poniedziałek, 5 kwietnia 2021

"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja


"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja

Intrygująca okładka, ciekawy tytuł, kolejna mafijna historia i autorka, której twórczość sobie chwalę... "Żelazne zasady" Agaty Polte to pierwsza część serii Żelazne serca, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Niezwykłego. Czy warto po nią sięgnąć? Czy autorka odnalazła się w mafijnych klimatach? 


"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja

Kiedy ich drogi po raz pierwszy się przecięły, nie mieli pojęcia, że oboje pracują dla mafii.
Malia Ferro otrzymała szansę jedną na milion. Za ocalenie życia pewnej osobie mogła odciąć się od krwawej przeszłości. Nie zamierzała zmarnować tej okazji. W końcu z mafii nie można tak po prostu odejść.

Malia wyjeżdża do przyjaciółki, Laureen, do Bostonu. To jej pierwszy krok na drodze do normalności. Jednak, ku zaskoczeniu kobiety, na miejscu czekają na nią tylko klucze i karteczka z wyjaśnieniem.
Jakby tego było mało, pierwszego dnia po przyjeździe Malia przypadkiem wpada na samego Enza Tossella, zwanego Diabłem z Wybrzeża. Nie spodziewała się, że próbując zacząć nowe życie, pierwsze, co ją spotka, to wymierzona w głowę broń.

Wkrótce Enzo pozna tożsamość nieznajomej i postanowi wykorzystać kobietę do własnych celów. Co gorsza, chłopak Laureen ma taki sam plan. W ten sposób dwóch mafiosów będzie chciało wciągnąć ją do świata, z którego tak bardzo pragnęła uciec.
Czy dla Enza będzie to tylko czysty biznes?

"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja

Twórczość Agaty Polte znam dobrze i to już trzecia odsłona autorki, z którą miałam przyjemność się zapoznać. Pierwszą książką była młodzieżówka, która mi się bardzo podobała. Druga to fantastyka, nie łatwa historia, ale pomysł ciekawy i czekam na drugą część. Tu mamy romans mafijny. Zauważyłam, że pisarki coraz częściej próbują swoich sił w mafijnych klimatach. Tego typu publikacji jest na rynku ogrom i o ile kiedyś garściami brałam, to co było wydawane, teraz ograniczam się do niewielu romansów mafijnych. Chyba za dużo się o mafii naczytałam i mam jej przesyt. Ale gdy dostałam propozycję recenzji "Żelaznych zasad" nie mogłam ich sobie darować. Chciałam zobaczyć czy autorka poradzi sobie i książka przypadnie mi do gustu tak, jak poprzednie. 

"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja

Zauważyliście, że długo nie było recenzji książki z Wydawnictwa Niezwykłego? Lubię ich publikacje, mam w domu pokaźny stosik, ale na blogu recenzowałam tylko kilka. Tym bardziej spieszę do Was z moimi wrażeniami. A te są niestety różne... 

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej historii. Okładka fajna, autorkę też lubię, ale ciężko mi się tę książkę czytało. Ogólnie historia jest ciekawie wymyślona. Ona jest morderczynią i można powiedzieć, że trochę szpiegiem, zabójcą na zlecenie. Bystra, inteligentna, piękna, zna swoją wartość i za wszelką cenę chce skończyć z dawnym życiem i być normalną dziewczyną. Ale los ma w stosunku do jej osoby inne plany. Malia przez przypadek wpada na Enza Tossela, który jest nazywany w mafijnym świecie Diabłem z Wybrzeża. Jest głową jednej z mafijnych rodzin, człowiekiem z zasadami, groźnym, bezwzględnym, nie mającym litości. W jego świecie trzeba mieć twardy tyłek i głowę na karku, jeśli chce się pozostać u władzy. Przypadkowe spotkanie tych dwoje kończy się tym, że Enzo nie może zapomnieć dziewczyny i zrobi wszystko, by spotkać ją ponownie. Malia wcale nie ma ochoty na gierki Diabła, ale gdy jej przyjaciółka zostaje uprowadzona, a jej kluczem do wolności jest Enzo, rozpoczyna z mężczyzną grę, w której nic nie jest oczywiste. Niestety w pewnym momencie sprawy się komplikują. 

Książka zawiera wszystkie elementy dobrego mafijnego romansu. Dwoje wyrazistych głównych bohaterów z tajemnicami, wątek miłosny, romans, gorący seks, intrygi i kłamstwa. Jest gorąco i seksownie, ale i niebezpiecznie. Więc o co chodzi? Czemu mam mieszane uczucia? Wydaje mi się, że to przez język i styl pisania autorki, którym się w tej książce posłużyła. Wyszło trochę sztucznie. Bardzo mi przykro, że muszę to napisać, ale takie mam odczucie względem tekstu. O ile w młodzieżówce ten styl by mi wcale nie przeszkadzał. Nie przeszkadzałby mi także w powieści obyczajowej, to tu mi nie pasuje. Mam takie odczucie, że dwoje małolatów bawi się w mafię. Niektóre przemyślenia bohaterów, ich wypowiadane teksty i ilość przekleństw w tej książce bardziej pasują mi do myślenia dzieciaków z blokowiska, a nie do członków mafii. Chociaż muszę przyznać, że niektóre dialogi są przezabawne, i to jak Malia gasi zapędy Enzo bardzo mi się podobało. Ale niestety nie podobała mi się całość. Chcę, żebyście wiedzieli, że tu chodzi tylko o ten język i styl bycia bohaterów. Co do fabuły nie mam zarzutów, jest ciekawa, a pomysł na tę historię naprawdę mi się podoba. Trochę mnie to wszystko dziwi, ponieważ czytałam młodzieżówkę autorki i jest napisana mądrym i dorosłym językiem, choć główni jej bohaterowie są bardzo młodzi. Do języka fantastyki też nie mam zarzutów. Ale tu wyraźnie coś mi nie pasuje. 

"Żelazne zasady" Agata Polte - recenzja

Pierwsza książka w mafijnym klimacie Agaty Polte przeczytana i z czystym sumieniem powiem, że dwie poprzednie książki bardziej mi się podobały. Jest to pierwsza część serii, myślę że druga będzie o innych bohaterach, ale o kim, nie mam pojęcia. Ale wcale nie oznacza to, że nie jestem jej ciekawa. Tym czasem czekam na drugą część fantastyki.


Czytaliście "Żelazne zasady"?










 

11 komentarzy:

  1. Mafia raczej nie czytam takich książek. Ale ta jest naprawdę dość ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozwól, że wrócę do tej recenzji w przyszłym tygodniu, bo właśnie będę czytać tę książkę i chcę zobaczyć, czy nasze odczucia do niej będą podobne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale mam przesyt mafijnych klimatów. Tym razem sobie jednak odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio czytałam bardzo podobną historię, ale w formie mangi, kobieta jako szpieg morderca to zawsze dobra opcja dla fabuły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przekonują mnie mafijne klimaty, chętnie w nie wkraczam, jednak w mocnej i mrocznej odsłonie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, jednak widzę że musze to nadrobić. Bo mnie zainteresowała ta propozycja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że w powieści coś ci nie pasowało, rozumiem to. Też tak czasem mam, że inne książki mi się podobają od tego samego autora a inny gatunek mi nie wejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka faktycznie intrygująca. Szkoda, że historia wyszła trochę sztuczna, raczej ją sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko sięgam po książki w mafijnym klimacie, jakoś wydają mi się być takie przesadzone :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Agatę Polte znam tylko z ubran fantasy / since-fiction. W tej wersji jeszcze nie dane mi było jej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej książce i jej autorce. Powieść wydaje się naprawdę bardzo ciekawa i wciągająca.Niestety póki co muszę uporać się z czytaniem zaległych książek.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger