czwartek, 30 lipca 2026

„ Za jakie grzechy taki szef !" Agnieszka Kowalska-Bojar - PATRONAT MEDIALNY

„ Za jakie grzechy taki szef" Agnieszka Kowalska-Bojar - PATRONAT MEDIALNY

Agnieszka Kowalska- Bojar słynie z emocjonalnie napisanych historii. Nie ważne czy jest to książka czy tylko e-book. Nie ważne czy dramat, thriller, romans czy komedia romantyczna. U niej nie ma nudy, są genialne teksty, bohaterowie potrafią narozrabiać. A Agnieszka lubi wystawiać ich na różne próby i testować cierpliwość. Cierpliwość zarówno bohaterów, jak i czytelników. Moją na pewno przetestowała tym razem bardzo. „Za jakie grzechy taki szef" to e-book, o którym na pewno można napisać wiele. A jeszcze więcej było emocji, które mi towarzyszyły podczas czytania tej historii.



„Za jakie grzechy taki szef" to typowy przykład książki z motywem hate-love. Choć na początku nasi bohaterowie nie pałali do siebie nienawiścią to później się to zmieniło. I na nienawiści się nie skończyło. Konrad - tytułowy szef jest chamem. Majętnym i władczym chamem, który swoje asystentki / sekretarki traktuje okropnie. To co chłop wyczynia, podchodzi już nawet nie pod mobbing, a znęcanie. Kawa ma mieć określoną ilość stopni, jeśli nie ma, to ląduje na sekretarce. Jeśli pismo nie ma przecinka ląduje w koszu, albo sekretarka dostaje nim w głowę. Słowo „wypierdalaj" jest wyznacznikiem tego, że szef ma bardzo zły humor i trzeba uciekać. Test białej rękawiczki i pedantyzm do kwadratu? W wykonaniu Konrada nabiera to nowego znaczenia. Ten koleś ma problemy z kontrolą emocji i kulturą osobistą. Jego asystentki prowadzą dziennik, który sobie przekazują. Zawiera on same ostrzeżenia przed pracą i tego człowieka. Żadna nie wytrzymała dłużej niż trzy miesiące. Niektóre nawet dwóch dni nie wytrzymały, więc o czymś to świadczy. W firmie pracownicy robią zakłady, która sekretarka ile wytrzyma. Przerażające to i bulwersujące. Aż pewnego dnia pojawia się Ola. Dziewczyna bardzo potrzebuje pracy i poprzysięga, że wytrzyma ile się da. Ale z Konradem to można iść co najwyżej z mostu skoczyć, a nie pracować. I niestety szybko przekonuje się, że facet naprawdę jest złem wcielonym. Aż pewnego dnia traci pamięć i okazuje się, że Ola była podana jako osoba do kontaktu. Dziewczyna postanawia wykorzystać sytuację, podaje się za jego narzeczoną i wciela w życie plan pod tytułem „zemsta".

Chciałabym Wam napisać, że szala zwycięstwa jest zawsze po stronie Oli, ale nie jest to prawda. Konrad nawet z amnezją okazuje się godnym przeciwnikiem. A później nawet i nie przeciwnikiem.

Przy czytaniu tej książki towarzyszyło mi bardzo dużo negatywnych emocji. Od wzburzenia, do wkurzenia i na końcu do wkurwienia. Nie można tego inaczej opisać. Główny bohater jest dupkiem, świnią, chamem i bydlakiwm. Jego zachowanie świadczy o tym, że kultura osobista jest mu obca. Nie rozumiem takiego zachowania. Chyba, że ma ono na celu wykończenie drugiej osoby. Później nasz bohater zaczyna zachowywać się dziwnie. Jakby mu zależało na Oli? Nie, to nie jest możliwe. A może jednak? Tak naprawdę w jego przypadku można się wszystkiego spodziewać, ale ludzkich odruchów? Coś tu było nie tak.

Motyw hate-love również nabiera nowego znaczenia w tej książce. Konrad nie lubi nikogo. Samego siebie pewnie też nie lubi. Biedny zadufany w sobie gnojek. A Ola? Zaczynając pracę dla swojego szefa nie myślała, że połączy ich nienawiść. Nie możliwością jest, by poczuć coś innego do takiego człowieka przecież. Ale jak widać w słowniku Agnieszki Kowalskiej-Bojar nie ma słowa „niemożliwe".

Ta historia jest trudna. Nie jest to typowy przykład romansu. Dla mnie nie ma nic fajnego w znęcaniu się nad sekretarką, a później grożenie jej. Pan Konrad i do groźby się posunął w tej książce, co myślę, że nikogo nie powinno dziwić. Nie ma nic fajnego w romantycznej relacja z takim człowiekiem. Ale jak widać Pan Konrad ma różne talenty. Oprócz znęcania się nad pracownikami, grożenia im i zastraszania, potrafi również czarować i rozkochiwać w sobie niewinne kobiety. I sama nie wiem, co sprawia mu wiekszą przyjemność. Typowy przykład psychopaty.

Agnieszka dała w kość czytelnikom oj dała. Jedna z czytelniczek nazwała książkę krindżową (od angielskiego cringe) i coś w tym jest. Ale czy tą historię można nazwać złą? I tu zdania są podzielone. Jedni pewnie uważają, że nie ma w tej książce nic dobrego. Jest tylko wstyd, zażenowanie, zgorszenie tym, co przeczytali. A inni napiszą hola, hola. Czy książki z motywem hate-love przypadkiem niw takie mają być? No może nie aż tak, ale w dużej mierze właśnie się tak w nich dzieje.

Sięgając po książki Agnieszki Kowalskiej-Bojar nawilży mieć na uwadze, że ma ona dość specyficzny sposób pisania. Ona się nie ogranicza. U niej motyw hate-love już dawno wszedł na wyższy poziom połączenia miłości z nienawiścią, że dziwi mnie jeszcze to, że nasi bohaterowie nie próbowali się pozabijać zanim poszli do łóżka. A tego można się spodziewać przy każdej pisanej przez autorkę książki z tym motywem. Sięgając po jej publikacje musicie mieć na uwadze, że to co dla innych autorów jest kontrowersyjne, na Adze i jej stałych czytelnikach nie robi już wrażenia. Ona lubi szokować, a jej czytelniczki lubią być szokowane.

Na koniec dodam, że to jeszcze nie jest szczyt formy autorki, choć faktycznie ta historia szokuje i wzbudza mnóstwo negatywnych uczuć. Ale to nie znaczy, że jest źle napisana. Ona jest bardzo dobrze napisana i miała taka być oraz wywoływać skrajne emocje. Inaczej byście się nudzili. Nie może być zbyt słodko.

Jeśli potrzebujecie większej dawki wrażeń lub chcecie dowiedzieć się, co znaczy naprawdę mocna i przerażająca literatura, to sięgnijcie po książki z serii „Dranie". Tylko później nie piszcie, że nikt Was nie ostrzegał.

Książkę w postaci e-booka można kupić na stronie wydawnictwa www.motylewnosie.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)