niedziela, 21 czerwca 2026

„Beach read. Wakacyjny romans" Emily Henry

„Beach read. Wakacyjny romans" Emily Henry

Dzisiejszy dzień był jeszcze cieplejszy niż wczoraj. Nawet w Dzień dobry TVN o dziewiątej rano powiedzieli, że jest już „patelnia". U nas jest to samo dalej, choć jest już prawie wieczór. Ale jak przyszło do nas w końcu lato, to książka ze zdjęcia poleca się do czytania na plaży czy w hamaku. Czy wakacyjny romans ma prawo przerodzić się w coś więcej? Czy zakład między dwoma pisarzami dojdzie do skutku?A może to, o co się założyli jest nierealne do wykonania?


Dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki miałam możliwość przeczytać „Beach read. Wakacyjny romans" autorstwa Emily Henry. Byłam ciekawa zakładu, o którym wyższej wspomniałam i jego finału. Ale najbardziej byłam ciekawa tego, czy nasi bohaterowie w końcu przyznają, że ich znajomość mogłaby przerodzić się w coś innego niż sąsiedzka przyjaźń, a zakład, który ich połączył był tylko krokiem do prawdziwej miłości 😉. A może i nie?

„Beach read. Wakacyjny romans" Emily Henry

Poznajcie głównych bohaterów: January - pisze książki dla kobiet. Jest fanką szczęśliwych zakończeń. GUS za to lubi mroczne historie, a szczęśliwe zakończenia uważa, za niepotrzebne. Nasi bohaterowie poznali się dużo wcześniej niż spotykają się w książce i zostają sąsiadami. Znając się bowiem ze szkoły. W szkole nie iskrzyło między nimi. Nawet bym powiedziała, że nie przepadali za sobą. GUS był wredny i ciągle się czepiał. A January? January, to January - nigdy nie była złą dziewczyną. Ale teraz gdy są dorośli... Mhm.. pomyślałam, że będzie ciekawie. A tytuł nawiązujący do wakacyjnego romansu obiecywał wiele... Bardzo wiele.

„Beach read. Wakacyjny romans" Emily Henry

Do książki miałam aż cztery podejścia. Między nimi czytałam coś innego. Nie mogłam się wciągnąć w fabułę. Bo to nie jest tak, że ta książka jest nieciekawa. Ale spodziewałam się czegoś innego. Wybuchów namiętności? Były, ale mało. Skompilowanej fabuły? Zdecydowanie taka była, ale mimo tego, coś mi nie pasowało. Wyrazistych bohaterów? I tu jest problem, bo oni są jak szare myszki - łażą bez celu i sami nie wiedzą, co chcą. Gus mnie denerwował. Ta jego obojętność była wkurzająca. Tym bardziej, że stronę wcześniej był zupełnie innym człowiekiem. I nagle przybierał maskę obojętności i weź tu się domyśl, o co chłopu chodzi? Obraził się, czy co? A January? Po pierwsze nie rozumiem jak można nazwać dziecko styczeń. Choć wiem, że za granicą ludzie mają dziwne pomysły i potem jest Brooklyn czy Chicago. Ale styczeń? Po drugie szkoda mi tej dziewczyny. Jej ojciec umiera, a ona dowiaduje się przez przypadek, że oszukiwał ją. Miał kochankę i mieszkał z nią w domu nad jeziorem. A sąsiadem był nikt inny jak znienawidzony przez nią Gus... Można się pogubić. Dlatego byłam zła, że między nią a głównym bohaterem niezadowolonym mrukiem działo się jak się działo. Dla mnie dziewczyna była bez zarzutu. A facet?

„Beach read. Wakacyjny romans" Emily Henry

Ten gość mi zdecydowanie nie leżał. Rozumiem, że życie go skrzywdziło, ale bez przesady. Gusa wyobrażam sobie trochę jak Remigiusza Mroza. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że nasza randka nie byłaby udana. Wydaje się taki niedostępny. Nie mam pojęcia czemu o nim akurat pomyślałam. January mogłaby mieć kogoś ciekawszego niż facet lubiący mroczbe zakończenia.


Inny wakacyjny romans, niż wielu z Was może sądzić. Okładka zdecydowanie myli, bo to w sumie słodko-gorzka opowieść o życiu. O śmierci, kłamstwie i swiatełku w tunelu. Zanim w tej książce pojawiło się coś dobrego, naszych bohaterów spotkać musiało coś, co ich złamie. Tylko czy kiełkująca miłość u dwóch poranionych dusz, to przepis na szczęście?


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Świat Książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)