Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lutego 2022

"Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców. Tomasz Palak - recenzja

"Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców. Tomasz Palak - recenzja

"Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców. Tomasz Palak - recenzja

Z publikowaniem treści w internecie jest różnie. Można się potknąć, wywrócić, a nawet złamać nogę, czy słono zapłacić za swoje gapiostwo lub celowe działanie. Trzeba uważać z tym co się robi, gdzie publikuje i co publikuje. Cieszę się, że powstał poradnik, dla twórców, który pokazuje, co robić, by robić dobrze i nie nadziać się przy tym na minę. "Internet a prawo - jak się nie potknąć?" - warto tę książkę przeczytać, szczególnie jeśli się jest początkującym internetowym twórcą.


Czemu napisałam, że początkującym twórcą? Dlatego, że do mojego działania w social mediach, praktycznie nic ta książka nie wnosi. Nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, to co Tomasz Palak napisał, ale młodych twórców przestrzeże przed popełnianiem błędów. Chociaż jak patrzę na to, co się dzieje, to i niektórzy internetowi giganci książkę powinni przeczytać. Nie od dziś wiadomo, że nie można brać cudzego, bez zgody autora i wykorzystywać jako swoje. Nie można nawet pożyczać bez zapytania kogoś o zgodę. Nie można wykorzystywać czyjegoś wizerunku, a tym bardziej działać na jego szkodę. Nie wszyscy o tym wiedzą, albo i wiedzą, ale mają to gdzieś i myślą, że nikt nie zauważy.

Autor jest prawnikiem i w zabawny sposób przedstawia pułapki czyhające na twórców w internecie, które mogą doprowadzić do tytułowego potknięcia. A wierzcie mi, że niektóre upadki tym spowodowane, są naprawdę bolesne. Szczególnie jeśli w grę wchodzi odszkodowanie, którego ktoś od nas zażąda.

"Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców. Tomasz Palak - recenzja

Chciałabym byście się na chwilę skupili i dobrze mnie zrozumieli. Książka jest ciekawa, są w niej podane przykłady, źródła i wyjaśnione konsekwencje nieprawidłowych działań w sieci. To oczywiście działa na jej ogromny plus. Autor jest wyluzowanym człowiekiem, nie mam co do tego wątpliwości, ale momentami jest na bardzo chaotyczny. I tu mam problem z właściwą oceną książki. Z jednej strony treści w niej zawarte są przydatne, ale z drugiej są w niej rzeczy, które mnie denerwowały i poniżej postaram się Wam to wyjaśnić.

Zbyt luzackie podejście do całości i zbaczanie z obranej ścieżki. Autor lubi opowiadać, przedstawiać przykłady, ale zamiast skupić się na konkretach, momentami gada bez sensu, owija w bawełnę, co mnie rozkojarza.

Do brzegu autorze. Rozumiem, że fajnie jest pokazać, że się znamy i jesteśmy przy tym wyluzowani, ale konkrety to nie jest mocna strona autora. Wolałabym by był przykład i wyjaśnienie działania lub konkretnej sytuacja i do niej przykład. Czytaj: krótko, zwięźle i na temat.

Chaotyczność myśli. Autor zaczyna pisać o jednym, by zaraz przejść do czegoś innego, nie kończąc poprzedniej myśli, by później wrócić do tego, o czym opowiadał na początku. To nie jest dobre.

Zbyt dużo przykładów działań za granicami naszego kraju. Brakowało mi przykładów złych działań na naszym internetowym rynku, chociaż pojawiają się w tej książce i takie. Owszem przykłady podane są jak najbardziej trafne, ale gadamy tu o domu zagranicznej gwiazdy, czy sprawie dotyczącej byłego prezydenta USA. A u nas nie ma internetowych potknięć? Dobrym przykładem jest gwiazda EKIPY Wersow, która posługiwała się przez długi okres czasu logo, do którego nie miała prawa. Nawet nie zapytała autora, czy może z niego korzystać. Wiem, że kogoś może nie obchodzić gwiazdeczka Youtubów, ale dziewczyna niezaprzeczalnie odniosła sukces, ma kupę kasy na koncie, jest rozpoznawana wśród młodego pokolenia, a nie oszukujemy się, że teraz takie osoby wiodą prym. Jest inspiracją dla wielu młodych osób, a swoim zachowaniem pokazała, że można kraść. A podobno studiowała prawo...

Jeśli książka ma być przeznaczona dla laików, to warto dostosować przykłady do ich działań w internecie, a raczej do tego, czego nie powinni robić. Stary wyjadacz chleba nie znajdzie tu  informacji, które go "oświecą". Chociaż może jakby Wersow przeczytała książkę autora wcześniej, to by nie było smrodu wokół jej osoby.

"Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców. Tomasz Palak - recenzja

Nie było źle, niektórzy z tej książki sporo wyniosą, ale na mnie nie zrobiła ona takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam, że zrobi. Spodziewałam się jakichś niesamowitych informacji, które sprawią, że "zrobię wielkie oczy i powiem - wow, tak, o tym nie wiedziałam." Dlatego mam mieszane uczucia. W skrócie całość opiera się na tym, że nie wolno kraść cudzej własności, wykorzystywać jej bez zgody autora, działać na szkodę innych, czyli takie rzeczy, o których zwykły Kowalski powinien wiedzieć. A internetowy twórca zanim zacznie działać w internecie, powinien tę wiedzę uzupełnić, gdy ma w niej braki. Nie w trakcie, a przed podjęciem działań. Bo później może być za późno na tłumaczenie "bo ja nie wiedziałem, że tak nie można".

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję grupie wydawniczej Helion.

czwartek, 11 kwietnia 2019

W kajdankach MIŁOŚCI (Życiowi bohaterowie) K. Bromberg - recenzja

W kajdankach MIŁOŚCI (Życiowi bohaterowie) K. Bromberg - recenzja


Książka ta rozpoczyna serię Życiowi bohaterowie, kolejną trylogię pióra K. Bromberg. Jej tytułowymi bohaterami są trzej przystojni bracia Malone. Jeden z nich, Grant, od najwcześniejszych lat przyjaźnił się z rezolutną i śliczną Emmerson Reeves. To właśnie "Emmy" była jego najlepszą przyjaciółką, z którą spędzał każdą wolną chwilę. I nagle wszystko się skończyło. Niespodziewany dramat, złamana obietnica i krótkie pożegnanie. Dziecięca radość i wspólne zabawy odeszły w przeszłość. Dziewczyna zniknęła z życia Granta na dwadzieścia długich lat. Nie zdołała jednak uciec z jego serca.

Kiedy spotkali się ponownie, byli zupełnie innymi ludźmi. Ona stała się piękną kobietą, pełną życia, zuchwałą i odważną. On natomiast przeobraził się w atrakcyjnego mężczyznę noszącego policyjny mundur. Taki mężczyzna mógł spełnić każde kobiece marzenie o prawdziwym bohaterze. Grant szybko zdaje sobie sprawę, że kocha tę dziewczynę i jest w stanie zrobić wszystko, by odzyskać jej przyjaźń i zdobyć serce. Emmy jednak dalej nie chce go znać, choć dawny towarzysz dziecięcych zabaw ogromnie jej się podoba i rozpala w niej prawdziwy ogień. Spędzają razem jedną noc, po której Grant ma na zawsze zniknąć z Reeves...

Czy zakochany bohater zdoła wygrać z demonami przeszłości i odzyskać uczucia Emmy? Oto ekscytująca i emocjonalna historia! Przekonasz się, jak szybko może runąć uporządkowane i poukładane życie, gdy wtargnie w nie prawdziwe uczucie, jak trudno naprawić błędy popełnione wiele lat temu i jak wielką, cudowną moc posiada miłość, przyjaźń oraz troska o ukochaną osobę. Nie oderwiesz się od tego poruszającego romansu aż do ostatniej strony!


Odkąd pamiętam lubiłam czytać. Może nie w podstawówce, bo wtedy zagonić mnie do książki nie było łatwo. Ale gdy wydoroślałam i zmądrzałam, odkryłam, że czytanie książek jest dobrym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Jednak są takie książki, które choć opisem zachęcają, to czytanie ich bywa trudne. Z najnowszą książką K. Bromberg tak właśnie było. Ta autorka ma tak pozytywne opinie, że zaskoczyła mnie to, że czytanie W kajdankach miłości mi nie szło. Nie to by fabuła była nieciekawa. Absolutnie, jest bardzo ciekawa. Autorka pisze też łatwym i przystępnym językiem. Głównym bohaterem jest policjant, a moje serce zawsze mocniej biło na widok munduru. Więc o co chodzi? Nie wiem. Po prostu czytanie tej książki mi nie szło. Czytałam po kilka stron, odkładałam i znów do niej wracałam. Liczyłam na, to że się w końcu rozkręci. Aż wczoraj stał się cud i drugą połowę książki dosłownie pochłonęłam. Nie raz, nie daw, miałam też ciarki na ciele, popłynęła nawet  nie jedna łza. Autorka zagrała na moich uczuciach niczym na harfie. I wiecie co? Cieszę się, że nie odłożyłam tej książki na półkę. Że czytałam dalej. Teraz czuję niedosyt i mam ochotę na więcej....


Główni bohaterowie czyli Grant Malone i Emmerson Reeves znają się od zawsze i są najlepszymi przyjaciółmi. Jednak gdy oboje mają po 8 lat Emmy wyjawia Grantowi swój sekret. Jest molestowana seksualnie przez ojca. Grant choć obiecuje, że dochowa tajemnicy przyjaciółki, to jego ośmioletni umysł nie radzi sobie z tą tajemnicą i chłopiec wyjawia ją wychowawczyni. To co dzieje się później jest trudne dla obu stron. Emmy czuje się zdradzona. Z matką opuszcza rodzinne miasto, a jej ojciec trafia do więzienia. Grant przez długie lata nie może wybaczyć dobie, że stracił przyjaciółkę. 


20 lat później funkcjonariusz Grant Malone podczas patrolu spotyka ponownie Emmerson, która wróciła do ich rodzinnego miasta. Jednak kobieta z wielką rezerwą podchodzi do spotkania i ucieka. Na szczęście Grant bierze numer telefonu do jej przyjaciółki Desi i postanawia, że tym razem nie pozwoli Emmy odejść..

Niestety wraz z pojawieniem się Granta w życiu Emmy, kobieta zaczyna sobie przypominać coraz więcej szczegółów z tego co robił jej ojciec. Jej psychika do tej je wypierała, a kobieta po długich latach terapii nauczyła się w końcu radzić sobie z tym co się wydarzyło. Między Emmy i Grantem zaczyna też coraz więcej się dziać. Gdy idą do łóżka, chłopak uświadamia sobie, że od zawsze kochał tę dziewczynę. On również nie jest jest jej obojętny, jednak demony przeszłości coraz częściej zaczynają dawać o sobie znać. Emmy nie jest przyzwyczajona, że może jej na kimś zależeć i ciągle próbuje ustalać reguły i uciekać, by tylko się nie zaangażować. Czy tych dwoje będzie razem? Czy miłość zwycięży? Musicie przeczytać pierwszą książkę z serii Życiowi Bohaterowie, by się tego dowiedzieć. 


Ta książka, choć mamy tu historię miłosną, jest trudna. Poruszany w niej temat molestowania seksualnego małego dziecka sprawia, że czasami ma się ochotę usiąść i płakać.  A bezradności, z gniewu, z frustracji, z powodu tego, że takie rzeczy się dzieją. Są w niej momenty bardzo przygnębiające, jak interwencja policji  u maltretowanej dziewczynki, czy opisy tego co robił małej Emmy ojciec. Mi nie raz popłynęła łza. Ale niestety takie rzeczy się dzieją, choć mi jako matce jest trudno to sobie wyobrazić. Ale znajdziemy tu także miłość. miłość tak silną, która przetrwała lata. Miłość gotową do poświęceń. A także miłość, która jest w stanie spełnić czyjeś marzenia.



Musicie przeczytać tą książkę. Choć na początku mojego serca nie podbiła, to później nie mogłam się od niej oderwać. Już nie mogę się doczekać drugiego tomu:)


Czytaliście książki K. Bromberg?