poniedziałek, 23 maja 2022

"Nieznajomy z samolotu" T.L. Dean - recenzja

"Nieznajomy z samolotu" T.L. Dean - recenzja

Gdy dostałam propozycję recenzji książki "Nieznajomy z samolotu" zagranicznej autorki T.L. Swan, pomyślałam, że to może być ciekawa historia. Ale nie przypuszczałam, że autorka skradnie moje serce. Ta historia jest świetna!


"Nieznajomy z samolotu" T.L. Dean - recenzja

Podróż powrotna Emily Foster ze ślubu koleżanki zaczęła się gorzej niż źle. Kiedy kobieta czeka na odprawę, jakiś pijany facet próbuje zniszczyć jej bagaż. Na szczęście obsługa lotniska jako rekompensatę proponuje dziewczynie lot w pierwszej klasie.

Emily myśli, że w końcu będzie mogła odpocząć. Niestety dostaje miejsce obok mężczyzny, który wygląda rewelacyjnie i wprawia ją tym w zakłopotanie. Bo cóż, Emily nie czuje się na tyle atrakcyjna, żeby siedzieć przy takim ciachu.

Tymczasem okazuje się, że seksowny nieznajomy jest nią zainteresowany i wspólna podróż zamienia się w jeden wielki flirt. Do tego z powodu złej pogody pasażerowie muszą spędzić jeden dzień w Bostonie, zanim znowu wyruszą do Nowego Jorku.

Tej nocy Emily nigdy nie zapomni.

Mija dwanaście miesięcy. Dwanaście miesięcy bez kontaktu z nieznajomym z samolotu. Emily sądzi, że tamte chwile będą tylko wspomnieniem. Jednak kiedy zaczyna nową pracę i poznaje swojego szefa, już wie, że się myliła.

"Nieznajomy z samolotu" T.L. Dean - recenzja

Poczucie humoru, jakiego dawno nie znalazłam w książce, tym właśnie T.L. Swan mnie urzekła. U niej nawet słowo "kurwa" brzmi epicko i absolutnie nikogo nie razi. Bohaterowie są przebojowi, a Emily ma teksty godne Oskara. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że ta książka mająca prawie 500 stron będzie wypełniona akcją po brzegi i będę śmiać się w głos, wkurwiać tak, że będę chciała zabić Jamesona oraz płakać, bo facet jest dupkiem jakich mało. Naprawdę się rozpłakałam i to dwa razy. I wierzcie mi, że nie było to związane ze śmiechem, a raczej przykrością jakiej doświadczyła Emily.

Historia niby jest banalna, ponieważ Emily poznaje Jamesona w samolocie, gdy za sprawą przykrego incydentu na lotnisku zostaje przeniesiona do pierwszej klasy. Mężczyzna jest czarujący i bardzo zainteresowany. Czynniki pogodowe nie sprzyjają dalszej kontynuacji podróży i samolot ląduje na jeden dzień w Bostonie. Tam, po upojnej nocy drogi naszych bohaterów się rozchodzą, by zejść po kilkunastu miesiącach raz jeszcze. Tylko wtedy okazuje się, że Jamesona będzie nowym szefem Emily.

Niby nic, ale autorka tak pokierowała losami bohaterów, że wyszła z tego niebanalna i bardzo, ale to bardzo emocjonująca książka, którą przeczytałam w dwa wieczory. A zauważcie, że to niezły grubasek. Od tej lektury nie można się oderwać, a moje myśli w momencie wymuszonych przerw w czytaniu, cały czas kierowały się w stronę Em i Jima. W książce znajdziecie byłą narzeczoną, aferę pieniężną, konkurencję, która nie śpi oraz czterech seksownych braci Miles.
 
"Nieznajomy z samolotu" T.L. Dean - recenzja

Historię Jamesona już poznałam, a w zapowiedziach wydawniczych wydawnictwa Niezwykłego ukazała się już kolejna część i będę ją miała w swojej kolekcji.

Absolutnie nie mogę tego przegapić i nawet bym sobie tego nie zrobiła. Widziałam na Lubimy Czytać, że autorka ma jeszcze inną serię i mam nadzieję, że wydawnictwo i ją postanowi wydać.


A tymczasem bardzo gorąco Wam "Nieznajomego z samolotu" polecam.

Za możliwość przeczytania książki i napisania recenzji bardzo dziękuję wydawnictwu Niezwykłe.






 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)