poniedziałek, 5 stycznia 2026

„Farma złych dusz" Catherine Reiss

„Farma złych dusz" Catherine Reiss

Jeśli myślałam, że „Fetor" Catherine Reiss był przerażający, miałam rację. A co z „Farmą złych dusz"? Ta historia przesiąknięta jest złem, jakie zobaczyć możemy w najgorszych koszmarach. Obie te książki dają do myślenia. Czy są wymysłem wyobraźni autorki? A może takie rzeczy dzieją się naprawdę?


„Farma złych dusz" Catherine Re

„Farma złych dusz" to kontynuacja książki „Fetor" - pomieszania thrillera z horrorem. Momentami nie wiedziałam, którego gatunku literackiego znalazłam w tej książce więcej. Natomiast wiem na pewno, że autorka w bardzo dosadny sposób ukazała mam techniki manipulacyjne, jakie stosuje się w sekcie. Ukazała szeroką skalę problemu, jakim jest wykorzystywanie wiary do chorych i przerażających celów. Do tej pory nie wiem, kto tak naprawdę werbował, a kto był werbowany. Każda z kobiet zamkniętych w zakonie miała swoje za uszami. Z ofiar stawały się katami. Czy to za sprawą bólu zadawanego na różne sposoby. A może za sprawą białych tabletek, które kobiety znajdowały na szafkach koło łóżek. A może dzięki praniu mózgu? Te kobiety po pewnym czasie nie wiedziały kim są, po co się znalazły wśród Sióstr i czemu je trzymano w Zakonie.

„Farma złych dusz" Catherine Re

„Farma złych dusz" Catherine Re

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa WasPos i w jego serii Mroczne Historie. Co prawda pierwszą część książki czytałam dosyć dawno temu, ale do tej pory pamiętam dramat dzieci przebywających w sierocińcu. Pamiętam jak przychodziły, odchodziły i ślad po nich ginął. Co się z nimi działo? Odchodziły tam, gdzie już nikt ich miał nie skrzywdzić. Ale zanim się to stało, ich oczy musiały ostatnio raz szeroko otworzyć się ze strachu.

Dwóm chłopcom udaje się zbiec z sierocińca. Mając na rękach małą Laurę uciekają przed siebie. Aż trafiają do chaty Józefa, wielkoluda, który poprzysięga się im pomóc. Czy mężczyzna dorzymał słowa?

„Farma złych dusz" Catherine Re

„Farma złych dusz" Catherine Re

Co łączy żeński zakon i sierociniec? Po co Siostrom Zakonnym potrzebne są małe dzieci? Czemu werbują kolejne kobiety? Czemu zakon ciągle tonie we krwi? To tylko kilka pytań, na które chciałam poznać odpowiedź. Całą książkę przeczytałam na wdechu, z każdą przewracaną stroną czując coraz większy strach i niepokój. Sekta - to nie miejsce. To ludzie, którzy dla swoich chorych pobudek zadają innym ból. Krzywdzą, kaleczą, niszcząc uczucia. Zamiast ciała powstaje skorupa, którą nawiedzają demony. Dla Najwyższej Matki? A kim ona jest, by niszczyć ludzkie życie i szerzyć plagę, którą nazywamy nieszczęściem?

Ta książka to dowód na to, że można zabawić się w Boga. Tylko czy kiedyś jakikolwiek Bóg namawiał do tego, by kaleczyć i zabijać niewinnych?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)