czwartek, 30 lipca 2026
„ Za jakie grzechy taki szef !" Agnieszka Kowalska-Bojar - PATRONAT MEDIALNY
środa, 29 lipca 2026
„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

Coraz częściej w moich social mediach pojawiają się recenzje książek z gatunku fantastyka. W swojej kolekcji mam ich bardzo dużo i postanowiłam, że będę częściej dzieliła się swoimi przemyśleniami na temat magicznych światów wymyślonych przez autorów. Tym razem mam przyjemność pokazać Wam „Ostatnie tchnienie" Karoliny Ligockiej. To trzecia część cyklu „Historia Naridy. Dwie poprzednie części zrecenzowane są na moim blogu.




poniedziałek, 27 lipca 2026
Time To Shine - spektakularne rozświetlenie skóry z VEOLI BOTANICA
Cieszę się, że do grona zaufanych firm kosmetycznych pudełka Pure Beauty dołączyła marka VEOLI BOTANICA. Kiedyś miałam przyjemność używać ich kosmetyki do twarzy i byłam zadowolona, więc ucieszyła mnie możliwość przetestowania kolorówki tej marki. W edycji Rose Stories można było znaleźć jeden z trzech proponowanych kosmetyków do makijażu: rozświetlacz, róż lub bronzer. Cieszę się, że trafiłam akurat na rozświetlacz, ponieważ od pierwszego użycia trafił do grona moich ulubieńców.
Sprawa spadkowa - czy zawsze trzeba korzystać z pomocy prawnika?
Wpis sponsorowany
Czy do przeprowadzenia sprawy spadkowej zawsze potrzebna jest pomoc kancelarii prawniczej? Są sytuacje, gdy nie ma potrzeby angażowania osób trzecich, ponieważ spadkobiercy doszli do porozumienia poza salą sądową i wszystkie potrzebne dokumenty są w stanie załatwić sami, korzystając np. tylko z pomocy notariusza. Inne dokumenty załatwia się bezpośrednio w Sądzie i może to zrobić tylko jedna ze stron. Ale są też takie sprawy spadkowe, w których pomoc kancelarii prawnej jest niezbędna. Są długi, jest duży majątek, który trudno podzielić, spadkobiercy nie mogą dojść do porozumienia, są roszczenia spłaty części nie do zaakceptowania lub inne problemy wpływające bezpośrednio na niemożliwość przeprowadzenia postępowania w sprzyjających dla stron warunkach. W takiej sytuacji jaką kancelarię należy wybrać? Czem się kierować i na co zwracać uwagę?
sobota, 25 lipca 2026
Brzozowy płyn micelarny SYLVECO - mój hit z pudełka Pure Beauty
Marka SYLVECO zajmuje na mojej półce z kosmetykami szczególne miejsce. Dzięki Pure Beauty mam możliwość testować różne ich produkty, więc mogłam śmiało wyrobić sobie zdanie o marce i jej kosmetykach. Lubię je, a one lubią moją skórę z wzajemnością oczywiście. Tym razem na tapecie brzozowy płyn micelarny, który już od pierwszego użycia stał się moim ulubieńcem. Kosmetyk znalazłam w edycji Rose Stories.
środa, 22 lipca 2026
Hydra - licious Summer Set - letnia propozycja kosmetyków od Garnier i Mixa
Lato, lato, lato czeka!
Jak tam Wasze wakacje? Pada? Pada? A może pada? U nas na szczęście nie pada i jest przepiękna pogoda. Już nie mogłam doczekać się powrotu ciepełka, bym mogła znowu wylegiwać się nad basenem 🏝️☀️. A teraz mam wypoczynek nad rzeką i basenami termalnymi. Niech żyją udane wakacje!
Garnier Ambre Solaire sensitive advanced SPF 50+ mleczko ochronne do skóry wrażliwej hipoalergiczne, cena sugerowana 52,99 zł za 175 ml
Garnier hyaluron fresh & plump nawilżający lekki sorbet do twarzy, cena sugerowana 32,99 zł za 85 ml
Garnier Ambre Solaire super UV SPF 50+ lekki krem ochronny do twarzy, cena sugerowana 55,99 zł za 40 ml
GARNIER FRUCTIS nawilżająca maska do włosów aloe HAIR FOOD, cena sugerowana 27,99 zł za 390 ml
MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem cena 59,99 zł za 400 ml
niedziela, 19 lipca 2026
„Mamuna" Krystian Stolarz
Jedna z najlepszych książek przeze mnie przeczytanych w 2026 roku. Połączenie kryminału z thrillerem z akcentem magicznym i ludowymi wierzeniami. W tej książce tak naprawdę nie ma żadnej magii, takiej w klasycznym znaczeniu tego słowa. Ale główny bohater nie raz nie dwa doświadczył tego, że w Nawidowie diabeł nie śpi, a zło wychodzi po ciemku, rozciągając swoje macki na zapomnianą przez Boga wieś.
„Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka". Ten tekst pojawia się w tej książce aż za dużo razy. Przeraża mnie ciennogród i ludzka głupota. Od dziesięciu lat w tej zabitej dechami wsi giną dzieci. A lokalna społeczność twierdzi, że nie można wchodzić w paradę diabłu. A tym diabłem jest mamuna. Nie kto inny, jak demon ze słowiańskich wierzeń. W mitologii istnieje przekonanie, że mamuna to kobieta, która porywa dzieci i podmienia je na odmieńce. I tego demona oczywiście nie można rozgniewać. Trzeba się pogodzić ze swoim losem. Przerażające i oczywiście tragiczne w skutkach.
A policja? Komisariat wyrzutów - nazwa mówi sama za siebie. Choć policjanci niby coś w sprawie porwań robili, to nie wyniknęło z tego nic dobrego. Aż do momentu przyjazdu do wsi nowego komendanta. Dla komisarza Bożydara Sokoła rozwiązanie tej sprawy, to jego być albo nie być. Zesłany za karę do wsi, gdzie ktoś wierzy w zabobony, ma za zadanie zrobić porządek zarówno wśród mieszkańców jak i lokalnych policjantów. To co zastaje na miejscu budzi w nim zarówno gniew jak i obawę. Ale mimo przeciwności losu, daje radę brnąć do przodu. Po woli, po malutki, ponieważ zarówno niektórzy koledzy jak i społeczna lokalność są bardzo zawiedzeni jego pojawieniem w tym zapomnianym miejscu.
Ta książka ma 500 stron. To pół tysiąca stron wypełnionych dobrym tekstem po brzegi. Mimo tego, że komisarz Sokół momentalnie jawił mi się jako superbohater mający plus pięć punktów do żywotności, to polubiłam gościa. W realu już by ze trzy razy umarł, ale chłop wstawał, otrzepywał portki, wycierał krew z twarzy i szedł dalej. Magia literackiego pióra. Zresztą, jakby go autor zabił, to kaplica. Już nikt by tym biednym ludziom nie pomógł.
Pomijając kwestię nieśmiertelności naszego komendanta, to książka jest świetna. Wcale nie miałam dość tego długiego śledztwa. Oczywiście rozwiązanie zagadki nie nastąpiło na samym końcu, wcześniej były sygnały i podpowiedzi, ale i tak finał jest świetny.
Misternie uknuta intryga, zapomniana przez Boga wieś nawiedzona przez pradawnego demona, zaginione dzieci i policja rozkładająca ręce. To nie była prosta sprawa. Przyniosła komisarzowi Sokołowi wielu wrogów i dołożyła mu ogromną ilość blizn do ciała, ale było warto. A przy okazji mężczyzna dowiedział się, że nawet na takim wygwizdowie jak Nawidów można znaleźć bratnie dusze.
Podczas czytania tej książki brałam udział w grze kryminalnej organizowanej przez wydawnictwo. Miałam akta podejrzanych i rysopis wszystkich z komisariatu wyrzutków. Akta pomogły mi zapoznać się z postaciami z tej książki ale nie zasugerowały w żaden sposób, kto może porywać dzieci. To odkryłam dopiero podczas wnikliwej analizy tej historii.
Książka napisana jest przez policjanta i myślę, że mógł przemycić na jej stronach smaczki z policyjnych akcji. Mam tylko nadzieję, że ani on ani jego koledzy nie musieli walczyć ze słowiańskimi demonami. Trudno będzie autorowi przebić tą historię, ale mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła przeczytać jego nowy kryminał. Dobrze mu wychodzi pisanie i bardzo mu kibicuję.
Książkę dostałam do przeczytania od wydawcy.











.jpeg)


.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)





.jpeg)


