piątek, 29 maja 2020

"Naga prawda" Vi Keeland - recenzja

"Naga prawda" Vi Keeland

Vi Keeland - amerykańska autorka romansów i powieści dla kobiet... Wróć... Powinnam napisać tak... Vi Keeland - jedna z moich ulubionych amerykańskich autorek romansów i powieści dla kobiet, niedawno wydała kolejną książkę. Naga prawda miała swoją premierę 6 maja 2020 roku i ukazała się nakładem Wydawnictwa Kobiecego. Jak w przypadku dwóch ostatnich solowych książek autorki, które Wam recenzowałam i ta wpadła w moje recenzenckie łapki. Przeczytanie jej zajęło mi dwa wieczory i oczywiście jestem zachwycona.

"Naga prawda" Vi Keeland

"Naga prawda" Vi Keeland

„Prawda jest taka: jeśli dostajesz od losu drugą szansę, lepiej ją dobrze wykorzystaj.

Layla Hutton pracuje w nowojorskiej kancelarii i stawia wszystko na karierę zawodową. Kiedy więc dostaje od szefa propozycję reprezentowania prestiżowej firmy, przyjmuje ją bez wahania. Jej nowy klient to Grayson Westbrook. TEN Grayson Westbrook.

Ponad rok temu roztrzaskał jej serce na milion kawałków. Teraz stoi przed nią z nadzieją na drugą szansę, bardziej pociągający niż kiedykolwiek.

Prawniczka musi zachować profesjonalizm i nie rezygnuje z obsługi firmy Graya. Jeśli on sam chce od niej czegoś więcej, tym razem będzie musiał się naprawdę postarać. O ile Layla jako pierwsza nie ulegnie jego seksapilowi.”

"Naga prawda" Vi Keeland

Czym charakteryzuje się dobry romans lub powieść kobieca? Na pewno nie 155 scenami seksu. Sorry, drogie autorki, wiem, że chcecie dobrze, ale czytanie na każdej stronie o orgazmie powoduje u mnie odruch wymiotny. Ile można o tym czytać? Vi Keeland stosuje w swoich książkach taktykę odwrotną. Jej bohaterowie zanim pójdą do łóżka, mija co najmniej 1/3 książki albo i czasami pół. Ale jak już dojdzie do tego momentu kulminacyjnego, to jest bardzo gorąco. Wypieki na twarzy, przyspieszone bicie serca i mrowienie tam na dole. I nie mówicie dziewczyny, że tego tak nie odbieracie? Vi jest mistrzynią nastroju i świetnie buduje napięcie między bohaterami. U niej seks jest dziki, namiętny i gorący. Ale jest napisany ze smakiem i tak, że chce się być na miejscu głównej bohaterki teraz i natychmiast. Zdecydowanie wolę przeżyć z bohaterami 3-4 takie razy i mieć przyjemność z czytania tej książki, niż czytać o tym w kółko. Chyba, że sięgam po typową literaturę erotyczną, wtedy już inaczej patrzę na sceny seksu. 

"Naga prawda" Vi Keeland

"Naga prawda" Vi Keeland

A co robią bohaterowie romansu, skoro nie uprawiają seksu? W Nagiej prawdzie, tak jak w pozostałych książkach Vi, mają swoje dylematy życiowe. Ich życie opisane jest prawdziwie i myślę, że Vi osiągnęła taki sukces, ponieważ wiele dziewczyn odnajduje w jej książkach siebie i swoje problemy. Tak jest również w tym przypadku. Layla i Grayson mają za sobą kawałek wspólnej przeszłości. Po latach znowu się spotykają i wszystko wskazuje na to, że tym razem im się uda. Do momentu, gdy w biurze Layli pojawia się Max, była żona mężczyzny. I ma jej coś bardzo ciekawego do powiedzenia, a raczej do pokazania.

Fabuły Wam nie zdradzam, książkę musicie koniecznie przeczytać. 

"Naga prawda" Vi Keeland

"Naga prawda" Vi Keeland

Świetne dialogi, ciekawie wykreowani bohaterowie, prawdziwe życie i problemy, a do tego wątek miłosny. Nie jestem tylko pewna czy tę książkę można nazwać romansem, więc pozwólcie, że określę ją jako powieść kobiecą z wątkiem miłosnym i to określenie będzie do niej idealnie pasowało. 

"Naga prawda" Vi Keeland

"Naga prawda" Vi Keeland

Czy jestem zadowolona z lektury? Oczywiście, że tak. I już czekam na kolejną książkę Vi Keeland. 


Wydawnictwo Kobiece dziękuję za egzemplarz recenzyjny. Kolejny raz sprawiliście mi z autorką ogromną przyjemność z czytania. 


Znacie książki Vi Keeland? 

























7 komentarzy:

  1. Bardzo lubię książki Vi Keeland - tę pozycję mam w planie sobie zamówić, bo podoba mi się zarówno Twoja recenzja jak i styl pisania autorki. Jej książki mogę brać w ciemno - wiem, że zawsze będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobnie jak Ty. Jeżeli w książce połowa miejsca to opisy seksu, to jestem taką książką znudzona. Romans powinien mieć coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. haha..ten facet na okładce sprawia, że mam chęć sięgnąć po tę książkę i z założenia nastawiam się, że powinnam być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej autorce słyszałam już nie raz. Muszę w końcu przeczytać jej książkę. Po tej recenzji jeszcze bardziej się w tym upewniłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat dzisiaj ją skończyłam czytać, książka mega przypadła mi do gustu, widzę że tobie również. Przyznam szczerze, że kupiłam ją tylko z powodu okładki, ale trafiłam tym w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie mam swojego ulubionego autora czy autorki romansów czy erotyków. Sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle, że tak mało ich czytuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji czytać książek tej autorki. Zaciekawiłaś mnie tą, gdyby nie stos książek, który czeka na przeczytanie to już bym ją zamawiała. :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger