niedziela, 5 kwietnia 2026

„Stalker" Sonia Rosa


„Stalker" Sonia Rosa

Co byście zrobili, gdyby ktoś nagle zaczął Was śledzić? Wchodził do Waszego ogrodu jak do siebie i z premedytacją stał i patrzył w okno? Burzył Wasz spokój, wykonywał głuche telefony i krok po kroku wpędzał w lęki i paranoję? Co byście wtedy zrobili?


Zgłoszenie na policję? Policja jest bezsilna. Nikt nic nie widział, nikt nie słyszał. A STALKER działa, panoszące się coraz bardziej. Co musiałoby się stać, żeby ktoś w końcu zechciał Wam pomóc? Czy bandyta musi doprowadzić do tragedii, by ktoś zrozumiał, że problem jest większy niż bzdurne zgłoszenie? Mężczyzna w końcu posuwa się dalej. Pojawia się trup, a nasza bohaterka już nie czuje się bezpiecznie nawet we własnym domu.

„Stalker" Sonia Rosa

Czy bycie sławnym oprócz zalet ma swoje konsekwencje? Oczywiście. Boleśnie przekonała się o tym bohaterka najnowszej książki Soni Rosy pt. „Stalker". Patrycja Prus, to autorka na miarę Remigiusza Mroza. Żyje z pisania i wychodzi jej to świetnie, a jej kryminalny cykl książek z podkomisarz Werą Irzykowską sprzedaje się jak świeże bułeczki. Czytelnicy nie mogą doczekać się kolejnych tomów, a na spotkania autorskie przychodzą tłumy. Oczywiście są i tacy, którzy Payeycji nie lubią. Bo coś źle napisała, bo bohater coś nie tak zrobił, bo kobieta była zmęczona i źle wpisała imię do dedykacji dla fanki... Do wszystkiego można się przyczepić, jeśli się tylko chce 🥲.

Gdy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, Patrycja jest pewna, że ktoś ją śledzi i w końcu zaczyna prześladować. Na równi z przerażeniem, kobieta odczuwa dziwną fascynację. Nie stalkerem oczywiście, a mężczyzną poznanym na jednym ze spotkań autorskich. Niby boi się prześladowcy, ale jest w stanie wskoczyć do łóżka zupełnie obcemu Borysowi 😱. Nic o nim nie wie, ale pożądanie ją zaślepia. A co jeśli to właśnie Borys śledzi ją, wydzwania i prześladuje nocami? Co jeśli to Borys już raz zabił i nie zawaha się zrobić tego ponownie?

„Stalker" Sonia Rosa

Nie jest to najlepsza książka autorki. Nie jest też zła, ale jestem nią rozczarowana. Jestem fanką autorki i tak jak siostra mojego męża, zaczytujemy się w powieściach Soni Rosy. Ale w tym przypadku spodziewałam się większego mroku, pożądania, przesuwania granic i niepewności. Chciałam też być zaskoczona, zaszokowana. Ciekawi mnie świat autorów i tego jak żyją, gdy nie piszą książek. Ale świat Patrycji Prus jest nudny i zupełnie mnie nie wciągnął. Kobieta gdy nie pisze, nie robi nic ciekawego. Dalej przeżywa żałobę po partnerze, który zginął w górach. Praktycznie nigdzie nie wychodzi. Owszem ma sporo spotkań autorskich, bo bez tego ani rusz. Ale mam wrażenie, że przestają ją cieszyć, a fani zgromadzeni w kolejce po podpis wkurzać i irytować. Nie chciałabym by żaden autor myślał o mnie jako natręcie, tylko dlatego, że chciałabym uzyskać podpis na książce. A teraz się zastanawiam, czy przypadkiem ktoś tak nie myśli.

Sonia Rosa praktycznie samym opisem książki zdradza tożsamość sprawcy. Później dowiedziałam się tylko jaki miał motyw. Wolałabym być zaskoczona, ale może tak miało być? Patrycja Prus mimo niepokojących sygnałów, brnie w znajomość z tajemniczym mężczyzną. I choć ona jest coraz bardziej na niego nakręcona, to on pozostaje nieczuły, zamrożony i bezemocjonalnie podchodzi do spotkań. Czemu więc zaprasza kobietę do siebie do domu? Czemu ona na siłę brnie w tą relację, jeśli facet od początku jest dziwny? Jest dużo znaków zapytania, ale i pojawia się kilka wykrzykników. Borys ewidentnie ma coś na sumkeniu. Czy jego motyw faktycznie pomógł mi zrozumieć działania sprawcy?

„Stalker" Sonia Rosa

Przyznam, że motyw faktycznie mi trochę rozjaśnił. Przede wszystkim to, że facet ewidentnie ma nierówno po sufitem. A to co wymyślił dla Patrycji, jest nie do pomyślenia. Jakby ta biedna kobieta była winna?

A wydarzenia późniejsze? Absolutnie mnie nie przekonują. Żeby uratować tą historię można było wymyśleć spektakularne zakończenie. Ale to co dostałam jest jakby pisane na siłę. Jakby autorka nie miała pomysłu, co dalej.

Jest mi bardzo przykro, że książka nie spełniła moich oczekiwań. Nie lubię pisać takich recenzji, a że książki Soni Rosy mam w biblioteczce, to tym bardziej.

Natomiast nie zrezygnuję z czytania jej kryminałów i czekam na kolejny.

#stalker #soniarosa #recenzjaksiazki
#wydawnictwofilia

„Stalker" Sonia Rosa

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawcy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)