środa, 11 lipca 2018

Krem na popękane pięty Extra Plus od Shefoot- recenzja

W trosce o gładkie pięty...



Zawsze bardzo współczułam ludziom, którzy mają problemy z pękającymi piętami. To jest okropny ból i nie oszukujmy się...takie pięty są po prostu brzydkie. Wyglądają fatalnie i są dużym problemem. I zapomniałabym dodać, że zaciągają rajstopy. Serio, widziałam to na własne oczy. Zawsze zastanawiałam się czemu te pięty pękają? Wiedziałam od początku, że problemem nie jest ciężar ciała, bo moja mama szczupła zawsze była i miała problemy z piętami. Jako kosmetyczka z wykształcenia, w szkole, na późniejszych kursach czy nawet u rodziny czy przyjaciół widziałam różne rodzaje pięt. Jedne całkiem ok, inne w strasznym stanie i zawsze próbowałam jakoś pomóc tym osobom. Czy to poprzez usunięcie nadmiaru skóry (ścięcie jej omegą-stary bardzo sposób i trzeba umieć to robić, by nie zaciąć kogoś), peelingi, frezarki czy inne tarki. Po takich zabiegach stopy wyglądały dużo lepiej, ale problem pękającej skóry na piętach powracał. Chcę byście wiedzieli, że mi pięty nie pękają, ale odkąd bardzo przytyłam w ciąży i mam dużą nadwagę, to zauważyłam, że moja skóra na piętach bardzo twardnieje, jest szorstka i nieprzyjemna w dotyku. Na pewno jest to wina bardzo dużej wagi, ale boję się, że moja skóra kiedyś również może przez to zacząć pękać. 

Bardzo ucieszyłam się gdy w paczce od SheFoot znalazłam krem na popękane pięty zawierający 30% mocznik. Jest to trzeci kosmetyk, który testowałam i dziś opowiem Wam o tym czy warto stosować takie kremy. A może są tylko dobrym chwytem marketingowym? Czytajcie dalej koniecznie...

Krem na POPĘKANE PIĘTY EXTRA PLUS


Krem do stóp z mocznikiem to obecnie jeden z najpopularniejszych kosmetyków do  ich pielęgnacji. Coraz więcej producentów kosmetyków stosuje ten składnik w swoich produktach. Silnie działający preparat o dużej zawartości mocznika (30%), który zmiękcza martwy naskórek, reguluje proces rogowacenia i leczy podrażnienia. Obecność kwasu mlekowego działa zmiękczająco oraz złuszczająco, pomagając usuwać zalegające warstwy mocno popękanego, zrogowaciałego naskórka. Dodatkowo krem z mocznikiem do stóp został wzbogacony olejem arganowym, który wygładza i uspokaja podrażnioną skórę i chroni przed ponownym wysychaniem.

Masło shea – zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry

Mocznik (urea 30%) – złuszcza martwy naskórek, reguluje proces rogowacenia

Olej arganowy – nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację skóry

Panthenol (prowitamina B5) – łagodzi podrażnienia, nawilża i regeneruje naskórek

Alantoina – działa przeciwzapalnie, łagodzi mikropodrażnienia i stymuluje procesy gojenia się ran

Kwas mlekowy – niweluje szorstkość, zmniejsza tendencję do pękania naskórka.





Kremik jest nieduży bo ma tylko 75 ml. Zawsze zastanawiało mnie czemu kremy do pielęgnacji stop są takie małe, ale w tym przypadku wiem już czemu. Chodzi o wydajność produktu. Ale o tym za chwilę. Opakowanie kremu to miękka, plastikowa tubka z zamknięciem typu klik. Całość opakowana jest jeszcze w karton, co mi bardzo odpowiada, bo przynajmniej w sklepie nikt nie grzebał w kosmetyku (po kartonie byłoby widać) Nie lubię macanych kosmetyków, a niestety jest to coraz częściej praktykowane przez klientki drogerii (widziałam to kilka razy). Kolorystyka opakowania typowa dla SheFoot czyli biała z amarantowymi dodatkami. Na pewno na półce sklepowej od razu bym wiedziała, że to ta marka. To również duży plus. 




Jeśli chodzi o sam krem to jest nie za rzadki, nie za gesty. Otwór dozujący jest dość niewielki, więc też niedużo produktu przez niego wychodzi. Ale to dobrze, bo krem jest bardzo wydajny. Stosować go należy co drugi dzień do ustąpienia objawów, bo z opisu wynika, że produkt należy stosować raczej jako kurację leczniczą. Krem ma bardzo delikatny i przyjemny zapach. Kojarzy mi się z czymś do jedzenia, ale nie mogę przypomnieć sobie z czym. Ale podoba mi się. Po nałożeniu kremu w mig znika uczucie szorstkość ze skóry. Krem szybko się wchłania i pozostawia skórę stóp suchą i przyjemnie miękką. Przy dłuższym stosowaniu sucha i zgrubiona skóra na piętach zaczyna znikać. Muszę Wam również powiedzieć, że mam problemy z bardzo przesuszoną i zgrubioną skóra na palcach. Tu również krem pomógł mi doprowadzić moje stopy "do kultury". Nie byłabym sobą gdybym jednak nie sprawdziła jego działania na popękane piętach. Moja teściowa ma ten problem i choć pomagam jej jak mogę robiąc jej różnego rodzaju zabiegi, to niestety problem wraca. Poprosiłam ją by stosowała przez 2 tygodnie ten krem na swoje pięty. I muszę Wam powiedzieć, że jest wyraźna różnica w ich wyglądzie. Zapytana o to co sądzi na temat tego kosmetyku, powiedziała, że przypadł jej do gustu, bowiem pomaga i mam jej taki kupić. To co...kupiłam i używa. Ja również używam i jestem z niego zadowolona.





Stosujecie takie kosmetyki do pielęgnacji stóp?

4 komentarze:

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)