wtorek, 26 lipca 2022

"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

K.A. Figaro należy do polskich autorek, które przekonały mnie do siebie już po pierwszej przeczytanej książce. Podoba mi się jej styl pisania i lekkie pióro. Gdy pojawiła się w mediach społecznościowych informacja, że autorka wydaje "Zakazany owoc", od razu wiedziałam, że muszę książkę przeczytać. Czy kolejna publikacja autorki zachwyciła mnie jak poprzednie?


"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

Gdy grzech puka do drzwi, co robisz? Zamkniesz je czy otworzysz szerzej?

Zuzanna mimo sprzeciwu wpływowych rodziców planuje ślub z Fabianem. Wystawne rodzinne przyjęcie okazuje się kompletną porażką, jednak nikt nie spodziewa się najgorszego. Zuza ulega poważnemu wypadkowi i trafia do szpitala. W powrocie do zdrowia i przywróceniu pamięci wspiera ją tamtejszy ksiądz. Czy przyjaźń tych dwojga przerodzi się w romans? I czy Artur na pewno jest księdzem? A co jeśli wypadek był dopiero początkiem kłopotów Zu?

"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

Sama nie wiem, co mam myśleć o tej książce. Z jednej strony pomysł na fabułę jest ciekawy. Zakazany owoc zawsze kusi, a w przypadku niektórych księży aż żal nie skorzystać i ich nie uwieść. Nawet kiedyś miałam taką sytuację, że na mojej drodze stanął ksiądz, który był tak przystojny, że od razu pomyślałam, o tym, że mógłby mieć naprawdę piękną kobietę i być szczęśliwym. Ale skoro wybrał takie życie, to musi być szczęśliwy i nic mi do tego, więc szybko sobie darowałam myślenie na ten temat . Z drugiej strony natomiast nie jestem osobą wierzącą, nie lubię organizacji kościelnych, ale pomysł, by nawiązać romans z księdzem jest dla mnie co najmniej niesmaczny. Nie mam dobrego zdania o kobietach, które potrafią uwikłać się w romans z osobą duchowną, oszukiwać siebie i wszystkich wokół. A Zuzanna niewątpliwie to zrobiła. Co prawda ksiądz Artur od samego początku miał tajemnice i było widać, że nie jest do końca szczery z naszą bohaterką. Ale ksiądz to ksiądz. A przynajmniej za takiego się podawał... Więc sami rozumiecie.

"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

Nie mogłam się wczuć w klimat tej książki. Cały czas mi coś nie pasowało. Tak jakby to nie K.A. Figaro była jej autorką. Ta historia nie jest zła, ale do mnie nie trafiła. I już nie chodzi o sam fakt, że Zuzia nawiązała romans z duchownym, ale zabrakło mi w tej książce tego czegoś. I muszę to niestety napisać, ale było nudno. Mam nadzieję, że autorka mi wybaczy to słowo. Ta książka naprawdę miała potencjał, zauważcie ile ma ciekawych wątków. Zuzanna wychowywana jest przez zaborczego i władczego ojca, który do tej pory chce rządzić w jej życiu. Chłopak Zu to kawał cwaniaka i ma coś na sumieniu. Dziewczyna traci pamięć w wypadku i w jej życiu pojawia się fascynujący ksiądz Artur, z którym nawiązuje romans. Ale wrogowie ojca nie śpią i zrobią wszystko, by zniszczyć życie jej rodziny. Dużo tego jest, prawda? No właśnie. I każdy z tych wątków można by było podkręcić, dodać w nim akcji i dreszczyku emocji. Ale autorka skupiła się głównie na relacji Artura i Zuzi, która oprócz kilku numerków jest mdła i nijaka. Za to końcówka jest ciekawa i liczę na to, że autorka poprawi się w następnej części, rozwinie niektóre wątki, doda jakąś strzelaninę, pościg, porwanie czy coś w tym stylu. I nie zapomni dorzucić kilka naprawdę gorących scen erotycznych i będzie idealnie.

Czy mogłabym o to poprosić?

"Zakazany owoc" K.A. Figaro - recenzja

Czekam na kontynuację i zabieram się za inne książki tego wydawnictwa.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Lipstick Books.









 

4 komentarze:

  1. Wielka szkoda, że tym razem czujesz się rozczarowana i że było nudno. Tak też niestety bywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, że zakazany owoc najlepiej smakuje, ale czasem okazuje się, że zawiera w sobie cierpkie nuty, nie do końca nam pasuje. :) Izabela

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj rozmawiałam o tej autorce z czytelniczką. Bardzo zachwalała jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam przyjemność czytać tę książkę i przyznaję, że spędziłam z nią wiele miłych chwil. Ogólnie uwielbiam powieści tej autorki i chętnie po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)