sobota, 7 listopada 2026

„Kod zabijania" J.D. Kirk

„Kod zabijania" J.D. Kirk

„Kod zabijania" J.D. Kirk

Mistrz szkockiego kryminału? J.D. Kirk to postać tajemnicza. Na próżno szukać ciekawych smaczków z życia autora. Za to mamy całkiem pokaźną kolekcję jego książek. Wydał ich ponad dwadzieścia. W polskim tłumaczeniu możemy przeczytać cztery. Najsłynniejsza seria autora opowiada o inspektorze Jacku Loganie a „Kod zabijania" to trzeci tom z tej serii. 


„Kod zabijania" J.D. Kirk

Każdy tom z serii to inna zbrodnia, a wydarzenia w książkach ułożone są chronologicznie. Jeśli chcecie być na bieżąco z wydarzeniami z życia bohatera, to książki należy czytać w odpowiedniej kolejności. A co jeśli się tego nie zrobi? Sama zbrodnia jako zagadka będzie nowa, ale życie Jacka płynie dalej, więc warto czytać o nim w chronologicznym porządku. Do tej pory w polskim tłumaczeniu ukazały się „Stosy kości", „Krew nie woda", „Kod zabijania" oraz „Krew i zdrada". A do przetłumaczenia pozostaje dużo więcej.

„Kod zabijania" J.D. Kirk

Kim jest Jack Logan? To inspektor szkockiej policji. Doświadczony, przebiegły ale nie do końca przez wszystkich lubiany. Trzeba mu przyznać, że cholernie skuteczny, nie da sobie w kaszę dmuchać, nierzadko wie lepiej niż jego przełożeni. Ale czy to nie zdarza się w każdej profesji? Tylko nie każdy ściga złoczyńców, morderców czy gwałcicieli. Tu liczy się wiedza, refleks, spryt i zniżenie się do poziomu rozumowania osób popełniających zbrodnię. A niektórzy z nich są przerażający, więc nie jest to łatwe. Jack Logan ma swój zespół. Policjantów, którzy pomagają mu tropić przestępców. I to co mi się podoba w tych książkach, to brak nieśmiertelności. Jak ktoś ma zginąć to zginie.

Seria o Jacku Loganie przypomina mi dobre szkockie kryminały, które czytałam wiele lat temu. Jest mrocznie, deszczowo, a przestępcy stają na rzęsach, by zaskoczyć funkcjonariuszy prawa. Jeden z nich gwałci i zabija kobiety. Jego znakiem rozpoznawczym jest wycięty na ich skórze napis „ZERO". Jakim trzeba być potworem, by coś takiego robić? Ale to nie wszystko. W pewnym momencie morderca zaczyna nagrywać to co robi, zostawiając policji przerażające dowody zbrodni. Mimo tych nagrań pozostaje nieuchwytny. Ale inspektor Logan nie z takimi potworami sobie radził. Tylko tym razem morderca porywa mu kogoś bliskiego. Życie kolejnej kobiety jest zagrożone. Logan wie, że jeśli się nie pospieszy, to jego koleżanka umrze w męczarniach.

„Kod zabijania" J.D. Kirk

Niezwykle wciągająca seria. Zarówno ta książka, jak i dwie pozostałe dorównują sobie tempem akcji, wyrazistymi bohaterami i zbrodnią, w której rozwiązanie policja musi włożyć sporo wysiłku. Nierzadko trzeba wejść w skórę mordercy, by zacząć patrzeć jego oczami. Nierzadko trzeba się modlić, by w końcu popełnił błąd...

Czy coś wyróżnia „Kod zabijania" na tle innych książek z serii? Myślę, że każda z nich podobała mi się na swój sposób. W tym przypadku zaciekawił mnie wątek mordercy i jego niecodzienny sposób obchodzenia się z ciałem. To nie był zwykły gwałciciel, który mordował swoje ofiary. To człowiek chory, który miał spaczone wyobrażenie o świecie. Dla niego, to co się działo, nie było prawdziwe, nie działo się naprawdę? Ciekawe? Ta książka cała jest ciekawa. Jestem tylko trochę zawiedziona, że tak szybko odkryłam tożsamość mordercy. A może powinnam być z siebie dumna, że jestem spostrzegawcza? Lubię jednak być trzymana w niepewności do samego końca. 

czwartek, 29 października 2026

ClearFlow – sposób na kamień bez soli i chemii. Poznaj nowoczesną ochronę instalacji wodnej!

ClearFlow – sposób na kamień bez soli i chemii. Poznaj nowoczesną ochronę instalacji wodnej!

Wpis reklamowy 

ClearFlow – sposób na kamień bez soli i chemii. Poznaj nowoczesną ochronę instalacji wodnej!

Czysta armatura, sprawnie działające urządzenia i instalacja, o którą nie trzeba nieustannie się martwić – brzmi jak przepis na spokojniejszą codzienność? 

Woda towarzyszy nam od samego rana. Korzystamy z niej podczas kąpieli, gotowania, sprzątania i ogrzewania domu. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, jak jej twardość wpływa na rury, baterie, pralki, zmywarki czy system grzewczy. Tymczasem osadzający się kamień może z czasem stać się nie tylko problemem estetycznym, ale również wyzwaniem dla domowego budżetu. Właśnie dlatego warto poznać ClearFlow – markę oferującą nowoczesne rozwiązania pomagające ograniczać odkładanie się kamienia w instalacjach wodnych i grzewczych.

ClearFlow – sposób na kamień bez soli i chemii. Poznaj nowoczesną ochronę instalacji wodnej!

Biały nalot na kranach, osad na słuchawce prysznicowej czy kamień gromadzący się w urządzeniach mających kontakt z wodą to codzienność w wielu domach. Twarda woda zawiera rozpuszczone związki wapnia i magnezu, które w określonych warunkach mogą tworzyć trudne do usunięcia osady. Problem dotyczy nie tylko łazienki i kuchni, ale także elementów instalacji grzewczych, wymienników ciepła oraz urządzeń odpowiedzialnych za przygotowanie ciepłej wody. km

ClearFlow proponuje rozwiązanie, które pozwala podejść do tego wyzwania inaczej niż w przypadku tradycyjnych zmiękczaczy solnych. Marka oferuje urządzenia wykorzystujące technologię impulsowego pola elektromagnetycznego, których zadaniem jest ograniczanie powstawania i przywierania osadów mineralnych do powierzchni instalacji.

Wybrane urządzenie od ClearFlow montuje się na zewnętrznej powierzchni rury. Dzięki temu instalacja odbywa się bez przecinania przewodów i ingerowania w przepływ wody.

Dlaczego to interesujące rozwiązanie? Ponieważ łączy kilka praktycznych zalet:

Bez soli – urządzenie nie wymaga stosowania soli regeneracyjnej.

Bez chemii – technologia nie polega na dozowaniu środków chemicznych do wody.

Bez wymiennych filtrów – nie trzeba regularnie kupować wkładów ani uzupełniać złoża.

Nieinwazyjny montaż – instalacja nie wymaga przecinania rur.

Automatyczna praca – urządzenie działa przez całą dobę po prawidłowym montażu i podłączeniu zasilania.

GanoSklep – wszystko, co najlepsze dla psa i kota. Poznaj sklep stworzony z miłości do zwierząt!

GanoSklep – wszystko, co najlepsze dla psa i kota. Poznaj sklep stworzony z miłości do zwierząt!

Wpis sponsorowany 

GanoSklep – wszystko, co najlepsze dla psa i kota. Poznaj sklep stworzony z miłości do zwierząt!

Szczęśliwy ogon, mruczenie z zadowolenia i radość na widok ulubionego przysmaku – czasem właśnie takie drobiazgi są najlepszym dowodem na to, że nasz pupil czuje się kochany. A troska o czworonożnego przyjaciela zaczyna się każdego dnia: od odpowiednio dobranej karmy, przez zdrowe przekąski, aż po akcesoria, które zapewniają mu komfort, bezpieczeństwo i dobrą zabawę. Jeśli szukasz miejsca, w którym potrzeby psów i kotów są naprawdę ważne, poznaj GanoSklep – sklep zoologiczny, który łączy bogatą ofertę produktów z pasją do zwierząt.


GanoSklep – wszystko, co najlepsze dla psa i kota. Poznaj sklep stworzony z miłości do zwierząt!

Co znajdziesz w GanoSklepie?


Jedną z największych zalet sklepu jest różnorodność asortymentu. Niezależnie od tego, czy w Twoim domu mieszka energiczny pies, ciekawski kot, mały szczeniak czy koci senior, możesz rozpocząć poszukiwania produktów dopasowanych do jego potrzeb.

Wśród dostępnych kategorii znajdują się między innymi:

  • Karmy dla psów i kotów – suche i mokre, w tym produkty przeznaczone dla zwierząt na różnych etapach życia. Warto zwrócić uwagę na karmy GANO dostosowane do różnych etapów życia psów i kotów.
  • Przysmaki i gryzaki – idealne jako nagroda, urozmaicenie codziennej diety lub element treningu.
  • Suplementy i produkty wspierające pielęgnację – dla opiekunów, którzy chcą kompleksowo troszczyć się o swoich podopiecznych.
  • Akcesoria spacerowe i treningowe – między innymi smycze, obroże, szelki oraz miski.
  • Produkty do pielęgnacji i higieny – ułatwiające codzienną opiekę nad zwierzęciem.
  • Wyposażenie dla kotów – takie jak drapaki, kuwety, żwirki i akcesoria kuwetowe.
  • Legowiska i produkty transportowe – pomagające zadbać o odpoczynek oraz bezpieczne przemieszczanie się pupila.

GanoSklep – wszystko, co najlepsze dla psa i kota. Poznaj sklep stworzony z miłości do zwierząt!

To miejsce dla opiekunów szczeniąt i kociąt, właścicieli dorosłych zwierząt, a także osób troszczących się o potrzeby starszych pupili. Sprawdzi się u tych, którzy szukają podstawowych produktów do codziennej opieki, oraz u bardziej wymagających klientów, zwracających uwagę na skład karm, rodzaj przysmaków czy funkcjonalność akcesoriów.


Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Współpraca reklamowa 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Uwielbiam jesień za ciepłe koce, smaczne herbatki, cynamonki, rogale świętomarcińskie i jesienną pielęgnację. To już czas, by do mojej pielęgnacyjnej rutyny wkroczyły zaawansowane formuły, które otulą skórę. Niech moja pielęgnacja będzie niczym otulający kocyk. Ciepła, skuteczna i niezwykle przyjemna. W jesiennej edycji pudełka Pure Beauty Cozy Days znalazłam same kosmetyczne perełki. W tej edycji znalazłam jedenaście produktów plus voucher do parku trampolin. Co ciekawego było w środku? Koniecznie czytajcie dalej.


Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Co ciekawego znalazłam w Cozy Days? Płatki pod oczy. To pierwszy kosmetyk, który użyłam z tego pudełka. W środku były również dwa kosmetyki do pielęgnacji twarzy, balsam do ciała, krem do rąk, szampon do włosów i kuracja keratynowa, trzy kosmetyki do makijażu oraz pasta do zębów w wersji mini. Wśród tych produktów były dwie propozycje, które były niewiadomą. Można było otrzymać jeden spośród losowo wkładanych. Czy udało mi się otrzymać to co bym chciała?

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

MYSTERIUM Rosną włosy - wegański szampon z biofermentem, cena sugerowana 25,00 zł za 300 ml


Bardzo ciekawy kosmetyk. Zawiera w składzie bioferment, algi morskie i bambus. Ma konsystencję galaretki. Dobrze dwie pieni, łatwo go spłukać i jest wydawany. Ma delikatny i przyjemny zapach. Szampon nie obciąża włosów, dobrze je domowa, pozwala kontrolować ich przetłuszczanie. Lubię kosmetyki tej marki i z przyjemnością po nie sięgam.

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

DERMEDIC Melumin krem koncentrat przeciw przebarwieniom na noc, cena sugerowana 64,00 zł za 50 ml


Zaawansowana formuła pozwala niwelować przebarwienia skórne podczas nocnej pielęgnacji. Krem rozjaśnia istniejące zmiany pigmentacyjne, ogranicza powstawanie nowych, wygładza skórę. Działa kilkutorowo: wspiera regenerację, nawilża skórę i uelastycznia ją.

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

SESDERMA Sesbalance matujące serum do twarzy, cena sugerowana 125,00 zł za 30 ml 


W tej edycji można było otrzymać wymiennie aż trzy kosmetyki marki SESDERMA: serum liposomalne, matujące lub matujący żel do twarzy na noc. Każdy z kosmetyków przeznaczony jest do pielęgnacji skóry z tendencją do powstawania niedoskonałości oraz z nadprodukcją sebum. W swoim pudełku znalazłam serum matujące. Kosmetyk matuje, pomaga regulować wydzielanie sebum, zwęża pory, redukuje powstawanie niedoskonałości. W składzie zawiera kwas salicylowy, niacynamid.

Kod PUREBEAUTY40
-40 zł na zakupy na Sesderma.pl ważny do końca listopada

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

BIOTANIQE dermoskin expert soft balance wygładzający krem do rąk z kolagenem 2 w 1, cena sugerowana 9,99 zł za 75 ml


Jesień to czas, kiedy nasze dłonie potrzebują nawilżenia, odżywienia i regeneracji. Skóra przesusza się, jest podrażniona, a skórki potrafią się w blesny sposób zadzierać i powodować dyskomfort. Dlatego warto sięgać po skuteczne kosmetyki, które działają jak ochronny plaster. Ten krem intensywnie nawilża skórę i pomaga chronić ją przed wysuszeniem. W swoim składzie zawiera kolagen, ceramidy i olej ze słodkich migdałów.

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

NOVEX brazylian keratin kuracja keratynowa do włosów, cena sugerowana 41,12 zł za 80 g


Widziałam recenzje tego kosmetyku na Instagramie i są zachwycające. Kuracja ma za zadanie uzupełnić utraconą keratynę, wzmocnić włosy i przywrócić im miękkość, gładkość i zdrowy blask. Ciekawa jestem czy kosmetyk poradzi sobie z moimi przesuszonymi pasmami?

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

EFEKTIMA gold & collagen hydrożelowe płatki pod oczy zmarszczki & zmęczona skóra, cena sugerowana 6,99 zł za 1 opakowanie 


Uwielbiam te płatki pod oczy. To zawsze pierwszy produkt, który wyciągam z pudełka i zaczynam testować. Chociaż w tym przypadku płatki są mi tak dobrze znane, że nawet nie muszę używać słowa „test". Wszystkie rodzaje już dawno przetestowane. Płatki nawilżają skórę pod oczami, wygładzają drobne zmarszczki i redukują oznaki zmęczenia. 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

RIMMEL thrill seeker mega lift brownie pie tusz unoszący i pogrubiający rzęsy, cena sugerowana 49,99 zł za 10 ml 


Przepiękny brązowy kolor tuszu to mój hit tegorocznej jesieni. Kiedyś, gdy miałam czarne włosy na głowie, to tylko głęboka czerń na rzęsach wchodziła w grę. Teraz, gdy farbuję się na odcienie czerwieni, to brązy wyglądają na rzęsach zachwycająco. Mascara ma wygodną stożkową szczoteczkę, która pozwala na dotarcie nawet do króciutkich rzęs w kącikach. 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

GOLDEN ROSE 3 d mega shine lipgloss błyszczyk do ust, cena sugerowana 22,90 zł za 5,2 ml


W tej edycji można było otrzymać jeden z losowy wkładanych do pudełka kosmetyków od Golden Rose. U siebie znalazłam błyszczyk, a inni mogli otrzymać róż w płynie.

Błyszczyk do ust łatwo się rozprowadza. Zapewnia ustom intensywny, trójwymiarowy połysk bez uczucia lepkości. Optycznie dodaje ustom objętości, a witamina E i olej jojoba pomagają je nawilżyć, ochronić i wygładzić.

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

MAX FACTOR FACEFINITY LASTING BLUR wygładzający podkład do twarzy, cena sugerowana 52,99 zł za 35 ml 


To jest hit internetu. Influencerki reklamują ten podkład jak lekki, ale z możliwością budowania solidnego krycia. Kolor wtapia się w naszą skórę, ujednolicając jej koloryt i wyrównując mankamenty. Kosmetyk pozostawia miekko- matowe wykończenie bez efektu maski. 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

HIMALAYA pasta do zębów gum expert minut fresh, cena sugerowana 14,99 zł za 75 ml


Używam i jestem zadowolona, choć mogłaby być bardziej miętowa. Wszystkie pasty tej marki bardzo dobrze sprawdzają się w codziennej higienie mojej jamy ustnej. Pasta w składzie nie ma fluoru.

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

VEOLI BOTANICA lipid solve body regenerujący balsam do ciała z lipidami, cena sugerowana 109,99 zł za 290 ml 


Jestem pod coraz większym wrażeniem jeśli chodzi o kosmetyki tej marki. Ten intensywnie nawilżający balsam do ciała, od razu dołączył do grona moich ulubieńcow. Przepięknie pachnie, odżywia skórę i wspiera barierę hydrolipidową skóry. Daje subtelny efekt rozświetlenia na skórze. 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

VOUCHER do parku rozrywki Kocham Skakać. Cieszę się, że co jakiś czas w pudełkach Pure Beauty pojawiają się vouchery do tych parków rozrywki. Nie jest ich w Polsce dużo, my też jakoś szczególnie blisko nie mamy, ale to fajny pomysł na spędzenie soboty czy niedzieli z dzieckiem. Z mężem również korzystamy z zaproszenia i bawimy się świetnie.

VOUCHER dostały tylko blogerki i influencerki. Nie dostały go klientki, które kupiły box same. 

Cozy days - jesienna edycja pudełka Pure Beauty

Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty. 

 

niedziela, 18 października 2026

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

Po sukcesie drugiego tomu serii Game Changer, który został zekranizowany i pojawił się na platformie HBO, bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że wydawnictwo Niezwykłe postanowiło wydać tą romansów autorstwa Rachel Reid. Książki pojawiły się w sprzedaży w klasycznej wersji w miękkiej okładce i w zestawach. Przepiękne wydawanie z barwionymi brzegami i dodatki - tak, to wszystko skradło moje serce. Ale trzeba było się spieszyć, bo książka z dodatkami była dostępna tylko na stronie wydawnictwa i bardzo szybko z niej zniknęła. Otrzymałam ją w prezencie od mojej siostry i nie mogłam doczekać się, aż będę mogła ją przeczytać.


„Game changer" Rachel Reid

„Heated Rivarly" czyli drugi tom serii Game Changer rozniosło system. Serial był szeroko komentowany w mediach społecznościowych, a głównie bohaterowie, grający postaci z książki z marszu stali się gwiazdami, to nie można zapomnieć o tym, że seria zaczęła się inną historią. I to właśnie od niej zaczęłam swoją przygodę z książkami autorki. „Game Changer" to książka, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Może nie jest to literatura zaskakująca i wznosząca moje czytelnictwo na wyższy poziom, to chemia między bohaterami jest warta tego, by przeczytać historię Scotta i Kipa. Warto też wspomnieć, że w drugim tomie serii, a przynajmniej w filmie, bo książki jeszcze nie czytałam, jest ważna scena z tego tomu. Scena, która dużo wnosi do świadomości bohaterów „Heated Rivarly", więc warto czytać książki z serii w kolejności.

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid



„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

Głównymi bohaterami książki są Scott i Kip. Panowie różnią się wszystkim. Pierwszy jest bogatym i sławnym hokeistą, na widok którego kobietom ślinka cieknie po brodzie. Ale on gra do innej bramki, dlatego wcale nie dziwi mnie, że Kip wpada mu w oko. Kip to miły chłopak z sąsiedztwa. Pracuje w barze że smoothie, pieniędzy nie ma w nadmiarze, a ukończone studia licencjackie z historii wcale nie pomagają mu w znalezieniu lepszej pracy. Ale to nie przeszkadza Scottowi. Dla niego liczy się chłopak i to jak czuje się w jego towarzystwie. Liczy się to, że od bardzo dawna nie czuł się tak dobrze. Przy Kipie może czuć się sobą. Nie musi nikogo udawać. Kip jest bardzo przystojny i totalnie zauroczony swoim idolem. Jest tylko jeden problem - nikt nie może dowiedzieć się o tej relacji. Mogłoby to zniszczyć życie Scotta. A na to chłopak absolutnie nie może sobie pozwolić.

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

„Game changer" Rachel Reid

Książkę przeczytałam z przyjemnoścą. Lekka, może nie łatwa historia dwóch bratnich dusz, które spotkały się w najmniej spodziewanym momencie. Uczucie, które ich połączyło, zaskoczyło zarówno Scotta jak i Kipa. Bo to nie tak, że się sobie wcześniej nie podobali. Podobali i to bardzo. Ale ta miłość była dla nich zaskoczeniem. Żaden z nich nie przypuszczał, że można pokochać drugą osobę tak bardzo, żeby świata poza nią nie widzieć. To jest piękne w miłości ale w tym przypadku okazało się być również kłopotem. Bo o ile Kip chciał krzyczeć całemu światu, że kocha Scotta i chwalić się chłopakiem, który zaakceptował go całego, to Scott próbował zatrzymać ich miłość w czterech ścianach swojego apartamentu. Po pewnym czasie zaczęło to być męczące i frustrujące... 

Książka jest pięknie wydana i dopracowana w każdym calu. Podobają mi się również dodatki dodane do tego ekskluzywnego wydania. Podoba mi się historia Kipa i Scotta, a opowiadanie o miłości dwóch mężczyzn nigdy nie jest łatwe. Rachel Reid stanęła na wysokości zadania. Miłość i porządnie wylewają się litrami ze stron tej książki. Wszystko dokładnie można sobie wyobrazić. I choć sceny seksu są bardzo gorące, to autorka nie przekroczyła granicy dobrego smaku i nie zrobiła z tej historii poronola. Tego się trochę bałam, ale na wszczęcie wszystko jest w porządku.  

Zabieram się za czytanie „Heated Rivarly". O tą książkę była walka. Wyprzedała się jeszcze szybciej niż pierwszy tom. W pewnym momencie była niedostępna na stronie wydawcy i byłam bardzo zawiedziona, że mi się nie udało jej kupić. Na szczęście to był błąd na stronie i piękne wydanie z dodatkami jest już w mojej biblioteczce. 

„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

Czy można pisać o seksaferach w niedzielne popołudnie? Wszystko zależy od tego jakie to są seksafery 😉.


„Dziewczyny z Dubaju" - kto nie zna tego filmu? To historia Emi, która miała swoje grono dziewczyn, ładnych dziewczyn, którym pomagała zarabiać ogromne pieniądze na zagranicznych wyjazdach. Przywileje i kasa w zamian za usługi seksualne. Szokujące? Serio, czy w dzisiejszych czasach kogoś to jeszcze szokuje? Jednak Emi zamiast kąpać się w kasie, marnie skończyła. Taka była jej dubajska bajka....


„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

Ale halo! Czy zastanawialiście się kiedyś czy to prawda? Mi się wydawało, że ktoś taki jak Emi, to postać fikcyjna. Aż tu nagle, na Instagramie wydawnictwa Prószyński pojawiła się historia Emi P. opowiedziana trochę inaczej. Mamy tu główną postać kinowego hitu, która postanawia zabrać głos. I to, co opowiada w niczym nie przypomina tego, co widziałam na dużym ekranie. 

Jakie brudy skrywają wielcy i bogaci faceci, o których niepochlebnie opowiada nam autorka książki? Włos się jeży na głowie, a palce zaciskają w pięści. Jak dużo można załatwić mając pieniądze? Jak wiele kobiet można skrzywdzić dla swojej uciechy? Jaka ilość ich znika, lub wracają do domu z siniakami na ciele i wilczym biletem? Wiele, zbyt wiele...

„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" Emi P.

 „Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" to nie tylko spowiedź, ale opowieść o zepsuciu, wielkich pieniądzach, seksie, aferach i pragnieniach tak silnych, że zrobi się wszystko, by je zaspokoić.

Czego brakuje mi w tej książce? Nazwisk. Niech afera będzie prawdziwa. Niech wieść się niesie, kto jest zwyrodnialcem i lubi dziewczynki. A może seks grupowy z odurzoną narkotykami nastolatką? A jak się trochę przesądzi, to ma kto posprzątać, więc można się bawić... Przerażające. 

Nie wiem ile w tej książce jest prawdy, a ile fikcji. Ale czytałam ją z zaciekawieniem... Czy mnie przeraziła? Niestety nie. Wiem bowiem, że ludzie mogą być jeszcze gorsi....

#dziewczynyzdubaju #jakrozpetalamnajwiekszaseksaferewpolsce #wydawnictwoprószyński #prostytucja #emip

wtorek, 13 października 2026

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

Współpraca reklamowa 

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

Czy pielęgnacja włosów może opierać się tylko na szamponie, odżywce i masce? Może ale nie musi. Coraz większą uwagę poświęcam skórze głowy, bo ona również potrzebuje odpowiedniej troski. Dlatego ucieszyłam się, gdy w moje ręce trafiła simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy. Znalazłam ją w edycji pudełka niespodzianki Pure Beauty Lush Oasis.


simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

Największą uwagę w składzie kosmetyku przyciąga oczywiście biotyna, czyli witamina B7, znana również jako witamina H. To składnik kojarzony z pielęgnacją włosów. W kosmetyku stanowi część formuły ukierunkowanej na poprawę wyglądu włosów i pielęgnację skóry głowy. Warto jednak pamiętać, że sama obecność biotyny w kosmetyku nie gwarantuje zahamowania wypadania włosów ani ich szybszego wzrostu, natomiast może nam pomóc w walce z tym problemem.

Skład ampułki jest interesujący również ze względu na pozostałe składniki aktywne:


  • biotyna – wspiera pielęgnację skóry głowy i jest cenionym składnikiem kosmetyków do włosów osłabionych,
  • pantenol, czyli prowitamina B5 – pomaga utrzymać nawilżenie, zmiękcza i wspiera komfort skóry,
  • betaina – działa nawilżająco i pomaga ograniczyć uczucie przesuszenia,
  • kwas salicylowy – wspiera złuszczanie martwego naskórka i oczyszczanie skóry głowy,
  • mentol – zapewnia charakterystyczne uczucie chłodzenia i odświeżenia,
  • kamfora – nadaje formule wyrazisty, świeży charakter i towarzyszy efektowi chłodzącemu,
  • ekstrakt z wąkroty azjatyckiej – ceniony w pielęgnacji skóry ze względu na właściwości kojące,
  • ekstrakty z rumianku i nagietka – uzupełniają formułę o składniki roślinne wykorzystywane w pielęgnacji skóry,
  • ekstrakt z owoców baobabu – wzbogaca recepturę o składniki pochodzenia roślinnego.


simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

Nie każda wcierka musi być ciężka, oleista i pozostawiać na włosach nieprzyjemny film. Ampułka simplyO ma lekką, płynną konsystencję, dzięki czemu można aplikować ją bezpośrednio na skórę głowy, zarówno na włosy suche, jak i wilgotne.

To dla mnie duża zaleta, ponieważ pielęgnacja skóry głowy powinna być możliwie prosta. Produkt można wprowadzić do rutyny po myciu włosów albo wykorzystać w innym momencie dnia, zgodnie z zaleceniami producenta. Po aplikacji należy delikatnie wmasować go opuszkami palców.

simplyO Biotin Ampoule Scalp Treatment, czyli ampułka z biotyną przeznaczona do pielęgnacji skóry głowy

Ampułka znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 100 ml. Opakowanie jest lekkie i poręczne, a aplikator z wąską końcówką pozwala kierować produkt bezpośrednio na skórę głowy, zamiast rozprowadzać go na całej długości włosów.
To rozwiązanie szczególnie docenią osoby, które chcą precyzyjnie zadbać o przedziałek, okolice skroni czy wybrane partie skóry głowy. Nie trzeba nakładać kosmetyku na dłonie ani wykonywać wielu dodatkowych czynności.
Warto jedynie uważać, aby płyn nie spływał na czoło lub okolice uszu. Najlepiej aplikować go spokojnie, partiami, i od razu delikatnie wmasowywać.


Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty.