Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2024

"Confessio" Natalia Kruzer

"Confessio" Natalia Kruzer
"Confessio" Natalia Kruzer

Confessio - z łacińskiego - wyznanie. I właśnie tego najbardziej brakowało prokurator Paulinie Wilczyńskiej, by rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci niepełnosprawnego dziecka. Kto był na tyle zły do szpiku kości i szalony, by zabić niewinnego chłopca? Oczywiście nie miał on dobrych rokowań, a choroba nie jednego człowieka przyprawiała o dreszcze, ale to w końcu dziecko. Niewinny mały człowiek, który nie mógł się bronić. "Confessio" Natalii Krauzer to książka, którą każdy fan kryminałów powinien przeczytać.


"Confessio" Natalia Kruzer

Natalia Kruzer to pseudonim literacki Pani prokurator, która z wiadomych przyczyn nie mogła podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem. Jednak nie przeszkadzało jej to w stworzeniu mistrzowsko napisanego kryminału, w którym pierwsze skrzypce gra Paulina, mama niepełnosprawnego Aleksa, która na co dzień zajmuje się pracą w polskiej prokuraturze. Choć o okrucieństwie ludzkim wie już wiele, to najnowsze zabójstwo bardzo nią wstrząsa, ponieważ denatem jest mały niepełnosprawny chłopczyk. Podczas śledztwa ujawnione zostają inne przerażające rzeczy a finalnie morderca jest osobą, której nikt by o to nie podejrzewał.

"Confessio" Natalia Kruzer

Książka wciąga od pierwszej strony, szokuje, doprowadza do szału, ale nie pozwala się odłożyć nawet na chwilę. A to z racji wciągającej fabuły i nietypowej zagadki kryminalnej. Bo kto chciałby zabić chorego chłopca? Najbardziej prawdopodobne jest to, że mordercą jest ojciec. Ale czy na pewno?

"Confessio" Natalia Kruzer

Jestem przekonana, że Natalia Kruzer o przemocy i przerażającej ludzkiej naturze wie już wszystko, ponieważ na co dzień stawia zarzuty tym ZŁYM. Podejrzewam u niej znieczulicę, ponieważ pracując w tym zawodzie bez tego już dawno by zwariowała. Ale nawet ona nie jest obojętna na krzywdę dziecka, dlatego stworzyła tak silną i prawdopodobną postać jaką jest Paulina Wilczyńska. Podoba mi się również pokazanie życia z niepełnosprawnym dzieckiem osoby, która o wszystko musi się troszczyć sama, ponieważ nie ma oparcia ani w ojcu ani w swojej rodzinie. A z tego co przeczytałam to i tak uważam, że nasza bohaterka jest bardzo dobrą matką, mimo swoich wad i zagłuszania smutku lekami i alkoholem. Czy można nam ją przez to oceniać? Łatwo jest napisać, że tak. Ale życie pisze różne scenariusze, a choroba i niepełnosprawność dziecka jest jednym z najczarniejszych z nich.

"Confessio" Natalia Kruzer

Liczę na to, że będę miała przyjemność przeczytać jeszcze nie jedną książkę Pani Natalii. Oczywiście będę szczęśliwa, gdy jej bohaterka ponownie będzie Paulina, ale mogę przeczytać też historię kogoś innego. Podoba mi się styl pisania autorki i to, że nie wciąga ona faktów. Chociażby dlatego, że pokazała niesprawiedliwość polskiego wymiaru sprawiedliwości i gdyby nie upartość prokurator, to niewinny człowiek zostałby skazany za morderstwo. Czasami jest tak, że skoro jest wojny, to nie trzeba szukać dalej, mimo wątpliwości i niedociągnięć śledztwa. Ale czy przełożonych to obchodzi, skoro mogą mieć wynik i awans dzięki temu?

"Confessio" Natalia Kruzer

Recenzja portal: Duże Ka
Autor: Natalia Kruzer
Tłumaczenie: orginalne
Tytuł: Confessio
Wydawnictwo: Filia
Wydanie: 1
Data wydania w Polsce: 13 marca 2024
Kategoria: kryminał
ISBN: 978-83-8357-301-4
Liczba stron: 331
Ocena 10/10



Książkę miałam możliwość przeczytać dzięki wydawnictwu Filia i portalowi Duże Ka.



poniedziałek, 18 października 2021

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

Sonia Rosa - to nazwisko w świecie czytelniczek romansów jest dość popularne. Sama mam "Nimfomankę" autorki w domu, choć jeszcze jej nie przeczytałam. Siostra mojego męża natomiast zaczytuje się w tych książkach i bardzo je poleca. Gdy dostałam propozycję przeczytania najnowszej książki autorki, pomyślałam, że spróbuję. Tym bardziej, że chciało mi się pikantnej powieści erotycznej, a "Mój bodyguard" według informacji na okładce, właśnie miał być taką książką.


"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

Bogata i rozpieszczona Olga musi radykalnie zmienić swój styl życia. Seksowny ochroniarz ma jej to zadanie ułatwić...

Olga myślała, że ma wszystko. Hubert, jej przystojny chłopak, prawnik z dyplomem prestiżowej brytyjskiej uczelni, niedawno poprosił ją o rękę, a ojciec, jeden z najbogatszych deweloperów w kraju, obiecał jej wesele godne księżniczki. Jednak nad jej bajką gromadzą się ciemne chmury – ktoś grozi jej ojcu, a pogróżki dotyczą również jej samej.

Wtedy pojawia się Aleks – przystojny i równie arogancki były agent rządowy, który na zlecenie jej ojca ma ją chronić przed zemstą niebezpiecznych ludzi. Dziewczyna jest jednak załamana radykalną zmianą stylu życia, a pewny siebie i nie znoszący sprzeciwu bodyguard od początku działa jej na nerwy.

Ludzie, którzy chcą skrzywdzić jej rodzinę, jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa – ktoś postrzelił jej ojca, a Olgę zaczyna oplatać misterna sieć kłamstw. Czy Aleks zdoła ją uratować? A może uparta i niezależna dziewczyna mu na to nie pozwoli?

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

Z opisu książki wynika, że miałam otrzymać bogatą i rozkapryszoną główną bohaterkę, jej bogatego chłopaka prawnika i ochroniarza, który ma ochronić Olgę przed niebezpieczeństwem. Zrozumiałam również, że dostanę gorący romans (liczyłam też na jakiś trójkącik i niegrzeczne łóżkowe zabawy), adrenalinę, emocje, zdradę i oczywiście tajemnicę, a może jakąś zagadkę również. I poniekąd to otrzymałam. Czyli jest dokładnie tak jak autorka obiecuje. Ale...

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

Coś mi w tej książce nie gra. Niby wszystko ma ręce i nogi, ale jest jakoś sztucznie. Ta książka opiera się głównie na seksie. Jest go bardzo dużo, w różnych miejscach, zarówno damsko - męskiego, jak i... nie zdradzę, ale tego akurat się nie spodziewałam i te sceny mi się podobały. Ale ten damsko - męski seks momentami jest sztuczny. Bardzo denerwowała mnie główna bohaterka, a raczej to, że dawała się traktować jako dmuchana lala. Jej narzeczony wchodził sobie w nią kiedy chciał, nawet jeśli ona nie miała na to ochoty. Leżała wtedy na łóżku i czekała, aż skończy, a potem miała do niego pretensje. Poza tym koleś na każdym kroku udowadnia jej, że za mądra to ona nie jest. Chciał za nią decydować i mówił jej co ma robić. A nawet oznajmił jej, że po ślubie nie będzie pracowała. Nie podoba mi się ten związek. Ale nie podoba mi się również jej relacja z Aleksem. Ochroniarz to już w ogóle odnosi się do niej jak do totalnej idiotki. A jego zachowanie dalekie jest od profesjonalizmu. Bohaterowie tej książki albo się kłócą, albo chamsko się do siebie odzywają albo uprawiają seks. Ten ich seks nie zrobił na mnie wrażenia ( ten damsko - męski). Gdzieś tam w międzyczasie jest afera, strzelanina, wychodzą na jaw rodzinne sekrety i niby to trochę książkę ratuje. Ale nie mam przekonania co do całości. Pomysł na fabułę jest fajny, ale wykonanie sztuczne. A przynajmniej takie są moje odczucia względem powieści.

"Mój bodyguard" Sonia Rosa - recenzja

Przeczytam sobie jeszcze " Nimfomankę", bo ona podobno jest bardzo dobra. I wtedy będę mogła ocenić styl pisania autorki. Powstrzymam się jeszcze od osądu, ponieważ często zdarza się tak, że jedna książka wychodzi mniej udana, a inne są świetne. Po tej książce czuję niedosyt, tyle mogę powiedzieć.


Jestem ciekawa czy czytaliście powieści Soni Rosy?











 

piątek, 28 maja 2021

"Idealna randka" Sue Watson - recenzja - Tania Książka

"Idealna randka" Sue Watson - recenzja - Tania Książka


"Idealna randka" Sue Watson

Wydawnictwo Filia Mroczna Strona ma bardzo dobre thrillery psychologiczne i gdy tylko coś nowego pojawia się na ich profilu na Instagramie, to od razu czytam opis i rozważam czy dana publikacja będzie mi się podobała. Moja ulubiona tematyka to relacje rodzinne, związki i często zamawiam książki poruszające takie tematy. 
"Idealna randka" to moje pierwsze spotkanie z Sue Watson, czy było warto? 


"Idealna randka" Sue Watson

Hannah jakiś czas temu zakończyła swój krótki związek z Tomem. Korzysta z życia szczęśliwej singielki, mieszkającej w małym, lecz przytulnym mieszkanku. Kobieta czuje się spełniona zawodowo, jednak niekiedy brakuje jej mężczyzny u swego boku. Za radą przyjaciółki loguje się na popularnym portalu randkowym Meet your Match. Poznaje tam tajemniczego, niezwykle przystojnego Alexa i zupełnie przepada...

Hannah i Alex planują razem wspólne życie. Mają wspólne pasje, lubią robić te same rzeczy, marzą o dalekich podróżach i domku na plaży w Devon. Zakochana kobieta jednak nie dostrzega żadnych wad w swoim nowym partnerze, przymyka oko na każde jego przewinienie. Przyjaciele przekonują ją, że Alex w niezwykle zaborczy sposób coraz bardziej kontroluje jej życie. Hannah nie zdaje sobie sprawy, że grozi jej ogromne niebezpieczeństwo...

"Idealna randka" Sue Watson

Zacznijmy od tego, że "Idealna randka" Sue Watson ma bardzo fajną okładkę i ten rozbity kieliszek z winem sugeruje, że idealna randka głównej bohaterki wcale taka nie będzie. Hannah jest topowym przykładem kobiety, której zegar biologiczny tyka, a na horyzoncie brak idealnego kandydata do ożenku. Kobieta wychowała się w rodzinach zastępczych. Miała 9 lat, gdy trafiła do pierwszej, ponieważ jej mama nie mogła się nią zająć. Wszystkiemu winne było uzależnienie od narkotyków. Hannach za wszelką cenę chce stworzyć normalny dom, mieć dzieci i labradora. Gdy na horyzoncie pojawia się Alex i ma podobne marzenia co ona, Hannach wydaje się, że to miłość od pierwszego wejrzenia i złapała Pana Boga za nogi. Nie ważne, że już na pierwszej randce dzieje się coś dziwnego. Zakochana kobieta często nie dostrzega niepokojących sygnałów, albo nie chce tego robić. A z Alexiem od samego początku coś jest nie tak.

Temat zakochania w nieodpowiednich facetach jest mi dobrze znany. Przerabiałam to wielokrotnie i choć nie na swoim przykładzie, to kochliwa była bardzo moja przyjaciółka. Nie zawsze dobrze się to kończyło. Miłość bywa ślepa i choć wszyscy do około widzą, że dziewczyny popełniają błędy, a na wybranków jest wiele haków, to i tak nie da się im tego przetłumaczyć. 

Hannach jest typowym przykładem osoby, która wpadła jak śliwka w kompot. I choć wiedziała, że coś jest nie tak, ignorowała to, a wręcz wmawiała sobie, że wszystko jest w porządku. Bo może jej się przywidziało, bo może to nieistotne. Przecież Alex jest taki cudowny. Niestety Alex ma bardzo dużo za uszami. Czy Hannah ocknie się zanim będzie za późno? 

"Idealna randka" Sue Watson

Nieszczęśliwe miłości są mi bardzo dobrze znane, ale autorka pokazała mi, że jeszcze wszystkiego w życiu nie widziałam i nie doświadczyłam. I choć momentami miałam ochotę wejść do książki i walnąć Hannach w twarz, by oprzytomniała, to z drugiej strony ją rozumiem. Kto nie był głupio i bezmyślnie zakochany, niech pierwszy rzuci kamień...

Ogólnie książka jest bardzo ciekawa, momentami mroczna i pełna zakamarków. Tym bardziej, że Alex to nie jest facet,, którego grzechem było dziecko czy mandat za złe parkowanie, o których swojej wybrance nie zamierzał wspomnieć nawet słowem. To coś bardziej złożonego i niepokojącego. Mam tylko pewne uwagi co do długości tekstu i tendencji autorki do rozwlekania opisów. Wolę jak są krótsze. Ale z drugiej strony cieszę się , że Sue Watson jest skrupulatna i dokładna, dzięki czemu podczas czytania mamy pełen obraz sytuacji.

"Idealna randka" Sue Watson

Jeśli lubicie książki w podobnym klimacie, to zerknijcie na nowości wydawnicze Księgarni Tania Książka. Filia Mroczna Strona ma w tym roku bardzo dużo interesujących premier, które mogą się Wam spodobać. 

PS to tak już poza recenzją. Kupiłam mojej teściowej na urodziny " Perfekcyjną rodzinę" Alexa Dahal też wydawnictwa Filia. Opis jest genialny i trochę ją przekartkowałam. Zapowiada się świetnie, także śmiało możecie zamawiać jak lubicie thrillery. 


Kto lubi thrillery psychologiczne? 











 

czwartek, 15 października 2020

"Trzecia żona" Ann Aguirre - recenzja

"Trzecia żona" Ann Aguirre  - recenzja

 "Trzecia żona" Ann Aguirre

"Niektórych po prostu trzeba zabić. 
Mój mąż uważa, że się do nich zaliczam, może zresztą ma rację. Jego pierwsza żona nie przeżyła. Druga też nie. 
Ja stanowię odstępstwo od tej reguły. 
Wszędzie płomienie. Trudno złapać oddech. Zobaczymy, kto dziś umrze. "

"Trzecia żona" Ann Aguirre

PROBLEM Z POTWORAMI TKWI W TYM, ŻE NIGDY NIE MAJĄ DOŚĆ, BO ICH GŁODU NIE MOŻNA ZASPOKOIĆ.
Marlena Durst żyje w cieniu męża. Kontroluje każdy jej ruch i podejmuje za nią decyzje – co ma na siebie włożyć, co zjeść, z kim się przyjaźnić. Jeżeli żona okaże się nieposłuszna, poniesie konsekwencje. To on trzyma całą władzę. Z zewnątrz wydaje się, że Marlenie nic lepszego w życiu nie mogło się trafić. Nikt się jednak nie zastanawia, czy po ślubie z idealnym mężczyzną jest szczęśliwa i spełniona. Marlena oddała wolność i bezpieczeństwo w zamian za złotą klatkę i życie w cieniu psychopatycznego męża. Jedyną ucieczką może okazać się śmierć. Tak jak w przypadku jego pierwszej żony. I drugiej. Chyba że role się odwrócą…
WYBRAŁAM DROGĘ, KTÓRA Z ODDALI WYDAWAŁA SIĘ NAJŁADNIEJSZA, ALE WÓWCZAS NIE WIEDZIAŁAM, ŻE CZASAMI HORYZONT JAŚNIEJE, BO STOI W OGNIU.

"Trzecia żona" Ann Aguirre

Jesienny czas, gdy na dworze chłodno i plucha, sprzyja czytaniu książek. Nikomu nie chce się chodzi po deszczu i marznąć. Lepiej zaszyć się w domu pod kocem, z kubkiem herbaty i oddać się przyjemności czytania. Jesienne nowości wydawnicze z księgarni TaniaKsiazka.pl zachwycą nawet najbardziej wybrednego czytelnika, a jest w czym wybierać, możecie mi wierzyć. 

Książką, na którą zdecydowałam się niedawno jest Trzecia żona Ann Aguirre, która ukazała się nakładem wydawnictwa Filia. Bardzo lubię książki w podobnym klimacie, więc nie miałam problemu z wyborem nowości, która mnie interesuje. 

"Trzecia żona" Ann Aguirre

Marlena jest trzecią żoną Michaela. Pierwsza zginęła w wypadku samochodowym. Druga popełniła samobójstwo. Czy Marlenę czeka taki sam koniec? Czemu takie pytanie? Jak zaczniecie czytać, to przekonacie się o czym mówię. Marlena wdepnęła w niezłe bagno. A raczej nigdy z niego nie wyszła, choć myślała, że złapała Pana Boga za nogi, gdy poznała przyszłego męża. Jej matka nigdy nie powinna mieć dzieci. Uzależniona od oksytocyny, przyjmowała pod swój dach i do swojego łóżka każdego kto się napatoczył. A później były tego skutki. Każde z rodzeństwa Marleny miało innego ojca. W domu bieda i ciągła obawa, że konkubenci matki znowu wyciągną ręce, sprawiły, że Marlena uciekła. Ciężką pracą doszła do tego, że jej twarz stała się rozpoznawalna w świecie modelingu. I właśnie wtedy zainteresował się nią Michael. Gdy nadszedł dzień ślubu, kobieta była przeszczęśliwa. Ale gdy weselne kwiaty uschły, a muzyka dawno ucichła, Pan mąż pokazał swoje prawdziwe oblicze. 

Dotąd myślała, że jej życie było piekłem. Myliła się. Piekło dopiero się zaczyna. Marlena stoi w przedsionku, a za rękę trzyma samego Diabła, który wprowadza ją do jego  środka. 


Ta książka jest przerażająca. Nie zła, nie tragiczna. Przerażająca. Czytałam ją z zapartym tchem, a serce biło mi tak mocno, że obawiałam się, że wyskoczy mi z piersi. Piekło na ziemi, to najtrafniejsze określenie tego, co Marlena przeżyła. Pełna kontrola i paniczny strach. Dążenie do perfekcji. Zawiedziesz, spotka Cię kara. A Marlena kilka razy zawiodła. I to co ja spotkało było potworne. 


W tej książce nic nie jest takie jak się wydaje. Tajemnica, goni tajemnicę. Trzeba się uważnie wczytywać w każdy rozdział, bowiem niektóre imiona i fakty będą kluczowe. Choć momentami autorka zdradza za dużo rzeczy i wydaje się to bezcelowe, to później okaże się celowym działaniem. 

"Trzecia żona" Ann Aguirre

"Trzecia żona" Ann Aguirre

Czy Marlena faktycznie jest taka niewinna, jak się wydaje. Czy może miała w życiu pecha, gdy trafiła pod skrzydła Michaela? I ostatnie, najważniejsze pytanie. Czy uda jej się przeżyć, a może podzieli los pozostałych? 


Będziecie się bać. Będziecie przerażeni. Momentami poczujecie ulgę, ale będzie to tylko chwilowe. Książka wciąga od pierwszej strony. Nie mogłam się od niej oderwać. Nie mogłam przestać czytać. A gdy doszłam do epilogu, byłam w szoku. 


Gorąco polecam!