
Odkąd zostałam mamą, to nie przespałam w całości ani jednej nocy. Mój syn ma już 2.5 roku i ciągle w nocy się budzi. Potrafi tak po kilka razy, a mimo tego wyspany jest już między 5 a 6 rano. Ostatnio wstał i przyszedł do mnie o 4.50. W moim przypadku bycie mamą, to ciągłe niewyspanie, co skutkuje tym, że moja skóra pod oczami wygląda kiepsko. Widać na niej cienie i zmęczenie, bo w dzień też rzadko co w spokoju usiądę. Postanowiłam więc sobie trochę pomóc i zafundowałam mojej skórze zabieg odmładzający w postaci plasterków z kwasem hialuronowym Hyaluron Shot od Inveo.
Według producenta plasterki mają w wyraźny sposób poprawiać wygląd skóry pod oczami poprzez wygładzenie i spłycenie zmarszczek, wygładzenie i nawilżenie skóry, zmniejszenie opuchlizny i rozjaśnienie cieni pod oczami.
Zmarszczek co prawda nie mam, ale zachciało mi się, by skóra pod oczami wyglądała świeżo i by była wypoczęta. Nawilżenia też potrzebuje, ponieważ ostatnio zauważyłam, że jest trochę wysuszona.
W opakowaniu znalazłam dwa plasterki hydrokoloidowe, które na swojej powierzchni mają rozpuszczające się mikroigły kwasu hialuronowego.

Przystąpiłam więc do działania. Przetarłam skórę pod oczami wodą micelarną ulubionej marki i poczekałam aż skóra wyschnie. Odkleiłam zabezpieczenia z plasterków i nakleiłam je pod oczami, każdy plasterek dociskając do skóry.
Według ulotki zabieg jest bezbolesny, spektakularny i efektowny. Plastyki należy nosić ok 3 godziny i używać ich co najmniej dwa razy w tygodniu przez 5 tygodni czyli całkiem długo.
Moje odczucia względem plasterków Hyaluron Shot:
Plastry są wykonane z tworzywa przypominającego taśmę. Grubą, twardą. Czasami można kupić plastry z opatrunkiem z podobnego tworzywa lub taśmę do wykorzystywania chyba w pracach budowlanych. Widziałam taką u ojca w warsztacie i tak mi się skojarzyło. Plasterki są dość sztywne, mają mocny przylepiec i jak nałożyłam je pod oczy, to było mi niewygodnie. Cały czasu czułam je na skórze. To nie było miłe. Cały czas czułam, że mnie coś uwiera. Jak dociska się plaster do skóry, to igły się w nią wbijają. Podczas zabiegu cały czas czułam te igły wbijające mi się w skórę i miałam wrażenie, że cały czas ją podrażniają. Czułam również, że krawędź plastra drażni moją dolną powiekę, mimo tego, że dość nisko plaster nakleiłam. Tak jak wspomniałam plastry należy nosić ok 3 godziny. Wytrzymałam niecałą godzinę. I w momencie, gdy plastry zdjęłam odczułam ogromną ulgę.
Jak wyglądała skóra po zdjęciu plastrów?
Jeśli mam być szczera, to źle. Nic mnie nie uczuliło, nie swędziało, nie piekło co prawda, ale po zdjęciu plastrów były one wyraźnie odciśnięte na skórze. Jakbym miała się tak załatwić przed wielkim wyjściem, to dziękuję bardzo. Skóra była trochę zaczerwieniona, ale to wynik tego, że plaster musiałam odkleić ze skóry. Dam Wam dobry przykład: naklejcie sobie kawał taśmy klejącej na skórę pod oczami i ją zdejmijcie. Wyobraźnia działa? To właśnie tak wyglądała moja skóra pod oczami. Nie dość, że miałam odciśnięty kształt plastra, to jeszcze było widać punkciki w miejscu, gdzie igiełki dotykały skóry. A tak poza tym dalej wyglądałam jak zmęczona i niewyspana młoda matka. A, i skóra była mokra czyli pod plastrem nie oddychała.

Plastry nic mi nie pomogły. Zdaję sobie sprawę z tego, że krótko je trzymałam, ale dyskomfort był na tyle duży, że nie wytrzymałam dłużej. I to jak wyglądała moja skóra po ich zdjęciu lekko mnie przeraziło. Myślę, że po tych trzech godzinach byłoby zdecydowanie gorzej.
Tyle by było z mojej chęci upiększenia się i pozbycia cieni pod oczami. Oczywiście pamiętajcie, że to co u mnie się nie sprawdziło, nie znaczy że u Was również się nie sprawdzi.
Jeśli używałyście plastrów Hyaluron Shot to koniecznie dajcie znać. Jestem ciekawa jak u Was się sprawdziły.













