Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2026

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

Paulina Bazgier i jej „Miasto złodziei". Czy to dobra książka?

Dzięki uprzejmości @setsuhen639 miałam przyjemność przeczytać książkę autorstwa @paulina_bazgier_autorkafantasy i muszę przyznać, że mi się ta historia podobała.


„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

Na okładce jest informacja, że książka jest dla osób 16+. Poziom przemocy niewielki, scen golizny i takich tam brak. Mamy za to dwoje złodziei żyjących w trochę uwspółcześnionym świecie, wykreowanym przez autorkę. To tak jakby średniowiecze poszło dwa kroki do przodu, dużo osób potrafi czytać, pisać, choć ich status społeczny wskazuje, że raczej nie powinni tego robić. W tej książce jest nawet kawiarnia 🫪, choć nasza bohaterka nie przepada, za naparami tam serwowanymi. Wow, w końcu ktoś poszedł do przodku. Coś innego, ciekawego, momentami z przymrużeniem oka. W końcu światy fantasy są po to, by można było je kreować, wymyślać i rozpisywać dowolnie. Albo się podoba albo nie. Każdy z nas czytelników ma wybór i może polubić co chce. A ja ten świat polubiłam. Szczególnie interesuje mnie wątek pewnego tajemniczego stworzenia i już nie mogę się doczekać drugiej części, by się dowiedzieć, co się z nim stało. 

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

O czym jest ta książka? Raczej o kim 😉. Lily White i Renny Hornan to złodzieje żyjący w mieście Ashen. W książce jest dobrze rozrysowana mapa, więc łatwo sobie wszystko wyobrazić. Nasi bohaterowie są złodziejami i konkurencją w tym bardzo przychylnym dla złodziei mieście. Co prawda jest ono duże, ale nie tak duże, by pomieścić olbrzymie ego naszych bohaterów. Jedno drugiemu ciągle wchodzi w paradę, powodując tym samym kłótnie i chęć zemsty. Oboje się nie lubią, rywalizują ze sobą, aż pewnego dnia okazuje się, że będą musieli ze sobą współpracować. Jeśli chcą  zrobić skok doskonały, to jedno drugiemu będzie musiało pomóc. 

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

„Miasto złodziei" Paulina Bazgier

Książka dzieli się na dwie części. Cześć pierwsza to Ashen a druga Mariport czyli dwa największe miasta Elowyn, części królestwa Rayam. Dwa miasta i dwa okresy w życiu naszych bohaterów istotne dla ich kariery złodziei. Fabuła jest ciekawa, przemyślana, a autorka lubi skupiać się na szczegółach, dobrze planować akcję i kierować życiem bohaterów tak, by na pewno się im nie nudziło. 

Było nieźle. Kiedy druga część?

 

środa, 29 lipca 2026

„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

Coraz częściej w moich social mediach pojawiają się recenzje książek z gatunku fantastyka. W swojej kolekcji mam ich bardzo dużo i postanowiłam, że będę częściej dzieliła się swoimi przemyśleniami na temat magicznych światów wymyślonych przez autorów. Tym razem mam przyjemność pokazać Wam „Ostatnie tchnienie" Karoliny Ligockiej. To trzecia część cyklu „Historia Naridy. Dwie poprzednie części zrecenzowane są na moim blogu.


„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

„Ostatnie tchnienie" to już ostatnia część przygód anielicy Naridy, która została strącona z Nieba za zbrodnię, której nie popełniła. Miała nie przeżyć upadku i zderzenia z Ziemią. Na nieszczęście tych, którzy ją skrzywdzili, upadek nie zabił młodej anielicy. Ale na pewno spotęgował jej chęć zemsty na matce, która wydała na nią wyrok śmierci. Pierwsza część cyklu to „Piekielne Niebo", a druga to „Szczelina mroku". Cały cykl ukazał się nakładem wydawnictwa Mięta. Autorka zostawiła sobie otwartą furtkę i nie powiedziała „nie" tej historii, choć na chwilę obecną jest ona zakończona na trzech tomach. Na razie musi nam to wystarczyć, choć nie ukrywam, że jest mi przykro. Polubiłam bohaterów tej historii i ich perypetie. A autorka miała mam co opowiadać. 


Każda z książek z cyklu to wyprawa do innego miejsca. W tej książce nasi bohaterowie muszą wyruszyć do Czyścca, by uratować najlepszego przyjaciela Nari - demona Romina. Demon został zaczarowany przez przywódcę watahy wilkołaków, pokiereszowany i pozostawiony na pewną śmierć. Przy okazji nieodwracalnie zmieniło się jego DNA, czyniąc go nowym gatunkiem. Na szczęście udało mu się dotrzeć do mieszkania Nari. A ta zmobilizowała wszystkie siły i rozpoczęła misję ratunkową.

„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

Pomysł na ostatnią część historii Naridy uważam za genialny. Zarówno pierwsza jak i druga część mi się bardzo podobała ale trzecia pokazała w pełni, że miłość i przyjaźń międzygatunkowa istnieje. Nie ważne czy jesteś istotą światła czy ciemności, możecie stworzyć duet idealny. A o prawdziwą przyjaźń należy walczyć. Nawet jeśli miałoby to oznaczać, że trzeba zejść do Czyścca, wejść do przerażającej siedziby wilkołaków czy obcować z pradawną mocą, która czyni z najlepszego przyjaciela potwora. Naridzie nawet przez myśl nie przeszło, by się odwrócić od demona. Nawet gdy zaczęły mi rosnąć rogi, a jego skóra pokrywała się kolorowymi łuskami. Nawet wtedy, gdy okazało się, że Rimon może być niebezpieczny, a jego siła zagrażać anielicy i jej przyjaciołom. 

Podobał mi się opis Czyścca i to jak autorka go sobie wyobraziła. Zawsze wydawało mi się, że to jest straszne miejsce, że dusze zawieszone są w nim jak w próżni. I w sumie też trochę cierpią katusze. Miałam już jakieś wyobrażenie tego miejsca, gdy czytałam książkę „Ja potępiona" Bereniki Miszczak. A tu okazuje się, że można wymyśleć to inaczej. A przy okazji spotkać tajemniczego i niespodziewanego gościa. 

„Ostatnie tchnienie" Karolina Ligocka

Pomysł, wykonanie, język, fabuła i pomysł na piątkę z plusem. Cała trylogia godną jest polecenia i jeśli lubicie fantastykę, gdzie świat demonów i istot piekielnych łączy się z tym anielskim, to bedziecie zadowoleni. 

Mam tylko jedno „ale" co do okładki. Na grafice wyraźnie widać, że Rimon ma skrzydła. A w książce, mhm, zresztą doczytacie sobie sami...

Krótko mówiąc POLECAM! 


Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Mięta. 


środa, 20 maja 2026

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

Czytaliście już „Dziewczynę z bandażem" i „Króla Potępionych" Zuzanny Staniec? Nie??? To musicie koniecznie nadrobić obie książki, ponieważ autorka wydała już trzecią część z pieciotomowej sagi. Czwarta zapowiadana jest na grudzień tego roku. A piąta? Tego jeszcze nie wiem, ale trzymam rękę na pulsie.


Najpierw był niezwykły klimat amerykańskiego miasteczka, później zachwycający, choć zimny zamek we Włoszech, a teraz bagna Luizjany. Autorka lubi zaskakiwać czytelnika i to mi się w jej książkach podoba. Żeby Wam zobrazować klimat tej historii, to mogę porównać książkę do seriali „Riverdale" i „Chiling Adventures of Sabrina". Oczywiście fabuła jest różna, ale klimat ten sam. Jest mrok, jest duszno, lepko, zaskakująco. Jakby coś czaiło się za plecami. Ale nie człowiek. Jakaś magiczna siła, może prawdawna istota, która swoimi mackami chce objąć czytelnika, i wcale nie po to, by go przytulić. Niezwykłe uczucia mi towarzyszyły podczas czytania. Cały czas miałam wrażenie, że na następnej stronie wydarzy się coś złego. I nigdy się nie pomyliłam. Tą książka pełna jest niespodzianek.

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

„Dzieczynę z bandażem" chciałam przeczytać, ponieważ spodobał mi się opis. Nora ma szybką zdolność regeneracji. Jej rany goją się w kilka sekund. Przypadek? W jej życiu nic nie jest przypadkiem. Teraz gdy wiemy już kim jest naprawdę, zaczyna się jej walka o przetrwanie. Choć ta prawda też nie jest dokładnie taka, jak została dziewczynie przedstawiona, co później komplikuje fabułę, a w głowie Nory powoduje chaos. Do tego dochodzi Imperatyw - biologiczna siła wynikająca z klątwy. Siła przed którą nie są się uchronić i nie można z nią walczyć. Komu dziewczyna zostanie przeznaczona? Co zrobi, gdy dowie się prawdy? Czy pozwoli, by to czego się dowiedziała stanie się jej wybawieniem? A może pociągnie ją na samo dno?

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

Seria książek „Dziewczyna z bandażem" ma u mnie bardzo wysokie noty. Takiej historii nigdy wcześniej nie czytałam. I nawet nie chodzi o fabułę, która oczywiście jest świetna. Bardziej skupiam się na sposobie opowiedzenia tej historii. Mrok z tych książek wylewa się litrami, zalewając czytelnika i wszystko wokół. Jest gorąco, duszno, jak na bagnach Luizjany. Trzeba uważać na każdy krok, być czujnym i nigdy nie odwracać wzroku. Każda strona to niespodziana. Dla mnie interesująca, dla Nory przerażająca i niepokojąca zarazem. Dziewczyna jest jedyna w swoim rodzaju. Zarazem cenna jak i na celowniku, ponieważ nigdy nie powinna była się urodzić. Tacy jak ona są pomyłką i należy ich zgładzić. Ale są wokół niej osoby, które nie dopuszczą, by dziewczynie stało się coś złego. Tylko czy to pomoże?

„Imperatyw" Zuzanna Staniec

Wiedźmy, nieśmiertelni, wilki, przerażające stwory, dzicy ludzie i klątwa, która połączyła ich wszystkich. A w środku wojny między klanami jest ONA. Dziewczyna o bursztynowym spojrzeniu, długich rudych włosach, mająca w sobie cząstkę Dzikich, nieśmiertelnych i wiedźm, które za wszelką cenę chcą ją zgładzić.


Czytało się bajecznie. Thriller psychologiczny z elementami dark fantasy. Mroczna i cholernie dobra historia godna polecania!


#ZuzannaStaniec #DziewczynaZBandażem #Imperatyw #thrillerpsychologiczny #darkfantasy

wtorek, 24 marca 2026

„Król Potępionych" Zuzanna Staniec

„Król Potępionych" Zuzanna Staniec

„Krol Potępionych" Zuzanna Staniec

Nawet otaczając się milionem istnień, możesz czuć się bardzo samotny!


Nora budzi się w świecie, którego nie rozumie, nie zna i nie chce poznać. Rozbita między przykrymi wspomnieniami, a niewiadomą, balansuje po zawieszanej nad przepaścią linie. Nie wie gdzie jest, nie zna ludzi, z którymi ma do czynienia. Jedynym połączeniem ze światem, który znała i kochała jest Theo - kłamca i zdrajca. Nora nie może mu wybaczyć, że wiedział o jej odmienności. Przez dziesięć długich lat udawał, kogoś, kim nie jest. Ale z drugiej strony lepszy żywy Theo niż martwy. Tym bardziej, że tylko on jej pozostał...

„Krol Potępionych" Zuzanna Staniec

Nora jest inna. W jej wnętrzu nie pozostał ślad uśmiechniętej i beztroskiej siedemnastolatki. Musiała dorosnąć i pogodzić się, że jej dawne życie nie wróci. Niby z zewnątrz taka sama, ale jest jeden szczegół, który w wyglądzie skutecznie oddziela ją od świata ludzi - bursztynowe oczy. Takie same jak u Luciena. Nora jest silna. Nieludzko silna i szybka. Jednym machnięciem ręki może wyrzucić człowieka w powietrze. A to dopiero początek odkrywania nowych umiejętności. Co jeszcze może się wydarzyć, gdy nowa moc Nory w niekontrolowany sposób znajdzie ujście? 

„Krol Potępionych" Zuzanna Staniec

„Król Potępionych" to drugi tom serii książek autorstwa Zuzanny Staniec, w której znajdziecie elementy thrillera połączonego z fantastyką. Jeśli nie lubicie tego drugiego gatunku, to nie musicie rezygnować z tej serii. Fantastyka nie dominuje. Owszem są jej elementy, ale w tej historii główne skrzypce grają emocje. Czytelnik otrzymuje cały ich wachlarz. Od czarnej rozpaczy do nieśmiałego uśmiechu. Gwar i radość zdarzają się rzadko. Tu dominuje tajemnica. Mimo tego, że drugi tom już za mną, to jestem jeszcze dalej od połączenia wszystkich kropek w całość, niż na początku pietwszego. Kolejny jest strach, a następne kłamstwo. Bo to, że ktoś kłamie, jest więcej niż pewne...

Między jawą, a snem jest cienka granica. A między tym czego się pragnie, a nie może się mieć, jeszcze cieńsza. Zuzanna Staniec płynnie zaciera te granice, wprowadzając czytelnika w mroczny nastrój swoich książek. Dla mnie ta seria to jedna wielka niewiadoma. Przestałam robić jakiekolwiek przypuszczenia odnośnie tego, co przeczytam na następnych stronach. To bez sensu. I tak zawsze jest inaczej. Czy próbuję zrozumieć? Tak, ale nie jest to łatwe, bowiem autorka umiejętnie manipuluje uczuciami bohaterów, a czytelnika lubi mylić i gubić wśród przypuszczeń i domysłów.

Jeśli miałabym porównać historię Nory, do czegoś, co lubię w realnym świecie, to byłyby to moje ulubione lody o smaku mokki z bezą i czekoladą deserową. Każdy kawałek topiącej się na języku czekolady i chrupiącej bezy w połączeniu ze smakiem kawy, wprawia mnie w dobry nastrój. I za każdym razem, gdy jem te lody, wyczekuję tego połączenia smaku. Tu jest tak samo. Jest kilka czynników, dzięki którym ta książka smakuje wybornie. A autorka umiejętnie potrafi je wymieszać, by uzyskać efekt, jaki lubię w połączeniu thrillera z elementami fantastyki.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce ❤️. Jesteś wielka 👏.


📚współpraca recenzencka

#królpotępionych #zuzannastaniec #DziewczynaZBandażem #thriller #fantasy

niedziela, 22 lutego 2026

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

„I pojawi się nieśmiertelny, który przywróci sprawiedliwość wśród swoich pobratymców. Będzie i sługą, i panem, a zarazem żadnym z nich. Pokona krzyże i progi. Słońce będzie go miłować."


„Krew pogromców" Edyta M. Matejko


„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

Nieoczywista, mroczna i pokazująca świat wampirów zamieszkujących Dolny Śląsk w zupełnie innym świetle, niż robią to autorzy książek o tych krwiożerczych istotach. Choć na początku nie byłam przekonana do narracji pierwszoosobowej i do samej fabuły, to dałam autorce szansę. Przecież lubię książki o wampirach, więc może i ta się rozkręci? - pomyślałam. Edyta M. Matejko nie zawiodła mnie. I choć dalej chciałabym przeczytać książkę w narracji trzecioosobowej, to z niecierpliwością oczekuję tomu kolejnego. Mam nadzieję, że wydawca nie będzie mi kazał zbyt długo czekać.

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

Asa i Cień. Dwa różne światy, które nie powinny nigdy się połączyć. A nawet jakby, to mężczyzna nie powinien pokazywać jej swojej prawdziwej natury. On jest wampirem i zakonnym wojownikiem, ona dziennikarką. Ich drogi przecinają się podczas śledztwa, które prowadzi Cień. Ktoś zabił kobietę, a na jej ciele widać ślady kłów i zakonnik musi ustalić, kto dokonał tego występku. W tej historii wampiry bardzo dbają o swój świat i nie chcą, by ludzie się o nich dowiedzieli. Mimo wymyślenia syntetycznej krwi niestety są różne sytuacje. Bo przecież ta z woreczka nie smakuje tak dobrze, jak prosto od człowieka, więc niektóre z nich ponosi. Tracą kontrolę, narażając braci i siostry na niebezpieczeństwo.

Asa przypadkowo zostaje ugryziona przez wampira, a Cień podaje jej swoją krew. To zmienia wszystko. Zostają połączeni tak silną więzią, że czują ją nawet inne wampiry i magiczne istoty. Ta więź staje się ich przekleństwem...

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

Jest to mroczna historia osadzona jest we współczesności, ale autorka sięga myślami bohaterów również w przeszłość. Malowniczy Dolny Śląsk, staje się tłem dla tajemniczego świata wampirów i dość starodawnej hierarchi w nim panującej. Jest podział na sługów i panów, którzy rządzą, ale nierzadko pozwalają sobie na więcej, niż jest to w ich świecie dozwolone. Aż do czasu odczytania przepowiedni, która wprowadza zamęt w konserwatywnym świecie wampirów... Wszyscy chcą wiedzieć, kim jest tajemniczy białowłosy nieśmiertelny wybraniec, który będzie sługą i panem, a zarazem żadnym z nich. Pokona krzyże i progi a słońce będzie go miłować...

„Krew pogromców" Edyta M. Matejko

Jak na debiut literacki to uważam, że autorka dobrze sobie poradziła. Wprowadziła mnie do swojego mrocznego, surowego świata i opowiedziała historię zwykłej kobiety i niebezpiecznego mężczyzny, który kiedyś mordował całe wioski. To historia o walce o władzę, śpiewającej krwi, hierarchi pradawnych istot i więzi, która zadziwia nawet najstarsze wampiry...


Dobrze się czytało...


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka ❤️


#KrewPogromców #EdytaMMatejko #wampiry #zyskiska #recenzjaksiążki

czwartek, 29 stycznia 2026

„Szczelina mroku" Karolina Ligocka

„Szczelina mroku" Karolina Ligocka

„Szczelina mroku" Karolina Ligocka

Najpierw było „Piekielne Niebo" i walka o świat aniołów. Rym razem nasi bohaterowie muszą zjechać windą w dół, by ocalić władcę Piekła i jego demony. Co takiego stało się w Piekle? Czemu demony umierają, choć do tej pory były nieśmiertelne i co z tym wszystkim ma wspólnego Narida?


Pierwsza część książki wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam oderwać się o jej fabuły. Główną bohaterką książek jest upadła anielica Narida, oskarżona o morderstwo i strącona na Ziemię, czym zostaje skazana na śmierć, ponieważ nikt nie przeżywa stracenia z Nieba. Pierwszy tom książki kończy sie w momencie odzyskania Nieba i zaprowadzenia w nim porządku, a także uwolnienia ojca Nari, który ponownie zasiada na tronie pierzastych. W drugiej części nasi bohaterowie skazani są na walkę z ogarami piekielnymi i byłym władcą Piekła, zdetronizowanym za podstępne występki. Facet teraz chce wrócić i zagarnąć całe Piekło dla siebie, a Naridę uczynić matką swoich ogarów. Obrzydliwe, prawda?  Narida i jej przyjaciele nie mogą do tego dopuścić, ponieważ wiąże się to ze śmiercią anielicy i zagładą Piekła.

Szczelina mroku" to kolejna niesamowita historia od Karoliny Ligockiej, w której fantastyka miesza się z rzeczywistością, a świat aniołów z życiem ludzi i piekielnych. Tym razem autorka pokazuje jak mogłaby wyglądać walka o odzyskanie Piekła i jak wiele ofiar musi pochłonąć, by zapanował porządek. Piekło nie może istnieć bez władcy, a nie każdy tytułujący się na Króla, może zasiąść na tronie. Piekło i Niebo muszą istnieć, a ich władcy współpracować. Tylko co zrobić, gdy z niewoli powraca szaleniec i zamierza uczynić wszystko, by zasiąść na tronie? Czy takie Piekło ma prawo istnieć?

„Szczelina mroku" Karolina Ligocka

„Szczelina mroku" Karolina Ligocka

Pierwsza część książki wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam oderwać się o jej fabuły. Główną bohaterką książek jest upadła anielica Narida, oskarżona o morderstwo i strącona na Ziemię, czym zostaje skazana na śmierć, ponieważ nikt nie przeżywa stracenia z Nieba. Pierwszy tom książki kończy sie w momencie odzyskania Nieba i zaprowadzenia w nim porządku, a także uwolnienia ojca Nari, który ponownie zasiada na tronie pierzastych. W drugiej części nasi bohaterowie skazani są na walkę z ogarami piekielnymi i byłym władcą Piekła, zdetronizowanym za podstępne występki. Facet teraz chce wrócić i zagarnąć całe Piekło dla siebie, a Naridę uczynić matką swoich ogarów. Obrzydliwe, prawda? Narida i jej przyjaciele nie mogą do tego dopuścić, ponieważ wiąże się to ze śmiercią anielicy i zagładą Piekła.


Pierwsza część książki wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam oderwać się o jej fabuły. Główną bohaterką książek jest upadła anielica Narida, oskarżona o morderstwo i strącona na Ziemię, czym zostaje skazana na śmierć, ponieważ nikt nie przeżywa stracenia z Nieba. Pierwszy tom książki kończy sie w momencie odzyskania Nieba i zaprowadzenia w nim porządku, a także uwolnienia ojca Nari, który ponownie zasiada na tronie pierzastych. W drugiej części nasi bohaterowie skazani są na walkę z ogarami piekielnymi i byłym władcą Piekła, zdetronizowanym za podstępne występki. Facet teraz chce wrócić i zagarnąć całe Piekło dla siebie, a Naridę uczynić matką swoich ogarów. Obrzydliwe, prawda?  Narida i jej przyjaciele nie mogą do tego dopuścić, ponieważ wiąże się to ze śmiercią anielicy i zagładą Piekła.

Pierwsza część książki wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam oderwać się o jej fabuły. Główną bohaterką książek jest upadła anielica Narida, oskarżona o morderstwo i strącona na Ziemię, czym zostaje skazana na śmierć, ponieważ nikt nie przeżywa stracenia z Nieba. Pierwszy tom książki kończy sie w momencie odzyskania Nieba i zaprowadzenia w nim porządku, a także uwolnienia ojca Nari, który ponownie zasiada na tronie pierzastych. W drugiej części nasi bohaterowie skazani są na walkę z ogarami piekielnymi i byłym władcą Piekła, zdetronizowanym za podstępne występki. Facet teraz chce wrócić i zagarnąć całe Piekło dla siebie, a Naridę uczynić matką swoich ogarów. Obrzydliwe, prawda?  Narida i jej przyjaciele nie mogą do tego dopuścić, ponieważ wiąże się to ze śmiercią anielicy i zagładą Piekła.

Pierwsza część książki wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam oderwać się o jej fabuły. Główną bohaterką książek jest upadła anielica Narida, oskarżona o morderstwo i strącona na Ziemię, czym zostaje skazana na śmierć, ponieważ nikt nie przeżywa stracenia z Nieba. Pierwszy tom książki kończy sie w momencie odzyskania Nieba i zaprowadzenia w nim porządku, a także uwolnienia ojca Nari, który ponownie zasiada na tronie pierzastych. W drugiej części nasi bohaterowie skazani są na walkę z ogarami piekielnymi i byłym władcą Piekła, zdetronizowanym za podstępne występki. Facet teraz chce wrócić i zagarnąć całe Piekło dla siebie, a Naridę uczynić matką swoich ogarów. Obrzydliwe, prawda?  Narida i jej przyjaciele nie mogą do tego dopuścić, ponieważ wiąże się to ze śmiercią anielicy i zagładą Piekła.

Zarówno w jednej jak i drugiej części poznajemy dwa różne światy. Niebo i Piekło. Autorka opowiada nam również o krasnoludach, elfach, wampirach i innych magicznych stworzeniach zamieszkujących Ziemię. W przypadku walki z Zagardiaszem, czyli byłym władcą podziemia i jego ogarami, porozumienie między gatunkami jest kluczowe. Bez tego zarówno Niebu jak i Piekłu znowu będzie grozić zagłada.


Już nie mogę się doczekać kolejnej części historii upadłej anielicy i jej przyjaciół. Autorka w swojej głowie ułożyła historię, która spodoba się fanom walki o Niebo i Piekło. Dla mnie rewelacja!


#szczelinamroku

sobota, 27 grudnia 2025

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny
„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Witaj w Akademii Ciemnogrodzkiej!

Zanim otworzysz nasze podwoje, przystań na moment, by zapoznać się z celami statutowymi szkoły przeznaczonej dla istot nadprzyrodzonych.
  1. Dołóż wszelkich starań, by zdobyć u nas jak najlepsze wykształcenie.
  2. Uczestnicz w conajmniej jednym kole zainteresowań.
  3. Nawiąż przyjaźnie i zdobądź sojuszników.
  4. Szanuj zasady panujące w naszej placówce.
  5. Przeżyj.*

*„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk 

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Pewnego pięknego dnia, wydawnictwo Vandom ogłosiło, że ich nakładem ukaże się „Akademia Ciemnogrodzka". Już wtedy zapragnęłam być częścią tego projektu. Na szczęście dla mnie udało się. I tak oto jestem Patronką Medialną tej książki. Książki, która już od pierwszej strony skradła moje serce. Książki, którą Wam polecam, nawet jeśli nie czytacie fantastyki. Do tej Akademii naprawdę warto się udać. Chociażby po to, by dowiedzieć się, co Basia Maciejczyk wymyśliła i kogo stworzyła. A swoimi wyborami zaskoczyła nie tylko mnie. 

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Pierwszy tom „Sagi Smoczych Magów" już w sprzedaży - takie hasło możemy przeczytać na Instagramie autorki. Jest to dla Was sygnał i informacja, że musicie ruszyć do księgarni. A już na tym wstępie zdradzę Wam, że wydawca postanowił kontynuować współpracę z autorką i niebawem ( mam nadzieję, że niebawem) będziemy mogli poznawać dalszą historię Liwii . A początek drugiego tomu jest konkretny. Powiedziałabym nawet, że zrobił na mnie piorunujące wrażenie.

Ale zanim tom drugi powstanie, to spieszę Wam opowiedzieć, co takiego przekonało mnie do chęci objęcia patronatem medialnym tego projektu. A jest nim mroczna Akademia Ciemnogrodzka. Jest to miejsce nauki stworzeń nadprzyrodzonych. Zapewne już się domyślacie, że Liwia do takich należy, ale nie wolno mi zdradzać kim lub czym dziewczyna jest. Za to na początku książki poznajemy jej towarzyszy z Akademii. A mamy tu chociażby wampira, jest wiła, są uczniowie zmieniający postać w zwierzęta. Poznajemy również wiele postaci z mitologii słowiańskiej. Tak, dobrze czytacie, w tej książce autorka zaszalała i oprócz zwyczajnych istot nadprzyrodzonych, poznajemy te mniej popularne w literaturze fantastycznej, za to idealnie pasujące do klimatu tej historii.

Musicie wiedzieć, że Liwia nie trafia do Akademii przypadkiem. Ma za zadanie znaleźć mordercę ojca. Jest przekonana, że ukrył się w murach szkoły i niebawem znowu uderzy. Liwia skrywa to kim jest, bo prawda mogłaby narazić ją na niebezpieczeństwo. Myszkuje, szpieguje, zagląda w różne kąty. Jest coraz bliżej odkrycia prawdy. Aż trafia na informacje, które zbijają ją z tropu. Informacje, które są dla niej szokujące i bolesne jednocześnie.

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

W Akademii Ciemnogrodzkiej bardzo ważne jest hasło „przeżyj". Gdy dziewczyna przekracza mury szkoły nawet się nie spodziewa, że gniew może dosięgnąć ją ze strony kolegów i koleżanek. Jest to dla niej zaskoczenie. Odkrywa również, że wcale nie będzie łatwo odkryć tożsamość mordercy w miejscu, gdzie większość uczniów ostrzy sobie na siebie pazury. Ale Liwia nie ma w zwyczaju się poddawać. Musi wykonać misję i zdążyć pożegnać się z umierającą mamą. Czy się jej to uda?

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" jest przeznaczona dla czytelnika powyżej trzynastego roku życia. Owszem zdarzają się w niej sceny przemocy, ale są na tyle dobrze rozpisane, że nie mącą w młodych umysłach. Nie można byłoby napisać tej historii bez nich, ale autorka umiejętnie włada językiem polskim, by minimalizować trudne treści, a mimo tego pobudzić wyobraźnię czytelnia. Moja szalała oj szalała. Przekraczając mury Akademii, czytelnik musi być przygotowany do spotkania z istotami magicznymi, mającymi nadprzyrodzone zdolności. Nie wszystkie z nich są przyjaźnie do siebie nastawione, a Akademia nie odpowiada, za „wypadki" swoich uczniów w starciach z mocniejszymi istotami. Cóż, takie życie. Przekraczając mury tej szkoły czytelnik musi być również nastawiony na odkrywanie sekretów swoich kolegów i koleżanek, a przy okazji może i nauczycieli - jak wszystkich, to wszystkich. I na końcu ostrzegam, że Akademia wciąga. Od pierwszej strony czytelnik angażuje się w misję odkrycia mordercy, że nikt i nic nie jest w stanie go od niej oderwać.

Trzeba to przetrwać i nie próbować interweniować. I dać czas, bowiem powrót z magicznego świata Basi Maciejczyk może chwilę potrwać.

Kto z Was odważy się na tą podróż i przekroczy mury Akademii Ciemnogrodzkiej?

„Na skraju magii" Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

l„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

I po świętach... Czas wziąć się do roboty, czytać i recenzować, czyli to, co lubię najbardziej. Jest jeszcze jedna rzecz, jaką lubię - polecać dobre książki 😉. „Na skraju magii" Mileny Dzikowskiej, to pierwszy tom magicznej i momentami zapierającej dech w piersi seriii, którą musicie koniecznie poznać. 


„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Głównym bohaterem serii jest uzdrowicieShep. Ale nie przesadzajmy, by był jakiś szczególnie dobry - to jeden z tych niższych rangą. Na pewno lepszy jest w sypianiu z żoną swojego władcy. Jest również dobry w bywaniu na dworze królewskim, zabawach, jedzeniu i piciu oraz  przekonany o tym, że jest prawdziwą i jedyną miłością królowej Lilet. Niestety, tak jak szybko mężczyzna nawiązuje romans, tak szybko prawda o nim wychodzi na jaw. A Shep zamiast kolejny raz trafić do łoża ukochanej, zostaje zesłany do Kopidołka - przerażającego magicznego więzienia, gdzie jego dni są policzone...

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii" to debiut uzdolnionej i przesympatycznej Mileny Dzikowskiej, która wyczarowała świat, który wyjątkowo mi się spodobał, ponieważ nie czytałam książek z podobną fabułą. Dla mnie to coś innego i jest mi miło, że mogłam dużo wcześniej poznać losy uzdrowiciela, którego zgubiło pożądanie i chęć posiadania nie swojej kobiety. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Vandom, które zrzesza autorów kochających magiczne historie. Twórcy mają nie łatwe zadanie do realizacji - wymyślają i projektują światy, które trzeba od podstaw zbudować i tchnąć w nie życie. Dzięki Milenie poznałam mystokratów. Najłatwiej opisać ich jako czarodziei władających magią żywiołów. Są również świetnymi uzdrowicielami i wojownikami. Jak można stać się mystokratą? Można się urodzić obdażonym magicznymi zdolnościami. Ale można również... I właśnie o tym jest ta historia.

Nasi bohaterowie mają zadanie przeżyć w Kopidołku. Shep na swojej drodze spotyka ludzi, z którymi łączy go wola walki i pragnienie powrotu do świata poza wiezieniem. Ale jeszcze nikomu nie udało się z niego uciec. Co prawda są tacy, którzy zwiali z kopalni i ukrywają się gdzieś w lasach ale gdzie, nikt tego nie wie. To do nich chce dołączyć Shep. Ale zanim to zrobi, musi wymyśleć jak uciec z miejsca, gdzie wydobywa się złoty kruszec,ł zanim będzie za późno.

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Pamiętajcie o czym mówi dziewiąte przekazanie - „nie pożądaj żony bliźniego swego (...)" Nie ważne czy wierzysz, czy nie, niech to dla Ciebie wyznacznikiem moralnego postępowania. W czasach kiedy żył Shep, ludzie tego nie znali i nie jeden przez to stracił głowę... Shep przez romanas z Lilet prawie stracił życie. Bity i poniewierany przez strażników, wiedział, że niedługo umrze. Gdy nadarza się okazja ucieczki z kopalni, bierze nogi za pas. Czy uda mu się odnaleźć buntowników i ocalić życie?

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Jeśli lubicie fantastykę, to ta książka jest dla Was kolejną propozycją do przeczytania z listy marzeń.

✨ PATRONAT MEDIALNY
✍️ @milena.dzikowska.fantastyka
💰 @wydawnictwo_vandom


#milenadzikowska #naskrajumagii #fantastyka #fantasy #wydawnictwovandom

czwartek, 16 października 2025

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Lubicie książki o mrocznych akademiach, w których na próżno szukać „zwykłych uczniów"? Gdy mam ochotę się zrelaksować i odjechać w kierunku świata fantazji, to wybieram takie książki. Jedną z nich jest „Akademia Holborn" autorstwa Darii Kwiecińskiej 🏰🗝️.


„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Holborn nie jest zwykłą akademią. Trafiają do niej uczniowie mający różne moce. Uczniowie z dobrych i szanowanych domów, których rodzice coś znaczą w ich świecie. Ale Sora nie ma mocy, o czym wiedzą tylko jej najbliższe osoby. Za to ma zadanie. Musi utrzymać swój ród, wiążąc się z wampirem z innego, silniejszego klanu 🧛. Wyrzucona z domu, porzucona przez swój klan, wyrusza do akademii Holborn, poznać swojego przyszłego partnera. Ale gdy przekracza bramy szkoły, jej plan już nie wydaje się taki dobry, a jego wykonanie proste, jak jej rodzina sobie wyobrażała...

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn jest przykładem książki młodzieżowej, choć śmiało mogą sięgać po nią dorośli. Podoba mi świat, który wykreowała Daria i podoba mi się to, że praktycznie na każdej stronie książki dowiadujemy się czegoś nowego. To co mówili Sorze rodzice, nie do końca odzwierciedlone jest w realu. A wybranek Sory niestety od samego poczatkunie przypada jej do gustu . A tym bardziej jego towarzystwo, które co chwilę wplątuje naszą bohaterkę w kolejne afery 🦇. Okazuje się, że zamiast trzymać się blisko swojego przyszłego partnera i jego paczki znajomych, Skora wybiera inne towarzystwo. Szczególnie interesuje ją pewien wampir. Jest ciekawie, oj bardzo ciekawie. A najlepsza jest końcówka książki... Zapowiada kolejny tom, w którym będzie się jeszcze więcej działo.

Pozostaje mi trzymać kciuki za Darię, by miała czas, by pisać, a jej głowa była cały czas pełna pomysłów ✍️👏. Jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się relacja Sory i Evandera. Czy Julius zawalczy o serce swojej wybranki? A może na arenę wkroczy jeszcze ktoś inny? I skąd w tej książce nagle pojawiają się anioły? To towarzystwo zdecydowanie ma jakiś problem. Poczekamy, zobaczymy.

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka.