wtorek, 20 października 2020

HELLO, GOOD STUFF! - jesienne nowości do pielęgnacji skóry twarzy od marki Essence


HELLO, GOOD STUFF! Essence

Początek jesieni to czas, kiedy marki makijażowe wypuszczają na rynek swoje jesienno - zimowe kolekcje. Klientki mogą wtedy do woli przebierać w nowościach i kompletować swoje kosmetyczki. Jak co roku o tej porze jest mi bardzo miło przedstawić Wam nowe propozycje marki Essence na nowy sezon. Tym razem prezentację zaczynam od kosmetyków do pielęgnacji skóry, które to tej jesieni zagościły w szafach z produktami marki. 

Pielęgnacja skóry? Tego u Essence jeszcze nie było, a pokazuję Wam ich nowości od dwóch lat, więc jestem na bieżąco. Piękne, kolorowe opakowania, nieduże pojemności, słodkie, owocowe zapachy, taka właśnie jest cukierkowa kolekcja HELLO, GOOD STUFF! 

Co wyróżnia te produkty? Przede wszystkim to, że mają w składzie minimum 90 % składników pochodzenia naturalnego, a nie zawierają mikrocząsteczek plastiku, parabenów, PEG, silikonów ani olejów mineralnych. Warto również dodać, że fajnie wyglądają i mają świetne zapachy. 

Co wchodzi w skład serii? 

Serum do twarzy. 
Krem koloryzujący w jasnym i ciemnym kolorze.
Mgiełka do twarzy. 
Baza pod podkład (tego nie mam, więc musicie o niej doczytać na stronie marki). 

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF 3 in 1 FACE MIST - mgiełka do twarzy. 90 % naturalnych składników. 

Mój ulubiony kosmetyk z tej serii, a to za sprawą arbuzowego zapachu. Mała pojemność, 50 ml i wygodne opakowanie z atomizerem (plastikowe), sprawiają, że chętnie używam jej zarówno w domu, jak i poza domem. Mgiełka ma działanie nawilżające, odświeżające i relaksujące. Po oczyszczeniu twarzy rano ulubionym płynem micelarnym, psikam twarz mgiełką (zamiast toniku) i nakładam serum. Kosmetyk dobrze sprawdza się również jako baza pod olej w wieczornej pielęgnacji lub jako kosmetyk nawilżający i odświeżający w ciągu dnia. 

Cena 12.99 zł za 50 ml 

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! Essence

INGREDIENTS: AQUA (WATER), PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, CITRULLUS LANATUS (WATERMELON) FRUIT EXTRACT, BUTYLENE GLYCOL, ENANTIA CHLORANTHA BARK EXTRACT, PENTYLENE GLYCOL, SODIUM LAURYL SULFOACETATE, SODIUM OLEOYL SARCOSINATE, SODIUM CHLORIDE, SODIUM OLEATE, OLEANOLIC ACID, SODIUM SULFATE, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, PARFUM (FRAGRANCE), CI 14700 (RED 4), CI 15510 (ORANGE 4).

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! FACE SERUM - serum do twarzy. 97 % naturalnych składników. 

Dla mnie to serum to sztos. Lekka, żelowa konsystencja i słodki zapach ananasa, sprawiają, że bardzo polubiłam ten kosmetyk. Buteleczka 30 ml, więc nie dużo, ale spokojnie, ponieważ wystarczy jedna kropla, by pokryć kosmetykiem całą twarz. Jak widzicie na zdjęciu, mamy tu szklany kroplomierz (butelka też jest szklana), więc jest bardzo higienicznie. Serum szybko się wchłania, więc po chwili nie czuć go na skórze. Na początku w kontakcie z skórą trochę się jakby pieni, ale nie przejmujcie się tym. Po chwili piana znika. Nie zostawia na niej również lepkich czy tłustych śladów. Szczerze mówiąc, jedyne co czuję, to to, że moja skóra jest dobrze nawilżona. Serum będzie więc świetne pod makijaż. I takie jest:)

Cena 19.99 zł za 30 ml 

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! Essence

INGREDIENTS: AQUA (WATER), ANANAS SATIVUS (PINEAPPLE) FRUIT WATER, GLYCERIN, PANTHENOL, SODIUM HYALURONATE, XANTHAN GUM, PENTYLENE GLYCOL, SODIUM LAURYL SULFOACETATE, SODIUM OLEOYL SARCOSINATE, SODIUM GLUCONATE, ZINC PCA, SODIUM CHLORIDE, SODIUM OLEATE, SODIUM SULFATE, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, PARFUM (FRAGRANCE), CI 15510 (ORANGE 4), CI 47005 (YELLOW 10).

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! TINTED BEAUTY CREAM - koloryzujący krem do twarzy. 90 % naturalnych składników. 

Kosmetyk występuje w dwóch odcieniach: 10 light i 20 medium. Jam widzicie, mam ten odcień jaśniejszy. Po wyciśnięciu kremu na dłoń, bałam się, że odcień będzie za jasny. Ale kremik świetnie dopasowuje się do koloru skóry i mimo tego, że mam jeszcze opaloną buzię po lecie, to jest dobrze. Kosmetyk przypomina mi kremy bb, ale wydaje mi się, że ma delikatniejsze krycie od tych, które używałam. Po nałożeniu na skórę, widać, że delikatnie wyrównuje koloryt, natomiast dla osób, które oczekują super krycia nie będzie dobry. Za to idealnie nadaje się do delikatnego podkreślenia urody. Nie widać go na skórze, a mimo tego kolor jest delikatnie ujednolicony. Nie jest to krem matujący. Jeśli chcecie zrobić delikatny make up no make up, to polecam nałożyć na twarz jeszcze matujący puder. U mnie transparentny bambusowy sprawdza się świetnie do tego, inaczej się błyszczę. Do tego kolorek na brwi, tusz na rzęsy i pomadka na usta i macie całkiem fajny, naturalny makijaż. Kremik w swoim składzie zawiera naturalny ekstrakt z kwiatów kaktusa, kwas hialuronowy oraz glicerynę. 

Cena 17.49 zł za 30 ml. 

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! Essence

HELLO, GOOD STUFF! Essence

INGREDIENTS: AQUA (WATER), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, C13-15 ALKANE, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, POLYGLYCERYL-4 DIISOSTEARATE/POLYHYDROXYSTEARATE/SEBACATE, GLYCERIN, SILICA, PROPANEDIOL, TRIETHYLHEXANOIN, KAOLIN, STEARALKONIUM HECTORITE, SODIUM CHLORIDE, CEREUS GRANDIFLORUS (CACTUS) FLOWER EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, CAESALPINIA SPINOSA GUM, BUTYLENE GLYCOL, PROPYLENE CARBONATE, CAPRYLYL GLYCOL, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, ALUMINA, PHENOXYETHANOL, POTASSIUM SORBATE, PARFUM (FRAGRANCE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

HELLO, GOOD STUFF! Essence

Wszystkie produkty HELLO, GOOD STUFF! to kosmetyki całkowicie zgodne z dewizą Clean Beauty, a hasłem przewodnim towarzyszącym powstawaniu tej linii jest "To co jest dobre dla Twojej skóry, jest również dobre dla Ciebie! 


Jestem pod wrażeniem tej linii i bardzo się cieszę, że powstała. Ale trochę szkoda, że nie pojawiła się w letniej kolekcji. Myślę, że te produkty wiosną i latem miałyby super wzięcie. 


Co myślicie o linii HELLO, GOOD STUFF! ? 

























 

10 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że Essence ma w ofercie również kosmetyki do pielęgnacji. Zaciekawiłaś mnie, najbardziej chciałabym wypróbować to serum. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak myślę że chyba zrobie sobie mały prezent

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia, że Essence oprócz kosmetyków kolorowych posiada również produkty do pielęgnacji. Koniecznie muszę poznać całą gamę ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ta linia i z pewnością skuszę się na jakiś produkt. Ogólnie z essence uwielbiam eyelinery i cienie do powiek.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tej marki, ale widzę, ze mają fajnych marketingowców ;-). Za samą nazwę warto ich spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą linia. Sądzę, że i dla mnie byłaby idelana. Muszę ją spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam żę ta marka produkuje również kosmetyki do pielęgnacji. Podobaja mi się te propozycje. Chętnie bym wypróbowała serum.

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze...zaskoczyłaś mnie tymi nowościami - nie miałam zielonego pojęcia, że mają w swoim asortymencie też coś innego niż typowa kolorówka. Taką mgiełkę to bym sobie przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe kosmetyki, choć obawiałabym się, że krem koloryzujący jednak dla mnie byłby za jasny. Za to serum jak najchętniej widziałabym u siebie. Czy czyta to Mikołaj?

    OdpowiedzUsuń
  10. To serum wygląda bardzo dobrze, zastanowię się czy właśnie to nie wróci ze mną do domu. Reszta jakoś mnie nie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger