Wymarzyłam sobie książkę na pracowe Mikołajki. Tylko jak to zrobić, gdy moja wymarzona książka miała premierę 10 grudnia? To proste. Wszyscy w pracy dostali prezenty rzeczowe, a ja dostałam kartkę z napisem „twoje zamówienie jest w realizacji". Zamówienie odebrałam 11 grudnia, a 12 już było po czytaniu. Czy „Mąż, krytego nie chcialam” spełnił moje oczekiwania?
„Mąż, którego nie chciałam" to 32 książka autorstwa Moniki Magoski- Suchar i kolejna, którą autorka wydała samodzielnie. To ogromny sukces, ponieważ prowadzenie swojego wydawnictwa to wielka rzecz. Monika specjalizuje się w pisaniu książek dla kobiet, czyli erotyków, romansów i opowieści o miłości. Mam jej wszystkie książki i dzielnie je zbieram.
Jak jest tym razem? Czy warto było poprosić Mikołaja o książkę? Może lepiej było skupić się na skrzatach, które większość dostawała?
Skrzat to skrzat, w moim domu rozgościło się i zamieszkało już wiele, więc książka wydała mi się lepszym pomysłem i więcej radości mi sprawiła, niż kolejny skrzat, który większość roku i tak spędzi na strychu.
„Mąż, którego nie chciałam" to historia Zoe, która aby ratować rodzinny biznes, decyduje się poślubić mężczyznę, którego nie zna. Ten ślub to nie przelewki, bowiem zawarty będzie z przymusu. To nie Zoe miała poślubić tego mężczyznę. Miała to zrobić jej siostra, która narobiła sobie długów. Jej ślub z bogatym przezesem banku w Londynie i urodzenie mu zdrowego potomka to warunek bezpieczeństwa jej rodziny. Jeśli kobieta, by się z tego wycofała, to wszyscy lądują na bruku, bez środków do życia i perspektyw na przyszłość. Ale siostra Zoe jest zadufana w sobie i sprzedaje ją za swoje długi. Zoe jedzie do Londynu, by poznać Liama Lenoxa. Jest pełna obaw i przerażona tym, co czeka ją w obcym kraju, a także tym, że ma sprzedać swoje ciało, urodzić dziecko, zrzec się do niego praw i wrócić do domu?
Kim jest jej przyszły mąż i czemu stawia takie warunki?
Książkę czyta się szybko i jest to propozycja na wieczór, góra dwa. Podobała mi się lekkość pióra autorki i romantyczna historia z dramatem bohaterki w tle. Nie wiem co bym zrobiła, mając świadomość, że mam być inkubatorem dla dziecka, które później porzucę. Że mam mieszkać w domu, z facetem, którego wcześniej na oczy nie widziałam, sypiać z nim, urodzić mu dziecko i to wszystko za gwarancję przyszłości dla swojej rodziny. Przerażająca wizja i szczerze współczułam naszej bohaterce.
Książka jest pełna tajemnic i ostrych zakrętów. Ciemne zakamarki spotykałam na każdym kroku. Zoe szczerze mnie intrygowała. Byłam ciekawa jak poradzi sobie z presją narzuconą jej przez obcych ludzi. Jej spotkanie z przyszłym mężem owiane było tajemnicą. Dziwiło mnie, czemu Liam inwestuje pieniądze w wysiłek pracowników, by jego przyszła żona była godna poślubienia go. Przecież mógł zrobić jej dziecko i tyle. Ale ich ślub miał być wiarygodny, więc Zoe zaczęła mieć lekcje języka, etykiety i przystosowania do bycia damą? A jej mąż okazał się być kimś zupełnie innym niż się kobiecie wydawało. Nie zmienia to faktu, że między nimi pozostawał mur nie do przebicia.
Książkę czytałam z niemałym zaangażowaniem, coraz bardziej zagłębiając się w trudne relacje bohaterów. Mąż Zoe do samego końca pozostawał tajemniczym arystokratą i choć finalnie wyjaśnienie tego było dla mnie lekko naciągane i mało realne, to książka mi się podobała.
Lekki i przyjemny romans z tajemnicą w tle. Autorka momentami ma tendencję do naciągania rzeczywistości, tak by historia, którą czytamy, była ciekawsza. Zdaję sobie sprawę, że tak właśnie jest i się nie gniewam, gdy czytam o czymś co wydaje się nieprawdopodobne. Fikcja literacka ma to do siebie, że rządzi się swoimi prawami. Książki Moniki Magoski-Suchar lubię, gdyż dają mi możliwość odpoczynku i zrelaksowania się. Gdy je czytam, troski i smutki uciekają, a ja skupiam się na losie bohaterów i przeżywam z nimi ich wzloty i upadki.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)