niedziela, 9 stycznia 2022

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja - patronat medialny

Monika Skabara ma to do siebie, że jej książki dosłownie się połyka w całości. Nie ma możliwości, by czytać je na raty. Jak się zacznie, to koniecznie trzeba skończyć. I zrobić to jak najszybciej zrobić. 23 lutego swoją premierę będzie miała najnowsza książka autorki "Wróg mojego wroga". Prawie 300 stron, a pochłonęłam ją w jeden wieczór. Było... w stylu Moniki, czyli genialnie.


Nic nie łączy silniej niż wspólna zemsta.

Kira ma na koncie wiele osiągnięć: prowadzi własną firmę, sprawnie zarządza zespołem, ma pracę, która jest jej pasją i daje jej satysfakcję. Nic jednak nie może równać się z jej największym życiowym sukcesem, jakim było wyzwolenie się z relacji pełnej przemocy fizycznej i psychicznej. Marcus jest już byłym mężem, wciąż jednak stanowi zagrożenie – tym razem chce odebrać Kirze jej firmę.

Aby ratować biznes, Kira spotyka się z nowym kontrahentem. AJ ma swoje powody, żeby nie znosić Marcusa, proponuje jej więc sojusz. Razem mają doprowadzić byłego męża Kiry do ruiny. Problem w tym, że posiadanie wspólnego wroga bardzo ich do siebie zbliżyło, tak bardzo, że aż pozwolili sobie na coś zupełnie szalonego. Czy to aby na pewno dobry start do planowania zimnej zemsty?

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Była mafia, byli tatuażyści, a teraz przychodzi czas na romans biurowy. Ale to nie jest zwykły romans, choć niewątpliwie Kirę i jej biznesowego partnera AJ połączyło gorące uczucie. To jest kolejna książka, w której Monika pokazuje, że kobiety nie mają łatwego życia i często padają ofiarami żadnych władzy mężczyzn, którzy wykorzystują swoją pozycję i dominację, by zdobyć to, czego pragną.

Zacznijmy może od tego, że Niegrzeczne Książki mają hot level, w którym jest pięciostopniowa skala grzeszności takiej książki. Na okładce widzę, że jest trzy kropki, ale osobiście dałabym jedną, góra dwie. I choć wszystkie czytelniczki Niegrzecznych Książek liczą na to, że będzie bardzo gorąco, to wierzcie mi, że tej książce nic nie brakuje i wcale nie jest gorsza, niż te, co mają hot level pięć. Scen seksualnych nie jest dużo, ale książka nadrabia fabułą i akcją, a te są zachwycające. Myślę, że te trzy kropki mogą Was zmylić, dlatego lojalnie ostrzegam.

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Kira była żoną Marcusa. Była - to dobre słowo. Nigdy więcej nie chce mieć nic wspólnego z byłym mężem, ale on ma co do tego inne plany. Marcus jest agresorem i damskim bokserem. Dopuścił się w swoim życiu wiele krzywd, a słowo "nie" dla niego nie istnieje. Nagle wchodzi w poukładane życie Kiry z impetem i każe jej pojechać do Vegas na rozmowy z nowym partnerem biznesowym, a przy okazji oświadcza, że wraca do firmy, czy jej się to podoba czy nie. Kira leci do Vegas i poznaje tam AJ. I zamiast standardowej umowy o współpracę, dostaje od niego propozycję nie do odrzucenia. Mają zjednoczyć siły i zniszczyć Marcusa. Jak się pewnie domyślacie, propozycja jest kusząca. Kira nie wie jeszcze, że spotkanie z przystojnym Brytyjczykiem zmieni jej życie o 180 stopni. Czemu AJ chce zniszczyć byłego męża kobiety? 

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Książka jest świetnie napisana. Dynamiczna akcja, mocna postać kobieca, spisek, zemsta ale i miłość, która na naszych bohaterów spada jak grom z jasnego nieba. Czyli nic innego jak Monika Skabara w całej swojej okazałości. To miał być gorący biurowy romans i w sumie taki był, ale muszę Was ostrzec, że Marcus to istny drań i książka zawiera sceny przemocy, w tym przemocy seksualnej. Niestety nasza bohaterka przeszła z nim piekło i teraz ma szansę, by się zemścić na byłym mężu. Będzie się działo... to mogę Wam obiecać. Z czego się tak cieszę, skoro książka jest momentami bardzo brutalna? Z tego, że nic nie jest tam przerysowane i każda z tych sytuacji mogłaby wydarzyć się naprawdę. A w życiu nie ma cenzury. Codziennie setki kobiet na świecie doświadczają przemocy, w tym przemocy seksualnej od osób im bliskich. A ta książka pokazuje, że wcale nie trzeba klepać biedy i alkohol nie musi lać się litrami, by w domu była przemoc. Książka momentami bulwersuje, to fakt. Ale nie ma w niej nic, co Monika Skabara by sobie wymyśliła. A im bardziej realnie ukazuje zachowania bohaterów, tym książka jest bardziej emocjonująca. A o to, w dobrej historia chodzi, prawda?

Książka jest jednotomówką, co jak na Monikę jest trochę dziwne, ale myślę, że mimo tego odniesie sukces.


Za możliwość współpracy przy tej książce dziękuję autorce, Wydawnictwu Kobiecemu oraz Niegrzecznym Książkom.





7 komentarzy:

  1. Na tę książkę miałam chrapkę od kiedy zobaczyłam ją u Ciebie w zapowiedziach. Jest rewelacyjna, więc koniecznie muszę ją mieć. Oby udało mi się ją jak najszybciej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo emocji, naprawdę sporo, ale właśnie tym ta książka ma szansę przyciągnąć spore grono zadowolonych czytelniczek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze się za nią nie zabrałam, ale wiem, że Monika na pewno mnie nie zawiodła. W tym tygodniu będę ją czytać. Cieszę się, że ponownie obie mamy patronat ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamówiłam sobie tę książkę i mam nadzieję, że nie będę zawiedziona. Bardzo podoba mi się jej okładka i to już jest plus do całości

    OdpowiedzUsuń
  5. Od zapowiedzi z niecierpliwością czekam na wydanie, a zapowiada się interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaciekawione wpisuje na listę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio mało czytam. Recenzja bardzo mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)