam się takiej książki, otwieram oczy ze zdziwienia. Kasia przyzwyczaiła nas do innych historii. A tu połowa marca i nowa premiera wgniatająca w fotel. Nie dlatego, że jest mrocznie. Nie dlatego, że inaczej. Dlatego, że w tej książce jest zbyt dużo niewiadomych, by móc spokojnie czekać do następnego tomu. Aż mam ciarki, takie to było dobre.

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

Trzy kobiety, jeden mężczyzna. Wielkie pieniądze i pragnienia. Co prawda opis mi powiedział, że także i namiętności, ale z tym bym nie przesadzała. Za to w tej historii najważniejsza jest tajemnica. Bo oprócz tego, że bohaterów łączy książka, która ma być bestsellerem, to wiemy. Ale na tapecie mamy też spisek i tajemniczą bohaterkę, której wspomnienia i przemyślenia poznajemy w specjalnych rozdziałach zatytułowanych „Z zapisków X". Myślę, że ta osoba odegra w historii ważną rolę, ale nie mam zielonego pojęcia jaką i kim jest ta tajemnicza postać.

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

Za to wiem, kim są nasze trzy bohaterki. Holly pragnie mieć coś, czego sama nie umie stworzyć. Amanda musi jej w tym pomóc, bo inaczej będzie miała problem z odtwórczynią głównej roli w adaptacji swojej powieści. Na to nie może sobie pozwolić. Jest i Kayla - kobieta, która straciła już wszystko, ale jest jedna rzecz, a raczej osoba, którą chce ponad wszystko odzyskać. Kayla ma dar - umie pięknie opowiadać i spisywać historie. Ale żadnej książki jeszcze nie wydała. Aż boję się pomyśleć w jaki sposób i jakim szantażem będą chciały dziewczyny skłonić Kaylę do współpracy. Bo tak się właśnie stanie w następnych tomach, prawda?

Pragnienie czegoś, czego nie możemy mieć może doprowadzić do obłędu. Potrafi ukształtować potwora, który po trupach będzie dążył do celu. Milion dolarów, a może dwa? Wystarczy, by uczynić z książki bestseller? Zależy komu się te pieniądze proponuje. Bo układy, układami, ale ludzie mają oczy. Umieją czytać i wysnuwać wnioski. Dlatego tekst musi być dobry, a nawet bardzo dobry. Jeśli pieniądze nie wystarczą, to co? Może szantaż? Jestem ciekawa, co nasza autorka wymyśli.

Dla mnie Katarzyna Michalak jest mistrzynią pisania zawiłych historii, co udowodniła chociażby w trylogii Trzy siostry, którą uwielbiam. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, i choć w tej książce jak na razie trup nie ściele się gęsto, to nie oznacza, że w następnym tomie tak się również nie stanie.

W tej książce podoba mi się przede wszystkim tajemnica. Podobają mi się wątki niby nie związane z wydawaniem bestsellera, ale jestem przekonana, że każda kwestia poruszona w tej części, będzie miała rozwinięcie w kolejnej. Aż do momentu, kiedy autorka splecie wszystko w całość.

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

„Bestseller. Skandal" Katarzyna Michalak

Kolejna książka Katarzyny Michalak, która skradła moje serce. Dla takich książek warto zawalać inne projekty i na chwilę zwalniać pęd życia.


Dziękuję wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki. ❤️







wtorek, 10 marca 2026

„Stosy kości" J.D. KIRK

„Stosy kości" J.D. KIRK



To będzie reklama przez duże R ‼️Co prawda nie muszę się tak ekscytować dostając książkę do recenzji, to jednak ta kupiona samodzielnie nie smakowałby tak dobrze, jak ta, na którą czekałam od wydawnictwa Prószyński. Czemu? Temu, że marketing wydawnictwa spisał się na medal. Czułam, że koniecznie muszę się dowiedzieć więcej o autorze, opis książki mnie zaintrygował, a wydawca dodatkowo przygotował dla recenzentów zagadkę kryminalną 🧐. W dniu dostawy pragnęłam skończyć pracę wcześniej i biec czytać „Stosy kości" od J.D. Kirk.


„Stosy kości" J.D. KIRKy

Dziś mogę napisać, że w końcu ją przeczytałam...

Aleee to było dobre‼️Biorę wszystkie kolejne książki tego wydawcy. Od razu proszę mnie wpisywać na listy recenzenckie i będę piała z zachwytu, aż mnie usłyszą w kosmosie.

Czemu tak bardzo mi się ta książka podobała? Facet ma lekkie pióro i ciętą ripostę. Ma poczucie humoru, głowę pełną pomysłów i talent do mącenia czytelnikom w głowach. Niby daje podpowiedzi, ale jak widać jestem oporna, bo nic z tego nie wyszło. Czytając byłam nastawiona w 100% na jak najszybsze odgadnięcie tego, kim jest Szeptacz, ale oczywiście nic z tego nie wyszło. Zorientowałam się dopiero, kiedy Jack Logan złożył do kupy wszystkie elementy rozrzuconych puzzli, czyli na 290 stronie, czyli prawie pod koniec. Trochę porażka dla mnie, a dla autora wielkie 👏. Już dawno żaden kryminał nie wciągnął mnie tak bardzo, jak ten. A autor umiejętnie operuje słowem. Daje podpowiedzi, ale przy okazji podstawia co i rusz postacie, które pasują do profilu sprawcy. I jest i on - Jack Logan, mężczyzna, który już raz zwyciężył potwora. Ale mija dziesięć lat i znika kolejne dziecko. A wszystkie ślady wyglądają łudząco podobnie do tych, które inspektor już kiedyś widział...

„Stosy kości" J.D. KIRKy

„Stosy kości" J.D. KIRKy

Naśladowca? A może to nie Szeptacz siedzi zamknięty w psychiatryku? Padają różne pytania. Blady policji? Niedopatrzenie? Czy to możliwe, by te dziesięć lat temu złapano nie tego mężczyznę, co potrzeba? Kto porwał chłopca? I czy policjantom uda się go ocalić?


Mroczny, duszący, wciągający jak bezdenne czarne jezioro thriller połączony z kryminałem. Wpadniesz, to nikt Cię nie uratuje. Ja wpadłam, ale jakimś cudem unosiłam się na powierzchni. Nie chciałam krzyczeć „ratunku", bo i tak nikt nie usłyszałby mojego wołania. Czytałam więc dalej, coraz bardziej zagłębiając się w mrok. Stosy kości, martwe koty, szepty, tykający zegar, brutalnie odliczający godziny i głos przerażonego dziecka, to pamiętam. Nie mogłam odłożyć tej książki... Ale również bałam się czytać dalej. Bo co, jeśli i tym razem nie uda się ocalić dziecka?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawcy. 

niedziela, 8 marca 2026

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Wpis reklamowy 

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Wiosna zajrzała już do naszych okien i skutecznie wyciągnęła nas z domów. Świeże powietrze i ciepełko kuszą, by przestać siedzieć w fotelu. Rower 🚴, rolki 🛼, gra w piłkę ⛹️‍♀️ czy spacer , to tylko kilka aktywności, które coraz częściej wykonujemy. A jak jest z pielęgnacją? Czy po zimie wymaga wprowadzenia nowych produktów? A może nie trzeba robić nic, poza tym co robiliśmy wcześniej? W końcu zima nie była pretekstem do tego, by przestać o siebie dbać, prawda?


@purebeauty_pl @mixa_polska @garniepolska
#garnier #skincare #haircare #mixa #purebeauty

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

W nowym pudełku od marek MIXA i GARNIER znalazłam już dobrze znane mi kosmetyki, ale pojawiły się też nowe produkty. Czy pomogą mi one wejść z przytupem w nadchodzący wiosenny sezon?

Co znalazłam w pudełku BLOOMING SET?

💛 GARNIER skin activ VITAMIN C rozświetlające płatki pod oczy

💛 GARNIER skin naturals VITAMIN C esencja rozświetlająca

💛 GARNIER VITAMIN C wonder tint

💙 MIXA multifunkcyjny krem ochronny ceramide protect

♥️ nowość - MIXA balm cica+ wielofunkcyjny regenerujący krem kojący do suchej i podrażnionej skóry

🤎 nowość - GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca chłodny brąz

🧡 nowość - GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca słoneczny blond

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

GARNIER SKIN ACTIVE Vitamin C rozświetlające płatki pod oczy, cena 10,49 zł za opakowanie


Płatki pod oczy wzbogacone są 3% kompleksem z witaminą, gliceryną, kwasem hialuronowym. Jest to produkt, który ma za zadanie pomóc w redukcji worków pod oczami oraz cieni, które nie oszukujemy się, ale wyglądają nieestetycznie. Efekt rozświetlenia skóry ma być widoczny już po 15 minutach. Płatki są bezzapachowe.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

GARNIER Vitamin C esencja rozświetlająca, cena sugerowana 34,99 zł za 120 ml


Znalezienie tego kosmetyku to świetna niespodzianka. Gdzieś w natłoku obowiązków przegapiłam jego jego używanie, a jako fanka całej serii Vitamin C, nie mogę sobie tego darować. Na szczęście ktoś inny za mnie pomyślał i dostałam go ponownie. Esencję można stosować nakładając ją bezpośrednio na skórę lub przecierając twarz nasączonym nią wacikiem. Szkoda mi marnować produktu, więc po oczyszczeniu skóry nakładam ją palcami bezpośrednio na twarz. Kosmetyk pięknie pachnie i od razu widać na skórze efekt rozświetlenia. Po tym jak produkt się wchłonie, należy nałożyć na skórę serum. Esencja wzmacnia działanie serum, nawilża skórę, rozświetla ją sprawia, że staje się promienna.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

GARNIER VITAMIN C wonder tint SPF 50+, cena sugerowana 64,99 zł za 40 ml


Idealny produkt na wiosnę to tint koloryzujący w jasnym odcieniu, to nowy fluid do twarzy z DPF 50 +, więc wysoką ochroną przeciwsłoneczną. Kosmetyk wygładza skórę, ujednolica jej koloryt, chroni, nawilża oraz redukuje widoczność przebarwień. Nietłusta, nie pozostawiająca lepkiego filmu formuła, jest odpowiednia dla każdego typu skóry.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT CERAMIDE PROTECT multifunkcyjny krem odbudowujący, cena 59,99 zł 400 ml


Jest to produkt przeznaczony do pielęgnacji całego ciała, w tym skóry twarzy. W swoim składzie zawiera 10% kompleks składników odżywczych czyli ceramidy, skwalan i glicerynę. Kosmetyk skutecznie nawilża nawet najbardziej suchą skórę i sprawia, że jest ona miękka i w lepszej kondycji. Zamknięty jest w wygodnym plastikowym słoiku i według mnie jest to totalny must have jesiennej pielęgnacji skóry.

Kremu nie należy stosować u dzieci.

GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca chłodny brąz

NOWOŚĆ - MIXA balm cica+ wielofunkcyjny regenerujący krem kojący do suchej i podrażnionej skóry, cena 34,99 zł za 50 ml


Uwielbiam kosmetyki z tej serii. Krem do rak jest moim ulubieńcem, a multifunkcyjny krem używałam całą zimę. Tym razem mam możliwość testować ten nowy kosmetyk. Jest to krem, który może być używany do skóry całego ciała i działa jak regenerujący opatrunek. Co ciekawe, można używać go u dorosłych, niemowląt i dzieci. Warto doczytywać i formacje na opakowaniach, ponieważ nie wszystkie kosmetyki Mixa można używać i dzieci. Krem można używać do pielęgnacji skóry swędzącej, oparzeń u niemowląt, do pielęgnacji ust, nosa, czy po goleniu, na tatuaże czy po peelingach.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

NOWOŚĆ - GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca chłodny brąz, cena 34,99 zł za 150 ml


Kosmetyk utrzymuje się do sześciu myć. Ma działanie koloryzujące i pielęgnacyjne w jednym. Tonery to świetne kosmetyki, ponieważ pozwalają na podkreślenie koloru, który obecnie nosimy na włosach, odświeżenie go i przedłużenie czasu między farbowaniami farbą chemiczną. Jest to również sposób, na to by sprawdzenie czy w danym kolorze będzie nam dobrze, bez farbowania wlosów na stałę. Często zdarza się tak, że mamy ochotę zaszaleć z kolorem, ale boimy się trwałości farby. Dzięki tonerom bez obawy możemy sprawdzić na włosach kolor, który nas interesuje.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

NOWOŚĆ - GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca słoneczny blond, cena 34,99 zł za 150 ml


Kosmetyk utrzymuje się do sześciu myć. Ma działanie koloryzujące i pielęgnacyjne w jednym. Tonery to świetne kosmetyki, ponieważ pozwalają na podkreślenie koloru, który obecnie nosimy na włosach, odświeżenie go i przedłużenie czasu między farbowaniami farbą chemiczną. Jest to również sposób, na to by sprawdzenie czy w danym kolorze będzie nam dobrze, bez farbowania wlosów na stałę. Często zdarza się tak, że mamy ochotę zaszaleć z kolorem, ale boimy się trwałości farby. Dzięki tonerom bez obawy możemy sprawdzić na włosach kolor, który nas interesuje.

Co znalazłam w wiosennym pudełku BLOOMING SET od marek MIXA i GARNIER?

Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty. 

sobota, 7 marca 2026

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

Dawno nie było recenzji książki dla dzieci, prawda? Więc oto jest najnowsza książka dla dzieciaczków w kolekcji mojego syna. Dzięki uprzejmości niedawno poznanego wydawnictwa LIMITLESS MIND PUBLISHING miałam przyjemność przeczytać mojemu dziecku historię małej psiej dziewczynki, która wraz z rodzicami wyprowadza się na wieś.

Przec Wami „Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka". Autorem książki jest Jakub Mirowski, natomiast przepiękne ilustracje wykonała Joanna Romańska.


„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

Zacznijmy może od tego, że książka jest ładnie wydana. Twarda oprawa, dobrej jakości biały śliski papier i ilustracje na piątkę z plusem. Ilustratorka oddała klimat wsi, a cała oprawa utrzymana jest w jesiennych kolorach. Książka ma niewiele ponad 60 stron, ale mimo sporej ilości tekstu szybko się ją czyta. Zauważyłam w środku kilka błędów, co mnie zmartwiło, ale cała historia bardzo mi się podobała, więc trochę przymknęłam na to oko. Ale warto by było je poprawić. 

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

Autor w przyjemny sposób opowiedział mi historię małej chihuahua, która razem z rodzicami i młodszym bratem Gniewkiem wyprowadza się na wieś. Psinka przyzwyczajona jest do miasta, do jego gwaru. Ma tam przyjaciół i cały swój świat. Trudno jest to wszystko zostawić i wyruszyć w nieznane, tym bardziej, że jest się tylko dzieckiem.

Książkę czytałam z przyjemnością, kibicując mocno naszej bohaterce. Jej rodzice kupili dom na wsi z ogromnym sadem. A dzieci z niemałym zachwytem już pierwszego dnia oglądały, to o czym w mieście mogły tylko pomarzyć. Własna huśtawka, podwórko, świeże owoce prosto z krzaka - raj. A do tego ogromny sad. I zamiast martwić się tym, że zostało się w mieście dom, przyszła inna obawa. Ale jak pozbierać te wszystkie jabłka? I od tego właśnie są sąsiedzi. Bo o ile w mieście ludzie są anonimowi i nierzadko nie znają nawet własnych sąsiadów, o tyle na wsi każdy każdego zna. A nasza psia rodzina trafiła na cudownych sąsiadów, którzy później stało się ich przyjaciółmi. 

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

„Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany. Wielka przeprowadzka" Jakub Mirowski

 „Pola i przyjaciele z Wiejskiej Polany" to ładna bajka dla dzieci w różnym wieku. Mój syn ma osiem lat i z zaciekawieniem słuchał, jak opowiadałam mu o przygodach bohaterów tej książki. To opowieść o tęsknocie małego serduszka za tym, co znało i kochało. A gdy przyszedł czas na nowe, normalnym było, że w małym psim serduszku pojawiła się obawa. Ale w tym przypadku nie było się czego bać. Obok byli rodzice i kochany brat. A niedługo później, pojawili się inni ludzie, którzy przyszli się przywitać, a później pomóc.

To historia, którą z powodzeniem możecie przeczytać maluchom, które boją się zmian. Bo jeśli Pola dała radę i znalazła swoje miejsce na ziemi, to czemu Wasze dzieci miałyby tego nie zrobić?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawcy. 

niedziela, 1 marca 2026

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" to jedna z wielu książek polskiej autorki piszącej pod pseudonimem Tanya Valko. Jej arabskie historie przyciągają czytelników. Są tacy, ktorzy ją kochają, inni krytykują. Jedno jest pewne: treści zawarte w jej książkach momentami są kontrowersyjne, a nawet wręcz nieprawdopodobne. Sama zainteresowana twierdzi, że wszystko co opisała w książce „Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" to prawda. A ja nie mam podstaw, by jej nie wierzyć...


„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

Książkę poleca Blonderka, która patronuje jej i od dawna robi autorce dobry pijar. Na portalu Lubimy Czytać są za to skrajne recenzje. Niby średnia z nich jest dość wysoka, ale niektóre recenzje nie przekonywały mnie, do tego, by książkę przeczytać. Ale się zdecydowałam i... absolutnie nie żałuję. Uważam, że to ciekawa lektura ukazująca arabską kulturę w taki sposób, w jaki autorka oglądała ją przez wiele lat  mieszkający w Królestwie Saudów. 

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

To nie jest kolejna książka o białej kobiecie, która zakochała się w obcokrajowu muzułmańskiego wyznania, a potem był szok i zgrzytanie zębami. A na końcu płacz, bo nic więcej jej nie zostało. To historia małżeństwa, które wyjeżdża do pracy w placówce dyplomatycznej w Arabii Saudyjskiej. A to co napotykają na miejscu, mieszkając wśród tego konserwatywnego społeczeństwa, szeroko otwiera ich oczy ze zdumienia.

Autorka w przystępny sposób opisuje życie Koziełów w kraju, w którym kobiety okryte od stóp do głów, nie mogą same wychodzić na ulicę. Muszą mieć męskiego opiekuna. Nie mogą decydować o swoim leczeniu, o tym ile urodzą dzieci i czy będą mogły prowadzić samochód. Co prawda nie wszystkie, bo cudzoziemki mają inaczej, choć większość restrykcji również je obowiązuje. To i tak jest nie do przyjęcia. Dla mnie to przerażająca wizja cofnięcia się do czasów, o których powinno się już zapomnieć. A to się nadal dzieje 😧‼️Wcale nie dziwi mnie to, że w tytule książki mamy słowa „pierwszy szok". Czytałam już arabskie historie, chociażby książki Beaty Majewskiej ( bardzo je lubię ) i faktycznie otwierały mi oczy na pewne kwestie. Ale tu... niewyobrażalne, że takie rzeczy się dzieją.

„Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

Przystępny język, ciekawa fabuła i historie bohaterek i bohaterów, które szeroko otwierają oczy czytelnikowi. Podobało mi się to...

Współpraca recenzencka wydawnictwem Prószyński. 

sobota, 28 lutego 2026

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

Wpis reklamowy 

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty


Pure Beauty to według mnie najlepsze boxy niespodzianki, które można kupić w Polsce. Widziałam już wiele, kilka przerobiłam i ta marka najdłużej się utrzymuje na rynku, a ich pudełka znikają niedługo po ogłoszeniu sprzedaży. Marki pojawiające się w środku są różne. Niektóre stałe, inne pojawiają się i znikają, a jeszcze inne czekają w kolejce, by ich produkt pojawił się w środku, lub zakończyły współpracę z Pure Beauty. Śmiało mogę napisać, że w prawie 100% jestem zadowolona z zawartości podstawowych edycji, które co miesiąc mam przyjemność pokazywać na blogu. Czemu w prawie 100%?. Bo nie można być zawsze zadowolonym ze wszystkiego. A zdarzyć się może, że coś jest mi niepotrzebne, jak np. krem do tatuaży. Nie mam ich, więc go nie potrzebowałam. Ale moja siostra tak i jest z tego kosmetyku bardzo zadowolona. Nie martwcie się, to czego nie zużyję, lubię podarować komuś innemu. Jak było tym razem? Oddałam coś, czy może wszystko sobie zostawiłam?


SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

SWEET VALENTINE to styczniowa edycja podstawowej wersji pudełka Pure Beauty. Oprócz podstawowych, są również w sprzedaży edycje specjalne lub kalendarze adwentowe. Produkty wybierane są spośród różnych kategorii: pielęgnacja, makijaż, gadżet, higiena ciała, włosy, coś do jedzenia, coś do picia. Oczywiście wszystko zależy od edycji i tego, co załoga Pure Beauty postanowiła włożyć do środka pudełka. Jak jest z tą edycją?

W środku pudełka znalazłam 11 kosmetyków. Nie było tym razem żadnych gadżetów, nic do jedzenia, czy kuponów. Za to otrzymałam krem pod oczy, krem do twarzy, kosmetyk do rąk, maskę do twarzy i płatki pod oczy, trzy kosmetyki do makijażu, maskę do skóry głowy, peeling do ciała i szampon.

Nie ma w tej edycji żadnego zbędnego produktu, który musiałabym komuś podarować, więc z całości jestem zadowolona. A jak jest z pojedynczymi produktami? 

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

ARTISHOQ enzymatyczny szampon do włosów, cena sugerowana 31,99 zł za 150 ml


Ciekawy kosmetyk. Mała butelka, ale kryje w sobie 89% składników pochodzenia naturalnego. Szampon oczyszcza skórę głowy, a przy okazji wspomaga usuwanie z niej zrogowaciałego naskórka. W składzie kosmetyku znalazła się min. bromelaina - enzym otrzymywany z ananasa oraz kwas fitowy pozyskiwany z kukurydzy.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

SO!FLOW oczyszczająca maska z glinką do skóry glowy redukująca sebum, cena sugerowana 46,99 zł za 7,8 ml


Ten kosmetyk to prawdziwy internetowy hit. Dziewczyny chwalą sobie maseczkę za działanie i to jak pomoga walczyć z szybkim przetłuszczaniem się skóry głowy. Kosmetyk działa również podobnie do peelingu: odblokowuje pory. Jego zaletą jest pochłanianie sebum, dzięki czemu skóra głowy pozostaje dłużej świeża i wolniej się przetłuszcza.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

DERMEDIC CICATOPY ultrakojący krem naprawczy, cena sugerowana 54,99 zł 40 ml


Jest to krem do zadań specjalnych. Przynosi natychmiastową ulgę bardzo suchej i buntującej się skórze. Kosmetyk przeznaczony w szczególności jest dla skóry skłonnej do alergii, egzemy, atopii, a także wyprysku kontaktowego. Krem można stosować również i dzieci od pierwszego dnia życia.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

VIANEK nawilżający krem pod oczy, cena sugerowana 45,99 zł za 15 ml


Aż 99% składników pochodzenia naturalnego. Krem przeznaczony jest do pielęgnacji suchej i wrażliwej skóry okolicy oka. Ma on za zadanie usuwać oznaki zmęczenia oraz opóźniać procesy starzenia. Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

TUTTI FRUTTI everybody glow multiwygładzający peeling myjący 3w1 #yuzuperfector z kwasami AHA i enzymami, cena sugerowana 24,99 zł za 200 ml


Kosmetyk, który zapewnia trójstopniową eksfoliację? Z tym peelingiem myjącym to podobno możliwe. Kosmetyk nie dość, że zapewnia skórze rozświetlenie, to jeszcze usuwa martwy naskórek i przepięknie pachnie. Podoba mi się efekt rozjaśnienia skóry już podczas pierwszego użycia. Kosmetyk można nałożyć na ciało i odczekać kilka minut, poczym spłukać go wodą.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

NIVELAZIONE dermatologiczny krem naprawczy krem do rąk, skóra ekstremalnie zniszczona, cena sugerowana 10,99 zł za 80 ml


Czy ten kosmetyk okaże się wybawcą mojej skóry od suchości, podrażnienia i ciągłego drapania? Mam taką nadzieję. Moje dłonie, a w szczególności skóra wokół paznokci, to jakiś koszmar. Przesuszone opuszki pękają, powodujące przy tym ból i dyskomfort. Nie znoszę tego, dlatego mam nadzieję, że trafiłam.na kkrem idealny. W tej edycji pudełka można było otrzymać jeszcze dwie inne wersje kosmetyków do dłoni.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

EFEKTIMA hydrożelowe płatki pod oczy SNAIL & VITAMIN C, cena sugerowana 6,99 zł za 2 sztuki


Kolejne płatki hydrożelowe w mojej kolekcji? Tak, to prawda. Miałam już kilka rodzajów i zawsze byłam zadowolona. Tym razem mam wersję ze śluzem ślimaka, która ma za zadanie zmniejszyć widoczność drobnych zmarszczek wokół oczu, zniwelować cienie i worki pod oczami. Wszystkie płatki żelowe trzymam w lodówce i schłodzone nakładam pod oczy.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

BIOTANIQE węglowa czarna maska peel - off, cena sugerowana 24,99 zł za 50 ml 


Pamiętam czasy, kiedy na rynku pojawiły się podobne kosmetyki i maski przypominały zastygający na twarzy klej, który trudno było później usunąć. Tu nie będziecie mieć tego problemu. Maska zastyga, ale można ją bez problemu usunąć ze skóry, ściągając całość lub po kawałku. Kosmetyk odblokowuje i ściąga pory. Zapobiega powstawaniu niedoskonałości oraz usuwa ze skóry martwe komórki. 

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

MAX FACTOR 2000 calories long lash era tusz do rzęs, cena 46,99 zł za 7,8 ml


Kolejny tusz z rodziny 2000 calories? Tak i tym razem w różowym opakowaniu, które wyraźnie odbiega od wyglądu innych opakowań tego kultowego kosmetyku. Tym razem do jego zmycia wystarczy ciepła woda. Nie używałam wcześniej kosmetyku do malowania rzęs, który niewymagałby użycia czegoś do demakijażu. Tusz ma za zadanie wydłużać rzęsy i pięknie podkreślać spojrzenie.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

GOLDEN ROSE pure matte powder lipstick matowa pomadka do ust o pudrowym wykończeniu, cena sugerowana 20,90 zł za 3,5 g


Pomadka wzbogacona o kwas hialuronowy, olejek jojoba, witaminę E. Pomadka ma miekką i bardzo delikatną formułę, ułatwiającą aplikację kosmetyku. W pudełku można było znaleźć pomadkę w jednym z losowo włożonych do pudełka kolorów.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

HEAN puder sypki EVER GLOW, cena sugerowana 34,99 zł za 6 g


To jest mój hit edycji. Ten puder idealnie współpracuje z moją skórą. Rozświetla ją i wygładza. Zgadzam się z zapewnieniami producenta, że puder robi na twarzy efekt fotokorekty. Kosmetyku stosuję odrobinę i to wystarcza, by pokryć nim całą twarz, dzięki czemu starczy mi go na długi czas. Jestem zadowolona, z drobinek rozświetlających, ponieważ są subtelne, a puder nie okazał się rozświetlaczem, jak to czasami niestety bywa.

SWEET VALENTINE - słodka i przepełniona miłością edycja pudełka Pure Beauty

Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty.