piątek, 22 października 2021

"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra" Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra"  Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

27 października swoją premierę będzie miała książka Dagmary Chmurzyńskiej - Rutkowskiej "Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra". Choć staram się unikać poradników, to po ten sięgnęłam w momencie infekcji wirusowej mojego dziecka. Synek zaczął wymiotować, a ja nie wiedziałam co robić. Czy to już czas na pójście do lekarza? A może powinnam poczekać, aż samo minie? Doszłam do wniosku, że jestem beznadziejną matką i trzeba się dokształcić. I właśnie w tym momencie wydawnictwo Muza wysłało mi propozycję recenzencką tej książki. Widać moją beznadziejność było już czuć w promieniu wielu kilometrów.


"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra"  Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

Moje życie diametralnie zmieniło się w 2017 roku, gdy urodził się mój syn. To właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że o życiu nie wiem nic. A na pewno uświadomiło mnie to jeszcze bardziej gdy zaczął chorować, a mi przyszło się z tym zmierzyć. Z każdą kolejną chorobą uczyłam się czegoś nowego. Niezidentyfikowany wirus i pobyt w szpitalu, rozcięta warga, łuk brwiowy, szkarlatyna, która dosłownie ścięła mi dziecko z nóg. A ostatnio przeraziły mnie wymioty. Co jak co, ale z wymiotującym dzieckiem to jeszcze do czynienia nie miałam. Przeraża mnie to całe dziecięce chorowanie. A Was?

Książkę czyta się szybko i jest ciekawa. A przynajmniej ja się wkręciłam, ponieważ moja chęć dokształcenia się była na tyle silna, że dosłownie ten tekst pochłonęłam. Książka dzieli się na na cztery części:
  • Ciąża i poród
  • Noworodek i niemowlak
  • Wiek dziecięcy
  • Szczepienia
Moja wersja recenzencka ma 350 stron, więc całkiem sporo.

Tak jak wspomniałam nie jestem fajną poradników. Nudzą mnie i wkurzają. Każdy ma swoje mądrości i próbuje innych do nich przekonać. Ale w przypadku tego poradnika jestem pozytywnie zaskoczona. Każdy z tematów jest omówiony krótko zwięźle i na temat, a swoje słowa Mama Pediatra popiera nie swoimi mądrościami, a wiedzą medyczną. I to mi się najbardziej podoba. Bardzo żałuję, że nie przeczytałam tej książki przed ciążą, ponieważ dużo informacji było dla mnie teraz powtórką, nie koniecznie mi do życia potrzebną, ponieważ mój syn ma już skończone 4 lata. Ale gdybym planowała ciążę i byłaby to moja pierwsza ciąża, czytaj byłabym laikiem w tej kwestii, to chciałabym, by oprócz dawania pierdyliarda różnych dziwnych rad, jeszcze ktoś mądry mi ten poradnik polecił. A najlepiej mi go podarował, a swoje cenne rady wsadził w kieszeń. 

"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra"  Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

Na co zwróciłam szczególną uwagę?

Bardzo podoba mi się rozdział na temat szczepionek, ponieważ w prosty sposób i bardzo przystępny Dagmara wyjaśnia różnice między szczepionkami płatnymi, a tymi od NFZ. Żeby mi ktoś wcześniej tak pięknie to wyjaśnił, to bym go uściskała. Podoba mi się również to, że bardzo mocny nacisk w całej publikacji kładziony jest na podkreślenie szkodliwości palenia i tego jak dzieci często są biernymi palaczami. Niestety u moich znajomych występuje ten problem i jak widzę ich palenie w domu, gdzie są dzieci, to aż mnie trzącha. Ale niektórzy nie widzą w tym problemu. Autorka książki w swojej publikacji zdrowo podchodzi do niektórych tematów i obala mity na temat cudownych suplementów diety, pomagających wzmocnić odporność u dzieci. Obrazuje również jak postępować w przypadku przeziębienia, gorączki, biegunki, wymiotów, a także zachłyśnięcia dziecka czy jego utraty przytomności. Niby nic nadzwyczajnego, bo każda mama powinna to wiedzieć, ale życie nas często weryfikuje, a z egzaminu dostajemy jedynki. 

Ale mam również wątpliwości, co do niektórych treści zawartych w tej książce.

Wiem, że Dagmara jest lekarzem i jej wiedzą poparta jest doświadczeniem w pracy z maluchami oraz studiami, ale są w tej książce również rzeczy, które mi nie pasują, choć nie wpływają negatywnie na odbiór publikacji. Uważam, że w dwudziestym pierwszym wieku, można kupić na rynku naprawdę dobry termometr i nie trzeba mierzyć temperatury dziecku do piątego roku życia w odbycie. Oczywiście zgadzam się z nią, że termometry przykładane do czoła oszukują, ale kupiliśmy elektroniczny termometr i mierzymy nim temperaturę pod pachą dziecku i jest w porządku. To nie jest termometr za kilka złotych i trzeba w taki sprzęt zainwestować, ale lepsze to od wkładania dziecku czegokolwiek do pupy. 

Nie podobało mi się wątpliwe wyrażenie o "cudownych niemieckich kropelkach", które rodzice sprowadzają z Niemiec, by pomóc swoim dzieciom przy kolkach.

" Na rynku jest wiele preparatów. Niektórzy mówią o cudownych "niemieckich" kropelkach, a ich sekret tkwi chyba tylko w prawidłowym dawkowaniu, albo przekonaniu rodzica, że niemiecka produkcja jest solidniejsza."

Można w to nie wierzyć lub wierzyć, ale nie podoba mi się to lekceważące podejście do tematu. Skoro to temat tak popularny, to może nasi lekarze powinni się przyjrzeć temu bliżej.  Sab Simplex, bo nim mowa, ma podobne działanie do naszego Espumisanu, czyli rozbija pęcherzyki powietrza i pozwala dziecku potocznie mówiąc się "odgazować". Krople poleciła nam nasza pediatra w przychodni, a że mój mąż ma rodzinę w Niemczech, to nam je przysłali. Suplement ten można kupić w każdej niemieckiej aptece bez recepty. To była najlepsza decyzja mojego życia, ponieważ mój syn miał koszmarne kolki. Do tego stopnia, że płakałam razem z nim. Wierzcie mi, że w tym czasie byłam w bardzo kiepskiej kondycji psychicznej, ponieważ jego płacz zaczynał się około 22, a kończył około 2 w nocy. Dzień w dzień. Nic nie pomagało, a ja byłam coraz bardziej zła i sfrustrowana. Aż do momentu, gdy w naszym życiu pojawił się ten suplement. Zresztą na mnie Espumisan nie działa, a po przyjęciu dawki Sab Simplex dla dorosłej osoby, bardzo silne wzdęcia z którymi miałam problemy po CC mijały w ciągu kilkunastu minut. Nawet jeśli to były czary, to cieszę się, że mogłam na chwilę zamienić się w czarownicę. A co do tego, że w polskie jest gorsze, na wielu płaszczyznach to widać, więc nie rozumiem czemu ktoś może nie wierzyć, że Niemcy mieli dobry pomysł? Nie rozumiem także czemu pada stwierdzenie, że te akurat kropelki prawidłowo dawkujemy? Przecież nikt nie podaje dziecku leków według własnego widzimisię, tylko stosuje się do zalecań. Dla mnie najważniejsze jest to, że pomogło, a mój synek się nie męczył. Kropka. 

Kolejnym drażliwym tematem dla mnie jest szczepienie w ciąży. Uważam, że to nie jest czas na szczepienia i nawet nie wiedziałam, że kobiety w ciąży można szczepić. Ale przed ciążą lub po jak najbardziej jestem fanką szczepień. Na Covid - 19 również się szczepiłam. Może to wynika z obaw o dziecko i faktycznie nic by mi się nie stało? Ale mimo tego bała bym się w ciąży zaszczepić.

"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra"  Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

Ta książka to jest typowe stanowisko pediatry, z którym coraz częściej spotykam się u wielu młodych lekarzy. Autorka duży nacisk kładzie na karmienie piersią i podkreśla jego znaczącą rolę w budowaniu odporności dziecka. Z jednej strony bardzo fajnie, ale z drugiej strony te naciski, by karmić tylko piersią do 6 miesiąca u wielu matek wzbudzają frustrację. Nie zawsze się bowiem da, ale dążyć do tego trzeba za wszelką cenę, takie jest to stanowisko. Jestem fanką karmienia piersią i chciałabym powiedzieć, że moje tylko na piersi było wychowane. Ale tak nie było. Wielokrotnie czułam się przez to gorsza, bo nie udało mi się karmić dziecka piersią. Dlatego to wręcz fanatyczne namawianie do karmienia piersią mnie momentami drażni. wiem dziewczyny, że jest to najlepsze i najzdrowsze. Ale wpędza w kompleksy mamy, którym się nie udaje.

"Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka. Radzi Mama Pediatra"  Dagmara Chmurzyńska - Rutkowska

Mimo moich niektórych wątpliwości uważam, że jest to fajnie napisana książka i na pewno wniosła do mojego życia wiele cennych informacji. Ale myślę, że każda mama powinna wybrać z niej to, co faktycznie będzie dla niej najlepsze. O ile w przypadku niektórych rzeczy zgadzam z autorką w 100%, to w przypadku innych właśnie mam wątpliwości. Ale absolutnie nie neguję wiedzy, czy doświadczenia i szanuję, że właśnie dzięki chęci uświadamiania i niesienia pomocy ta książka powstała.


Macie ochotę przeczytać książkę Mamy Pediatry?










 

8 komentarzy:

  1. Osobiście bardzo rzadko sięgam po ksiazki typu poradniki. Wolę inna literaturę ale tutaj widzę że może być ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak jest tylko czas to można przeczytać tą książkę. Ja mam już duże dziecko, ale moge polecic ją mojej koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecka nie mam, ale z przyjemnością będę kupować ją na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie bardzo ważne jest żeby dziecko samo i świadomie wybierało zdrowe rzeczy, bo wciskanie na siłę nigdy nie jest dobre

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tą chwilę to nie dla mnie ta książka bo nie mam dzieci ale nie wykluczam że kiedyś się przyda

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej książki, ale widzę, że wiele aspektów ma styczność z moim zawodem. W przypadku Sab Simplex - ten preparat ma większe stężenie. Inaczej się go dawkduje i inne są normy - wiem, bo też używałam, ale u nas nie pomgół i tak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcześniej nie znałam książki, może dlatego, że to nowość. Nie mam dzieci, więc nie czytam takich książek. Jednak podoba mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dbanie o zdrowie jest niezwykle ważne i każdy z nas powinien mieć to na uwadze. Co prawda nie mam dzieci, ale za to staram się pilnować własnego samopoczucia. Z tego powodu jem dużo owoców i warzyw, regularnie chodzę na siłownię, a do tego suplementuję żeń-szeń koreański.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)