Odkąd zaczęłam redukować książki, które recenzuję i robić im ostrą selekcję, to coraz częściej jestem naprawdę zadowolona z tego, co czytam... Jedną z pozycji, która mnie ostatnio zaintrygowała, jest „Dziewczyna z bandażem". Kolejny raz muszę zaznaczyć, że to jak promowana i reklamowana jest książka, ma znaczenie. A Zuzanna Staniec wie, jak przyciągnąć czytelnika. I wcale nie przeszkadza mi wykorzystana tu sztuczna inteligencja. Profil autorki jest ciekawy, książka zapowiadała się zacnie i dlatego skusiłam się na recenzję pierwszej części jej pięciotomowej serii...
Senne amerykańskie miasteczko Brightmore w stanie Pensylwania. Czworo bohaterów, wokół których kręci się ta historia. Ale najważniejsza jest Nora. Dziewczyna, która od najmłodszych lat przejawia nieludzkie zdolności. Jej rany goją się szybciej, by po chwili nie pozostawał po nich ślad. W tym przypadku konieczne jest jednak zakładanie opatrunku, by nikt nie zorientował się, że z dziewczyną jest coś nie tak. Stąd w tytule pojawia się słowo bandaż. Im Nora jest starsza, tym czuje, że w jej ciele zaczyna dziać się coś dziwnego. Jakby mieszkał w nim jeszcze ktoś inny. I te wizje - bolesne, zaskakująco prawdziwe. Jej przyszywany ojciec nie ma pojęcia kim jest dziewczyna, tak samo jak Nora nie wie, że nie łączą ich więzy krwi. Po okropnej śmierci żony i syna mężczyzna staczał się na dno, aż pewnego dnia dostał szansę komuś pomóc i sobie przy okazji. Stary ON, nowe dokumenty - akt urodzenia z jego danymi i mała Nora. Miał ją wychować, nie zadawać pytań i nigdy nie zdradzić, skąd wzięła się w jego życiu. Miał być sobą - mężczyzną, który stracił w wypadku żonę i syna i pozostała mu tylko mała córeczka, która stała się całym jego swiatem. A teraz może ją stracić...
Zuzanna Staniec zaskoczyła mnie na wszykich płaszczyznach. Czytałam książkę z zapartym tchem, coraz szerzej otwierając oczy. Pomysł i wykonanie na piątkę z plusem👏👏👏. Nie spodziewałam się takiego pomysłu. Szczerze mówiąc bałam się, czy nie okaże się on trochę oklepany. Ale wyszło świetnie.
Mrok, tajemnica, wyraziści bohaterowie, szalenie dobre dialogi i świat, który z pozoru jest normalny, ale tak naprawdę jest gorzej popierdzielony niż nam się wydaje. Każdy z rozdziałów to inną postać, która opowiada o sobie. I choć mamy tu narrację trzecioosobową, a z reguły w takich przypadkach stosowana jest pierwszoosobowa, to jest ona dla mnie plusem, a nie minusem. W tej książce wolałabym za głęboko nie wchodzić do głów bohaterom. Lubię ten dystans, który pozostał między nami. Narrator w pierwszej osobie mógłby wszystko popsuć.
Podoba mi się również styl pisania autorki. Krótkie zdanie, konkrety, brak rozwlekania opisów scen, a mimo tego i tak wszystkie potrzenne szczegóły, by zrozumieć fabułę do mnie docierały. Autorka jest rzeczowa i spójna, w tym co pisze. Owszem, zdarzały się literki i nawet natrafiłam na błąd myślowy, ale całość na tyle mnie porwała, że przymknęłam na to oko.
Kim są tajemniczy ONI, którzy polują na Norę? Kim jest nasza bohaterka? Czemu jej rany goją się w mgnieniu oka. Czemu w jej ciele dzieje się coś, nad czym dziewczyna przestaje mieć kontrolę? Kim byli jej rodzice i czemu nagle stała się ważna, choć do tej pory była „prawie zwykłą" dziewczyną z małego miasteczka.
Dobre to było, oj dobre...
‼️Współpraca reklamowa. Za książkę dziękuję autorce.
#DziewczynaZBandażem #ZuzannaStaniec #darkfantasy #thriller #recenzjaksiazki





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)