czwartek, 16 lipca 2020

"Ekipa Crew1" Tijan - recenzja


"Ekipa  Crew1" Tijan

Najpierw było Fallen Crest, teraz nadchodzi Crew...

Pamiętajcie, by nigdy nie zadzierać z członkiem ekipy. Gdy to zrobicie, cała jej reszta stanie za nim murem. A wtedy Wasze życie zmieni się i nic nie będzie takie jak dawniej... 


Bren Monroe nie jest dziewczyną, która da sobą pomiatać. Należy do ekipy Wilków i jak sama nazwa wskazuje, gryzie, warczy i nie boi się atakować. Właśnie zaczęła ostatni rok w Liceum Roussou, a potem wreszcie będzie wolna.

Jedyne, o czym marzy Bren, Bren Monroe nie jest dziewczyną, która da sobą pomiatać. Należy do ekipy Wilków i jak sama nazwa wskazuje, gryzie, warczy i nie boi się atakować. Właśnie zaczęła ostatni rok w Liceum Roussou, a potem wreszcie będzie wolna.

Jedyne, o czym marzy Bren, to spokój i dni wypełnione towarzystwem Jordana, Zellmana i Crossa. Tego ostatniego w szczególności.

Kiedy do ich szkoły dołącza Race, kuzyn jej byłego chłopaka, coraz więcej osób zaczyna interesować się Wilkami. Pomiędzy różnymi ekipami w szkole dochodzi do nieporozumień. A to już krótka droga do wojny. 

"Ekipa  Crew1" Tijan

Tijan Mayer zasłynęła serią powieści o bohaterach z miasteczka Fallen Crest.

Ta nazwa wielokrotnie mignęła mi w internecie, a kolejne powieści z cyklu widziałam w zapowiedziach Wydawnictwa Kobiecego, ale do tej pory nie zdecydowałam się na żadną książkę autorki. Seria Crew tak jak i Fallen Crest to typowy przykład książek new adult, opowiadających o losach młodych dorosłych. Po przeczytaniu Ekipy mogę nawet stwierdzić, że są to książki dla nastolatków, ponieważ ich główni bohaterowie mają po 17 lat. 

Zacznę od tego, że lubię ten gatunek literacki, i choć czasy licealne mam dawno za sobą, to odnajduję się wśród problemów wieku dorastania. Ale tematyka tej książki lekko mnie przerosła. 

Zacznijmy jednak od początku. 


Miasteczko Roussou jest miejscem, w którym królują ekipy. Bren Monroe należy do jednej z nich. Ekipy Wilków. Razem z Crossem, Zellmanem i Jordanem są paczką przyjaciół na dobre i na złe. Zadrzesz z jednym członkiem ekipy, reszta stanie za nim murem. Do ich ekipy nie można się dostać ani dołączyć. Wszyscy się ich boją. Twórcą systemu ekip był brat Bren, Channing, którego imię wzbudza strach i respekt. Ekipy słyną z tego, że wiele im wolno i dużo rzeczy uchodzi im na sucho. Ale najbardziej słyną z tego, że ich członkowie są dla siebie jak rodzina. 

"Ekipa  Crew1" Tijan

"Ekipa  Crew1" Tijan

Jeśli mam być szczera, to nie bardzo rozumiem, o co chodzi w tych ekipach. Większość jej członków nadal chodzi do szkoły, pomijając starsze osoby, które tę szkole już ukończyły, a mimo tego ich ekipa przetrwała. 

Dla mnie są to gangi, choć oni absolutnie nie chcą, by ich tak nazywać i z gangami ich kojarzyć. 

Ekipa Wilków to dzieciaki mające po naście lat. Mimo tego piją, i to wcale nie mało, znikają na całe noce, wiecznie imprezują, nie stronią od agresji i przemocy wobec innych. Bren niczym Wojownicza Księżniczka, nigdy nie rozstaje się z nożem. I mimo tego, że nigdzie nie była i nic nie widziała, jest najmądrzejsza na świecie. Do wszystkich by skakała z pięściami i wszystkich biła, cięła i pokazywała co to nie ona. Płazem uchodzi jej nawet zaatakowanie nożem dyrektora szkoły. Dla mnie te dzieciaki są wykolejone i potrzebują pomocy. Jednak spróbujcie im powiedzieć, że takie zachowanie jest nienormalne. Od razu stajecie się ich wrogami. Bo oni są przecież w ekipie.

Ludzi w Roussou dzieli się na Normalnych i członków ekip. Ekipa jest na tyle znana, że budzi strach i nawet nauczyciele ze szkoły mają się na baczności, gdy w grę wchodzą sprawa ekipy. 


"Ekipa  Crew1" Tijan

Tijan wprowadziła mnie do świata, który nie bardzo rozumiem, ale wiem jedno - nie popieram zasad w nim panujących i nie podoba mi się, że takie ekipy istnieją. Na początku książka trochę mnie nudziła i musiałam ją odłożyć na tydzień, po przeczytaniu 200 stron, by dojrzeć do kontynuacji. Ten dzień nastał i książka została skończona. Ostatnie 150 stron było najbardziej emocjonujące i ciekawe z całej historii. 

A zakończenie i pojawienie się nowego bohatera, sprawiło, że jestem ciekawa kolejnej części książki. 

"Ekipa  Crew1" Tijan

Wiem, że książki to fikcja literacka i tak należy je traktować. Tylko zastanawia mnie na ile ta wymyślona historia namiesza w głowie nastolatkom i będą się buntować, tak jak dzieciaki z Ekipy Wilków? 

Co mogę powiedzieć na koniec? Tijan niewątpliwie zaszalała. W jej książkach znajdziecie ból, gniew ale i radość i śmiech. Pojawiają się smutne historie, szczególnie gdy dotyczą dzieciaków, których zawiedli dorośli. Ale ta książka jest też pełna przemocy i rozlewu krwi. Czy faktycznie młode osoby muszą działać na granicy prawa w imię dziwnego systemu, który sobie wymyśliły? Bo jeśli system ekip miałby działać jak małe rodziny, do których opuszczone i potrzebujące wsparcia dzieciaki dołączają, to nie mam nic przeciwko. Ale tu jest ciągła walka. Nie ważne czy chłopak czy dziewczyna, nie ważne, że trzydziestu na jednego nie jest fair. Nie ważne, że między przemocą, a zrobieniem komuś nieodwracalnej krzywdy jest cienka linia. Nie ważne, że można z tej wojny nie wyjść cało. Czy faktycznie ekipa jest tak ważna, że można oddać za nią życie bez mrugnięcia okiem? 

Niestety, te dzieciaki tak własnie myślą. 

Oby tylko nikt nie wpadł na pomysł, by to naśladować. 


Już jesienią kolejna część serii Crow zatytułowana Księżniczka. Brzmi znajomo? Pewnie Was to nie zdziwi, ale znowu będzie dużo Bren i jej problemów. Przynajmniej tak wynika z opisu książki na stronie wydawnictwa. 


Lubicie książki new adult?




































9 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka od początku okazała się być nudna i musiałaś ją odłożyć na jakiś czas, ja ostatnio też na taką trafiłam i teraz kiedy zbliżam się ku końcowi dopiero zaczęła mnie ciekawić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię serie książek gdzie mogę poznać kolejnych bohaterów i dowiedzic się co słychać o osobach z poprzedniej części. Tej propozycji jeszcze nie poznałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie jestem miłośniczka takich książkę. Ale mam kogos kto lubi takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć nie jestem miłośniczką gatunku, to dość sporo słyszałam o tej serii. Sporo bardzo pochlebnych recenzji! Ale wiadomo - to gusta i guściki, jedni kochają takie ksiązki,d al innych są właśnie nudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. co do samej książki to nie sięgnęłabym po nią nie mój klimat, ale widzę, ze i Ty nie jesteś zadowolona, także raczej nic nie straciłam

    OdpowiedzUsuń
  6. ps. masz powtórzenie akapitu "jedyne o czym marzy Bren..."

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam w planie się na nią skusić, ale nie zrobiłam tego. Czytając Twoją recenzję sądzę, że dobrze zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydawnictwo Kobiecie ma ostatnio bardzo dużo ciekawych propozycji czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki z tej tematyki bo bohaterzy są w podobnym wieku. Bardzo fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Copyright © Aleksandra NS Blog , Blogger