Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2025

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

wpis reklamowy 

Szampon kofeinowy szpon do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki Coffe Arabica

Pumpkin Spice to jesienna edycja pudełka Pure Beauty, która obfituje w ciekawe propozycje kosmetyczne. Jedną z nich jest szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki BANFI. Przetestowałam go z zaciekawieniem i przyszedł czas, by opowiedzieć czemu kosmetyk trafił do ulubieńców z pudełka Pure Beauty.


Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki BANFI

Gdy przeglądałam swoje pudełko z niespodziankami, to na chwilę zatrzymałam się przy tym szamponie. Miałam już wrażenie, że gdzieś tą markę widziałam. I sobie w końcu przypomniałam, że szampony i odżywki nie są popularne, a przynajmniej dla mnie, ale hitem są wcierki HERBARIA BANFI. Poznałam je na profilu Agnieszki Niedziałek czyli @napieknewlosy, która jest dla mnie włosową wyrocznią. Kosmetyki HERBARIA BANFI możecie kupić w wielu miejscach stacjonarnych oraz przez internet, natomiast garść potrzebnych produktowych informacji znajdziecie na INSTAGRAMIE marki.

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Szampon zamknięty jest plastikowej butelce o pojemności 250 ml. To co spodobało mi się już na początku, to składniki aktywne. Szampon zawiera kofeinę, pochodną witaminy B3, co w sumie daje nam stymulację skóry głowy. Włosy są odbite od nasady i z każdym dniem ich cebulki coraz bardziej stymulowane do wzrostu nowych włosów. Ekstrakt z rumianku i nagietka oraz olejek pomarańczowy wpływają kojąco na skórę głowy, dbając o nią, łagodząc podrażnienia i utrzymując ją w dobrej kondycji.

Szampon ma delikatny pomarańczowy zapach. To co, mi się w nim podoba, to delikatna dla włosów i skóry głowy formuła. Szampon dobrze się pieni, jest wydajny, więc nie przesadzajcie z jego ilością podczas mycia. Łatwo go również spłukać z włosów. Nie plącze ich i nie wysusza. 

Skład: Aqua, Glycerin, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Caffeine, Lauryl Glucoside, Niacinamide, Calendula Officinalis Flower Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Sorbitan Caprylate, Xanthan Gum, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil Expressed, Polyquaternium-10, Propanediol, Benzoic Acid, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene.

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Szampon kofeinowy do włosów z ekstraktem rumianku i nagietka od marki HERBARIA BANFI

Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty. 

czwartek, 9 stycznia 2025

Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anwen

 Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anwen

Wpis reklamowy 


Rynek kosmetyczny w Polsce i za granicą ma do zaoferowania mnóstwo produktów do pielęgnacji włosów i co chwilę pojawiają się nowe. W tym dobrobycie łatwo się pogubić i można mieć problem z wyborem tego jedynego szamponu, który w końcu spełni nasze oczekiwania. Jak wybrać najlepszy szampon? Dobrze jest czytać składy i dostosowywać kosmetyk do problemów skóry głowy i włosów. Jeśli nie mamy łupieżu, to nie używamy szamponów przeciwłupieżowych. Jeśli mamy przetłuszajacą się skórę głowy, to szukamy szponu, który pomoże nam w regulacji sebum ale też nie będzie działał drażniąco i wysuszająco. Moim nowym odkryciem jest szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od marki Anwen i chciałbym Wam o nim więcej opowiedzieć


Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anw

Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anwen znalazłam w kalendarzu Pure Beauty, dokładnie w okienku numer 8. Jest to kolejny kosmetyk tej marki, który miałam przyjemność właśnie dzięki ich pudełkom poznać. Wszystkie poprzednie mi się sprawdziły, więc z pozytywnym nastawieniem zabrałam się do mycia włosów i skóry głowy.

Szampon jest dość nietypowy. Jego skład na pewno różni się od popularnych drogeryjnych szamponów. 

Znajdziecie w nim między innymi:

  • hydrolizowane proteiny ryżowe, które zwiększają objętość włosów zaczynając od ich nasady,
  • biomimetyczne składniki z Amarantusa, które tworzą film na łodygach włosa, zwiększając jego objętość,
  • sok z aloesu i gliceryna nawilżają włosy,
  • pochodna lukrecji ma działanie łagodzące oraz reguluje wydzielanie sebum,
  • organiczna skrobia ryżowa przedłuża świeżość włosów, dzięki czemu ogranicza ich częste mycie.

Skład INCI/Ingredients: Aqua, Decyl Glucoside, Caprylyl/Capryl Glucoside, Oryza Sativa (Rice) Starch, Sodium Laurylglucosides Hydroxypropylsulfate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Xanthan Gum, Hydrolyzed Rice Protein, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Glycerin, Dipotassium Glycyrrhizinate, Zea Mays Starch, Glucose, Gluconolactone, Parfum, Potassium Sorbate, Citric Acid, Sodium Chloride, Decyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Caprylyl Alcohol, Phenoxyethanol, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Calcium Gluconate, Tocopherol, Sodium Benzoate.

Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anwen

Szampon zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Ma wygodną w użyciu pompkę. Moja pierwsza myśl na temat tego produktu była taka, że koniecznie muszę go przetestować. Już po użyciu, pierwsze co o nim pomyślałam, to że ma dziwny zapach. Pachnie jak farba do włosów. Myślę, że osoby farbujące włosy farbami drogeryjnymi przyznają mi rację. Zapach mi jednak nie przeszkadza, ponieważ podczas mycia staje się mniej intensywny. Za to zdziwiło mnie to, co ten szampon robi z moimi włosami. Na pewno i niezaprzeczalnie działa kojąco na skórę głowy. Mam problem z jej przetłuszczaniem i skłonnością do podrażnień. A po użyciu szamponu Hair We Are moja skóra mi wyraźnie dziękuje. Ani nie swędzi, ani nie piecze, mniej się też przetłuszcza. Włosy są odbite od nasady, choć w przypadku tego szamponu bez odżywki ani rusz, ponieważ po użyciu samego szamponu trudniej rozczesywało mi się włosy. Szampon nie zawiera w składzie silikonów i choć opisywany jest jako bardzo łagodny, to czuć, że te włosy naprawdę są dobrze oczyszczone. Stają się lekkie, sypkie i puszyste, co sprawia wrażenie podwojnej objętości. Dla mnie ten szampon jest idealny do odświeżania skóry głowy i domywania pozostałości po olejkach i olejach. W połączeniu z peelingiem skóry, sprawia, że mniej się ona przetłuszcza, co jest mi bardzo na rękę. Jestem również zadowolona z niego, ponieważ na tyle dobrze oczyszcza włosy, że po jego zastosowaniu śmiało mogę nakładać balsam koloryzujący. Robiłam tak już dwa razy i miałam wrażenie, że kolor jest intensywniejszy, lepiej wniknął we włókna włosów i dłużej się na nich trzyma.

Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anw

Szampon zwiększający objętość włosów Hair We Are od Anw

 


Wpis powstał w ramach współpracy z Pure Beauty.



niedziela, 27 maja 2018

Olejek Rycynowy i Migdał czyli Botanic Therapy od Garnier- recenzja

Olejek Rycynowy i Migdał czyli Botanic Therapy od Garnier- recenzja

Moc Botanic Therapy




Uwielbiam testować kosmetyki do włosów. Czemu? A dlatego, że bardzo dużo czasu i wysiłku zajęło mi zapuszczenie włosów po chorobie. Teraz gdy są długie, staram się ze wszystkich sił by były w zadowalającej kondycji. 


Kolejny raz gdy w Klubie Recenzentki testuję kosmetyki do włosów nie jest przypadkiem. Wiele osób pyta mnie o to, co zrobić by testować? Należy pisać od serca. Pisać prawdę, bez owijania w bawełnę. Choć nie zawsze uda mi się dostać do tego, co bym chciała, to jednak z kosmetykami do włosów mam ostatnio farta. 



W dzisiejszym wpisie poznacie kosmetyki od Garnier, a dokładnie serię Botanic Therapy. Co wyróżnia tą serię ?


"Wierzymy, że prawdziwe piękno to naturalne piękno. Stworzyliśmy Botanic Therapy z myślą o Tobie i w trosce o Twoje włosy. Oferujemy intensywną pielęgnacje, która wydobywa witalność i podkreśla naturalne piękno. Bogate formuły intensywnie odżywiają włosy i są delikatne dla skóry głowy. Dzięki temu produkty Botanic Therapy są odpowiednie do codziennego stosowania."

"Eksperci Garnier w dziedzinie Botaniki starannie wybrali naturalne składniki, cenne odżwycze olejki, ekstrakty z roślin, kwiatów i owoców i połączyli je, zachowując przy tym ich odżywcze właściwości.W ten sposób powstały unikalne receptury Botanic Therapy. 6 wyjątkowych gam zapewni intensywną pielęgnację, która wydobywa i podkreśla naturalne piękno Twoich włosów."*

* strona główna marki Garnier



Wersja, którą ja przetestowałam to Olejek Rycynowy i Migdał. W tej wersji są 4 produkty. Szampon, odzywka, maska i lekki krem bez spłukiwania. W zestawie testowym nie było tylko odżywki. Pozostałe produkty już przetestowałam i dziś Wam o nich opowiem.
 


Szampon wzmacniający do włosów Olejek Rycynowy i Migdał


Szampon zamknięty jest w dużym opakowaniu z zamknięciem typu klik. Pojemność to aż 400 ml, co bardzo mi się podoba, ponieważ podczas jednorazowego zabiegu myje głowę aż dwa razy, więc lubię jak szampon ma dużą pojemność. Szata graficzna opakowania jest bardzo ładna, a że ja lubię kupować oczami, to na pewno zwróciłabym uwagę na tą serię na półce sklepowej. Butelka jest dość płaska, co bardzo ułatwia trzymanie jej mokrymi dłońmi. Wolę takie butelki niż okrągłe. Pierwsze co robię zanim przetestuję nowy kosmetyk, to sprawdzam jak pachnie. Ten szampon pachnie bardzo przyjemnie. Zapach kojarzy mi się z waniliowym budyniem z dodatkiem olejku migdałowego. Choć za wanilią nie przepadam, to to połączenie bardzo przypadło mi do gustu. Zapach jest bardzo słodki i intensywny. Długo też trzyma się na włosach. Sam kosmetyk jest dość gesty, a jego kolor również można przyrównać do koloru budyniu - jest żółtawy. Kosmetyk jest wydajny. Nie trzeba go dużo, by umyć włosy. Dobrze się także pieni i łatwo aplikuje. Już podczas mycia włosy są dogłębnie nawilżone i bez problemu mogę przeczesać je palcami (co w moim przypadku jest dużym wyczynem) . Producent obiecuję, że już po zastosowaniu szamponu włosy będą dobrze oczyszczone, wzmocnione, odżywione, miękkie i pełne blasku. I tu mogę się z nim zgodzić bo u mnie właśnie tak było. Choć ja nie używam tylko samego szamponu, a zawsze sięgam po odżywki, to już na tym etapie jakim jest samo mycie włosów jestem pozytywnie zaskoczona. Dokładnie tym, że mogę rozczesać moje włosy bez wspomagaczy. Duży plus. 

Maska przeciw łamaniu się włosów Olejek Rycynowy i Migdał 


Maska zamknięta jest w bardzo ciekawy okrągły, plastikowy słoiczek o pojemności 300 ml (całkiem dużo jak na maskę). Nakręcone wieczko jest również plastikowe. Maska nie posiada aluminiowej foli zabezpieczającej, do której jestem przyzwyczajona w takich kosmetykach. M am takie wrażenie, że przez to każdy może włożyć tam palec. W butelkę nie włoży a tu...No cóż. Ale może tylko mi to przeszkadza. Maska dokładnie tak jak szampon z tej serii ma żółty kolor i pachnie jak waniliowy budyń z dodatkiem olejku migdałowego. Słodki zapach, który nie każdemu może się podoba. Mi jednak się bardzo podoba jak pachnie, a także to, że zapach długo utrzymuje się na włosach . Konsystencja kosmetyku jest gęsta i dość zbita. Co do wydajności, to nie trzeba dużo nakładać jej na włosy, gdyż świetnie je otula. Producent w opisie zaznacza, że to maska przeciw łamaniu się włosów. Moje dalej łamią się tak samo. Ale w kwestii wzmocnienia i odżywiania się z nim zgodzę. Włosy po aplikacji kosmetyku są miękkie, gładkie, śliskie w dotyku choć nie natłuszczone..Widać również, że maska bardzo dobrze wpływa na strukturę włosa. Łuski są zamknięte, włos wygładzony. Powiedziałabym nawet, że są bardziej sprężyste. W połączeniu z szamponem z tej serii to bardzo dobry duet pielęgnacyjny.

Wzmacniający krem bez spłukiwania Olejek Rycynowy i Migdał 




Bardzo obawiałam się testu tego produktu, bowiem jest to kosmetyk bez spłukiwania. Wystrzegam się wszelkich kremów czy odżywek (oprócz tych w sprayu) bez spłukiwania, bowiem niesamowicie obciążają moje włosy. One potrzebują nawilżenia i odżywiania, ale po takich zabiegach zawsze wisiały mi tłuste strąki . Nie lubię. Ale przetestować musiałam. I bardzo cieszę się, że to zrobiłam, bowiem ten krem jest świetny. Używałam go kilka razy. Raz na suche włosy raz na mokre. Raz po masce, raz tylko po szamponie. Opinia? Strąków brak. Są za to dobrze nawilżone kosmyki. Puszenie? Włosy się nie puszą. A czy są obciążone? Absolutnie nie. Kosmetyk zamknięty jest butelce o pojemności 200 ml. Bardzo podoba mi się zamknięcie opakowania. To odciągany korek/zatyczka, taka jak w butelkach z wodą mineralną czy izotonikami. Bardzo wygodne w użyciu. Bardzo podoba mi się również to, że odżywka nie obciąża włosów i jest dokładnie tak jak obiecał producent, czyli kosmetyk wzmacnia włosy, zapobiega elektryzowaniu się włosów, a także ułatwia rozczesywanie. Co do zapewnień, że maska zapobiega łamaniu się włosów to nie zauważyłam poprawy w tej kwestii. Zapach równie cudowny jak w całej serii czyli budyń waniliowy z olejkiem migdałowym. Bardzo podoba mi się ten zapach. Jak i cały krem również. 



W serii występuje również odżywka do włosów, ale myślę, że te 3 kosmetyki wystarczą, by zadbać o swoje włosy i odżywka już nie jest niepotrzebna. Jestem bardzo zadowolona z testu i z czystym sumieniem mogę Wam polecić te kosmetyki. 



Znacie produkty Garnier Botanic Therapy?



















sobota, 28 kwietnia 2018

Oczyszczający szampon do włosów przetłuszczających się z wyciągiem z pokrzywy od Yves Rocher-recenzja

Oczyszczający szampon do włosów przetłuszczających się z wyciągiem z pokrzywy od Yves Rocher-recenzja


Szampon pokrzywowy od Yves Rocher- czy warto go kupić?




Dzisiejszy wpis będzie o prezencie, jaki dostał mój mąż ma urodziny od sklepu Yves Rocher. Ci z Was, którzy zaglądają na mojego Instagrama, wiedzą, że chodzi o Szampon Oczyszczający do włosów Przetłuszczających się, o którym już tam pisałam. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że mój mąż goli włosy na kilka milimetrów i szamponu nie używa. A nawet jakby, to raczej jego skóra głowy jest z tych przesuszonych i musi ją nawilżać, więc działanie przeciwłojotokowe jest mu niepotrzebne. Ale zawsze jestem ja. Włosy mi się przetłuszczają u nasady i szamponów używam bardzo dużo, więc pozwoliłam sobie ów kosmetyk przywłaszczyć. Zresztą jemu i tak niepotrzebny:):):). Tak więc stałam się właścicielką Pokrzywowego Szamponu i dziś chciałabym przedstawić Wam moją opinię o nim..



Opis producenta:

Szampon wzbogacony o wyciąg z pokrzywy o właściwościach przeciwłojotokowych. Produkt sprawia, że włosy są lekkie, błyszczące i mniej się przetłuszczają, a skóra głowy jest czysta. 

Skład:
Aqua/Water/EAU, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glukoside, Cocamidopropyl Betaine, Urtica Dioca (Nettle) Extract, Glyceryl Oleate, Cocoglucoside, Sodium Benzoate, Zinc Gluconate, Parfum/Fragrance, Citric Acid, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Salicylic Acid , Geraniol, Limonene, Sodium Chloride, Potassium Sorbate.

Moja opinia:

Szampon jest beznadziejny. Zużyłam całe opakowanie, bo szkoda było mi wyrzucić, ale przyznam się Wam szczerze, że bardzo męczyłam się używając ten kosmetyk. Szampon zamknięty jest w butelce o pojemności 300 ml. Bardzo podoba mi się zamknięcie - otwierana z góry nakrętka - bardzo wygodna w użyciu. Szampon jest przezroczysty o lekko galaretowatej konsystencji. Pachnie koszmarnie. Niby pokrzywą, ale ją czuję tam zieloną trawę-taką jak po koszenie kosiarką. Może czuć trochę pokrzywy ale mało. Nie podoba mi się ten zapach bo jest bardzo intensywny i przeszkadza mi. Szampon jest bardzo wydajny, dobrze się pieni i nie trzeba go stosować dużo. Jeśli chodzi o działanie, to bardzo szybko usuwa brud i łój z włosów i skóry głowy. Usuwa nawet przy pierwszej aplikacji olejek łopianowy, który raz w tygodniu wycieram w skórę głowy, a wierzcie mi, że zazwyczaj potrzeba umyć głowę ze 3 razy by go zmyć. Tu po pierwszym użyciu po olejku nie ma śladu. Jak na razie nie jest źle myślicie... Oprócz zapachu wymieniłam bowiem same plusy...Ale koszmar zaczyna się już podczas aplikacji. Ten szampon niemiłosiernie wysusza włosy. Ja rozumiem, że przetłuszczające się trzeba odtłuścić, ale nie wysuszyć na wiór. Już po chwili włosy również mam okropnie splątane. Tak bardzo, że nawet aplikacja mocno nawilżającej odżywki nie ułatwia ich rozczesywania. To pierwszy szampon, który tak okropnie plącze włosy. Wybierając kosmetyki do pielęgnacji włosów lubię mieć zestaw, czyli szampon i odżywkę z tej samej serii. Yves Rocher niestety nie ma odżywki z wyciągiem z pokrzywy, czyli takiej, która by współgrała z tym szamponem. To błąd, bowiem szampon do użytku solo się nie nadaje. Włosy są po nim jak wiór. I przy czesaniu na pewno bym połowę wyrwała, gdyby nie odżywka. Natomiast stosując odżywkę z innej linii zmniejszam działanie przeciwłojotokowe. Na stronie producenta jest informacja, by nie stosować szamponu częściej niż 3 razy w tygodniu, bo włosy mogą zacząć się częściej przetłuszczać . Jak ja bym myła włosy tym szamponem 3 razy 2 tygodniu to już byłabym łysa. Bowiem moje włosy wyschły by na wiór i się całe wykruszyły. Zdecydowanie nie polecam tego produktu i nie rozumiem czemu w sklepie online Yves Rocher ma takie dobre opinie. Ja bym mu dała max 1 gwiazdkę.





Macie jakieś doświadczenie z szamponami Yves Rocher?

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

TRESemmé Biotin+ Repair 7- recenzja zestawu kosmetyków

TRESemmé Biotin+ Repair 7- recenzja zestawu kosmetyków
Zawartość tajemniczej paczki od TRESemmé




Ostatnio królują u mnie kosmetyki do pielęgnacji włosów i dziś będzie kolejny wpis o tym, co fajnego udało mi się przetestować. Ale na początku chciałabym opowiedzieć Wam trochę o Klubie Recenzentki portalu wizaz.pl , bo to on przyczynił się do tego, że dziś przychodzę do Was z takim postem. Klub Recenzentki to miejsce na portalu wizaz.pl , gdzie można zgłaszać się do testowania nowości (nie tylko kosmetycznych) związanych z dbaniem o siebie czy higiena osobistą (testowałam u nich np: wkładki higieniczne i wychwalam je pod niebiosa, bo znalazłam w końcu ideał). Do Klubu Recenzentki należy się zapisać poprzez podanie na stronie KLIK swojego adresu mailowego. Nie jest to co prawda wymóg konieczny, ale dzięki temu dostajemy na skrzynkę mailową zaproszenia do nowych testów i na pewno nic nie umknie dzięki temu naszej uwadze. Ja to uczyniłam gdy tylko owy Klub powstał i już miałam przyjemność brać udział w kilku akcjach. Dzisiejszy post będzie się właśnie tyczył takiej akcji. Na wstępie muszę Wam powiedzieć, że zaproszenie do tego testu dostało nieliczne grono Recenzentek Klubu. Z tego co wiem to dostały je osoby, które piszą ciekawe recenzje w KWC (więc warto je pisać) tego portalu. 






Zgłaszając się do testu tak na prawdę nie wiedziałam co będę testować. Dostałam informację, że to są kosmetyki do włosów poprawiające ich kondycję o wartości ok 100 zł. Ankietę wypełniłam i czekałam na wyniki. Skoro piszę ten post to już wiecie, że się udało. O zakwalifikowaniu do testu dowiedziałam się z maila o dźwięcznym tytule: "Gratulacje! Zostałaś Recenzentką kosmetyków do włosów TRESemmé Biotin+ Repair 7."

Na zdjęciach były przedstawione również kosmetyki, które miałam testować. Marki nie znałam. Pierwszy raz widziałam "na oczy", ale skoro ten test to taka tajemnica, to muszą być rewelacyjne. Czekałam więc na przesyłkę i jeszcze wtedy nie wiedziałam, że te kosmetyki odmienią moją pielęgnację, a moje włosy je pokochają.





Paczka przyszła pięknie zapakowana. Czarne pudełko ze złotym napisem, przewiązane czarną kokardą. Wow. Nigdy nie dostałam z Klubu Recenzentki jeszcze tak zapakowanej przesyłki. W paczce zestaw kosmetyków TRESemmé Biotin+ Repair 7 i informacja, by do 1 kwietnia nie publikować zdjęć przesyłki i kosmetyków (czyli prawie cały miesiąc!!!) bo nie są one jeszcze dostępne w sprzedaży. Ale za to miałam bardzo dużo czasu na przetestowanie tych cudeniek i to były bardzo fajne testy. 









Opakowania kosmetyków nie wyróżniają się za bardzo niczym szczególnym. Ani nie są przesadnie kolorowe, a ich kolorystyka to kolory: fioletowy, złoty biały i czarny. Z wyglądu przypominają mi trochę kosmetyki sprzedawane w salonach fryzjerskich czy hurtowniach kosmetycznych. Jakbym zobaczyła je na półce w drogerii, to również bym o nich tak pomyślała. Szampon i odżywka mają pojemność 400 ml, co jest fajne, bo szybko się nie skończą. Prosta plastikowa butelka i zamknięcie typu klik, to bardzo wygodne rozwiązanie. Opakowanie maski to plastikowy słoiczek z nakrętką czyli taki jak w większości masek do włosów. 



Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Biotin, Carbomer, Citric Acid, Cocamide MEA, Dimethiconol, Disodium EDTA, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Gluconolactone, Glycerin, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Mica, Parfum, PEG-45M, Phenoxyethanol, PPG-6, Silica, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Sodium Sulfate, Styrene/Acrylates Copolymer, TEA-Dodecylbenzenesulfonate, TEA-Sulfate, Trehalose, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 77891.




Aqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Amodimethicone, Behentrimonium Chloride, Biotin, Cetrimonium Chloride, Dipropylene Glycol, Disodium EDTA, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Gluconolactone, Lactic Acid, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, PEG-7 Propylheptyl Ether, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Sodium Sulfate, Trehalose, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.



Aqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Amodimethicone, Biotin, Cetrimonium Chloride, Dipropylene Glycol, Disodium EDTA, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Gluconolactone, Lactic Acid, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Paraffinum Liquidum, Parfum, PEG-150 Distearate, PEG-180M, PEG-7 Propylheptyl Ether, Petrolatum, Phenoxyethanol, Silica, Sodium Chloride, Sodium Sulfate, Trehalose, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Przechodząc koło tych kosmetyków w drogerii, raczej darowałabym sobie ich zakup ze względu na cenę. Opakowanie zwykle(ja lubię mocno kolorowe i wyróżniające się a cena dość wysoka. W czym więc tkwi sekret fenomenu, który zdobyły w tak krótkim czasie? 

Producent tak zachwala swoją serię:

Z TRESemmé Biotin + Repair 7 Twoje włosy będą odporne na 7 najbardziej powszechnych rodzajów uszkodzeń, m.in. szczotkowanie, suszenie, prostowanie, rozjaśnianie lub farbowanie. Zaawansowane profesjonalne formuły kosmetyków zawierają: - Biotynę, która korzystnie wpływa na wygląd skóry i włosów; - Pro-Bond Complex wnikający głęboko do włókna włosa, aby odbudować uszkodzone wiązania wewnątrz włosa spowodowane przez uszkodzenie oraz wzmacnia włos od wewnątrz; - Repair Actives tworzący na powierzchni włosa ochronną warstwę poprawiająca wygląd włosów dzięki czemu włosy są gładsze, bardziej miękkie, lśniące, odbudowane oraz silniej chronione przed uszkodzeniami.

A co myślę ja? 



Myślę, że ta seria to przełom w pielęgnacji włosów. Jak dostałam paczkę, to zastanawiałam się po co robić tyle szumu wokół kosmetyków do włosów, które wyglądają tak zwyczajnie? Kiedy zgłaszam się do testu, to zależało mi przede wszystkim na łatwym rozczesywaniu włosów. Rozczesywanie ich to bowiem moja zmora. Odkąd udało mi się zapuścić włosy (a zawsze miałam do ramion) to problem z rozczesywaniem stał się dla mnie koszmarem. Kupiłam nawet specjalną szczotkę, która trochę ulżyła mi w moim cierpieniu, ale najgorzej jest jednak po myciu. Spełniłam jedno marzenie o posiadaniu długich włosów, a teraz najchętniej bym je obcięła. ZestawTRESemmé Biotin + Repair 7  sprawił, że moje włosy nabrały gładkości. Przestały się puszyć i stały się miękkie i łatwe w układaniu. Problem z rozczesywaniem zmalał i choć nie zniknął całkowicie, to nie myślę już o nim w kategoriach udręki czy koszmaru. Kosmetyki TRESemmé Biotin + Repair 7 są idealne dla osób, które poddają swoje włosy częstym zabiegom stylizacyjnym, a także mają włosy farbowane. Zauważyłam również ,że po stosowaniu zestawu kolor z włosów wolniej się wypłukuje, a niestety moja ukochana granatowa czerń ma to do siebie, że szybko blaknie.



Szampon i odżywkę stosuję regularnie, a maskę raz w tygodniu. Po 1.5 miesiąca stosowania moje włosy są w bardzo zadowalającym stanie i cieszę się, że jednak nie zdecydowałam się na ich obcięcie. Wystarczyło bowiem poznanie linii pielęgnacyjnej TRESemme Biotin+ Repair 7 by moje włosy stały się w końcu piękne. 


Kosmetyki TRESemme Biotin+ Repair 7  możecie kupić wyłącznie w sieci sklepów Rossmann 

Szampon do włosów cena 19,99 zł KLIK
Odżywka do włosów cena 19,99 zł KLIK
Maska do włosów cena 24,99 zł     KLIK 






A Wam udało się przetestować ostatnio coś , co było Waszym hitem kosmetycznym?















poniedziałek, 19 lutego 2018

Szampon do włosów i sól do kąpieli, czyli moja estońska przygoda.

Szampon do włosów i sól do kąpieli, czyli moja estońska przygoda.

Estońskie kosmetyki-co warto kupić?



Jak już Wam wspominałam, moja siostra podróżniczka kilka razy do roku wydobywa z Polski w poszukiwaniu przygód. Podczas takich wyjazdów zawsze przywiezie mi coś ciekawego. Tym razem miałam przyjemność przetestować kosmetyki przywiezione z Estonii czyli Sól do kąpieli marki aqua Amber i Szampon do włosów z wyciągiem z czarnej porzeczki Puhas Loodus. To była bardzo ciekawa estońska przygodna. Zapraszam na recenzję.... 


Ten delikatny szampon marki Puhas Loodus jest wypełniony po brzegi€ substancjami nawilżającymi i naturalnym ekstraktem z czarnej porzeczki, czarnej borówki i kawy, które chronią włosy przed wolnymi rodnikami. Biolipidy i aminokwasy dają włosom siłę i witalność. Szampon zawierająca więcej niż 95% składników naturalnych, nie zawiera barwników, silikonów, parabenów, PEG-ów i substancji zapachowych wywołujących alergie. Szampon ma formę lekko żelową, przyjemnie się nakłada, dobrze pieni i jest bardzo wydajny. Ma cudowny bardzo pociągający zapach czarnej porzeczki. Niestety już go zużyłam, nad czym bardzo ubolewam, bo sprawdził się u mnie znakomicie. Szampon przeznaczony jest do pielęgnacji włosów przetłuszczających się i w porównaniu do innych szamponów do tego typu włosów wypadł jako jeden z lepszych. Po jego zastosowaniu włosy dłużej pozostają świeże i pachnące. Następnym razem poproszę o szampon i odżywkę, bo porzeczkowa pielęgnacja włosów bardzo przypadła mi do gustu. 



Przyjemnie pachnąca kąpiel z solą Aloe Vera to najlepszy sposób na zrelaksowanie się i odzyskanie sił po długim dniu pracy. Sól do kąpieli Aloe Vera aqua Amber to naturalna sól z Morza Czarnego z wyciągiem z aloesu. Kąpiel w tej soli poprawia krążenie krwi, zmniejsza procesy zapalne, rozluźnia mięśnie ciała, łagodzi stres i ukoi nerwy, a także zmiękcza i wygładza skórę. Twoje ciało po takiej kąpieli zyska siłę, skóra stanie się bardziej miękka i gładsza...Kosmetyk jest również idealny do wykonywania zabiegu pedicure, bo bardzo dobrze relaksuje stopy i oczywiście zmiękcza naskórek. Dodatkowym plusem jest cudowny delikatny aloesowy zapach, który od razu sprawił, że polubiłam ten produkt. Jestem wielką fanką soli do kąpieli. Jednak bardzo trudno mi na tej płaszczyźnie dogodzić. Sól ma być dobra i spełniać swoją funkcję, a nie tylko barwić wodę na kolorowo- jak to się dzieje w przypadku niektórych z nich. Ta jest bardzo dobra. Ma przyjemny zapach i faktycznie sprawdza się nawet przy bardzo przesuszonej skórze. Jestem zadowolona z tego, że mogłam ją mieć i przetestować.

Mieliście już kiedyś styczność z estońskimi kosmetykami ? Opiszcie swoje wrażenia :)

czwartek, 6 lipca 2017

Batiste-suchy szampon wersja sweetie-opinia

Batiste-suchy szampon wersja sweetie-opinia






Suchy szampon- hit czy kit?








Lubisz Batiste, ale chciałabyś jakiejś odmiany? Wypróbuj Batiste Sweetie – nowy zapach na 2016 rok. Lekki i soczysty jak sorbet owocowy z melona, ananasa, granatu i malin podany z kulką kremowych lodów waniliowych. Dziewczęcy i bezpretensjonalny, a przy tym orzeźwiający i nie za słodki. Dostępny w pojemności 200 ml.


Przekonuje Was ten opis? Ja sceptycznie podchodziłam do wszelkich suchych szamponów. Nie ma to jak woda i zwykły szampon przecież. Nic tego zastąpić nie może. Ale pisałam Wam ostatnio na moim Instagramie (https://www.instagram.com/p/BUgkGzDDLQZ/?taken-by=aleksandra_nowacka_sas) , że dostałam się do testowania całej gamy kosmetyków Batiste, a wśród nich był również suchy szampon. Test, to test. Trzeba zatem wszystko wypróbować.


Najpierw przeczytałam trochę o owym produkcie na stronie www.batiste.pl ,gdzie szczegółowo mamy opisane jak kosmetyk stosować.

JAK DZIAŁA SUCHY SZAMPON ?(opis ze strony producenta).

Głównym składnikiem suchego szamponu jest bardzo drobny, chłonny proszek, który spełnia jednocześnie dwa zadania:

  • pochlania sebum (wydzielane przez skórę głowy — to jego nadmiar sprawia, że włosy są przyklapnięte i mają nieświeży zapach)
  • unosi włosy u nasady głowy, dzięki czemu fryzura optycznie zyskuje na objętości.

W wypadku Batiste składnik pochłaniający to skrobia ryżowa, która ma lepsze parametry od skrobii ziemniaczanej lub talku, stosowanych w konkurencyjnych produktach. Skrobia ryżowa jest drobniejsza, dzięki temu Batiste nie pozostawia białych śladów i nie trzeba go wyczesywać. Suchy szampon najczęściej ma formę aerozolu, dzięki czemu łatwo go równomiernie aplikować, a opakowanie chroni zawartość przed działaniem warunków atmosferycznych, sklejaniem się lub rozsypaniem.

Rezultat: Świeże włosy w minutę.





JAK STOSOWAĆ BATISTE ?(opis ze strony producenta).


Aby odświeżyć włosy, aplikujemy Batiste na SUCHE, świeże lub “wczorajsze” włosy. Zastosowane zaraz po umyciu i wysuszeniu, przedłużą czas do następnego mycia. Użyte na włosach “drugiej świeżości” przywrócą im świeżość i sprawią, że obejdziesz się bez mycia przez dodatkowych kilkanaście-kilkadziesiąt godzin ( zależy od włosów). A w bonusie Twoje włosy nie tylko są świeże i pachnące, ale i zyskują na objętości – dlatego Batiste można stosować również do stylizacji fryzury. To proste i zabiera tylko pół minuty! Batiste, w odróżnieniu od innych suchych szamponów, nie wymaga odczekiwania ani wyczesywania.





I teraz pewnie chcecie wiedzieć czy działa? 
To zacznijmy od początku....Gdy przyszła paczka z produktami do testu, akurat miałam włosy drugiej świeżości,więc na pierwszy ogień poszedł właśnie suchy szampon. Najbardziej bałam się matowych włosów i okropnych białych śladów po produkcie. Dziewczyny w swoich opisach i recenzjach wspominały też, że produkt bardzo wysusza włosy, skleja i cholera jeszcze wie co robi. No bałam się, bo to podobno nie jest dobry produkt. No, ale przetestować musiałam. Zrobiłam jak kazali, potrząsnęłam opakowaniem, trochę dłużej niż normalnym kosmetykiem w sprayu i zaczęłam dzielić włosy na pasma, każde u nasady spryskując z odległości 30 cm. Stosuje się to jak lakier do włosów. Jak już wszystkie pasma popsikałam, to wtarłam wszystko w skórę głowy. Wszystko rozczesałam i zaczęłam oceniać efekty. I........ Nie wyłysiałam, włosy mi nie odpadły, głowa też była na swoim miejscu, a białe ślady ? Nie stwierdzono. Nie wiem skąd te dziewczyny piszą o śladach takich jak po talku. Mam hebanowo-czarne włosy i u mnie nic nie widać. To jak na czarnych nie widać to na innych tym bardziej. 


No ale czy działa? 
Działa i to jak!!!!!! Ten kosmetyk jest super. Prawdziwe wybawienie w ekstremalnych sytuacjach jak i chwilach lenistwa. Powiem Wam tak.....tak jak Batiste obiecało, tak słowa dotrzymało i dla mnie jest to fenomen. Szamponu używałam już wielokrotnie. Użyłam go nawet na włosach mojej mamy. Efektów ubocznych nie stwierdzono. Obie mamy włosy. Nawet ciut na kondycji nie straciły, a kosmetyk jako produkt do zadań specjalnych sprawdza się rewelacyjnie. 

No i jeszcze zapach. Obłędny. I utrzymuje się on do prawdziwego mycia włosów. A pachną one owocami, kwiatami, słodko i orzeźwiająco. Mi się strasznie zapach podoba i nawet mój maż pytał czy kupiłam nowe perfumy bo fajnie pachnę. 


A i jeszcze wielkim plus za kolorowe opakowanie w Matrioszki. Na pewno przyciąga wzrok. 



Jak mi się ten produkt skończy, to na pewno go kupię. A Wy jakie macie doświadczenia z suchym szamponem Batiste?