Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Mur z Winnipeg i ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Mur z Winnipeg i ja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2022

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

Gdy dostałam propozycję recenzji tej książki, byłam pewna, że odmówię. Co to za tytuł? - pomyślałam. Jak ktoś może mieć taką ksywkę? Ale w końcu doszłam do wniosku, że zaryzykuję. I to była bardzo dobra decyzja. Książka "Wielki Mur z Winnipeg i ja" to propozycja od wydawnictwa Niezwykłego, której nie możecie przegapić.


"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

To było tak nieoczywiste i tak dobre, że absolutnie nie mogłam w to uwierzyć. I nie chodzi tu o fabułę, a sposób w jaki Mariana Zapata przedstawiła swoich bohaterów i ich relację. A to było COŚ, czego zupełnie się nie spodziewałam. Ta książka nie okazała się zwykłym romansem przystojnego futbolisty i jego asystentki. Ta miłość nie spadła na nich jak grom z jasnego nieba. W przypadku Vanessy nie można było mówić nawet o tym, że lubiła Aidena. Mężczyzna wkurzał ją codziennie od dwóch lat. Nie mówił "dzień dobry", "do widzenia", nigdy nie powiedział jej "proszę" czy "dziękuję", a gdy powiedziała, że odchodzi, usłyszała okey. I tyle w temacie. Ale gdy jej zabrakło, Aiden uzmysłowił sobie, że coś stracił. Nie tylko poukładane życie, czy świetną asystentkę.

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

Czy to możliwe, by lubić kogoś bardzo i przez dwa lata mu tego nie okazywać? Jak widać nasz bohater to potrafi. Musicie coś wiedzieć o Aidenie. To nie jest typowy futbolista, który zdobył sławę, był królem każdej imprezy po meczu, a do jego pokoju hotelowego ustawiały się tłumy kobiet. Owszem był przystojny, wysportowany i mógł się podobać. Ale czytając książkę cały czas miałam wrażenie, że coś jest z nim nie tak. Niby gwiazda, ale wycofany, skryty, nic nie było o nim wiadomo, nie był częścią skandali. Przez te dwa lata pracy u Aidena, Vanessa nie widziała go z żadną kobietą. Człowiek zagadka, oszczędny w słowach, wyglądający, jakby był wiecznie obrażony. Jego zachowanie było co najmniej dziwne. 

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

Ale najlepsze było to, co naszej bohaterce zaproponował, gdy odeszła. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów, ale byłam w szoku. Z jednej strony go rozumiem, i rozumiem czemu Vanessa się zgodziła na taki układ. Ale z drugiej strony nie wiem czy ja bym się na to odważyła.

Książka jest długa i gruba, ponieważ ma 500 stron. Nie jest tak, że autorka lubi się rozwlekać i rozpisywać, ale relacja Vanessy i Aidena jest na tyle trudna, niepokojąca i zaskakująca, że nie dało się tego opisać inaczej. Nawet nie chciałabym czytać tej historii w skróconej wersji, ponieważ jest tak cholernie dobra, że mogłabym nawet przeczytać kolejną część o takiej samej grubości. Ale autorka zdecydowała, że będzie to jednotomówka, natomiast z przyjemnością przeczytam jeszcze inne opowieści, które wyszły spod jej pióra. Mam nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się na kolejne tłumaczenia jej książek.

"Wielki Mur z Winnipeg i ja" Mariana Zapata - recenzja

Co znajdziecie w książce?


Trudną relację, która będzie wymagała od naszych bohaterów dużego zaangażowania emocjonalnego i cierpliwości. Bo o ile Vanessa jest łatwa w kontaktach międzyludzkich, to ze zrozumieniem Aidena można mieć problem.

Podsumowanie: bierzcie w ciemno. Naprawdę warto.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Niezwykłe.




________________________________________________________________

Jak tam Wasza końcówka lata?

Koniec wakacji nastąpił nieubłaganie, ale wrzesień rozpoczął się piękną i słoneczną pogodą. Nie ma co nastawiać się do jesieni negatywnie i trzeba czerpać całymi garściami to, co końcówka lata ma nam do zaoferowania. Ale to, że lato chyli się ku końcowi, nie oznacza, że nie można spędzać czasu na łonie natury. A co jest przyjemniejszego niż odpoczynek na hamaku? Nie musicie mieć ogrodu, czy działki, wystarczy balkon czy taras by taki hamak rozwiesić i korzystać z relaksu na świeżym powietrzu. Hamak to dobra inwestycja na długie lata, która pozwoli Wam się zrelaksować i odpocząć. Polecam do tego coś dobrego do picia i ulubioną książkę. Relaks gwarantowany!