Po sukcesie drugiego tomu serii Game Changer, który został zekranizowany i pojawił się na platformie HBO, bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że wydawnictwo Niezwykle postanowiło wydać tą romansów autorstwa Rachel Reid. Książki pojawiły się w sprzedaży w klasycznej wersji w miękkiej okładce i w zestawach. Przepiękne wydawanie z barwionymi brzegami i dodatki - tak, to wszystko skradło moje serce. Ale trzeba było się spieszyć, bo książka z dodatkami była dostępna tylko na stronie wydawnictwa i bardzo szybko z niej zniknęła. Otrzymałam ją w prezencie od mojej siostry i nie mogłam doczekać się, aż będę mogła ją przeczytać.
„Heated Rivarly" czyli drugi tom serii Game Changer rozniosło system. Serial był szeroko komentowany w mediach społecznościowych, a głównie bohaterowie, grający postaci z książki z marszu stali się gwiazdami, to nie można zapomnieć o tym, że seria zaczęła się inną historią. I to właśnie od niej zaczęłam swoją przygodę z książkami autorki. „Game Changer" to książka, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Może nie jest to literatura zaskakująca i wznosząca moje czytelnictwo na wyższy poziom, to chemia między bohaterami jest warta tego, by przeczytać historię Scotta i Kipa. Warto też wspomnieć, że w drugim tomie serii, a przynajmniej w filmie, bo książki jeszcze nie czytałam, jest ważna scena z tego tomu. Scena, która dużo wnosi do świadomości bohaterów „Heated Rivarly", więc warto czytać książki z serii w kolejności.
Głównymi bohaterami książki są Scott i Kip. Panowie różnią się wszystkim. Pierwszy jest bogatym i sławnym hokeistą, na widok którego kobietom ślinka cieknie po brodzie. Ale on gra do innej bramki, dlatego wcale nie dziwi mnie, że Kip wpada mu w oko. Kip to miły chłopak z sąsiedztwa. Pracuje w barze że smoothie, pieniędzy nie ma w nadmiarze, a ukończone studia licencjackie z historii wcale nie pomagają mu w znalezieniu lepszej pracy. Ale to nie przeszkadza Scottowi. Dla niego liczy się chłopak i to jak czuje się w jego towarzystwie. Liczy się to, że od bardzo dawna nie czuł się tak dobrze. Przy Kipie może czuć się sobą. Nie musi nikogo udawać. Kip jest bardzo przystojny i totalnie zauroczony swoim idolem. Jest tylko jeden problem - nikt nie może dowiedzieć się o tej relacji. Mogłoby to zniszczyć życie Scotta. A na to chłopak absolutnie nie może sobie pozwolić.
Książkę przeczytałam z przyjemnoścą. Lekka, może nie łatwa historia dwóch bratnich dusz, które spotkały się w najmniej spodziewanym momencie. Uczucie, które ich połączyło, zaskoczyło zarówno Scotta jak i Kipa. Bo to nie tak, że się sobie wcześniej nie podobali. Podobali i to bardzo. Ale ta miłość była dla nich zaskoczeniem. Żaden z nich nie przypuszczał, że można pokochać drugą osobę tak bardzo, żeby świata poza nią nie widzieć. To jest piękne w miłości ale w tym przypadku okazało się być również kłopotem. Bo o ile Kip chciał krzyczeć całemu światu, że kocha Scotta i chwalić się chłopakiem, który zaakceptował go całego, to Scott próbował zatrzymać ich miłość w czterech ścianach swojego apartamentu. Po pewnym czasie zaczęło to być męczące i frustrujące...
Książka jest pięknie wydana i dopracowana w każdym calu. Podobają mi się również dodatki dodane do tego ekskluzywnego wydania. Podoba mi się historia Kipa i Scotta, a opowiadanie o miłości dwóch mężczyzn nigdy nie jest łatwe. Rachel Reid stanęła na wysokości zadania. Miłość i porządnie wylewają się litrami ze stron tej książki. Wszystko dokładnie można sobie wyobrazić. I choć sceny seksu są bardzo gorące, to autorka nie przekroczyła granicy dobrego smaku i nie zrobiła z tej historii poronola. Tego się trochę bałam, ale na wszczęcie wszystko jest w porządku.
Zabieram się za czytanie „Heated Rivarly". O tą książkę była walka. Wyprzedała się jeszcze szybciej niż pierwszy tom. W pewnym momencie była niedostępna na stronie wydawcy i byłam bardzo zawiedziona, że mi się nie udało jej kupić. Na szczęście to był błąd na stronie i piękne wydanie z dodatkami jest już w mojej biblioteczce.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)