czwartek, 18 marca 2021

"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja


"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja

Piękna okładka i przesłanie " każdy z nas może być szczęśliwy, tylko trzeba o swoje szczęście zadbać". J.B. Grajda w swojej najnowszej powieści " Wystarczy chcieć " pokazuje, że niekiedy do szczęścia prowadzi wyboista droga, ale nie wolno rezygnować z marzeń o miłości. Trzeba się zebrać w sobie, stawiać krok za krokiem i nie poddawać się. Wtedy wszystko jest możliwe. Zapraszam Was na recenzję tej książki. 


"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja

Pierwsze co "rzuca się w oczy" to okładka. A na okładce zakochana para trwająca w miłosnym uścisku. Widać, że między tym dwojgiem jest uczucie. Czasami nie potrzebne są słowa, wystarczy tylko spojrzeć, by wiedzieć, że to miłość. Okładka sugeruje, że w książce jest piękna opowieść o miłości. A jak jest w rzeczywistości ? 

"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Nie była zła, ale... No właśnie, nie mogę napisać, że było super. Stoję na rozdrożu. Z jednej strony mam ochotę pochwalić autorkę za pomysł, a z drugiej cały czas mi w tej książce coś nie pasowało. Zacznijmy może po kolei. 

Pomysł na książkę jest fajny. Patrycja to ekskluzywna prostytutka. Autorka co prawda nie używa tego słowa, ale taka jest prawda. Patrycja sprzedaje swoje ciało za pieniądze. Nie ważne, że na swoich zasadach, za gruby hajs i tylko wybranym. Nie oceniam, ponieważ każdy robi to, co lubi. A kobieta wyjątkowo lubi swoją pracę, ma z niej satysfakcję, czuje się spełniona i co najważniejsze, usatysfakcjonowana z zarobków. Wiedzie wygodne i komfortowe życie. Pewnego dnia, w progu jej mieszkania pojawiają się policjanci z małą dziewczynką, informując ją, że to jej siostrzenica i od dziś ma się nią opiekować. Szok i niedowierzanie, to mało, ale trzeba wziąć się w garść i pomóc biednemu dziecku. Tylko jak pogodzić pracę z wychowywaniem małej dziewczynki? W międzyczasie okazuje się, że Patrycja została wplątana w intrygę siostry, męża i szwagra. A kartą przetargową jest jej siostrzenica. Od tego czasu jej życie zaczyna się walić i kobieta musi zrobić wszystko, by uratować siebie i dziecko przed śmiercią z rąk osób, którym zależy na majątku siostry i szwagra. Ten wątek jest ciekawy i muszę przyznać, że autorka dobrze to wymyśliła, rozplanowała w czasie. Akcji nie brakuje, tajemnica goni tajemnicę, co chwilę na jaw wychodzą kolejne kłamstwa. Nie trudno się w tym wszystkim naszej bohaterce pogubić. Komu może zaufać, o to jest pytanie? 

"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja

Jak widzicie jest całkiem ciekawie, więc co mi się nie podobało? Zachowanie głównej bohaterki. Wiem, że jej profesja jest taka, a nie inna, ale mam wrażenie, że w pracy zachowuje się profesjonalnie, a w życiu prywatnym jak urwana z łańcucha suka z cieczką. Raz śpi z jednym, zaraz z drugim, by potem mówić, że coś poczuła do trzeciego. Momentami zachowuje się również jak rozkapryszona nastolatka, tupie nóżką, wydziera się i złości bez powodu. I strzela fochy. Ale najgorsze są te jej ciągoty do kilku facetów na raz i to w sumie nieznajomych. Mąci im w głowie i sobie przy okazji. A później zaskoczona, że są na nią źli, bo jednego dnia spała z jednym, a potem z drugim. Macanki, cacanki i to wszystko na oczach dziecka. Jak co wygląda by ciocia całowała się z Panem doktorem, by za chwilę wylądować w ramionach Pana kuratora? I przy każdym czuła się podobno wyjątkowo. Głupia, pusta baba. Niedorosła i nieodpowiedzialna. Rozumiem, że taki był zamysł postaci i nie mam do autorki o to żalu, ale Patrycja jest irytująca i tyle. Przez większość czasu mnie wkurzała.

Natomiast nie podobają mi się niektóre opisy seksu. Są takie epickie. Jakby to była literatura piękna. " Nasz płomienny taniec", "utonęliśmy w oceanie rozkoszy", " kochając się, przekazywaliśmy sobie milczące błagania o więcej" itd. Nie twierdzę, że to jest brzydkie, ale za bardzo przesłodzone, aż mi się słodyczą ulewało. Słodko - pierdzące, to właściwe określenie. Historia jest dynamiczna, dużo się dzieje , a tu takie opisy. Lubię jak sceny erotyczne w książce są podniecające. Jak dreszcze przechodzą mnie tu i ówdzie podczas ich czytania. A tu oczami przewracałam i tyle. I te przemyślenia bohaterki i rozterki wewnętrzne... Ach...

"Wystarczy chcieć" J.B. Grajda - recenzja

Ogólnie historia jest ciekawa i wiem, że wielu czytelniczkom się podobała, ale ja czytając nie wkręciłam się w nią tak, jak bym tego chciała. Nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Przeczytałam i zaraz o niej zapomnę. Ani razu mocniej nie zabiło mi serce, ani razu się nie wzruszyłam czy nie zmartwiłam. Nic. Lubię coś czuć podczas czytania. A tu nie czułam nic... Choć nie mogę napisać, że mi się nie podobała, bo tak jak wspomniałam, autorka miała fajny pomysł. Sama nie wiem. Tak jak napisałam, mam mieszane uczucia. 


Znacie twórczość J.B. Grajdy? 











 

11 komentarzy:

  1. Oj fakt, okładka jest przepiękna! Nie znam twórczości tej autorki, ale może dam szansę tej książce, żeby sprawdzić czy mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam twórczości tej autorki, szkoda że nie spodobała Ci się ta historia. Ja ostatnio mam wrażenie że jest za dużo romansów na rynku

    OdpowiedzUsuń
  3. milczące błagania o więcej podczas seksu...to trochę dziwne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła ciekawa, też nie oceniam zawodu głównej bohaterki, seks jest dla każdego, ale stawiane tego wszystkiego przy dziecku mi zgrzyta. Okładka jest taka jak w tysiącach innych erotyków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodko - pierdzące padłam ha ha ha mimo wszystko mam ochotę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale mam ją na półce więc niedługo wpadnie w moje ręce. Chociaż jakoś nie czuje się nią zaciekawiona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powinnaś robić zdjęcia do magazynów i katalogów! Cudownie je zrobiłaś - jestem z Ciebie dumna!
    Co do książki, to nie miałam okazji poznać, ale ta autorka jest na mojej liście do poznania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj widzę że książka totalnie nie jest dla mnie, mam mimo to nadzieję, że niektórym się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie wiem, ogólnie nie lubię takich naciąganych fabuł, ale kusi mnie by dowiedzieć się co to za intrygę szwagierka i spółka przygotowały. Czytałabym tą książkę tylko dla tego wątku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo słyszałam o twórczości autorki, jednak oprócz opowiadań z różnych zbiorów nie miałam do czynienia z historiami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie moja tematyka, więc raczej po nią sięgnę. Zdecydowanie fabuła nie przypadła mi do gustu. Nie znam powieści, ani autorki.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger