Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika Skabara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika Skabara. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2026

„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

„Szalona dziedziczka" to drugi tom dylogii inrandzkiej autorstwa Moniki Skabary. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Black Rose. Pierwsza część zrobiłam na mnie wrażenie i nie mogłam doczekać się, kiedy przeczytam kontynuację „Zapłacisz za wszystko". Czy autorka stanęła na wysokości zadania i książka jest równie interesująca?


„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

Książka „Szalona dziedziczka" opowiada historię siostry Keary, która przez lata truta i trzymana w ukryciu, odzyskuje wolność. I niestety odzyskuje ją tylko na chwilę, ponieważ krótko później trafia do szpitala psychiatrycznego. I myślę, że to dla niej najlepsza opcja. Dużo lepsza niż trafienie do więzienia.

Od samego początku ta postać była interesująca. Chora dziewczyna odcięta od świata, którą opiekują się tajemnicze Siostry. Na to stanowisko trzeba było przejść cały proces rekrutacji, który Keara przeszła z niemałym trudem. Jakie było jej zdziwienie, gdy niepełnosprawna kobieta okazała się jej przyrodnią siostrą. A jakie było zdziwienie ogółu, gdy zaprzestano podawania Sophie leków i dziewczyna zaczęła odzyskiwać zdrowie. Na tyle je odzyskała, że kolejny raz dała się zmanipulować i uwierzyła w to, ze jej rodzina jest wszystkiemu winna. I zaufała mężczyźnie, który przez lata oszukiwał ją co do swojej prawdziwej tożsamości. 

Po trupach do celu - to motto Sophie McMillon. I właśnie to motto ją zgubiło. Zdradzona, zamknięta, odcięta od świata, siedzi w szpitalu i dalej słyszy głosy. A one mówią jej, że musi się zemścić. Okazja nadarza się, gdy Arthair McNaill, prawnik i głowa jednego z irlandzkich wrogich klanów, postanawia ją poślubić. Wiadomo, że robi to tylko dla korzyści, ale Sophie zgadza się na jego propozycję. Czy była to dla niej dobra decyzja?

„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

„Szalona dziedziczka" w porównaniu do „Zapłacisz za wszystko" dużo mniej mi się podobała, choć nie twierdzę, że nie podobała mi się wcale. Ważne jest to, co Monika napisała na początku książki. Była to informacja, że w książce faktycznie są sytuacje, zdarzenia i opisy, które mogą wydawać się czytelnikowi nierealne, nierzeczywiste czyli krótko pisząc - naciągane. I absolutnie mamy się tym nie przejmować, bo to tylko fikcja literacka. Myślę, że miałabym autorce za złe, gdyby ta informacja się nie pojawiła. Muszę przyznać, że w „Szalonej dziedziczce" jest sporo takich sytuacji, co powodowało, że wywracałam oczami, gdy to czytałam. A u mnie to oznacza nic innego jak „Serio Monia?". Ale tak jest. Czy mi się to podało. Nie wszystko, co niestety wpływało na mój komfort czytania. Próbowałam przymykać oko, ale nie zawsze mi się to udawało. 

„Szalona dziedziczka" Monika Skabara

Jest to książka, w której dużo się dzieje, a bohaterowie nie są przygotowani na takie zawirowania w ich życiu prawatwanym, jakie bezsprzecznie autorka im zafundowała. Zarówno Arthair jak i Sophie biorą ślub, króry ma im pomóc w rozwiązaniu problemów. Ona chce wyjść ze szpitala i się zemścić, a on pragnie dostać to, co jako mężowi będzie się należało, czyli majątek naszej bohaterki. Ale oboje po pewnym czasie odkrywają, że umowa, którą zawarli nijak ma do tego, czego pragną ich serca. A to one grają pierwsze skrzypce.

Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Pomijając fakt wywracania oczami, przy niektórych scenach, to jestem zadowolona. Pierwsza część podobała mi się bardzo, druga mniej, ale i tak będę powtarzała zawsze, że lubię pióro Moniki Skabary. Podobają mi się jej bohaterki, które wiedzą czego chcą, walczą o siebie i nie przestają dążyć do celu. Nawet jeśli robią to po trupach, to kto im zabroni? 

Szkoda, że to już koniec, ponieważ autorka długo każe nam czekać na książki i między wydaniem jednej a drugiej zawsze jest przerwa. Nie lubię tego czekania, ale wiem, że warto.



Książkę kupiłam sobie sama. 

poniedziałek, 22 grudnia 2025

„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

Monika Skabara i jej „Zapłacisz za wszystko" - czy było warto? Na pewno nie było łatwo. A skoro nie było łatwo, to znaczy, że było warto 😉. Zapraszam do przeczytania kolejnego mafijnego romansu autorki. Choć tym razem samego romansu w romansie jest mniej. Za to jest kawał dobrej akcji.


„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

Książki Moniki Skabary czytam odkład pamiętam. Zaczęłam od „Rosyjskiej księżniczki", a potem już poszło z górki. Patronaty Medialne, pierwsze spotkanie na Targach Książki w Warszawie i wspólnie zjedzone burgerki. To zdecydowanie jest coś! Mam jej wszystkie książki co do jednej, nawet najcieńszej i będę mieć kolejne. Czy mam na nie miejsce? Nie, ale znajdę.

„Zapłacisz za wszystko" to pierwszy tom dylogii irlandzkiej. Jak zawsze jest dużo krwi. No dobra, może nie we wszystkich jest, ale jest zazwyczaj😜. W książce mamy silną główną bohaterkę. Mamy wojnę, awantury i kłótnie. I mamy konflikt dwóch rodów. A także tajemnice. Jedne zabrane ze sobą do grobu, inne żyjące dalej w mrocznych sercach naszych bohaterów. I mamy plan. Czy skuteczny? U Moniki nie można zakładać, że coś jest skuteczne, bo na następnej stronie, a niekiedy nawet w następnym zdaniu może wydarzyć się coś, co zmieni fabułę o 180 stopni. I tu także się tak stało...

„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

Kolejna mafijna odsłona Moniki i świetnie wydana książka. Dopracowana w każdym calu z rewelacyjną okładką i doskonale wykreowanymi bohaterami. Keara to kolejna bohaterka, która przekonała mnie do siebie wolą walki i charyzmą. Co prawda musi podejmować w tej książce trudne decyzje, nie zawsze zgodne z tym, w co wierzyła, ale nie poddaje się i za wszelką cenę chce wygrać. Jednak nie może przestać być czujna ani przez chwilę. Wróg nie śpi. Tylko czy aby na pewno dziewczyna wie, kto jest prawdziwym wrogiem, a komu można zaufać?

„Zapłacisz za wszystko" Monika Skabara

W tej książce nic nie jest oczywiste. Misternie knuta miesiącami a nawet latami intryga natrafia na mur, który nie łatwo jest przebić. Szturm i próba przebicia nic nie dają. Tu potrzeba jest odpowiednia taktyka. Tylko czy Keara zamknięta w domu wroga może sobie pozwolić na to, by układać nowy plan w głowie? A może bezpieczniej jest bratać się z wrogiem. Tylko czy sumienie pozwoli dziewczynie na rozejm z kimś, kto ma jej oczach zabił bliską jej osobę?

Tego możecie dowiedzieć się tylko czytając książkę.

Lubię tą historię. Lubię styl pisania Moniki. Lubię jej bohaterki. One zawsze mają w sobie wolę walki. A w tej książce widać to bardzo wyraźnie...

Książkę kupiłam sama i nie jest to współpraca.

#zapłaciszzawszystko
#monikaskabara #dylogiairlandzka #ksiazka #recenzjaksiazki

środa, 12 lutego 2025

„ Still loving You" Monika Skabara

„ Still loving You" Monika Skabara

11/2025

„ Still loveing You" Monika Skabara

Pamiętam jak Monika poinformowała obserwatorów, że pisze nową książkę. Jej tytuł roboczy brzmiał „Molly". Jak na prawdziwych fanów twórczości autorki nie mogłam nie mieć tej książki w swojej bibliotece. Jest ona tym bardziej ważna, że do tej pory autorka publikowała pod logiem Niegrzecznych Książek. Ale czasami tak bywa, że coś się kończy, coś zaczyna i ty razem wydawcą jest Editio Red. Czy było warto sięgnąć po „Still loving You"? O tym dowiecie się z dalszej części tekstu.


„ Still loveing You" Monika Skabara

Na wstępie napiszę, że książkę kupiłam sobie sama, ponieważ nie wyobrażam sobie, bym nie miała wszystkich publikacji autorki w biblioteczce. Czy było warto? A czy kiedyś nie było? Monika jest i będzie jedną z moich ulubionych polskich autorek romansów. Jej teksty wzbudzają we mnie spore emocje i nie pozwalają mi odłożyć książki nawet na chwilę. Tym razem nikt nikomu nic nie obcina ani nikogo nie morduje, ale wierzcie mi, że to wcale nie jest łatwa i przyjemna lektura.

Jest to słodko-gorzka historia o stracie, bólu, cierpieniu, chorobie, smutku, goryczy i wszystko, czego można doświadczyć po tragicznej śmierci ukochanej osoby. Molly choć jest fantastyczną dziewczyną i świetnym dziecięcym prychiatrą, po śmierci ukochanego mężczyzny nie umie powrócić do świata żywych. Do czasu, gdy matka prosi ją o konsultację małego pacjenta. Wielu lekarzy choć próbowało, nie potrafą stwierdzić, co się takiego stało, że chłopiec nie mówi. Molly postanawia pomóc dziecku, z którym przez przypadek nawiązuje bliską relację. Jeszcze nie wie, że to spotkanie wywróci jej życie do góry nogami.

„ Still loveing You" Monika Skabara

„ Still loveing You" Monika Skabara

„Still loving You" Moniki Skabary to książka, która już od pierwszej strony chwyta za serce. Molly nie zasłużyła na to, co wydarzyło się w jej życiu. Nie zasłużyła na to, by cierpieć, płakać i a my nie zasłużyliśmy na to, by czuć jej cierpienie. Ale gdyby nie to, że spotkała na swojej drodze Maksa i chorogo chłopca, nie moglibyśmy poznać jej historii. Podoba mi się to, że kolejny raz Monika pokazuje nam życie prawdziwych ludzi. Molly cierpi po starcie. Maks cierpi, ponieważ nie umie odnaleźć się w obecnej sytuacji i nowej rzeczywistości. Ma wrażenie, że utracił swoje życie. Tych dwoje ma swoje tajemnice, ale los postanawia połączyć ich życie i obserwować w ukryciu, czy będą umieli sobie wzajemnie pomóc.

Śmiałam się i płakałam. Złościłam i radowałam. Cierpiałam razem z bohaterami, ale przez moment widziałam z nimi również światełko w tunelu, gdy dążyli do obranego sobie wcześniej celu. Czy udało się im dojść do porozumienia? Czy w ich życiu w końcu wszystko zaczęło się układać?

Lubię tą książkę, choć bohaterowie mają trudne życie, w którym złych chwil było zdecydowanie za dużo. Za dużo łez, za dużo smutku. Ale dzięki takim historiom też czuję, że żyję. W życiu trzeba doświadczyć wielu emocji. A ja lubię czuć więcej i dostarczać swojemu życiu wrażeń.. Jeśli macie tak jak ja, to ta książka będzie dla Was idealna.

„ Still loveing You" Monika Skabara

 

piątek, 23 czerwca 2023

"Weekendowy narzeczony" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa

"Weekendowy narzeczony" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa




12 lipca swoją premierę będzie miało opowiadanie Moniki Skabary o interesującym tytule "Weekendowy narzeczony". Tym razem książka nie ukaże się w wersji papierowej, a będzie dostępna tylko w wersji cyfrowej. Dzięki uprzejmości autorki miałam możliwość przedpremierowo przeczytać tekst i chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami co do tej łagodnej odsłony naszej autorki.


Monika Skabara i jej urocza strona bardzo przypadły mi do gustu. Znam wszystkie książki tej autorki i o żadnej z nich nie można napisać, że to lekka historia do przeczytania przed snem. A tu nagle Niegrzeczne Książki oznajmiają mi w swoich zapowiedziach na Instagramie, że przede mną spotkanie z bohaterami weekendowego romansu i, że nikogo tam nie zabiją, nie urwą mu ręki ani nogi i ogólnie krew nie będzie lala się litrami. Nie byłam do końca przekonana co do tego, że w tej książce Monika nie walnie nikogo w głowę i nie pojawi się tam żaden negatywny bohater. Myślę, ktoś kto choć 5 minut rozmawiał z Moniką face to face i na żywo, również w to nie uwierzy. Czy zatem zapowiadana słodka odsłona Moniki, faktycznie okazała się słodka?



Słodka może nie, ale z czystym sumieniem oznajmiam wszem i wobec, że takiej Moniki nie znałam i bardzo mi się ona podoba. Przed przeczytaniem książki zastanawiałam się czy można napisać sensowną historię, która będzie miała ręce i nogi i zmieści się na 64 stronach pdfa? I wierzcie mi, że można. Tak właśnie stało się w przypadku "Weekendowego narzeczonego".

Bohaterką książki jest Maja, która zaczyna nową pracę w korporacji. Poznaje tam dwoje świetnych ludzi, z którymi od razu się zaprzyjaźnia. Niby wszystko jest w porządku oprócz nowej szefowej. Ada to kawał suki. Plastikowej suki, która na każdym kroku pokazuje pracownikom, że jest od nich lepsza. To przykład karierowiczki, która podąża po trupach do celu. A tych "trupów" na swojej drodze już wiele zostawiła. Za dobre wyniki w pracy zespół Ady zostaje nagrodzony weekendowym wyjazdem służbowym. A na nim życie Majki wywraca się do góry nogami. Czy przystojny Leo, który robi z Mai weekendową narzeczoną może być prawdziwy? To najmniejszy problem dziewczyny. Większym jest to, że mężczyznę jako swoją zwierzynę upatrzyła sobie Ada. A ta nie zamierza zrezygnować z tego egzotycznego faceta. Możecie się domyślić, że będzie się działo.

Książka jest ciekawa i choć myślałam, że będzie trochę bardziej gorąco, to finalnie jestem zadowolona. To taki typowy przykład opowiadania do przeczytania do poduszki. I wierzcie mi, że gorące sny z Leo są pewne. Myślę, że Maja również nie miałaby nic przeciwko, by taki mężczyzna do jej snów wkroczył i zrobiłby te wszystkie niegrzeczne rzeczy, których nie udało mu się z nią zrobić.

Takiej Moniki jeszcze nie znałam i mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze poznać.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.


czwartek, 16 marca 2023

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Monika Skabara to jedna z moich ulubionych polskich autorek literatury kobiecej. Mam jej wszystkie książki, a niektórych jestem Patronką Medialną. Dzięki uprzejmości Niegrzecznych Książek miałam przyjemność przeczytać najnowszą książkę autorki "Hope. Przysięga". I jest to kolejny tytuł, którym autorka mnie oczarowała.


"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Nic nie daje więcej siły do walki niż miłość.

Hope sądziła, że odnalazła sens życia w Pilot Point. Powróciła do jedynego miejsca, w którym czuła się bezpieczna w dzieciństwie, poznała nowych przyjaciół, a dzięki Jaxowi znów otworzyła się na uczucia. Niewiele później jej świat niestety znów obrócił się w gruzy. Czy po kolejnym ciosie od losu uda jej się podnieść na nogi?

Załamana Hope trafia do ośrodka odwykowego, przez co grozi jej ubezwłasnowolnienie ze strony jej apodyktycznego ojca. Ale mieszkańcy Pilot Point, których życie odważnie zmieniła, nie zamierzają bezczynnie pozwolić, by Hope spotkała krzywda. Kobieta może więc liczyć na wsparcie Hattie, Skulla i jego motocyklowego gangu. Aby jej pomóc, nie cofną się przed wprowadzeniem w życie nawet najbardziej szalonego planu…

Tymczasem Jax zmaga się z własnymi trudnościami. Zmuszony do zachowania w sekrecie prawdy o swojej córce, bezskutecznie próbuje zapomnieć o kobiecie, z którą pragnął dzielić życie. Żadne z nich nie potrafi wymazać z serca drugiego, jednak aby być razem, musieliby stoczyć kolejną walkę z przeciwnościami losu. Czy po wszystkim, co ich spotkało, znajdą w sobie na to siłę?

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Hope poznałam w pierwszym tomie tej historii, zatytułowanym "Hope. Testament". Żołnierka w swoim życiu przeszła już wystarczająco dużo złego, ale los zamiast wynagrodzić jej wszystkie krzywdy, zamierza dalej być jej katem. Pierwszy tom zakończył się w okropny sposób. Hope kolejny raz została porzucona. Jax wybrał dobro swojej córki, a byłą kochankę wyrzucił jak śmiecia. Z jednej strony rozumiem go, bo córka jest dla niego najważniejsza, ale z drugiej strony można było to załatwić w inny sposób. Delikatniejszy i kulturalny.

Drugi tom rozpoczyna się w momencie, w którym Hope jest na życiowym zakręcie. Dziewczyna nie radzi sobie ze swoim życiem i zaczyna się staczać. Alkohol i narkotyki robią swoje. W momencie, w którym Skull i Hattie wchodzą do mieszkania kobiety, jest ona w takim stanie, że nadaje się tylko do szpitala a potem na odwyk...

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Nie sądziłam, że ta historia podąży w takim kierunku, ale z drugiej strony Monika Skabara lubi w swoich książkach poruszać trudne tematy. Depresja to paskudna i podstępna choroba, która niszczy od środka. I jest ją trudno leczyć, ponieważ tu winna jest nasza głowa i nie zawsze samo leczenie farmakologiczne wystarczy.

Jeśli myśleliście, że to koniec kłopotów Hope, to muszę Was zmartwić. Autorka zafundowała jej prawdziwą przejażdżkę na górskiej kolejce. Wagonik, w którym siedzi nasza bohaterka ma już swoje lata, a tory, po których pędzi z ogromną szybkością, są zardzewiałe i krzywe. Dziewczyna nie raz nie dwa trafia na kamień, a jej wagonik jest o włos od wypadnięcia z toru. Czy uda jej się bezpiecznie dotrzeć do celu? Nie mogę Wam tego zdradzić. Mogę napisać tylko tyle, że zarówno pierwszy jak i drugi tom jest warty, by się z nim zapoznać.

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Na początku książki jest ostrzeżenie. Monika prosi by jej nie linczować i się na nią nie gniewać, ponieważ zakończenie historii Hope jest zupełnie inne niż to, które większość z Was sobie wyobraziło i wymarzyło. Muszę przyznać, że mnie również ta książka zaskoczyła, ale nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana. Pamiętam, że po przeczytaniu pierwszego tomu napisałam Monice, że chciałabym, by rozwinęła wątek jednego z bohaterów lub poświęciła mu oddzielną książkę. I moja prośba została wysłuchana z czego bardzo się cieszę.

Co prawda Hope przez całą książkę ma pod górkę a jej życie wygląda jak jeden wielki kataklizm to w pewnym momencie pojawia się światełko w tunelu. Czyżby to była miłość? Czy w życiu tak bardzo skrzywdzonej dziewczyny jest miejsce na związek i prawdziwe uczucie? Cały czas jej tego życzyłam i mocno jej w tej kwestii kibicowałam.

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

"Hope. Przysięga" Monika Skabara - recenzja

Żałuję, że to już koniec ale uważam tak samo jak Monika, że nie warto rozwlekać książki na siłę. Zarówno pierwsza jak i druga część jest naszpikowana niespodziewanymi zwrotami akcji, które robią z tej historii zawirowaną emocjonalnie powieść. Takie książki lubię. Nie znoszę nudy i choć wiem, że bohaterowie Moniki zawsze cierpią, to z przyjemnością sięgam po wszystko, co wyszło spod jej pióra. I uwielbiam ją za to, że nikogo nie udaje, nie czaruje i jest prawdziwa.

Ale również za to, że bohaterkami jej książek są zawsze silne postacie kobiece, które co prawda miewają w swoim życiu problemy, ale kto z nas ich nie ma?

Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować za kolejny emocjonalny roller coaster i życzyć powodzenia Monice przy kolejnych książkach.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Niegrzeczne Książki.












 

poniedziałek, 7 listopada 2022

"Hope. Testament" Monika Skabara - recenzja

"Hope. Testament" Monika Skabara - recenzja

"Hope.Testament" Monika Skabara - recenzja

Jeśli jesteście ze mną od dawna, to wiecie, że uwielbiam książki Moniki Skabary. Większość z nich obejmuję Patronatem Medialnym i zawsze gdy autorka zapowiada kolejną premierę, cieszę się jak dziecko. Tym razem nie ma mafii, ale jak to ktoś kiedyś w polskim filmie powiedział "... i tak jest zajebiście". Zapraszam Was do świata Moniki Skabary i przedstawiam Hope. Z nią nie będziecie się nudzić.


"Hope.Testament" Monika Skabara - recenzja

„Hope” to opowieść o pokonywaniu koszmarów z przeszłości, trudnej drodze do szczęścia i miłości, która czasem leczy rany, a czasem budzi demony. Poznaj romans, który łamie stereotypy!

O Hope można by powiedzieć, że to twarda babka. Kariera w armii była dla niej jedynym słusznym wyborem, a jednocześnie spełnieniem życiowych aspiracji jej ojca.

Ostatnia misja i jedna zasadzka wroga zmieniły wszystko. Stawienie czoła tragedii okazuje się dla żołnierki trudniejsze niż udział w walkach.

Teraz Hope musi na nowo poukładać swoje życie. Aby wypełnić ostatnią wolę zawartą w pewnym testamencie, wyjeżdża do Pilot Point w Teksasie. Sąsiadem kobiety zostaje Jax, tajemniczy mężczyzna mieszkający na ranczu obok. Mimo sprzecznych uczuć Hope odkrywa, że jest w nim coś bardzo pociągającego…

Gdy na drodze Hope staje Hattie, dziewczyna potwornie skrzywdzona przez życie, los obu kobiet zostaje naznaczony widmem zemsty. Była żołnierka będzie musiała zmierzyć się z nowym niebezpieczeństwem, choć demony przeszłości wciąż prześladują ją co noc. Czy Jax będzie w stanie uratować swoją sąsiadkę? Co się wydarzy, gdy do jej życia wróci Ian, były dowódca i kochanek? Czy Hope ostatecznie poradzi sobie z traumą i powróci do kariery w armii? A może wybierze spokojne życie na ranczu?

"Hope.Testament" Monika Skabara - recenzja

Uwielbiam główne postacie kobiece Moniki. Dziewczyna wie jak wykreować silną bohaterkę. Zresztą widać po Monice, że ona sama jest twardą babką i chce, by jej bohaterki nie dawały sobie w kaszę dmuchać. Ale zazwyczaj są to dziewczyny po przejściach, a doskonałym przykładem tego jest Hope. Wychowywana twardą ręką przez ojca wojskowego z dumą nosiła mundur. Ale misja, na której straciła kogoś bliskiego, przelała czarę goryczy. Dziewczyna chce odejść. Nie chcę być więcej żołnierzem. Chce odpocząć i zapomnieć o tym co widziała. Niestety dla jej ojca odejście z wojska z przyczyn osobistych jest ujmą na honorze. Jego honorze. Stawia Hope warunek i robi wszystko, by dziewczyna była mu posłuszna. Ale krew się przelała, a z nią miłość Hope do służby. Dziewczyna odchodzi i wyjeżdża. Nie przypuszcza jednak, że stała się wrogiem własnego ojca. A ten zrobi wszystko by ją ukarać za nieposłuszeństwo i zmusić by wróciła do armii. 

"Hope.Testament" Monika Skabara - recenzja

Ta książka to prawdziwa petarda. A jej wybuch rozwala system w drobny mak. W tej książce znajdziecie wszystko, co miłośniczce takich historii jest potrzebne do szczęścia. Jest mocna i waleczna postać kobieca. Jest przystojny i tajemniczy nieznajomy. Nawet jest gang motocyklowy. Pojawia się tam również niespełniona miłość, są kłamstwa, jest nienawiść, ale poczytacie również o wielkiej namiętności, która niespodziewanie wybucha między Hope a Jaxem. Ale jeśli myślicie, że to będzie słodko - gorzki romans i tyle w temacie, to jesteście w błędzie. W książce nie brakuje scen rodem z dobrych filmów sensacyjnych. Nawet dom wybucha i jest strzelanina. Nie jedna osoba dostanie w mazak i coś pójdzie nie po jej myśli. Ta książka to prawdziwy rollercoaster. Jazda bez trzymanki. Wsiadasz na własną odpowiedzialność. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że musimy czekać na drugi tom. Jak żyć się pytam? Jak żyć?

"Hope.Testament" Monika Skabara - recenzja

Moje wielkie gratulacje dla autorki. Mając dwójkę dzieci i bardzo wymagającą pracę zawodową powinna w wolnym czasie leżeć i odpoczywać. A ona co? Pisze dla nas historie, przy których nie sposób się nudzić.

Kolejna świetna książka Monika! Brawo!!!




Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Niegrzeczne Książki.











 

czwartek, 5 maja 2022

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny
"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

Za każdym razem, gdy dowiaduję się o nowej książce Moniki Skabary, jestem podekscytowana i nie mogę doczekać się, kiedy będę mogła ją przeczytać. Kolejny raz mam przyjemność być Patronką Medialną książki Moniki i jestem przekonana, że "Odrodzenie Feniksa" skradnie Wasze serducha. Moje jest zakochane w historii Avy i Finna.


"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

Niektórym rzeczom trzeba pozwolić umrzeć, by inne mogły powstać na nowo.

Ava ponownie przewartościowała swoje życie. Odpowiedzialna nie tylko za swój los, musiała prędko stworzyć nową bezpieczną codzienność dla swojej rodziny. Wspólne z przyjaciółką otworzyła w Stanach galerię sztuki, a całą swoją uwagę poświęciła macierzyństwu. Złamanego serca nie da się jednak poskładać tak szybko. Zwłaszcza gdy widma przeszłości są tak uporczywe.

Kiedy Ava wybiera się na międzynarodowy konwent tatuażu, nie spodziewa się spotkać tam Feniksa. Czy będzie w stanie zaufać ponownie temu owładniętemu zemstą człowiekowi? I czy na pewno powinna nadal skrywać przed dawnym ukochanym swoją wielką tajemnicę? Co wspólnego z tym wszystkim ma pewien czarujący Włoch, który próbuje zdobyć serce Avy?

Zaufać ponownie, kiedy raz zostało się zranionym, jest niezmiernie trudno. Ale jeszcze trudniej jest samotnie dźwigać brzemię swoich sekretów. Czy Ava jest gotowa na kolejną transformację? Komu powinna zawierzyć, gdy powrócą dawni wrogowie? Czasem miłości trzeba w sobie zabić, a czasem dać jej szansę, by odrodziła się z popiołów…

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

Końcówka "Dziewczyny Feniksa" była druzgocąca. Autorka zostawiła mnie z milionem pytań i bez żadnej odpowiedzi. Trochę czasu musiałam czekać na ich uzyskanie i nie od razu je dostałam. W książce zastosowane zostały dwie ramy czasowe - przeszłość i teraźniejszość, a akcja zaczyna się kilka lat po wydarzeniach, które miały miejsce na lotnisku. Byłam pewna, że fabuła zacznie się dokładnie w chwili, w której Ava zobaczyła swojego męża. Żywego męża, który przecież był martwy od dobrych kilku lat. Można się załamać i wcale się nie dziwię, że dziewczyna zemdlała. A Pan Mąż wcale nie wyglądał na zaskoczonego jej obecnością. O co w tym wszystkim chodziło, co autorka wymyśliła? Te pytania towarzyszyły mi przez kilka miesięcy od premiery pierwszego tomu i teraz w końcu uzyskałam na nie odpowiedzi. Czy mi się spodobały?

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

A czy kiedyś coś, co napisała Monika mi się nie podobało? Czy kiedykolwiek byłam zawiedziona jej decyzjami czy pomysłami? Odpowiedź jest jedna: NIGDY. Uwielbiam twórczość oraz styl pisania Moniki. Uwielbiam jej historie, bohaterów i mimo tego, że czasami funduje im okropne przeżycia, to i tak jestem zadowolona.

Książki Moniki są bardzo emocjonujące i tym razem nie było inaczej. Nie mogłam się oderwać, nie mogłam przestać czytać. "Odrodzenie Feniksa" czytałam do późnych godzin nocnych i choć bardzo mi się chciało spać, to musiałam wiedzieć jak ta historia się zakończy.

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

Wbrew pozorom nic nie jest tu oczywiste, a akcja jest tak zawiła, że na każdej kolejnej stronie dowiadywałam się czegoś innego. Bohaterowie tej książki to straszni oszukańcy i krętacze, a każdy kolejny jest lepszy od drugiego. A w samym centrum wszystkiego jest Ava. Ava ze złamanym sercem po raz pierwszy i drugi. Ava, która kolejnego ciosu już nie przeżyje, bo dopiero co podniosła się z ciężkiej depresji. Ale los nie zamierza obchodzić się z nią łagodnie. Niestety kobietę czekają kolejne kłamstwa i rozczarowania oraz walka o życie swoje i najbliższych.

"Odrodzenie Feniksa" Monika Skabara - recenzja Patronat Medialny

Nie chcę Wam zdradzać szczegółów, ani opowiadać fabuły. Cieszę się, że mogłam być jedną z pierwszych osób, które książkę przeczytały, ponieważ dzięki temu uniknęłam spoilerów. A chcę byście wiedzieli, że nie znoszę gdy ktoś zdradza najlepsze sceny z książki. Dlatego ja nie zdradzam i przekazuję "Odrodzenie Feniksa" w Wasze dłonie. Zacznijcie oczywiście od "Dziewczyny Feniksa" i bawcie się dobrze.

Hot level powieści to dwa.

PS no dobra, zdradzę Wam, że w życiu Avy pojawi się kolejny facet. Ale co z tego wyniknie, to musicie odkryć sami. Chociaż... przeczytaliście to z opisu pewnie, więc w sumie nic nie zdradziłam i nic już więcej nie mówię...


Monika bardzo pięknie dziękuję Ci za możliwość patronowania Twoim książkom i mam nadzieję, że jeszcze będzie nam dane współpracować przy innych projektach. A jeśli nie, to pamiętaj, że wszystkie Twoje książki będę zbierać i jestem jedną z Twoich najwierniejszych czytelniczek.

Za egzemplarz patronacki dziękuję Niegrzecznym Książkom.
























niedziela, 9 stycznia 2022

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja - patronat medialny

Monika Skabara ma to do siebie, że jej książki dosłownie się połyka w całości. Nie ma możliwości, by czytać je na raty. Jak się zacznie, to koniecznie trzeba skończyć. I zrobić to jak najszybciej zrobić. 23 lutego swoją premierę będzie miała najnowsza książka autorki "Wróg mojego wroga". Prawie 300 stron, a pochłonęłam ją w jeden wieczór. Było... w stylu Moniki, czyli genialnie.


Nic nie łączy silniej niż wspólna zemsta.

Kira ma na koncie wiele osiągnięć: prowadzi własną firmę, sprawnie zarządza zespołem, ma pracę, która jest jej pasją i daje jej satysfakcję. Nic jednak nie może równać się z jej największym życiowym sukcesem, jakim było wyzwolenie się z relacji pełnej przemocy fizycznej i psychicznej. Marcus jest już byłym mężem, wciąż jednak stanowi zagrożenie – tym razem chce odebrać Kirze jej firmę.

Aby ratować biznes, Kira spotyka się z nowym kontrahentem. AJ ma swoje powody, żeby nie znosić Marcusa, proponuje jej więc sojusz. Razem mają doprowadzić byłego męża Kiry do ruiny. Problem w tym, że posiadanie wspólnego wroga bardzo ich do siebie zbliżyło, tak bardzo, że aż pozwolili sobie na coś zupełnie szalonego. Czy to aby na pewno dobry start do planowania zimnej zemsty?

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Była mafia, byli tatuażyści, a teraz przychodzi czas na romans biurowy. Ale to nie jest zwykły romans, choć niewątpliwie Kirę i jej biznesowego partnera AJ połączyło gorące uczucie. To jest kolejna książka, w której Monika pokazuje, że kobiety nie mają łatwego życia i często padają ofiarami żadnych władzy mężczyzn, którzy wykorzystują swoją pozycję i dominację, by zdobyć to, czego pragną.

Zacznijmy może od tego, że Niegrzeczne Książki mają hot level, w którym jest pięciostopniowa skala grzeszności takiej książki. Na okładce widzę, że jest trzy kropki, ale osobiście dałabym jedną, góra dwie. I choć wszystkie czytelniczki Niegrzecznych Książek liczą na to, że będzie bardzo gorąco, to wierzcie mi, że tej książce nic nie brakuje i wcale nie jest gorsza, niż te, co mają hot level pięć. Scen seksualnych nie jest dużo, ale książka nadrabia fabułą i akcją, a te są zachwycające. Myślę, że te trzy kropki mogą Was zmylić, dlatego lojalnie ostrzegam.

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Kira była żoną Marcusa. Była - to dobre słowo. Nigdy więcej nie chce mieć nic wspólnego z byłym mężem, ale on ma co do tego inne plany. Marcus jest agresorem i damskim bokserem. Dopuścił się w swoim życiu wiele krzywd, a słowo "nie" dla niego nie istnieje. Nagle wchodzi w poukładane życie Kiry z impetem i każe jej pojechać do Vegas na rozmowy z nowym partnerem biznesowym, a przy okazji oświadcza, że wraca do firmy, czy jej się to podoba czy nie. Kira leci do Vegas i poznaje tam AJ. I zamiast standardowej umowy o współpracę, dostaje od niego propozycję nie do odrzucenia. Mają zjednoczyć siły i zniszczyć Marcusa. Jak się pewnie domyślacie, propozycja jest kusząca. Kira nie wie jeszcze, że spotkanie z przystojnym Brytyjczykiem zmieni jej życie o 180 stopni. Czemu AJ chce zniszczyć byłego męża kobiety? 

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - recenzja przedpremierowa - patronat medialny

Książka jest świetnie napisana. Dynamiczna akcja, mocna postać kobieca, spisek, zemsta ale i miłość, która na naszych bohaterów spada jak grom z jasnego nieba. Czyli nic innego jak Monika Skabara w całej swojej okazałości. To miał być gorący biurowy romans i w sumie taki był, ale muszę Was ostrzec, że Marcus to istny drań i książka zawiera sceny przemocy, w tym przemocy seksualnej. Niestety nasza bohaterka przeszła z nim piekło i teraz ma szansę, by się zemścić na byłym mężu. Będzie się działo... to mogę Wam obiecać. Z czego się tak cieszę, skoro książka jest momentami bardzo brutalna? Z tego, że nic nie jest tam przerysowane i każda z tych sytuacji mogłaby wydarzyć się naprawdę. A w życiu nie ma cenzury. Codziennie setki kobiet na świecie doświadczają przemocy, w tym przemocy seksualnej od osób im bliskich. A ta książka pokazuje, że wcale nie trzeba klepać biedy i alkohol nie musi lać się litrami, by w domu była przemoc. Książka momentami bulwersuje, to fakt. Ale nie ma w niej nic, co Monika Skabara by sobie wymyśliła. A im bardziej realnie ukazuje zachowania bohaterów, tym książka jest bardziej emocjonująca. A o to, w dobrej historia chodzi, prawda?

Książka jest jednotomówką, co jak na Monikę jest trochę dziwne, ale myślę, że mimo tego odniesie sukces.


Za możliwość współpracy przy tej książce dziękuję autorce, Wydawnictwu Kobiecemu oraz Niegrzecznym Książkom.





piątek, 7 stycznia 2022

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - zapowiedź - Patronat Medialny

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - zapowiedź - Patronat Medialny
"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - zapowiedź - Patronat Medialny


23 lutego będzie miała premierę najnowsza książka jednej z moich ulubionych autorek romansów Moniki Skabary. "Wróg mojego wroga" to typowa dla Moniki historia. Będzie gorąco, mrocznie, niebezpiecznie i bardzo seksownie. Jesteście gotowi na historię Kiry i AJ?


"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - zapowiedź - Patronat Medialny

Nic nie łączy silniej niż wspólna zemsta.

Kira ma na koncie wiele osiągnięć: prowadzi własną firmę, sprawnie zarządza zespołem, ma pracę, która jest jej pasją i daje jej satysfakcję. Nic jednak nie może równać się z jej największym życiowym sukcesem, jakim było wyzwolenie się z relacji pełnej przemocy fizycznej i psychicznej. Marcus jest już byłym mężem, wciąż jednak stanowi zagrożenie – tym razem chce odebrać Kirze jej firmę.

Aby ratować biznes, Kira spotyka się z nowym kontrahentem. AJ ma swoje powody, żeby nie znosić Marcusa, proponuje jej więc sojusz. Razem mają doprowadzić byłego męża Kiry do ruiny. Problem w tym, że posiadanie wspólnego wroga bardzo ich do siebie zbliżyło, tak bardzo, że aż pozwolili sobie na coś zupełnie szalonego. Czy to aby na pewno dobry start do planowania zimnej zemsty?


Monika Skabara

Uzależniona od kawy, muzyki, książek, filmów Marvela, Star Warsów, Dragon Balla i dobrego jedzenia. Uwielbia poznawać nowe języki, zwiedzać nowe miejsca, malować akrylami, a w ramach pozbycia się nadmiaru stresów wybrać się na trening karate. Spełniona jako żona i mama, stara się czerpać z każdego dnia garściami i cieszyć się z małych rzeczy, które przynosi los. A gdy los podkłada jej kłody pod nogi pokazuje mu środkowy palec i z uśmiechem odpowiada, że bije jak baba.

Od dwudziestu lat nałogowo czyta książki, choć jak sama twierdzi romanse były zawsze jej ulubionym gatunkiem literatury. Pisanie sprawiało jej olbrzymią radość od szkoły podstawowej, ale dopiero po trzydziestce zdecydowała się spróbować swoich sił jako autorka powieści dla kobiet.

"Wróg mojego wroga" Monika Skabara - zapowiedź - Patronat Medialny


Oczywiście jestem już po lekturze i zapewniam Was, że jest to książka na jeden wieczór. Nie będziecie mogli się od niej oderwać. "Wróg mojego wroga" to piąta książka Moniki Skabary. Wcześniej nakładem wydawnictwa Kobiecego ukazały się:

Seria Dziedzictwo :

"Rosyjska księżniczka"

"Odzyskana korona"

"Trzeci dziedzic"

oraz

"Dziewczyna feniksa"
W przygotowaniu "Dziewczyna Feniksa 2" - jeszcze nie znam tytułu.


Czekacie na tą książkę?










piątek, 1 października 2021

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

29 września oficjalną premierę miała najnowsza książka Moniki Skabary, czyli "Dziewczyna feniksa". Pierwsze moje skojarzenie to: fantastyka. Ale jakoś do Moniki to nie pasuje. Autorka szybko rozwiała moje wątpliwości, a książka okazała się czymś zupełnie innym niż seria "Dziedzictwo". Ale chcę byście wiedzieli, ze starej dobrej Moniki Skabary w niej nie zabrakło. A zakończenie.... Uffff, no cóż, aż zmusiło mnie do tego, by zakląć i szeroko otworzyć oczy. I teraz się zastanawiam jak żyć, skoro do premiery drugiej części jeszcze daleko...


"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

Kiedy wydaje się, że nie masz już nic, nadchodzi czas, by sięgnąć po wszystko.

Ava zdążyła się przekonać, że na świecie nic nie jest pewne. Wielka miłość zakończyła się tragicznie, a ona samotnie zmaga się wychowaniem córki. Trudno jednak złamać tę kobietę, której życie nie szczędzi kolejnych ciosów. Macierzyństwo daje jej siłę, by spróbowała odmienić zły los. W poszukiwaniu pracy Ava trafia do studia tatuażu F&G Tattoo, gdzie poznaje nowych przyjaciół i znajduje swoje miejsce na ziemi.

Wszystko się komplikuje, kiedy do studia powraca trzeci właściciel, Finn. Zarówno on, jak i jego nowa pracownica mają wyjątkowo twarde charaktery, co nie zapowiada łatwych relacji. Między niechęcią, złością i osobistymi problemami pojawi się pożądanie, które wywróci życie bohaterów do góry nogami. Czy feniks wskaże im drogę do odnalezienia siebie nawzajem, czy raczej spali w popiołach otaczających ich tajemnic?

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

Ava pochodzi z bardzo konserwatywnej rodziny. Gdy spotyka Alexa, zakochuje się w nim, bierze szybki ślub, rodzice nie potrafią ukryć rozgoryczenia i rozczarowania zachowaniem córki. Nie ukrywają go nawet, gdy mąż Avy ginie, a ona odkrywa, że jest w ciąży. Wszystko jest karą boską... Bla, bla, bla, nie cierpię takich ludzi i tej ich hipokryzji. Myślę, że Avie również było przykro, tym bardziej, że z biegiem lat, gdy jej córeczka zaczęła rosnąć i się rozwijać, okazało się, że jest chora. Choć dziewczyna miała wsparcie teściów, to nic nie zastąpi miłości własnego rodzica w takich sytuacjach. Gdy córka Avy zaczyna chodzić do przedszkola, kobieta rozgląda się za pracą. I właśnie wtedy trafia do studia tatuażu...

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

Zapowiadało się tak zwyczajnie i nawet pokuszę się o słowo przewidywalnie, bowiem w owym studiu poznaje kogoś, kto w pierwszej chwili budzi w niej gniew, frustrację, a dopiero później zaczyna budzić ukryte na dnie serca pragnienia. Przewidywalnie, mam rację? I teraz gdy myślę o tym, że przez chwilę zwątpiłam w moją ukochaną Monikę Skabarę, ona daje czadu. A ja wymierzam sobie siarczysty policzek. Dziewczyna dosłownie wali z grubej rury i z trochę przewidywalnej historia, dostaję książkę, od której nie mogę się oderwać. A w pewnym momencie zaczynam żyć życiem głównej bohaterki, przejmuję się jej troskami, martwię się o jej dziecko, przeżywam ból, radość, smutek czy ekscytację. Przez książkę się płynie, choć nie jest ona lekka łatwa i przyjemna. Nie chcę Wam zdradzać co dolega córce Avy, wiem, że to choroba która wymaga od rodziców poświęcenia i niestety nie da się podać magicznej tabletki ,by z niej wyzdrowieć. Tym bardziej książka wzbudza we mnie ogromne emocje, im bardziej Monika opisuje zmagania matki z chorobą dziewczynki. Po pierwsze jestem mamą i jestem wrażliwa na krzywdę dzieci. Po drugie nie dałabym sobie rady z tak chorym dzieckiem, myślę, że psychicznie bym tego nie udźwignęła. A po trzecie autorka pokazuje, że każdy ma prawo do tego, by mieć słabe dni, chwile zwątpienia, bać się i płakać. Ale warto prosić i przyjmować pomoc. I warto dać sobie pomóc, bo sami nie damy rady.

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

Ale dość tego rozckliwiania się. Jeśli myślicie, że autorka "Rosyjskiej księżniczki" spoczęła na laurach i nie będzie choć przez moment groźnie, to jesteście w błędzie. Takich scen będzie nie jedna, nie dwie, a nawet nie trzy. Będzie również bardzo emocjonalnie. Nie zabraknie fajnych facetów, którzy bez koszulki przyprawiają damską widownię o szybsze bucie serca. Ale również Ci faceci potrafią połamać Cię na piętnaście różnych sposobów. I to wcale nie przypadkiem i podczas miłosnych igraszek.

Będzie krew, będą wybuchy, szybkie samochody, pięknie wykonane tatuaże, będzie miłość, namiętność i nienawiść, ale będą i łzy. Szczególnie gdy przyjdą źli ludzie i będą chcieli zabrać Avie cząstkę jej serca, bo takie będzie ich widzimisię.

Czy zabiorą? Jakie niebezpieczeństwo grozi bohaterem? Jak poradzi sobie Ava z sytuacją, która spotka ją na samym końcu książki? Tego ostatniego jeszcze nie wiem, ale aż mi serce mocniej zabiło. Teraz autorka będzie musiała się tłumaczyć i jestem ciekawa, co z tego wyniknie.

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

"Dziewczyna feniksa" Monika Skabara  - recenzja - Patronat Medialny

Jestem przekonana, że "Dziewczyna feniksa" przypadnie Wam do gustu i bardzo cieszę się, że mogłam przeczytać ją przed premierą.