„I pojawi się nieśmiertelny, który przywróci sprawiedliwość wśród swoich pobratymców. Będzie i sługą, i panem, a zarazem żadnym z nich. Pokona krzyże i progi. Słońce będzie go miłować."
„Krew pogromców" Edyta M. Matejko
Nieoczywista, mroczna i pokazująca świat wampirów zamieszkujących Dolny Śląsk w zupełnie innym świetle, niż robią to autorzy książek o tych krwiożerczych istotach. Choć na początku nie byłam przekonana do narracji pierwszoosobowej i do samej fabuły, to dałam autorce szansę. Przecież lubię książki o wampirach, więc może i ta się rozkręci? - pomyślałam. Edyta M. Matejko nie zawiodła mnie. I choć dalej chciałabym przeczytać książkę w narracji trzecioosobowej, to z niecierpliwością oczekuję tomu kolejnego. Mam nadzieję, że wydawca nie będzie mi kazał zbyt długo czekać.
Asa i Cień. Dwa różne światy, które nie powinny nigdy się połączyć. A nawet jakby, to mężczyzna nie powinien pokazywać jej swojej prawdziwej natury. On jest wampirem i zakonnym wojownikiem, ona dziennikarką. Ich drogi przecinają się podczas śledztwa, które prowadzi Cień. Ktoś zabił kobietę, a na jej ciele widać ślady kłów i zakonnik musi ustalić, kto dokonał tego występku. W tej historii wampiry bardzo dbają o swój świat i nie chcą, by ludzie się o nich dowiedzieli. Mimo wymyślenia syntetycznej krwi niestety są różne sytuacje. Bo przecież ta z woreczka nie smakuje tak dobrze, jak prosto od człowieka, więc niektóre z nich ponosi. Tracą kontrolę, narażając braci i siostry na niebezpieczeństwo.
Asa przypadkowo zostaje ugryziona przez wampira, a Cień podaje jej swoją krew. To zmienia wszystko. Zostają połączeni tak silną więzią, że czują ją nawet inne wampiry i magiczne istoty. Ta więź staje się ich przekleństwem...
Jest to mroczna historia osadzona jest we współczesności, ale autorka sięga myślami bohaterów również w przeszłość. Malowniczy Dolny Śląsk, staje się tłem dla tajemniczego świata wampirów i dość starodawnej hierarchi w nim panującej. Jest podział na sługów i panów, którzy rządzą, ale nierzadko pozwalają sobie na więcej, niż jest to w ich świecie dozwolone. Aż do czasu odczytania przepowiedni, która wprowadza zamęt w konserwatywnym świecie wampirów... Wszyscy chcą wiedzieć, kim jest tajemniczy białowłosy nieśmiertelny wybraniec, który będzie sługą i panem, a zarazem żadnym z nich. Pokona krzyże i progi a słońce będzie go miłować...
Jak na debiut literacki to uważam, że autorka dobrze sobie poradziła. Wprowadziła mnie do swojego mrocznego, surowego świata i opowiedziała historię zwykłej kobiety i niebezpiecznego mężczyzny, który kiedyś mordował całe wioski. To historia o walce o władzę, śpiewającej krwi, hierarchi pradawnych istot i więzi, która zadziwia nawet najstarsze wampiry...
Dobrze się czytało...
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka ❤️
#KrewPogromców #EdytaMMatejko #wampiry #zyskiska #recenzjaksiążki






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.
Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)