wtorek, 8 czerwca 2021

"Ukochany pacjent" J.C. Green - recenzja

"Ukochany pacjent" J.C. Green


"Ukochany pacjent" to debiut literacki polskiej autorki J.C. Green, który ukazał się nakładem wydawnictwa Muza. Opis ciekawy, a oceny na Lubimy Czytać raczej średnie. Jak to jest z tą historią? Fajna? Niefajna? Zapraszam Was na recenzję.


"Ukochany pacjent" J.C. Green

Przy nim wszystko przestało się liczyć. Był uwodzicielski i seksowny. Był też przyzwyczajony do podziwu oraz posłuszeństwa okazywanych mu na każdym kroku. Był niebezpiecznym gangsterem i właśnie został jej pacjentem. Jedna decyzja może zmienić całe nasze życie. Niewinnie rzucone spojrzenie, przypadkowy dotyk, zauważony na ulicy mężczyzna albo – jak w przypadku Luizy – niespodziewany pacjent. To on przywrócił jej radość życia, rozpalił płomień pożądania, otworzył na nowe doznania i jak nikt przedtem, otoczył opieką. To dzięki niemu dowiedziała się kim naprawdę jest. A może jedynie próbowała być taką kobietą, jakiej on pragnął? Luiza szybko i na własnej skórze przekonała się, że świat nielegalnych interesów, to rzeczywistość, w której nie można ufać nawet najbliższym. Wielkie pieniądze niemal zawsze idą w parze z wielkim rozczarowaniem. Kula przeszywająca jej serce może i nie była prawdziwa, ale powodowała prawdziwy ból. Tą kulą okazał się być on. Leo. Mężczyzna, który miał być tym jedynym i którego kochała do szaleństwa... J.C. Green serwuje czytelnikom emocjonalny rollercoaster. Historia miłosna i pożądanie przeplatają się z mrocznymi sekretami z przeszłości.

"Ukochany pacjent" J.C. Green

Muszę przyznać, że książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Pomijając fakt wysportowanej męskiej klaty, na widok której ślinka leci, to opis również zrobił na mnie wrażenie. Jeśli miałabym określić/opisać to co przeczytałam, to użyję stwierdzenia mojej blogowej koleżanki Anety (@anszpi), która idealnie określiła to, co w książce się znajduje - "uporządkowany chaos". Niby te dwa słowa się wykluczają, ale określenie to idealnie pasuje do fabuły "Ukochanego pacjenta". W książce dużo się dzieje, a czytelnik zostaje rzucony na głęboką wodę i od razu wpada w jeden z najgłębszych jej wiórów.

Luiza - młoda Pani chirurg na usługach polskiej mafii. Pracuje w szpitalu, a po godzinach składa bandziorów do kupy po strzelaninach. Jej mąż jest sparaliżowany, ponieważ zasłonił ją przed kulą jednego z jej pacjentów. Dziewczyna ma wyrzuty sumienia i zbiera pieniądze na jego operację w Niemczech.

Leo - mafioso, który po nieudanej akcji trafia na stół Pani doktor. Od słowa do słowa, od gestu do gestu, od spojrzenia do spojrzenia. Między tym dwojgiem zaczyna iskrzyć. Ale jest jeszcze Gabriel, którego Luiza nie zamierza zostawić. Co z tego wyniknie?

"Ukochany pacjent" J.C. Green

"Ukochany pacjent" J.C. Green

Pełna szaleństwa, namiętności i niespodziewanych zwrotów akcji powieść dla kobiet, która przypadła mi do gustu już od pierwszej strony. W tej książce nic nie jest oczywiste i nikomu nie można ufać. Kłamstwo goni kłamstwo, a główna bohaterka utknęła w samym środku bagna. Choć za wszelką cenę próbuje się z niego wydostać, niezbyt jej to wychodzi. Na uwagę zasługuje zakończenie książki. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i nie sądziłam, że w taki sposób autorka może zakończyć książkę. Wyszło super.

Książka może nie jest wybitna, ale przyjemnie się ją czyta. Historia ciekawa, dużo wątków, różnorodność postać to same plusy. Choć zdaję sobie sprawę, że to bajeczka na dobranoc dla niegrzecznych dziewczynek i jest odrobinę naciągana i bardzo mało wspólnego ma z prawdziwym życiem, to miło spędziłam czas ją czytając. Moim zdaniem ta historia jest idealna na wyluzowanie, do poczytania przy lampce wina, na plaży czy hamaku w cieniu drzewa.

Mi się podobało i chciałabym przeczytać inne książki autorki. Tym bardziej, że historia ma naprawdę dobre zakończenie. Ciekawe czy będzie kontynuacja? Autorka zostawiła otwartą furtkę i mam nadzieję, że napisze drugą część.


Czytaliście "Ukochanego pacjenta"?












 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)