„Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek. Na kogo wypadnie, na tego hejt!
„To był tylko żart..."Karoliny Klimkiewicz - książka niepokojąca i boleśnie prawdziwa, mówiąca prawdę i ukazująca ludzkie słabości. Warto ją przeczytać i zastanowić się, czy faktycznie nasze zachowanie druga strona odbiera jako żart. Bo może tylko my się śmiejemy? A ktoś inny jest o krok od tragedii...
To, że krzywdzisz, wcale nie oznacza, że jesteś silny. Pamiętaj, że zawsze może pojawić się ktoś, kto wykorzysta swoją przewagę do demaskowania takich jak ty. Będzie bolało. Będzie nieprzyjemnie. Ja się śmieję a ty będziesz chciał, aby przestać się z Ciebie śmiać. Przecież to tylko żart, więc czemu się nie śmiejesz ze mną?
„Ale przecież to był tylko żart, prawda?
Tylko zabawa.
Skoro tak... to zagrajmy.
Tylko, że tym razem to ja ustalam zasady.
Nie polubisz ich.
Ale już za późno.
Gotowy?"
Świat jest przerażający. O ile my dorośli zupełnie inaczej do tego podchodzimy, o tyle dzieci mają przechlapane. To co wyrabia się w szkołach, to jakiś żart. Nie jest śmieszny, a wręcz okrutny. Czarna komedia? Tragikomedia? Chyba dramat z elementami komedii, z tym wyjątkiem, że śmieje się tylko jedna strona. Znęcając się nad kimś można go nieodwracalnie złamać. Poniżanie, śmiech, dowcipy, żarty, brutalność, wyzwiska, krzyk, pięści, zły dotyk... mam wymieniać dalej? A co z internetem? Ciężki oręż naszych czasów. Nie trzeba siły, by go nosić. Wystarczy telefon, jedno zdjęcie, kliknięcie i napis. Kiedyś wydawało nam się, że jeśli zdjęcie trafi do internetu, to nie można go usunąć. Serio? Kiedyś a dziś, to przepaść bez dna. Teraz wystarczy niecała minuta, by zdjęcie zobaczyło miliony. I choć po chwili zostanie usunięte, to jego kopie długo później będą krążyć w sieci niszcząc czyjeś życie. I nigdy w nim nie zginą. Krzywda jaką może zrobić jedno zdjęcie jest ogromna.
„To był tylko żart..." to historia kilku uczniów zwykłej polskiej szkoły. Równie dobrze, nie musieliby mieć imion w tej książce. Jestem pewna, że wielu z nas, nawet dorosłych mogłoby się utożsamić z tymi nastolatkami. I nie mówię tu tylko o dobrych bohaterach, ale nawet o tych złych. W końcu nie każdy z nas zawsze był święty, prawda? Jest to historia, w której uczucia, pragnienia ale i czyny grają główną rolę. To książka o zaufaniu, ale i o jego braku. I przede wszystkim o hejcie. O tym, że czyniąc komuś coś złego, możemy doznać tego samego, albo doprowadzić do sytuacji, w której ludzkie myśli i czyny prowadzą do tragedii. I co później? To był tylko żart? Żart jest wtedy, gdy obie strony mają zabawę. Żartem nie jest sytuacja, gdy czyjś głos zamiera w gardle na zawsze.
Mam kilka refleksji dotyczących tej książki. W recenzji na Instagramie napisałam, że jest jeden wątek, z którym się nie zgadzam, ale reszta niestety jest w punkt. Rozmawiałyśmy później o tym wątku z Karoliną i rozumiem teraz to, co chciała nam pokazać. Z książkami jest tak, że każdy z nas ich treść rozumie po swojemu. Zrozumiałam tak jak miało być, ale zdziwiło mnie, że nie ma strony dobrej i złej w tej książce. Są za to strony, które działają różnie i nie zawsze jest tak, że chcąc czynić dobro, właśnie je czynimy. Momotarō ukazał mi się jako głos pokrzywdzonych i myślałam, że zawsze będzie stał po ich stronie. Tymczasem strony były dwie, choć była jedna osoba. Ale nawet ta, która chce czynić dobro, może przez moment się pogubić.
Hejt, to obrzydliwość w każdej postaci. Przez chwilę może i jest śmiesznie. Ale dla sprawcy. Ale przemoc, to zawsze będzie przemoc. Nawet jeśli jedna strona się śmieje.
Bardzo chciałam zrecenzować tą książkę. W moim życiu wydarzyło się coś złego, co dalej we mnie siedzi i nie pozwala mi zapomnieć, o tym co się stało. Uważam, że głośno trzeba mówić STOP. I to stop zaczynamy od mówienia w naszych domach. Uczymy nasze dzieci tego, że przemoc to nie zabawa, a hejt nie gdy nie powinien być śmieszny. Ale jeśli my jako rodzice dajemy naszym dzieciom przyzwolenie na to, by krzywdzić innych, to będą to robić z pełną premedytacją. Bo kto im zabroni?
„To był tylko żart..." To rozmowy o hejcie. To nie kolejna pouczająca książka, a otwierająca oczy na sytuacje z życia wzięte.
#ToByłTylkoŻart #karolinaklimkiewicz #hejt #przemoc #recenzjaksiążki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)