wtorek, 19 lipca 2022

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

Ile razy zdarzyło Wam się sięgnąć po książkę, której opis sugerował, że będzie świetna, ale nic z tego nie wyszło? Tak samo bywa ze zwiastunami filmów, a w kinie okazuje się, że to kompletna klapa. "Wizje" Anny Krystaszek zapowiadały się przerażająco, emocjonująco i niebezpiecznie. Miałam pewne wyobrażenie co do tej historii. Czy autorka mnie rozczarowała, a może zatraciłam się w tej powieści?



Dramat sprzed lat powraca i przynosi kolejne ofiary…

Paulina została znaleziona w lesie i uparcie twierdzi, że zginął tam człowiek. Policja nie znajduje jednak ciała. Dziewczyna trafia do szpitala psychiatrycznego i kilka dni później wyznaje lekarzowi, że zwłoki będą odkryte dopiero 27 marca. Opowiada o swojej przerażającej wizji, dokładnie opisując ofiarę. Podaje nazwisko mężczyzny i dodaje, że w przeszłości znęcał się nad swoją małoletnią córką.

Wszystko się potwierdza – 27 marca w wiadomościach pojawia się informacja o zamordowanym mężczyźnie znalezionym w lesie.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi komisarz Igor Szulc vel Czarny, najlepszy kryminalny w województwie… A „rzeźnik ze świętego miasta”, jak ochrzciła go prasa, numeruje kolejne ofiary. Czy uda się go powstrzymać w tej śmiertelnej wyliczance?

Co łączy brutalne morderstwa z tragicznym pożarem sprzed niemal 20 lat? Jakie mroczne tajemnice z przeszłości skrywa Paulina?

Tłem dramatycznych wydarzeń jest Lubliniec – miejsce okryte ponurą sławą hitlerowskich eksperymentów na dzieciach, pacjentach tamtejszego szpitala psychiatrycznego.

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

Ile razy zdarzyło Wam się przeczytać opis książki i pomyśleć "muszę ją koniecznie przeczytać"? Mi się zdarza to dość często i w tym przypadku również tak było. Autorka obiecała mi jazdę bez trzymanki i mocny thriller z pogranicza horroru. A przynajmniej takie było moje wyobrażenie o "Wizjach". Lubię takie książka, a paczka od wydawnictwa Muza zawierała również teczkę z zdjęciami. Mój umysł zaczął pracować na najwyższych obrotach, ponieważ lubię tematyczne dodatki do egzemplarzy recenzenckich. Przeczytałam prolog i miałam ciarki na plecach. Mocny i faktycznie przerażający. Zapowiadał się konkretny kawał dobrej literatury. Ale później coś się zmieniło. Na niekorzyść niestety i żałuję, że muszę to napisać, ale tak jest. Choć sama historia jest dobra i uważam, że autorka miała interesujący pomysł, to trochę zawiodło mnie wykonanie. Tym razem nie przemówiła do mnie narracja pierwszoosobowa, co się rzadko zdarza, ponieważ wolę ją od narratora w trzeciej osobie. Zaskakującą dla mnie informacją jest również to, że książka jest kryminałem, a ja po nią sięgając byłam przekonana, że będę czytała thriller. Jak widać pozory mylą.

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

Książka nie jest długa, ma 320 stron, dużą czcionkę, a tekst czyta się dość szybko. Wciąga, nie mogę powiedzieć, że nie. Nawet bardzo wciąga i muszę przyznać, że miałam problem z jej odłożeniem. Ciekawiło mnie kto zabija i choć łatwo jest odgadnąć mordercę, to na samym końcu autorka przygotowała dla czytelnika niespodziankę. Byłam zaskoczona ale i usatysfakcjonowana całą historią, a najbardziej zakończeniem. Niektóre momenty są trochę naciągane i mało prawdopodobne, ale to fikcja literacka, więc można przymknąć na to oko. Więc o co mi chodzi? Czemu cały czas mam mieszane uczucia co do tekstu?

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

Chciałabym przeczytać "Wizje" ale z narracją trzecioosobową i może to by całość uratowało i mogłabym powiedzieć, że jestem zadowolona w 100%. Nie mogłam wczuć się w postacie, ponieważ rozdziały, w których opowiadają o sobie, są według mnie sztucznie napisane. Jak czytałam rozdział pisany z męskiej perspektywy, czy to doktora ze szpitala psychiatrycznego, czy policjanta, który tą sprawę prowadził, to czułam w tym wszystkim kobietę. Od razu widać po stylu, że książkę napisała kobieta i całość jest opowiedziana przez nią, mimo tego, że bohaterami są mężczyźni. Autorka się nie wczuła w konkretną postać, tylko napisała wszystko jednym stylem, "na jedno kopyto". Miałam wrażenie, że to ona mi czyta książkę, co mi się nie podobało. Dlatego wolałabym innego narratora. Może wtedy klimat tej powieści byłby inny. Czasami tak się zdarza i to nie jest moja pierwsza książka, w której narracja mi nie odpowiada, ale poza tym lekturę uważam za udaną, ponieważ mimo słabego wykonania, mnie zaciekawiłam Na pewno na jej plus działa okładka. Grafik się postarał i wielkie brawa dla niego.

"Wizje. Gniew" Anna Krystaszek - recenzja

Chciałabym przeczytać inną książkę autorki i tak sobie teraz myślę, że gdyby główną bohaterką książki autorki była kobieta i całość byłaby przez nią opowiadana, to mogłoby być ciekawie. Anna Krystaszek ma typowo kobiecy styl pisania, więc taka książka mogłaby mi się spodobać. Ale gdy bohaterem jest mężczyzna, to musi być inny narrator. Takie jest moje zdanie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Muza oraz portalowi Secretum.pl





















 

8 komentarzy:

  1. To miło, że mimo słabego wykonania książka okazała się dla Ciebie interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że okładka mnie przyciąga, ale treść już niekoniecznie. Chyba tym razem odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapiszę sobie tytuł i z pewnością zamówię sobie tę książkę. Ostatnio lubię takie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem coś nas uwiera w narratorze, nie do końca dajemy się przekonać, czego innego oczekiwaliśmy, ale tytuł mnie zachęca. :) Izabela

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam bardzo podobne odczucia. O ile prolog brzmiał dobrze i zachęcał do dalszej lektury. Strasznie męczyłam Wizję i po kolejny tom nie sięgnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog, już od jakiegoś czasu chętnie go śledzę, zawsze cos wartościowego się dowiem dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ważne informacje na pewno mi się przydadzą i skorzystam w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super blog, wchodzę na niego praktycznie codziennie i się nie nudzę.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)