Elle Kennedy i jej książki - czego chcieć więcej. Mi w literackim świecie to wystarczy. Nowa seria, nowi, choć i starzy bohaterowie, czyli solidna dawka hokeja, miłości i pikantnych scen erotycznych. Zaczynamy nową serię książek - elementy „Off campus" i „Briar U" tworzą teraz kompletną układankę. Przed Wami pierwsza para - Gigi Graham i Luke Rider. Gwarantuję, że literacki świat oszaleje, gdy będzie powstawać więcej takich historii.
A jakby tak Garrett Graham i Hannah Wells z książki „The deal. Układ" mieli dzieci? I to dorosłe dzieci? I jednym z tych dzieci byłaby seksowna jak cholera Gigi Graham? Gigi, która po ojcu odziedziczyła smykałkę do hokeja, a po mamie urodę? I byłaby połączeniem ich dwóch szalonych harajterow? Między jej rodzicami jest ogromna chemia. A Gigi jest jedną wielką chodzącą chemią. Do tego jest uparta, ambitna i nie da sobie w kaszę dmuchać. A Ryder? Ten gbur? Nikt go przecież nie lubi, więc i Gigi tego nie zrobi. Ale czy aby na pewno?
Nie ważne po jaką serię autorki sięgam. Nie ważne jakich bohaterów poznaję i o czym jest dana historia, zawsze jestem zadowolona. Książki są obszerne, jest w nich dużo wątków, a relacja bohaterów rozbudowana i śmiało mogę napisać, że szalona. Nigdy się nie nudzę, nie mam wrażenia, że coś już było, lub nie powinno być. Jest idealnie.
Moja współpraca z wydawnictwem Zysk i Spółka trwa już kilka lat. Zawsze wybieram do recenzji książki Elle Kennedy, bo wiem, że nie będę się przy nich nudziła. Tym razem, gdzieś mi umknął „Efekt Grahama". Zamówiłam sama i jest dokładnie tak samo idealnie.
Tym razem świetnie zapowiadająca się łyżwiarka i chłopak, który do wszystkiego doszedł ciężką pracą. Jego droga, by znaleźć się w tym miejscu, była trudna. Ryder nie poddał się i teraz walczy na lodzie z najlepszemi. I ma przy okazji wszystko gdzieś. A raczej miał wszystko gdzieś, bo nagle na jego drodze pojawia się dziewczyna, która coś od niego chce. Ona też mu się może przydać. Zawierają sojusz. Ona pomoże jemu, on jej. A to co wydarzy się w międzyczasie? A coś miało się wydarzyć?
To była jazda bez trzymanki. I to na lodzie...
Już niedługo recenzja drugiego tomu. Tym razem będzie inaczej, bo mimo tego, że nie zaczęłam czytać, to już znam głównych bohaterów. Oboje są charakterni i uparci...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)