niedziela, 25 listopada 2018

Oriflame Giordani Gold - zawartość drugiej paczki TOP Recenzentki



Giordani Gold...
Ta nazwa kojarzy mi się z czymś luksusowym i obiecuje, że będzie to produkt wysokiej jakości. Myślę nawet, że większości z Was może kojarzyć się podobnie. Zresztą sam wyraz "złoto" obiecuje luksus, więc na pewno owym właśnie luksusem kierowała się marka Oriflame tworząc luksusową serię kosmetyków kolorowych właśnie o nazwie Giordani Gold. 


Jako TOP Recenzentka portalu Wizaz.pl mam możliwość przetestować kosmetyki z tej serii i podzielić się z Wami moją opinią. Zapraszam Was na recenzję zawartości kolejnej paczki z kosmetykami Oriflame. Seria Swedish SPA okazała się miłością od pierwszego użycia. A jak jest tym razem ? Koniecznie czytajcie dalej....


W przesyłce z nowościami Giordani Gold znalazłam min pomadki Master Creation o bogatej kremowej formule i to od nich chciałabym zacząć. Pierwsze co "rzuca się w oczy" to opakowanie. Aż takiego luksusu się nie spodziewałam. Jest obłędne, ekskluzywne i przepiękne. Szminka nawet jakby nie działała, to jest cudownym, przepięknym gadżetem idealnym dla każdej kobiety. Opakowanie jest klasyczne, wykręcane, ale wykonane jest z złotego metalu, który ma grawery w kształcie literek G. Żadne moje słowa nie są w stanie opisać tego jak bardzo mi się to opakowanie podoba. Ale czy działa, bo tego jesteście pewnie ciekawi? Ona nie tylko precyzyjnie pokrywa usta stonowanym, ale kuszącym kolorem, ale także zwiększa witalność skóry i zapewnia uczucie intensywnie nawilżonych ust. Szminkę bardzo łatwo się nakłada i jest dość trwała. Podczas noszenia nie roluje się i brzydko nie wyciera. Zjada się równomiernie, najbardziej podczas posiłku. Ale gdy nie zamierzasz w niej jeść, to długo będzie Ci służyć. Dla mnie ważne jest to, że moje usta, gdy są pomalowane, to nie wysychają i mają bardzo ładny kolor. Szminka ma również bardzo przyjemny zapach. Kojarzy mi się on z zapachem cukierków, może trochę wanilii. Znam ten zapach, ale nie mogę sobie przypomnieć co to dokładnie jest.



Jestem z niej bardzo zadowolona. Kolorki choć intensywne, to bardzo stonowane i nie krzykliwe. Jeśli lubicie takie kolorki, to wcale nie musicie używać jej tylko na wielkie wyjścia. U mnie świetnie sprawdza się również na co dzień.

Cena regularna 49.90 i uważam, że jest za wysoka jak za pomadkę do ust. 


Kolejnym równie ciekawym produktem jest Rozświetlająca baza pod makijaż Giordani Gold. Produkt zamknięty jest w elegancką przezroczystą buteleczkę o pojemności 30 ml. Kosmetyk posiada bardzo praktyczny dozownik w formie pompki, którą chroni prosty czarny plastikowy korek. Baza przypomina mi raczej eliksir lub serum do twarzy niż bazę pod makijaż. Może dlatego, że do tej pory używałam raczej kremowych, maskujących produktów. Baza jest dość rzadka, przezroczysta, ale ma różową opalizującą poświatę. Miałam kiedyś lakier do paznokci w takim kolorze i bardzo go lubiłam.



 Kosmetyk jest bardzo delikatny dla skóry. Ma lekką konsystencję, a przy tym bardzo szybko wchłania się w skórę, nawilżając ją już po chwili. Skóra po jej wyschnięciu nie jest lepka ani śliska, ale kosmetyk nie wchłania się całkowicie i czuć go delikatnie na twarzy. Moja skóra jest dość wymagająca, mam problem z trądzikiem i przetłuszczaniem się skóry, ale dobrze się u mnie ona sprawdziła jako produkt bazowy. Używając jej rezygnowałam z kremu i wystarczała mi w zupełności. Kosmetyk jest bardzo wydajny i należy używać go oszczędnie. Baza zawiera w swoim składzie kwas hialuronowy, kompleks skin Perfector i ekstrakt z białej herbaty. Jeśli chodzi o efekt rozświetlenia, to ja go nie zauważyłam. Ale nie zauważam go również w innych podobnych produktach. Dla mnie rozświetlenie nadaje rozświetlacz, a nie baza, na którą i tak nakładam podkład. Warto również wspomnieć o zapachu. Jest bardzo przyjemny i delikatny. Umilał mi stosowanie produktu i również dzięki niemu chętnie z bazy korzystałam. Kosmetyk się u mnie sprawdził i chętnie stosuję go, gdy robię makijaż, ale również od czasu do czasu solo zamiast kremu do twarzy. 

Cena regularna 59.90 co zdecydowanie mnie odstrasza od zakupu. Kosmetyk lubię, ale nie dałabym za niego tyle. 


Podkład Master Creation to jeden z największych hitów serii Giordani Gold. Reklamowany jako ten o niezwykłej mocy wspomagania młodzieńczego wyglądu. Ma dawać perfekcyjne wykończenie, wspaniałe chronić skórę, upiększać ją i błyskawicznie usuwać ślady upływającego czasu. A ja uważam, że....nie robi żadnej z tych rzeczy. Przeczytałam o nim wiele opinii i są bardzo pozytywnie. Dziewczyny piszą, że świetnie kryje, wygładza i ogólnie jest super. A u mnie się nie sprawdza tak jak to opisuje producent. Nie powiem, że wypada źle. Raczej bardzo, bardzo przeciętnie. Już Wam mówię dlaczego. Po pierwsze kolor. Nie mam raczej problemów z doborem koloru i często sugeruję się nazwą odcieni, które w większości marek makijażowych są podobne. O ile nie mogę skorzystać z testera, a wiadomo, że w przypadku firmy gdzie zamawiam przez katalog jest to nie możliwe, to w tym przypadku bazuję na odcieniach zaprezentowanych na stronie katalogu czy stronie internetowej. I zazwyczaj trafiam. Nie zawsze idealnie, ale jestem raczej bliżej jak dalej. A w tym przypadku gdybym tak postąpiła, to byłabym bardzo daleko od tego idealnego odcienia. Bowiem ani nazwy ani wzorniki nie trzymają się kupy. No dobra, o ile nazwy odcieni producent może nadać sobie jakie chce, to ten wzornik w katalogu to jakieś nieporozumienie. Przykład: Natural Beige Warm, który zazwyczaj wybieram sugerując się nazwą odcienia podkładu, w katalogu wygląda jak ten dla latynoski- jest bardzo ciemny. Do przetestowania dostałam Rose Porcelain Cool, Soft Vanilla Warm i Light Ivory Neutral. Gdybym miała wybrać odcień dla siebie sugerując się katalogów to Soft Vanilla myślę, że byłby dobry. Pozostałe odcienie bowiem byłyby albo za jasne albo za ciemne. I co? Bardzo bym się pomyliła. Ja jestem blada, nie przepadam za słońcem, ale Soft Vanilla jest dla mnie za jasna. Nawet ten Light Ivory jest za jasny. Jest najbliżej tego idealnego koloru, ale muszę użyć pudru i bronzera, by wyglądało to dobrze. I to zimą. To jest marka katalogowa, więc to jest bez sensu. 


Podkład średnio u mnie sprawdził się również dlatego, że słabo kryje. Muszę używać korektora. Ten stopień krycia jest raczej taki trochę lepszy niż krem bb, więc dla mnie za słaby. U osób, które nie mają niedoskonałości skóry, a chcą tylko wyrównać koloryt będzie ok. Podkład ma delikatną i dość rzadką konsystencję . Dobrze się nakłada, szybko wchłania i poziomuje na skórze. Ładnie się w nią wtapia......i teraz nie wiem czy to minus czy nie, ale pozostawia mokre wykończenie na skórze. Z jednej strony transparentny puder przykleja się do niego świetnie, ale trzeba go użyć więcej by ten mokry efekt zakryć. Z drugiej strony czasami lubię użyć tylko odrobiny podkładu i nie nakładać już potem pudru. Tu tego nie zrobię bo będę wyglądać źle. Jedno trzeba mu przyznać.... jest trwały. A raczej gdy już "wbiję" w niego puder, to w takim stanie mój makijaż trzyma się długo. To jest duży plus.  Nie próbowałam solo, więc tak na prawdę nie wiem jak z sama trwałością podkładu. Może być tak, że jest trwały w połączeniu z pudrem. Plus także za delikatny zapach, który szybko się ulatnia. Plus także za wygląd. Buteleczka wykonana z matowego szkła z pompką. Opakowanie subtelne, ładne, przyjemne dla oka. 


Mam bardzo mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Może to też wina mojej cery, bo wiem, że jest okropna i ciągle płata mi figle. Mam też dużo niedoskonałości, a ten podkład jest lekki i delikatny i sobie z tym wszystkim nie radzi. Moja skóra nie doznała również nagle cudownego upiększenia i nie stała się mniej zmęczona niż ostatnio jest. Wiem, że u innych się sprawdził. Pytałam również przyjaciółki, bo także go używa i usłyszałam, że jest z niego zadowolona. Moich oczekiwań nie spełnił do końca. Jak podleczę mój trądzik, to znów do niego wrócę i wtedy ocenię. Może wtedy się zakocham. Kto wie? 

Cena 79.90 lekko zabójcza. 


Zawsze broniłam się rękami i nogami przed nakładaniem podkładu pędzlem. Wydawało mi się, że będę miała maskę na twarzy, a pędzel niedokładnie rozprowadzi kosmetyk i będę wyglądać...głupio. Ale jakoś niedawno moja ulubiona RedLipsticMonster oświeciła mnie na YT, że jak będę miała dobry pędzel, to mogę nie tylko perfekcyjnie nałożyć podkład, ale tym samym pędzlem podczas tego samego makijażu nałożyć puder, bronzer, róż i rozświetlacz. A potem go umyć i mieć na następny dzień. Pomyślałam...kupię sobie taki. Tych pędzli mam zawsze tyle brudnych, że jeden porządny do wszystkiego to coś dla mnie. Ale kupować już nie muszę, bo otrzymałam do testów w paczuszce TOP Recenzentki właśnie płaski pędzel do podkładu GiordaniGold , którym wykonuję to wszystko czego się z YT nauczyłam. Pędzel jest wygodny, mięciutki, nie wyłazi z niego włosie, a po umyciu wygląda jak nówka sztuka. Jak na moje zdolności makijażowe, to jest dla mnie pędzlem idealnym. A podkład rozprowadza super i nie zjada go tyle co gąbka. Że też ja wcześniej nie używałam pędzla do podkładu.... Muszę chyba częściej oglądać YT, bo tam jest tyle fajnych propozycji....


A na koniec dodam Wam w sekrecie, że ten jeden pędzel jest więcej wart niż moje wszystkie do kupy wzięte. Taka jestem super makijażystka. Cena tego cudeńka to 39,90.

Nie umiem powiedzieć też czy wart jest tej kasy, bo nie mam porównania z innymi tego typu produktami w tej cenie, ale mogę Wam śmiało powiedzieć, że mi się pracuje nim bardzo dobrze. 


Baza pod tusz do rzęs, to kosmetyk, który używałam pierwszy raz. Produkt wygląda dokładnie jak tusz do rzęs. Zamknięty jest w prostym, białym opakowaniu, a jego szczoteczka wygląda jak ta, którą spotykamy w tuszach. Wykonana jest z silikonu. Jest dość wąska, a jej włoski średniej długości. Różni się od tych, które są w tuszach tym, że jej włoski są bardzo miękkie. Wydaje mi się, że to dlatego, iż mają jak najbardziej pogrubić rzęsy poprzez precyzyjne nałożenie kosmetyki.

Zwiększająca objętość baza pod tusz do rzęs Giordani Gold Iconic, to lekka baza pod tusz, która dzięki formule białej pianki i specjalnej, zwiększającej objętość szczoteczce dociera do każdej, nawet najmniejszej rzęsy. Pomaga zintensyfikować kolor tuszu oraz sprawia, że rzęsy błyskawicznie nabierają imponującej objętości i wyglądają wspaniale... tak zachowała kosmetyk producent. A jak jest na prawdę?

Baza świetnie wydłuża rzęsy. Dzięki temu, że jest biała, to zauważyłam po jej nałożeniu, że faktycznie mam dużo rzęs i wyglądają imponująco. Co do tego pogrubiania, to bym nie szalała z tym słowem, bo nie pogrubia jakoś specjalnie. Kosmetyk nakładamy na rzęsy i po chwili aplikujemy tusz do rzęs. Nie czekamy aż zaschnie, o tym należy pamiętać. Nie zauważyłam by ta baza jakoś specjalnie pogłębiała kolor tuszu, ale na pewno przedłuża jego trwałość. Używałam jej w połączeniu z tuszem Giordani Gold i całość zawsze wytrzymywała na rzęsach cały dzień bez osypywania i kruszenia.

Produkt kosztuje 19.90 i powiem Wam, że za tą kwotę możemy już kupić super tusz do rzęs, który uczyni wszystko to co chcemy. Czy baza jest mi potrzeba? Myślę, że nie kupiłabym jej , bo wolę mieć jeden kosmetyk, choć cieszę się, że ją mam i mogłam wypróbować. Dobrze mi się nią pracuje. 


Giordani Gold Iconic All-in-One to według producenta wielofunkcyjny tusz do rzęs. Ma za zadanie wydłużać, pogrubiać, podkręcać i rozdzielać, zapewniając efekt subtelnie eleganckiego makijażu, który pozostaje na rzęsach przez cały dzień. Luksusowa, jedwabista formuła ze wzbogaconą prowitaminami mieszanką wygładzającą sprawia, że rzęsy wyglądają na zdrowe i błyszczące. Unikalna szczoteczka pokrywa nawet najmniejsze rzęsy.

Mhm nie jest tak do końca, bynajmniej u mnie. Wielokrotnie spotkałam się z opisem tuszu do rzęs, który mijał się z prawdą i w tym przypadku niestety też tak jest. Ale tylko częściowo:). Tusz świetnie wydłuża rzęsy. Jego szczoteczka jest świetna. Silikonowa, cienka, z bardzo drobnymi włoskami, które są dość sztywne- to ideał szczoteczki tuszu do rzęs. Można nią dotrzeć do nawet najmniejszych włosków pokrywając je idealnie produktem. Tusz ładnie unosi rzęsy, delikatnie je podkręcając. Świetnie je również wydłuża.Z tym nie ma żadnego problemu a rzęsy przy otwarciu oka dotykały mi aż górnej powieki. Efekt super. Jednak tusz nie pogrubia. Wiadomo, że trochę tak, Ale robi to każdy. Tu efekt jest bardzo delikatny wręcz subtelny- i może o to producentowi chodziło, a ja źle zrozumiałam? Czytałam opinie moich koleżanek i większość pisała, że spodziewały się jednak, że będzie bardziej pogrubiał... Wielkim plusem kosmetyku jest to, że jest bardzo trwały. Rano nałożony u mnie wytrzymuje cały dzień. Nie kruszy się i nie osypuje. Moje rzęsy wyglądają po jego nałożeniu bardzo naturalnie. Dla mnie jest to idealna maskara na co dzień, gdy potrzebujemy uzyskać delikatny i naturalny efekt. Na wielkie wyjścia już trzeba użyć czegoś bardziej pogrubiającego. 
47.90 zł cena szalona jak za tak naturalny efekt na rzęsach. 



To by było na tyle jeśli chodzi o zawartość drugiej paczki TOP Recenzentki z kosmetykami Oriflame. Najbardziej zadowolona jestem z pędzla i pomadek. Drugie miejsce to baza pod tusz do rzęs, tusz i baza pod podkład. I na końcu podkład do twarzy. 



Będę miała jeszcze okazję testować rzeczy z trzeciej paczki, która już do mnie przyjechała. Jej zawartość jest również imponująca. Oczywiście będziecie mogli przeczytać recenzję zawartości paczuszki na którą już Was serdecznie zapraszam:)
















32 komentarze:

  1. Nigdy szczególnie nie przepadałam za kosmetykami marki Oriflame, ponieważ nie skradły one mojego serca, jednak mimo to cenię nowości oraz ładny design, który tutaj z pewnością przykuwa uwagę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgodzę się z Tobą w 100% , wygląd mają bardzo ładny. Ale te co używałam do tej pory też są fajne. Nie idealne wszystkie oczywiście, ale fajne.

      Usuń
  2. Mam akurat jedną z tych pomadek i fakt! Wyglądają bardzo luksusowo! Jednak w odczuciu są dla mnie takie sobie - łady kolor, mało kryjący, taka nawilżająca szminka z kolorem. Drugi raz się nie skuszę, ale opakowanie sobie zostawię i ustawię w jakimś widocznym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie bardzo ładnie kryją i dobrze się w nich czuję....Ale nie wszystko jest dla każdego:)

      Usuń
  3. Do podkładu miałam kilka podejść, zaczął mi się podobać po dobraniu odpowiedniego kremu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOO, to może ja tez spróbuję na inny krem? Dam mu szansę i tak jak podleczę buzię.

      Usuń
  4. Mnie interesują te podkłady :) Wyglądają pięknie i chyba się skuszę, żeby wypróbować! Może akurat znajdą się w moim zestawie TOP kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto testować, to oczywiste. Tym bardziej, że maja super recenzje wśród moich koleżanek....

      Usuń
  5. Uwielbiam takie kolorki na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa jakby mi się sprawdził ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow ile produktów! Bardzo fajny wpis :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Może dziwnie to zabrzmi, ale najbardziej spodobały mi się kolory szminek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu dziwnie? W końcu malujemy się też by podobać się mężczyznom....Dla mnie Wasza opinia jest jak najbardziej w cenie.

      Usuń
  9. Bardzo lubię serię GG. Tego podkładu nie miałam jeszcze, ale inny, który bardzo polubiłam.
    Tusz do rzęs jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że tak Ci przypadły do gustu. Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Lubię serię Giordani Gold. Używam zwłaszcza tuszu do rzęs 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam tej marki, ale podobają mi się odcienie podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi Giordani Glod kojarzy się z luksusem i drogami kosmetykami- wartymi swojej ceny

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachwyciły mnie opakowania tych kosmetyków, są takie eleganckie i robią wrażenie luksusowych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Tez mam takie odczucia względem nich.

      Usuń
  14. Gratuluje wyróżnienia <3 Bardzo ładne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kilka kosmetyków tej firmy :) Bardzo podobają mi się szminki mają super odcienie i fantastyczne opakowanie ;) Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polubiłam produktu marki Oriflame. Już wiem, że mają kilka perełek.

      Usuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)