czwartek, 27 października 2022

"Wbrew zasadom" Kinga Litkowiec - recenzja

"Wbrew zasadom" Kinga Litkowiec - recenzja

Czwarty i ostatnio tom Demonów z Los Angeles przeczytany. Czy jestem zadowolona z zakończenia tej serii? Jak na tle innych prezentuje się książka "Wbrew zasadom" Kingi Litkowiec?



"Wbrew zasadom" Kinga Litkowiec - recenzja

Morris nie urodził się złym człowiekiem. To zło urodziło się w nim, gdy w tragicznych okolicznościach stracił miłość swojego życia. Pogrążony w żałobie, podjął decyzję o pracy u samego Diabła Los Angeles – Liama O’Dire’a. Właśnie wtedy wstąpił w szeregi demonów i żył tak przez dziesięć lat. Nie widział nic złego w tym, co robi ani kim się stał. Los jednak postawił mu drodze kobietę, którą pamiętał z czasów, kiedy wszystko było dobrze.

Arianna, siostra zmarłej dziewczyny Morrisa, jest symbolem jego dawnego życia. I choć nic nie powinno ich łączyć, zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Kobieta, która straciła wszystkich i wszystko z wyjątkiem wielkiego serca. Mężczyzna, który miał wszystko, oprócz dobra, gdyż się go wyparł. Choć na pozór wyglądają jak przeciwieństwa, mają ze sobą więcej wspólnego, niż komukolwiek by się wydawało.

Jak zareaguje O’Dire, kiedy dowie się, że Morris ma serce?
Jak postąpi kobieta, która nie zdoła znieść życia w piekle?
Do czego zdolny jest mężczyzna, który nagle nie będzie miał niczego do stracenia?

"Wbrew zasadom" Kinga Litkowiec - recenzja

Kinga Litkowiec ma lekkie pióro i bardzo przyjemny styl pisania książek, dzięki czemu zdobyła moją sympatię. Pamiętam jak sięgnęłam po pierwszy tom Demonów z Los Angeles - ale to była emocjonująca przygoda. Z każdą kolejną książką mój apetyt nie malał, a wręcz przeciwnie. Czy jestem zadowolona z zakończenia tej serii?

Z zakończeniami bywa różnie, szczególnie serii. Jak to się mówi "nie można mieć wszystkiego".

Bohaterem ostatniej część jest Morris, którego zapewne pamiętacie z poprzednich książek. Mężczyzna jest najbardziej zaufanym pracownikiem Liama O'Dire, płatnym zabójcą i człowiekiem od brudnej roboty. Nie ma skrupułów i zabija z zimną krwią. Ale Morris nie zawsze był zły. Jednak wydarzenia z jego przeszłości sprawiły, że nie miał już nic do stracenia i wstąpił w szeregi Diabła.

Arianna jest siostrą byłej dziewczyny Morrisa i jego przeszłością, do której mężczyzna nie chce wracać. Ale serce nie sługa. Z nastolatki Ari zmieniła się w piękną kobietę a przypadkowe spotkanie z Morissem wciąga ją w wir niebezpiecznych zdarzeń.

"Wbrew zasadom" Kinga Litkowiec - recenzja

Ta część najbardziej przypomina słodki romans. Co prawda momentami jest niebezpiecznie ale ani razu nie przechodziły mnie ciarki. Nie oznacza to wcale, że nie jestem zadowolona. Lubię czytać o miłości i o walce o nią. Ta była zacięta i doprowadziła do rozlewu krwi, ale nie jest to książka, podczas czytania której mdleje się od natłoku emocji. Było przyjemnie, szybko się czytało, choć końcówka mogłaby być bardziej rozbudowana. Niby wątki są podomykane ale czuję niedosyt. Myślę, że jest to spowodowane tym, że liczyłam na książkę o Scarlet i jestem przekonana o tym, że dużo czytelniczek również chciałoby przeczytać powieść poświęconą tej bohaterce. Mam nadzieję, że Kinga weźmie sobie nasze pragnienia do serca i poświęci jej książkę poza tą serią.


Nie jest źle, jest całkiem przyjemnie. Będzie mi brakowało bohaterów z tej serii i emocji jakich książki mi dostarczały podczas czytania.


Kinga kolejny raz udowodniła, że miłość może stopić lód w sercu mordercy. I to w niej najbardziej lubię!


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu WasPos.









 

1 komentarz:

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)