niedziela, 29 maja 2022

"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

Agata Sobczak kojarzy mi się z literaturą, w której jest sporo scen seksu. Gorącego, namiętnego, niekiedy wyuzdanego. We wszystkich jej książkach, które czytałam takie sceny się pojawiały. Natomiast "Cena sławy" jest inna. To zupełnie inny gatunek literacki. Co się stało, że autorka postanowiła pokazać nam swoją grzeczniejszą odsłonę?


"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

„Cena sławy” jest wysoka. Jak wiele będzie w stanie znieść młody idol?

Bożyszcze nastolatek, Luke Millis, na skraju wypalenia i załamania czyta wspierającą i niezwykle miłą wiadomość od Charlie – dziewczyny, której nie zna, ale czuje, jakby ona go znała i rozumiała. Postanawia jej odpisać i rozpoczyna w ten sposób ich wirtualną znajomość. Wie, że na więcej nie może liczyć, gdyż jest związany niekorzystnym kontraktem z wytwórnią i musi robić to, co mu każą.

Kiedy Charlie dostaje odpowiedź od swojego idola, nie może w to uwierzyć. Pisząc do niego, nie sądziła, że ten mały gest tak odmieni jej zwyczajne życie. Sama kocha muzykę i jej pasją jest pisanie tekstów piosenek, posiada również piękny głos, ale nie wyobraża sobie, by mogła występować na scenie jak Luke. Dlatego cieszy się z tej wirtualnej znajomości. Tylko czy to im wystarczy?

Cena sławy, którą będą musieli oboje zapłacić, będzie wysoka. Jednak czy muzyka i rodzące się uczucie nie są tego warte?

"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

Zacznijmy od okładki. Jest przepiękna i totalnie skradła moje serce. Już po okładce mogłam zorientować się, że to będzie inna historia niż te które dotychczas czytałam. Jeśli chodzi o samo wydanie, wygląd zewnętrzny, detale okładki, to piątka z plusem. Ale zastanawia mnie jedno - czemu ta pozycja ukazała się w Niegrzecznych Książkach? Level pikantności na okładce to dwa i niby są sceny erotyczne, ale czy niegrzeczne? Po Niegrzecznych Książkach zawsze spodziewam się niegrzecznych historii, a tu dostałam książkę dla nastolatków. Może do wydawnictwa Young (odłam wydawnictwa Kobiecego) się nie bardzo nadaje z racji scen seksu, ale jakby je ugrzecznić, to będzie pasowała zdecydowanie lepiej niż do Niegrzecznych Książek.

"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

Główną bohaterką tej książki jest nastolatka Charlie, która nawiązuje internetową znajomość ze swoim muzycznym idolem Lukem Millsem. Piszą o muzyce, o problemach życiowych, zwierzają się sobie. Dziewczyna pomaga chłopakowi skończyć piosenkę, z którą on zupełnie sobie nie radzi, ponieważ dopadło go wypalenie zawodowe. Internetowa relacja przeradza się w coś więcej. Ale jak pogodzić życie zwykłej nastolatki i muzycznego idola? Nie jest to łatwe.

Historia opisana w tej książce jest mało prawdopodobna i moim zdaniem bardzo naciągana, ale nie oznacza to, że jest zła. Mi się podobała, choć młodzieńcze lata mam dawno za sobą i wolę czytać inne gatunki literackie niż new adult. Jednak "Cenę sławy" czytało mi się przyjemnie, szybko, była wciągająca i uważam, że autorka pokazała nam, że nie tylko o seksie w trójkątach umie pisać. Chociaż "Sidła" mi się też mega podobały i te dzikie seksy bohaterów również.

"Cena sławy" Agata Sobczak - recenzja

Sama autorka określa książkę mianem wyraźnie lżejszej, bez dramatów i w tym się z nią zgadzam. Cieszę się, że Agata pokazała swoje inne literackie oblicze, choć na początku trochę byłam zawiedziona, że to taka lajtowa historia. Może dlatego, że przyzwyczaiłam się do mocnych wrażeń, jakie za każdym razem miałam, gdy czytałam książki Agaty. Ale z drugiej strony lubię sobie od czasu do czasu poczytać przyjemne i lekkie opowiastki, a "Cena sławy" właśnie do takich należy.

Czy ta historia będzie miała swój happy end? Bardzo bym chciała Wam to zdradzić, ale nie mogę. Jeśli macie ochotę poznać inne oblicze Agaty Sobczak, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. Myślę, że się nie zawiedziecie.


Lubicie pióro Agaty Sobczak?


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Niegrzecznym Książkom.










 

4 komentarze:

  1. Słyszałam o tej książce i miałam w planie ją zamówić, ale zrezygnowałam, kiedy spojrzałam na mój "stos wstydu".

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ten moment, gdy znam już styl autora, a nagle on wydaje coś zupełnie innego. Fajnie, że tym razem trafiłaś właśnie na coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wcześniej zwróciłam uwagę na tę lekturę. Jeszcze nie znam twórczości autorki i chętnie to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ten tytuł w zapowiedziach i muszę przyznać, że od razu zwrócił moją uwagę. Obok tej okładki nie da się przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)