poniedziałek, 18 kwietnia 2022

"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłło - recenzja - patronat medialny

"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłlo - recenzja - patronat medialny


Święta, święta i po świętach. Po małej przerwie czas wrócić do publikowania recenzji, tym bardziej, że mam dla Was recenzję patronacką najnowszej książki Alicji Skirgajłło "Miłość arystokraty".



"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłlo - recenzja - patronat medialny

Snob i lekkoduch. Tak James Truman mówi sam o sobie. I wiecie co? Ma rację. Milioner, arystokrata, dziecko szczęścia, któremu życie podsuwa wszystko pod nos, przewiązane wstążeczką i podane na złotej tacy. Pieniądze, dziewczyny, interesy, hazard... James nie wie, co to porażka ani odmowa. W miłości też nie... Stop. Miłości nie ma. Tak w każdym razie uważa nasz bohater i powtarza to sobie nawet w dniu własnych zaręczyn. Zaręczyn, jak to bywa w arystokratycznych kręgach, zaaranżowanych przez rodziny państwa młodych w celu pomnożenia fortun. James nie ma nic przeciwko temu ... w miłość przecież nie wierzy, a po ślubie wcale nie zamierza przestać czerpać pełnymi garściami z uroków życia.

Czy to możliwe, by ktoś do tego stopnia namieszał w perfekcyjnie poukładanym życiu Jamesa Trumana, że młody milioner dostrzeże coś więcej niż tylko czubek własnego arystokratycznego nosa? I żeby tym kimś nie była dama dorównująca Trumanowi majątkiem i pozycją, a zwykła pokojówka, jedna z tych, których się prawie nie zauważa, a jeśli nawet, to i tak traktuje się jak zabawkę?

Tego dowiemy się z najnowszej, pełnej humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji powieści Alicji Skirgajłło.

"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłlo - recenzja - patronat medialny

Okładka tej książki jest przepiękna i kojarzy mi się trochę z serią bogactwo i grzech Meghan March. A przynajmniej takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłam projekt. Książka niby nie jest gruba, ponieważ ma około 420 stron, ale ma małą czcionkę więc finalnie dostajecie do przeczytania kawał powieści. Zupełnie inaczej czyta się plik pdf i byłam zaskoczona, że książka jest okazała. Ale w sumie za coś się płaci, a ja nad tą propozycją spędziłam kilka wieczorów.

Alicja Skirgajłło ma specyficzny styl pisania. Nie boi się afer w swoich książkach, awantury również nie są jej obce. Ma cięty dowcip i poczucie humoru. Relacje jej bohaterów są dość burzliwe i gdy już myśli się, że może przystopowała i nie będzie robić dram, to akcja zaczyna się kręcić jak na karuzeli. Styl pisania Alicji albo się lubi albo nie, tak mi się wydawało. Ale jestem doskonałym przykładem, że nie wszystkie jej książki mi się podobały, ale były takie, które skradły moje serce. Podoba mi się w autorce to, że potrafi napisać połączenie romansu z dramatem, tak jak zrobiła to w "Pokonanym", by zaserwować swoim fankom komedię romantyczną, którą niewątpliwie jest "Miłość arystokraty".

"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłlo - recenzja - patronat medialny

Głównym bohaterem książki jest arystokrata James Truman. Człowiek majętny, lekkoduch, bawidamek. Nie stroni od kobiet i dobrej zabawy, mimo tego, że ma narzeczoną. Ale kto by się przejmował aranżowanym małżeństwem gdy na wyciągnięcie ręki są młode i chętne kobiety. James jest pewny, że się nie zakocha i mimo ślubu dalej będzie mógł się dobrze bawić. Pewnego dnia w jego domu pojawia się nowa służąca. Dziewczyna jest młoda, nosi na zębach aparat, na nosie ogromne okulary, na głowie chustę, a jej ubranie spokojnie można nazwać babcinym. Dziewczyna jest niewykształcona, ale nie można nazwać jej głupią. Za to ma ogromnego pecha i ciągle pakuje się w tarapaty. James jej nie znosi. Jest dla niego głupią wieśniaczką. Ale James poza czubkiem własnego nosa nie jest w stanie nic innego dostrzec. Nawet tego, że ma pod swoim dachem prawdziwy skarb, co oczywiście wszyscy inni domownicy już dawno zauważyli z narzeczoną mężczyzny na czele...

Książka jest śmieszna, pełna dobrze wykreowanych postaci i ciekawie napisanych scen. Na początku co prawda relacja Clary i Jamesa trochę mnie denerwowała i te ich wzajemne podchody rozwleczone w czasie nudziły, ale później akcja rusza z kopyta i robi się naprawdę ciekawie. Oczywiście nie obeszło się bez dram, wybuchów złości i awantur w powieści. Alicja nie byłaby sobą, gdyby cała akcja opierała się tylko na miłości i seksie. Ale i tego w "Miłości arystokraty" nie zabrakło.

"Miłość arystokraty" Alicja Skirgajłlo - recenzja - patronat medialny

Pośmiałam się pobawiłam, rzadziej wkurzałam, bo jednak tu głównie o wyluzowanie chodziło. Chociaż w tej książce są dwie bohaterki, które mnie irytowały, choć wiem oczywiście, że tak miało być. Ale mimo tego miałam ochotę udusić je gołymi rękami. Na szczęście wszystkich sprawiedliwość kiedyś dosięgnie...


Ciekawa jestem czy lubicie książki Alicji Skirgajłło czy może nie przepadacie za jej poczuciem humoru? W tej książce są naprawdę śmieszne sceny, a James jest głównym poszkodowanym, ponieważ Clara gdy go widzi, to staje się chodzącym nieszczęściem i facetowi ciągle się obrywa. Jak nie w głowę to w jaja...


Za możliwość współpracy przy książce bardzo dziękuję autorce oraz wydawnictwu Editio Red.








 

5 komentarzy:

  1. Mam ją już na liście, chciałabym przeczytać tę powieść. Mam nadzieję, że szybko uda się to zrealizować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że ta pozycja jest śmieszna i ma dobrze wykreowane postaci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie zapoznam się z tym tytułem, lubię się pośmiać i obserwować zmiany zachodzące u bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kiedyś jedną książkę tej autorki. O tej jeszcze nie słyszałam, jednak podoba mi się bardzo okładka jest piękna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się bardzo podoba ta historia i cieszę się, że razem z Tobą mogłam być w gronie patronów medialnych. Masz rację, autorka ma specyficzny sposób pisania i może nie trafi do każdego, ale z pewnością ma sporo zwolenników. Ta historia mnie ubawiła po pachy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)