Do czego może doprowadzić obsesja na punkcie poszukiwania idealnego domu???
Ale to było dobre. Marisa Kashing w mistrzowski sposób, krok po kroku zagęszcza atmosferę książki „Zabojcza oferta", ciekawiąc, szokując i coraz szerzej otwierając oczy czytelnikowi. Na początku nic nie zapowiadało, że to będzie wycieczka do umysłu bohaterki, opętanego wizją idealnego domu. Domu, na podwórku którego wisi huśtawka z opony. Gdy okazuje się, że taki dom istnieje, to zaczyna się walka, w której wszystkie chwyty są dozwolone.
Margo od dawna pragnie zmienić swoje życie. Do pełni szczęścia brakuje jej domu, dziecka i psa. Ale poszukiwania trwają, Margo jest coraz bardziej sfrustrowana. I w końcu nastaje dzień, kiedy na horyzoncie pojawia się idealny dom z idealną huśtawką. Margo niby przypadkiem poznaje parę, która zamierza wystawić swój dom na sprzedaż. Zaprzyjaźnia się z właścicielami, tworząc w głowie wizję, której nikt i nic nie może zepsuć jej marzenia. Ale pewnego dnia właściciele odkrywają, że ta znajomość ma tylko jeden cel i czują się oszukani. I wtedy zaczyna się jazda bez trzymanki. Odrzucona Margo jest niebezpieczna i zrobi wszystko, by dopiąć swego. Nawet jeśli będzie musiała kogoś skrzywdzić.
W tej książce podoba mi się wszystko. Fabuła, bohaterowie, mrok, który zaczyna kiełkować w głowie Margo, by wypłynąć z jej umysłu i przerazić czytelnika. Idealny dom - czy jest wart tego, by przerażające instynkty wzięły górę nad empatią? Do czego zdolna jest kobieta, która chce być szczęśliwa? Nie sądziłam, że posunie się aż do tak wielu rzeczy. Że straci kontrolę nad emocjami, równocześnie świetnie nad nimi panując. Czy w ogóle tak się da? Margo się to udało. Z jednej strony górę wzięła złość, rozgoryczenie i gniew. A będąc pod wpływem silnego wzburzenia można posunąć się o krok za daleko. Ale z drugiej strony, gdy przekuje się te uczucia w silną motywację i zastosuje dobry plan, można osiągnąć sukces? Tylko czy Margo w swoim działaniu będzie znała umiar? A może popłynie krew wymieszana z łzami?
Nieoczywista historia kobiety opętanej pragnieniem posiadania czegoś tak bardzo, że granica między działaniem fair play, a tym po trupach już dawno się u niej zatarła. A z drugiej strony Margo, to inteligentna kobieta. Może nie wszystko poszło tak, jak się tego spodziewała, ale finał myślę, że zaskoczył zarówno mnie jak i ją.
Dobre otwarte zakończenie też działa na plus. Sytuacja może być dynamiczna. Tą historię można zakończyć szybko i sprawnie. Ale to nie miałoby sensu. Zemsta najlepiej smakuje na zimno. A każdą zbrodnię trzeba dobrze zaplanować ... .
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)