piątek, 2 stycznia 2026

„Mąż, którego nie chciałam" Monika Magoska-Suchar

„Mąż, którego nie chciałam" Monika Magoska-Suchar

Wymarzyłam sobie książkę na pracowe Mikołajki. Tylko jak to zrobić, gdy moja wymarzona książka miała premierę 10 grudnia? To proste. Wszyscy w pracy dostali prezenty rzeczowe, a ja dostałam kartkę z napisem „twoje zamówienie jest w realizacji". Zamówienie odebrałam 11 grudnia, a 12 już było po czytaniu. Czy „Mąż, krytego nie chcialam” spełnił moje oczekiwania?


„Mąż, którego nie chciałam" Monika Magoska-Suchar

„Mąż, którego nie chciałam" to 32 książka autorstwa Moniki Magoski- Suchar i kolejna, którą autorka wydała samodzielnie. To ogromny sukces, ponieważ prowadzenie swojego wydawnictwa to wielka rzecz. Monika specjalizuje się w pisaniu książek dla kobiet, czyli erotyków, romansów i opowieści o miłości. Mam jej wszystkie książki i dzielnie je zbieram.

Jak jest tym razem? Czy warto było poprosić Mikołaja o książkę? Może lepiej było skupić się na skrzatach, które większość dostawała?

Skrzat to skrzat, w moim domu rozgościło się i zamieszkało już wiele, więc książka wydała mi się lepszym pomysłem i więcej radości mi sprawiła, niż kolejny skrzat, który większość roku i tak spędzi na strychu.

„Mąż, którego nie chciałam" Monika Magoska-Suchar

„Mąż, którego nie chciałam" to historia Zoe, która aby ratować rodzinny biznes, decyduje się poślubić mężczyznę, którego nie zna. Ten ślub to nie przelewki, bowiem zawarty będzie z przymusu. To nie Zoe miała poślubić tego mężczyznę. Miała to zrobić jej siostra, która narobiła sobie długów. Jej ślub z bogatym przezesem banku w Londynie i urodzenie mu zdrowego potomka to warunek bezpieczeństwa jej rodziny. Jeśli kobieta, by się z tego wycofała, to wszyscy lądują na bruku, bez środków do życia i perspektyw na przyszłość. Ale siostra Zoe jest zadufana w sobie i sprzedaje ją za swoje długi. Zoe jedzie do Londynu, by poznać Liama Lenoxa. Jest pełna obaw i przerażona tym, co czeka ją w obcym kraju, a także tym, że ma sprzedać swoje ciało, urodzić dziecko, zrzec się do niego praw i wrócić do domu?

Kim jest jej przyszły mąż i czemu stawia takie warunki?

Książkę czyta się szybko i jest to propozycja na wieczór, góra dwa. Podobała mi się lekkość pióra autorki i romantyczna historia z dramatem bohaterki w tle. Nie wiem co bym zrobiła, mając świadomość, że mam być inkubatorem dla dziecka, które później porzucę. Że mam mieszkać w domu, z facetem, którego wcześniej na oczy nie widziałam, sypiać z nim, urodzić mu dziecko i to wszystko za gwarancję przyszłości dla swojej rodziny. Przerażająca wizja i szczerze współczułam naszej bohaterce.

Książka jest pełna tajemnic i ostrych zakrętów. Ciemne zakamarki spotykałam na każdym kroku. Zoe szczerze mnie intrygowała. Byłam ciekawa jak poradzi sobie z presją narzuconą jej przez obcych ludzi. Jej spotkanie z przyszłym mężem owiane było tajemnicą. Dziwiło mnie, czemu Liam inwestuje pieniądze w wysiłek pracowników, by jego przyszła żona była godna poślubienia go. Przecież mógł zrobić jej dziecko i tyle. Ale ich ślub miał być wiarygodny, więc Zoe zaczęła mieć lekcje języka, etykiety i przystosowania do bycia damą? A jej mąż okazał się być kimś zupełnie innym niż się kobiecie wydawało. Nie zmienia to faktu, że między nimi pozostawał mur nie do przebicia.

Książkę czytałam z niemałym zaangażowaniem, coraz bardziej zagłębiając się w trudne relacje bohaterów. Mąż Zoe do samego końca pozostawał tajemniczym arystokratą i choć finalnie wyjaśnienie tego było dla mnie lekko naciągane i mało realne, to książka mi się podobała.

„Mąż, którego nie chciałam" Monika Magoska-Suchar

Lekki i przyjemny romans z tajemnicą w tle. Autorka momentami ma tendencję do naciągania rzeczywistości, tak by historia, którą czytamy, była ciekawsza. Zdaję sobie sprawę, że tak właśnie jest i się nie gniewam, gdy czytam o czymś co wydaje się nieprawdopodobne. Fikcja literacka ma to do siebie, że rządzi się swoimi prawami. Książki Moniki Magoski-Suchar lubię, gdyż dają mi możliwość odpoczynku i zrelaksowania się. Gdy je czytam, troski i smutki uciekają, a ja skupiam się na losie bohaterów i przeżywam z nimi ich wzloty i upadki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)