niedziela, 17 czerwca 2018

Depilator Braun Silk-épil 5 5/880 SensoSmart- recenzja

Depilator- czyli domowa depilacja


Od wielu lat, a dokładnie od 12 używam depilatora. To urządzenie jest mi tak potrzebne, że nie wyobrażam sobie, by mogło go u mnie zabraknąć. Mój depilator marki Braun, jak go kupowałam był hitem sezonu. I jakże ułatwił mi depilację i w końcu mogłam zrezygnować z wosku. Nie znoszę używać wosku, więc była to dla mnie ulga. To nic, że wtedy depilator cały czas musiał być podłączony do kontaktu. To nic, że trzeba było używać go z dala od wszelakich cieczy. To nic, że czasami uszczypnął, a depilacja nim ZAWSZE była bolesna. Miałam depilator i byłam z tego dumna. Nie zrezygnowałam oczywiście z maszynek, bo depilator nie radzi sobie z każdym włosem. Ale zabieg wykonany na nogach, pachach czy wzgórku łonowym pozwalał mi ograniczyć golenie tych miejsc i dawał mi spokój na co najmniej dwa tygodnie. 






I tak dzielnie radziłam sobie przez 12 lat. Technologia szła do przodu, ale mój Braun Silk-épil eversoft był ze mną i działał bez zarzutu. Czy planowałam go wymienić? Jakby padł ze starości, to tak, bo podejrzewam, że jego wartość rynkowa to teraz może ze 2 zł. Więc nawet bym go nie naprawiała (kupiłam go za 99 zł, co przy moich zarobkach w tamtych czasach było dla mnie dużą rozrzutnością) i kupiłabym sobie drugi.





Choć mój depilator ma się nadal świetnie, to portal wizaz.pl postanowił obdarować mnie nowym sprzętem, co bym zaznała trochę nowości. 

I tak w moje ręce wpadł depilator Braun Silc-épil 5 i choć nie jest to najnowsza propozycja rynkowa marki, to za żadne skarby świata go już nie oddam. Dla mnie to jak przejście z epoki kamienia łupanego na dworskie salony. 
Chcecie wiedzieć czym tak bardzo zachwycił mnie mój nowy sprzęt? Czytajcie dalej.....






Kobiecie do szczęścia wiele nie potrzeba. Może to być nowa szminka czy nowe buty. A może to być równie dobrze nowy depilator:):):):) Zdecydowanie nie z tym zgodzę. 

Depilator Braun Silk-épil 5 5/880 SensoSmart to bezprzewodowy zestaw do depilacji na mokro i sucho dla początkujących- czytamy w opisie produktu. Ja początkująca co prawda nie jestem, ale wierzcie mi musiałam nauczyć się go obsługiwać. Czy jest trudno? Nie. Ale jest inaczej w porównaniu do starego modelu. 


Zestaw do depilacji dla początkujących Braun Depilator Silk-épil 5, do stosowania na mokro i na sucho, usuwa krótkie włoski, których nie wychwytuje wosk, zapewniając długotrwałe uczucie gładkiej skóry aż do 4 tygodni tak mnie czaruje producent. Ale już na początku mojej opinii nie mogę się z tym zgodzić. U mnie niestety włosy rosną bardzo szybko i po 2 tygodniach już mam pierwsze włoski, które muszę ogolić maszynką Nie golę ich kolejny raz depilatorem, bo wtedy te kolejne nie rosną równo. U mnie niestety taka zabawa jest z tym depilowaniem Ale faktycznie kolejny zabieg depilatorem wykonam po ok 3.5-4 tygodni od poprzedniego.
W tym modelu zachwyca mnie to, że mogę go używać również na mokro. Kiedyś było to nie do pomyślenia, a dziś....używam urządzenie elektryczne, jest ono w pełni wodoodporne i mogę używać go w kąpieli czy pod prysznicem.


Depilator ma dwa tryby prędkości i w pełni naładowany (a zawsze baterię należy rozładować i dopiero naładować ponownie) powinien działać pół godziny. To trochę krótko uważam ale nie można mieć wszystkiego przecież.



Producent zachowała go jako produkt idealny dla nowych użytkowników, gdyż wyposażony jest on w innowacyjną technologię SensoSmart, która wspomaga proces depilacji przy odpowiedniej sile nacisku, usuwając jeszcze więcej włosków za jednym pociągnięciem. Takie to trochę nie logiczne i trzeba chwilę się zastanowić by to zrozumieć, bo nie dokładnie tym jest według mnie SensoSmart. Ale już Wam tłumaczę. SensoSmart to taki czujnik nacisku. Pisałam Wam wyżej, że mój stary depilator szczypał. Ten Was nie uszczypnie, bo ma regulator nacisku. Depilator nie zdąży uszczypnąć, bo się zatrzyma, usłyszycie wrr i zapali się mu czerwona lampka. Po chwili działa już znów. Sprawdziłam. Najpierw się przestraszyłam, bo nie było to zamierzone, a potem sobie przypomniałam, że faktycznie on ma ten SensoSmart i to on mnie uratował przed uszczypnięciem. Rewelacja. Wychodzi na to, że możemy bez obaw docisnąć go do skóry i wyrywać te malutkie włoski, a gdy zrobimy to za mocno, to nic nam się nie stanie. Cała tajemnica SensoSmart. Prawda, że lepiej to wytłumaczyłam niż producent?



W zestawie oprócz depilatora znalazłam również ładowarkę, instrukcję obsługi, woreczek do przechowywania depilatora i akcesoriów oraz 4 wymienne końcówki, a także pędzelek do czyszczenia.












W moim modelu w zestawie były 4 wymienne nasadki.




Najbardziej podstawowa nasadka czyli do maksymalnego kontaktu ze skórą. Opływowa, plastikowa pozwalającą na jak najdokładniejsze uchwycenie rosnących włosków. W moim starym depilatorze to ona była jedyną końcówką i nie bardzo miałam jak tam poszaleć, więc cieszę się, że tu mam okazję.







Nasadka masująca o wysokiej częstotliwości wyposażona w dwie rolki masujące to druga nasadka. Jedna jest z przodu druga z tylu. Nasadka jest ruchoma, dzięki czemu idealnie dopasowuje się do skóry. Rolki jak jadą po skórze to drapią ją. Jest to dziwne uczucie. Nie boli, ale jest to podobne to tego jakby ktoś drapał skórę małą szczoteczką z plastikowym sztywnym włosiem. Podczas depilacji uczucie to skutecznie odwraca uwagę od bólu jaki towarzyszy jej zazwyczaj. Dla mnie to najlepsze końcówka z całego zestawu.

Przy bliższej analizie mogę Wam powiedzieć, że rolka masująca to nic innego jak drucik i mamy na niego nałożone pierścienie: okrągłe i takie przypominające gwiazdki z dziurką w środku. To wszystko podczas przesuwania się po skórze obraca się stąd efekt masażu.





Nasadka dla początkujących czyli osób zaczynających swoją przygodę z depilatorem. Jest tak jak nasadka masująca nasadką ruchomą, dzięki czemu depilacja jest dużo wygodniejsza i można dotrzeć w trudno dostępne miejsca. Z przodu ma gumowe wypustki (ale nie wiem do czego służą) a z tyłu wyposażona jest w maszynkę do golenia. Tu chciałabym zatrzymać się trochę dłużej, bowiem byłam bardzo zaskoczona tą końcówką. 

*Według opisu na stronie internetowej producenta jest ona przeznaczona do depilacji wrażliwych miejsc i tych bardzo bolesnych jak pachy czy bikini. Z jednej strony jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, bo to czego nie wydepilujemy, bo na jest za krótkie, to możemy zawsze zgolić i to przy jednym zabiegu. Ale z drugiej strony jest to końcówka jednorazowego użytku. Nie ma możliwości wymienić ostrza maszynki do golenia z nasadki. 


Nie wiem jak Wy ale ja maszynek do golenia do takich części ciała jak pachy czy bikini używam jednorazowych, czyli jak nazwa wskazuje, po jednym użyciu idą do kosza. Do nóg mam tylko taką, którą mogę używać kilka razy, oczywiście po każdym użyciu jest dezynfekowana. Pachy i bikini to po pierwsze bardzo wrażliwe miejsca, po drugie i tu bardziej tyczy się bikini nie powinno się używać ponownie tej samej maszynki po jakimś czasie, bo roznosimy bakterie. Ja boję się infekcji intymnych i bardzo dbam o to, by tego nie robić. Dla mnie taka nasadka więc po użyciu w okolicy bikini (gdzie zazwyczaj dochodzi u mnie do uszkodzenia skóry czyli zacinam się mówiąc potocznie) jest to wyrzucenia. A to trochę niepraktyczne. 

Ale.....

*Według instrukcji obsługi dołączonej do depilatora jest to nasadka, która została zaprojektowana tylko do użytku na mokro na nogach. Podczas stosowania tej nasadki należy zawsze używać pianki do golenia lub żelu. Nasadka ma być stosowana, przez osoby, które nigdy nie stosowały depilatora w celu przyzwyczajenia się skóry do nowej sytuacji. W początkowej fazie użytkowania należy raz w tygodniu przez pierwsze 4 tygodnie używać tej nasadki, by skóra się przyzwyczaiła, a potem można już używać  np nasadki masujące. Co do kwestii higieny to nasadka może być używana 12 razy lub krócej jeśli będzie widać już po niej ślady zużycia. Nową nasadkę można kupić przez internet i z tego co widziałam kosztuje ok 34 zł

I ta druga opcja by miała sens i brzmi całkiem logicznie. Pierwsza mnie nie przekonuje, więc ktoś tu dał plamę jeśli chodzi o informacje dla użytkowników.



I ostatnia czyli nasadka do szczególnie wrażliwych miejsc, np: na twarzy. Bardzo fajny pomysł dla ludzi którzy się na to odważą. Ja osobiście nie zrobiłabym sobie depilacji twarzy depilatorem. Po pierwsze nie potrzebuję depilować twarzy, a po drugie bałabym się, że coś sobie zrobię.
 Z tą nasadką jest taki problem, że pasuje ona tylko na nasadkę gdzie jest maszynka do golenia. Czyli nakładamy dwie na głowicę depilatora. O ile tą można umyć i bez problemu zdezynfekować, to tę z maszynką do golenia już nie.
No i teraz przyjmijmy pierwszą opcję (ze strony internetowej) czyli to, że nasadka  z maszynką do golenia jest do pach i bikini....Więc najpierw golę bikini, a potem nakładam drugą nasadkę i golę twarz? Czy na odwrót ? Coś mi w tym nie pasuje. Ktoś kto to projektował zdecydowanie nie przemyślał całej tej sytuacji.
Natomiast druga opcja czyli golimy nogi (wielokrotnie)(z użyciem żelu- czyli oblepiamy maszynkę) i potem mimo tego, że umyliśmy nasadkę z maszynką do golenia to dalej jest TĄ od nóg. Więc na TĘ nasadkę nakładamy drugą i golimy twarz? Wiecie o co chodzi? Pomieszanie z poplątaniem. Ja nie wiem jak mam to skomentować także wybaczcie.







Podsumowanie:

Depilator jest świetny. Skutecznie i prawie bezboleśnie (dzięki nasadce masującej) usuwa nawet najkrótsze włoski. Dla mnie fenomenem jest czujnik nacisku SensoSmart, który bardzo ułatwia mi depilację oraz to, że depilator jest w 100% wodoodporny. Co do samych nasadek, to tak jak pisałam wyżej, dwie pierwsze czyli ta podstawowa i do masażu są super natomiast do miejsc wrażliwych i ta z maszynką do golenia to fajny pomysł ale sprawa higieny nie jest tu dobrze rozwiązana. Nasadka z maszynką do golenia to produkt dla mnie jednorazowego użytku. A przecież nikt nie kupuje depilatora za tyle kasy by wyrzucić zaraz jedną nasadkę i przez to nie  móc korzystać z drugiej.






Jestem bardzo zadowolona, że mogłam przetestować depilator marki Braun. Mój stary depilator choć jeszcze działa to wysłałam go  już na emeryturę, a jego miejsce zastąpiło to cudeńko.

A teraz coś dla humoru. Lubicie misie? Ja bardzo, ale Tylko jako naszywki na ubraniach. Na nogach misia nie potrzebuję, więc mam na to rozwiązanie:) Chyba już wiecie jakie:)





Na moim profilu na Instargamie w wyróżnionych relacjach z Instastory macie filmiki, gdzie pokazuję jak działa depilator. Odnośnik do Instagrama jest na górze strony głównej Zapraszam!!!

Co myślicie o tym depilatorze?




























14 komentarzy:

  1. ogólnie to gratulacje ! sporo testujesz jeżeli chodzi o portal wizaż. ogólnie nie przepadam za taką formą depilacji i nie zmienię zdania. zresztą u mnie depilatory nie wchodzą w grę, bo mam sporo strupów i nie mogłabym go używać na takich nogach, ledwo czasem daję radę maszynką jednorazową. ale wiem, że są fani depilatorów, więc twoja recenzja na pewno pozytywne wpłynie na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa. Szkoda, że masz takie problemy z depilacją. Mi by było ciężko zrezygnować z depilatora.

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam depilatora. Od kilku lat stosuje wosk na ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam wosku wielokrotnie ale nie lubię tej formy depilacji

      Usuń
  3. Osobiście wolę maszynkę. Depilatorów jakoś unikam i raczej się nie załamię 🤔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem czemu dziewczyny się tak boją depilatorów. Nie jesteś pierwszą osobą, od której słyszę coś takiego .

      Usuń
  4. super że możesz go testować :) ja nigdy nie używałam depilatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry depilator by mi się przydał. Raz w życiu miałam taki super, teraz nie mogę dobrze trafić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie życia bez depilatora, to absolutna rzecz, którą przy wyjazdach i w domu mam przy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wyjazdy nie biorę. Zrobię zabieg w domu i na wyjazd nam spokój.

      Usuń
  7. ja niestety nie mogłam się przekonać do depilatora, zabiegi bardzo mnie bolały i w końcu zrezygnowałam. Z włoskami rozprawił się lightsheer desire (rodzaj lasera), tu zabiegi nie tylko nie bolały, ale dawały trwały efekt, włoski nigdy nie odrosły :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten depilator, też go mam :) kwestia przyzwyczajenia do bólu:)
    Tutaj znalazłam stronę, na której można przetestować nowszą wersję tego depilatora :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger