Czy można pisać o seksaferach w niedzielne popołudnie? Wszystko zależy od tego jakie to są seksafery 😉.
„Dziewczyny z Dubaju" - kto nie zna tego filmu? To historia Emi, która miała swoje grono dziewczyn, ładnych dziewczyn, którym pomagała zarabiać ogromne pieniądze na zagranicznych wyjazdach. Przywileje i kasa w zamian za usługi seksualne. Szokujące? Serio, czy w dzisiejszych czasach kogoś to jeszcze szokuje? Jednak Emi zamiast kąpać się w kasie, marnie skończyła. Taka była jej dubajska bajka....
Ale halo! Czy zastanawialiście się kiedyś czy to prawda? Mi się wydawało, że ktoś taki jak Emi, to postać fikcyjna. Aż tu nagle, na Instagramie wydawnictwa Prószyński pojawiła się historia Emi P. opowiedziana trochę inaczej. Mamy tu główną postać kinowego hitu, która postanawia zabrać głos. I to, co opowiada w niczym nie przypomina tego, co widziałam na dużym ekranie.
Jakie brudy skrywają wielcy i bogaci faceci, o których niepochlebnie opowiada nam autorka książki? Włos się jeży na głowie, a palce zaciskają w pięści. Jak dużo można załatwić mając pieniądze? Jak wiele kobiet można skrzywdzić dla swojej uciechy? Jaka ilość ich znika, lub wracają do domu z siniakami na ciele i wilczym biletem? Wiele, zbyt wiele...
„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" to nie tylko spowiedź, ale opowieść o zepsuciu, wielkich pieniądzach, seksie, aferach i pragnieniach tak silnych, że zrobi się wszystko, by je zaspokoić.
Czego brakuje mi w tej książce? Nazwisk. Niech afera będzie prawdziwa. Niech wieść się niesie, kto jest zwyrodnialcem i lubi dziewczynki. A może seks grupowy z odurzoną narkotykami nastolatką? A jak się trochę przesądzi, to ma kto posprzątać, więc można się bawić... Przerażające.
Nie wiem ile w tej książce jest prawdy, a ile fikcji. Ale czytałam ją z zaciekawieniem... Czy mnie przeraziła? Niestety nie. Wiem bowiem, że ludzie mogą być jeszcze gorsi....
#dziewczynyzdubaju #jakrozpetalamnajwiekszaseksaferewpolsce #wydawnictwoprószyński #prostytucja #emip





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)