Czytając tą książkę cisnęły mi się na usta niecenzuralne słowa. Nie dlatego, że Adrian Bednarek nie umie pisać. Dlatego, że napisał książkę i wymyślił historię, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. I jestem pewna, że gdzieś tam żył, bądź żyje ktoś taki jak NIKT. Ktoś, kto fantazjuje i upodleniu kobiet i w końcu swoje fantazje zaczyna realizować w rzeczywistości.
NIKT to ktoś, kto żyje koło nas. Niczym się nie wyróżnia, jest uprzejmy, być może na rodzinę, dzieci, normalny dom. A co ma w głowie? Chaos. Jego fantazje o upodleniu kobiety są tak silne, że w końcu musiały wymknąć się spod kontroli. A później było już gorzej. Skrupulatnie zaplanowana akcja. Włamanie, gwałt, złamanie psychiki kobiety, upodlenie jej, załamanie i ucieczka. Ta kobieta ma się nigdy z tego nie podnieść. Pierwsza ofiara Karina Lewicka. Taki był plan. Ale planujący nie przewidział, że w domu będzie Kajetan - mąż kobiety. Gdy po nieudanej próbie ratowania żony, Karina ginie, jej mąż trafia do więzienia. A NIKT? Oprawca jest zły, bo tego nie przewidział. Czy mu przykro? O tak, jest mu przykro, bo nie zrealizował swojej fantazji. Ale czy mu przykro, że zginęła jego niedoszła ofiara? Takim ludziom nigdy nie jest przykro, że ktoś zginął.
NIKT to dla mnie człowiek chory psychicznie. Zdrowi ludzie nie fantazjują o gwałcie. Nie zabierają ze sobą prezerwatyw jako trofeum. Nie wąchają ich ani nie oglądają w zaciszu domowym, przypominając sobie jak było w gwałconej kobiecie. NIKT to człowiek niebezpieczny, wymagający pomocy, choć dla mnie jedynym rozwiązaniem jego problemu jest stryczek. Żadne więzienie nie wybije z głowy fantazji o gwałcie. Tacy ludzie są jak pedofile. Wyjdą z więzienia i zrobią to ponownie.
Książka opowiada o chaosie w głowie. O pragnieniu czynienia zła. O wykorzystaniu srjduaknym, tym samym zdominowaniu drugiej osoby. Ta kobieta ma nigdy nie być taka sama. Ma do końca życia oglądać się za siebie. Nie czuć się bezpieczna w znanym sobie miejscu. NIKT wybiera na swoje zbrodnie miejsca znane i potencjalnie bardzo bezpieczne dla ofiar, takie jak dom czy praca. Planuje swoje akcje. Przygotowuję się do nich, śledzi ofiary, ustala ich plan dnia, sprawdza, kiedy mogą być same. A potem działa. I może nigdy nie zostać złapany, gdyby nie mąż Kariny. To on poprzysięga, że odkryje kim jest NIKT i wsadzi go do więzienia. Czy mu się to uda? Niestety wszystko wskazuje na to, że zbrodniarz jest nieuchwytny i z premedytacją planuje kolejne zbrodnie. Policja jest bezsilna. Nie ma dowodów, śladów czy trofeum. A NIKT dalej planuje gwałty i nie cofnie się przed niczym, bo to czyni go niezniszczalnym.
Przerażająca książka o zbrodni doskonałej. O wymykaniu się prawu i działaniu ponad nim. NIKT to przykład niedowartościowanego nieszczęśliwego człowiek, dla którego jedynym sposobem, by stać się KIMŚ jest skrzywdzenie kobiety. Na początku gwałty nie satysfakcjonują naszego bohatera. Są dalekie od jego wyobrażeń. Ale później nabiera wprawy, przestaje się bać i robi się coraz bardziej brutalny. Przesuwa granice i zbrodnia staje się karą na Bogu Ducha winnych dziewczynach, które nawet przez moment nie spodziewają się, że właśnie ten mężczyzna mógłby je skrzywdzić. I to jest w tym wszystkim najgorsze.
Świetna książka. Bohaterowie wykreowani w taki sposób, że aż chce się czytać. Fabuła spójna, momentami przerażająca. Przez książkę się płynie, coraz szerzej otwierając oczy. Aż dochodzi się do tego momentu, w którym serce się ściska, a przez gardło z ledwością przebywa ślina.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Zaczytani (Novae Res).





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)