Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2025

Winter Punch - mocno aromatyczna zimowa kolekcja kosmetyków Organique

Winter Punch - mocno aromatyczna zimowa kolekcja kosmetyków Organique

Wpis reklamowy / prezent 

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

Kosmetyki marki Organiqe to prawdziwa rozkosz dla duszy i ciała. Pięknie pachną, zachwycają składami i rozpieszczają zarówno ciało jak i umysł. Miałam już ich wiele i za każdym razem byłam zadowolona. Zawsze przed świętami Bożego Narodzenia pojawia się w ich ofercie zimowa kolekcja. I tak się właśnie stało. W ofercie marki pojawiła się limitowana kolekcja Winter Punch, która wystartowała pod hasłem „Odczaruj zimę zapachami"



Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

WINTER PUNCH to kolekcja kwiatowo-przyprawowa, a jej charakter ciepły i perfumeryjny.

„Winter Punch jest jak podróż do bajkowej krainy, pełnej magii i ciepła. Łączy nuty kwiatu pomarańczy z pikantnością pieprz, słodkością miodu i delikatnością jaśminu. Całość wygładzają kremowa wanili i bursztyn." 

Takie informacje znalazłam w ulotce dołączonej do kosmetyków. Nie czekałam długo i od razu sprawdziłam zapach. A ten jest... nieoczywisty, mocny i każdy z tych produktów pachnie podobnie ale nie tak samo. Z czego to wynika?


Limitowana edycja Winter Punch wyprzedała się tak szybko, że w sklepie internetowym producenta zostały tylko dwa produkty. Z racji tego, że najpierw lubię kosmetyki używać, a potem napisać o nich opinię, a nie tylko suchy post reklamowy, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że są one super. Zresztą czy kiedyś narzekałam na produkty Organique?

W paczce PR znalazłam pięć produktów:
  • dużą kulę do kąpieli
  • mydło w kostce
  • peeling do ciała
  • krem do rąk
  • oraz prezent, czyli zapachową świeczkę inspirowaną zapachem kolekcji

W kolekcji ponadto znalazły się:
  • żelowy olejek do ciała
  • masło do ciała

Pisałam wyżej, że każdy produkt pachnie podobnie, ale nie do końca tak samo. Myślę, że wynika to z różnorodności składników, które mają wpływ na zapach. Na pewno nuty zapachowe są podobne, więc każdy produkt z kolekcji jest zapachowo kompatybilny z innymi.

Przejdźmy zatem do omówienia każdego z produktów, które znalazłam w paczce niespodziance od marki.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

ODŻYWCZA KULA DO KĄPIELI, cena sugerowana 21,90 zł  za 170 g


Intensywnie pachnąca i pieszcząca zmysły kula do kąpieli wprawi Cię w błogi nastrój.

Składniki aktywne kuli do kąpieli to: olej sojowy, olej z pestek winogron, olej awokado i skrobia.

To nie jest moja pierwsza kula do kąpieli tej marki i nie ostatnia. Ta faktycznie jest mocno aromatyczna. Zapach kojarzy mi się z mocnymi i wyrazistymi damskimi perfumami. Kobieta, która go nosi zna swoją wartość i idzie dumnie przez świat z podniesiona głową. I po kąpili z kulą właśnie się tak czuję. Jestem zrelaksowana, wypoczęta i pachnąca.

Kula jest przedzielona na pół, więc wystarczy Wam na dwie kąpiele. Ze względu na zawartość olejów, pozostawia na skórze delikatny tłusty film, który zabezpiecza ją przed odparowywaniem wody.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

KREM DO RĄK, cena sugerowana 31,90 zł za 70 ml


Czy to jest najlepszy krem na sezon zimowy? Śmiało mogę go tak nazwać z racji działania, zapachu i bogactwa składników naturalnych.

Składniki aktywne zawarte w kremie to: olej kokosowy, migdałowy i sezamowy, ekstrakt z prawoślazu, ekstrakt z japońskiej wiśni.

Krem ma bogatą konsystencję. Szybko się wchłania i od pierwszego użycia widać jak radzi sobie z suchą skórą dłoni. Jest kosmetykiem silnie nawilżającym i regenerującym, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Jest nieduży, więc mogę zawsze mieć go przy sobie w plecaku czy torebce. To moj kolejny krem tej marki, z którego jestem zadowolona.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

CUKROWY PEELING DO CIAŁA, cena sugerowana 54,90 zł za 150 ml


Uwielbiam cukrowe peelingi do ciała. Szczególnie, gdy aromatycznie pachną i spełniają swoje zadanie.

Składniki aktywne zawarte w tym kosmetyku to: olej arganowy, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, ekstrakt z żeń-szenia, gliceryna roślinna, witamina E, pantenol. 

Peeling ma dość drobne ziarenka cukru, ale wcale nie są bezradne wobec suchej i łuszczącej się skóry. Pozbywają się martwego naskórka, uelastyczniają skórę a masaż wykonany podczas zabiegu pobudza krążenie krwi i limfy. I coś, co bardzo mnie zaskoczyło. Kosmetyk bardzo długi czas utrzymuje swoje zapach na skórze. Ten zapach nawet nie schodził, gdy po peelingu myłam dłonie mydłem.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

MYDŁO NATURALNIE PIELĘGNACYJNE, cena sugerowana 22,90 zł za 100 g


Ciekawa jestem czy lubicie mydła w kostce? U mnie w domu używa się ich do mycia rąk. A raczej ja ich tak używam.

Składniki aktywne w myślę to: olej kokosowy, gliceryna roślinna, sorbitol.

Mydło pachnie przepięknie, ale zauważyłam w nim inne nuty zapachowe. Znajdziecie tu min. dodatek miodu oraz mchu.

Mydło dobrze się pieni i spłukuje. Nie wysusza skóry za to przyjemnie ją oczyszcza. Nadaje się również do mycia ciała, ale zdecydowanie wolę do tego pianki myjące czy żele pod prysznic.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

W prezencie od marki dostałam również świecę zapachową inspirowaną zapachem kolekcji WINTER PUNCH.

Świeca ma 120 ml. Zamknięta jest w słoiczku i ma aluminiową zakrętkę.

Ten produkt najbardziej odbiega od linii zapachowej WINTER TOUCH. Wyczuwam w nim więcej pomarańczowej nuty niż w kosmetykach, choć oczywiście ten zapach jest bardzo podobny. Świeca jest łagodniejsza, bardziej otulająca i mniej drapieżna. Podoba mi się to. Jej zapach jest dobrze wyczuwalny w powietrzu.

Winter Punch - mocno aromatyzowana zimowa kolekcja kosmetyków Organique

Kolekcja WINTER PUNCH jest najbardziej aromatyczna ze wszystkich, które miałam. Chociaż może tą intensywnością dorównać AMBER TREAT, która użyta wieczorem, rano dalej pachnie. Podoba mi się w niej również bogactwo naturalnych składników i formuły. Kosmetyki Organique są od dawna bliskie mojemu sercu i jestem z każdego z nich zadowolona.




Kosmetyki dostałam w prezencie od marki Organique.

 

wtorek, 14 maja 2024

Emolientowy krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Emolientowy krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Wpis reklamowy [ reklama]

Krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Kto z Was nie lubi prezentów? Nie znam takiej osoby 🤪 Ja kocham prezenty, szczególnie kosmetyczne i marka Organique doskonale o tym wie. Jak tylko pojawi się w ich ofercie nowy kosmetyk, to od razu ląduje w moje łapki do testów. Tak było i tym razem. Czy mogłabym wystawić mu złą opinię? Nie ma takiej możliwości ♥️ Szeregi linii bloom essence zasilił nowy kosmetyk, a jest nim krem do rąk o cudownym wiosennym zapachu. Czy będzie on moim kosmetycznym hitem?


Krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Co znajdziecie w jego składzie?


🌸masło kakaowe
🌸masło shea
🌸ekstrakt z japońskiej wiśni
🌸 gliceryna
🌸 ekstrakt z babki lancetowatej
🌸 olej makadamia

Nuty zapachowe linii bloom essence:


🌸nuty głowy: jabłko, gruszka, melon
🌸nuty serca: magnolia, jaśmin, goździk, miód
🌸nuty bazowe: drzewo cedrowe, wetiweria, piżmo

Jakie kosmetyki znajdują się w linii Bloom Essence ?


🌸 kwiatowy nektar do kąpieli
🌸 nawilżający łyn do higieny intymnej
🌸 nawilżające masło do ciała
🌸 łagodny żel pod prysznic
🌸 regenerujący peeling do ciała
🌸 mydło naturalnie pielęgnujące
🌸 relaksująca sól do kąpieli
🌸 mgiełka do ciała

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique

Krem ma średnio gęstą konsystencję. Jest treściwy i potrzebowałam chwili, a nawet kilku chwil, by dobrze się wchłonął. Nie lepi się, nie klei ale zostawia na skórze delikatny tłusty film, więc trzeba uważać, by nie porobić plam na rzeczach czy ubraniach. Najlepiej użyć go i dać mu w spokoju zadziałać, a jego efekty będziecie widzieć już po pierwszym użyciu. U mnie działa super, a niestety moja skóra jest wymagająca i nie łatwo ją zadowolić. Pracuję w sklepie z jeansami a ciągły kontakt z tym materiałem powoduje przesuszenie skóry. W przypadku tego kremu, już po pierwszym użyciu zauważyłam różnicę. Krem użyłam też raz na stopy i muszę Wam napisać, że efekt również mi się podoba. Cieszę się, że ten krem pojawił się akurat w linii Bloom Essence, ponieważ lubię ten zapach i działanie kosmetyków. Markę Organique znam od wielu lat i lubię ich kosmetyki, także już wyczekuję kolejnych nowości. Krem używam dalej i mam nadzieję, że przy dłuższym stosowaniu pomoże mojej wiecznie suchej skórze na dłoniach i będę mogła wpisać go na listę moich ulubieńców.

Emolientowa krem do rąk Bloom Essence od marki Organique


Znacie markę Organique?

wtorek, 19 marca 2024

"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest utracić swoje życie i zawisnąć w próżni kiepskich decyzji i zdarzeń? Zastanawialiście się kiedyś czy można raz utracone życie odzyskać i znowu być szczęśliwym? Bohaterowie książki "Kochankowie w deszczu" autorstwa Małgorzaty Czapczyńskiej właśnie w takiej próżni się znaleźli. Oboje nieszczęśliwi, sfrustrowani, mający dość swojego życia. Aż w pewnym momencie coś się zmieniło. Przypadkowe spotkanie i zrządzenie losu sprawiają, że w życiu Miłosza oraz Hani pojawia się małe światełko. Czy jest ono na tyle silne, że pozwoli podążać bohaterom w kierunku dobrych zmian? A może ktoś z premedytacją zgasi je w zarodku?


"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

O Małgorzacie Czapczyńskiej pewnie nie wiedziałabym za dużo, gdyby nie paczka niespodzianka z książką "Moje wyspy". Potem dostałam od wydawcy "Skandalistki" a ostatnią książką autorki, którą przeczytałam jest "Kochankowie w deszczu". Jest to zupełnie inny rodzaj literatury niż poprzednie książki, ponieważ to powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym. Ale żeby Was nie zalać miłością od pierwszego wejrzenia i dzikimi romansami, autorka zastosowała zupełnie inny schemat pisania, niż jej koleżanki po piórze w podobnych publikacjach. Mimo tego, że okładka obiecuje historię miłosną, to więcej w książce jest opisów złych ludzkich decyzji niż samego romansu. I wiecie co? Za to właśnie pokochałam tą historię. Jest zupełnie inna, niż te, które do tej pory czytałam. W bolesny sposób Małgorzata Czapczyńska pokazuje w swoje opowieści ludzkie zakłamanie, brak szacunku do drugiego człowieka, manipulację, egoizm, a pośrodku tego wszystkiego dwoje niewinnych ludzi, którzy marzą już tylko o spokoju. Czy będzie im dane w końcu go doświadczyć?

"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

"Kochankowie w deszczu" to piękna, choć bolesna opowieść o braku miłości i utraconym życiu. To historia osób wegetujących w próżni i z przerażeniem patrzących w przyszłość, która nie wróży nic dobrego.


ONA tkwi w małżeństwie, którego już od dawna ma dość. Jej mąż zmienił się o 180 stopni. Kiedyś był inny. Teraz egoistycznie podchodzi do życia. Zdradza Hanię, oszukuje ją, a momentami traktuje jak zło koniecznie. Gdyby mi się taka sytuacja przytrafiła, to patelnia poszłaby w ruch
Ale kobieta znosi upokorzenia i chamskie zachowanie męża do momentu, gdy pewnego dnia dowiaduje się o jego kochance. Wiadomości znalezione w telefonie męża przelewają czarę goryczy.


ON ma za sobą trudne małżeństwo, do którego końca jeszcze brakuje tylko rozwodu. Ale żona Miłosza nie odpuszcza. Jest kolejnym przykładem osoby egoistycznie podchodzącej do życia. Liczy się tylko ona. Nie mąż, nie syn. ONA. Miłosz ma tego dość, ale Edyta ma zamiar znowu się z nim zejść. Jednak gdy widzi go z Hanią, coś w niej pęka i poprzysięga się zemścić.


Książka jest świetnie napisana, a autorka doskonale wie, jak doprowadzić czytelnika do płaczu. Choć na początku spodziewałam się, że będę tylko trochę smutna, to wylałam przy tej książce morze łez. Cały czas przy tym zastanawiając się czy bohaterowie książki będą w końcu szczęśliwi i znajdą ukojenie w bólu. A jego na stronach tej książki znalazłam zbyt wiele jak dla dwóch niewinnych osób. Miłość tym dwoje wyraźnie nie była pisana, ale cały czas liczyłam, że w końcu im się uda. Do samego końca miałam na to nadzieję...


Jeśli lubicie nieoczywiste historie o dążeniu do szczęścia i marzeniu o miłości, liczycie na niespodziewane zwroty akcji, ale jesteście pogodzeni również z faktem, że będziecie płakać, to bardzo polecam Wam "Kochankowie w deszczu".

"Kochankowie w deszczu" Małgorzata Czapczyńska

Książkę dostałam w prezencie od wydawnictwa Pascal.

poniedziałek, 1 maja 2023

Świętujemy pierwsze urodziny Klubu Ambasadorki Garnier

Świętujemy pierwsze urodziny Klubu Ambasadorki Garnier


 Współpraca reklamowa

Klub Ambasadorki Garnier ma już rok. Kiedy to zleciało? Pamiętam pierwszą paczkę, którą od nich dostałam, a było to serum z kwasem hialuronowym. Potem kolejno przychodziły inne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, włosów i ciała. Lubię kosmetyki tej marki, więc cieszę się, że mogę należeć tego zacnego grona i poznawać nowości marki Garnier. A z okazji urodzin Klubu dostałam od nich paczkę niespodziankę.



W paczce niespodziance znalazłam dobrze mi znane i przeze mnie lubiane kosmetyki ale i również totalne nowości, które oczywiście już przetestowałam. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi co przyszło w przesyłce. Musicie wiedzieć, że jestem zachwycona zawartością i zupełnie się tego nie spodziewałam.




Serum z witaminą C


To już jest kultowy kosmetyk, choć od jego premiery nie minął nawet rok. Używam go cały czas, oczywiście z małymi przerwami i do tej pory robiłam to na noc. Ale widziałam, że Garnier ma teraz takie serum do stosowania w nocy, więc zamienię je miejscami. Serum faktycznie działa na przebarwienia, tylko trzeba je regularnie stosować i poczekać co najmniej miesiąc na efekty. Kosmetyk po nałożeniu na skórę sprawia, że delikatnie ona mrowi. Dla mnie jest to przyjemne uczucie. Podoba mi się również bardzo to, że serum reguluje wydzielanie sebum, dzięki czemu moja skóra się mniej przetłuszcza.


Płyn micelarny do skóry wrażliwej


Jest to jeden z najpopularniejszych płynów tej marki. W katalogu KWC portalu Wizaz.pl ma ponad 2300 recenzji i u ponad 800 osób jest hitem. To bardzo dobry wynik. Płyn przeznaczony jest do oczyszczania skóry wrażliwej i można nim zmywać makijaż oczu i ust. Kosmetyk jest bezzapachowy.



Maska do włosów z aktywnym węglem i olejem z czarnuszki o działaniu nawilżającym


Jest to nowa seria kosmetyków do włosów i muszę przyznać, że bardzo mi się ta maska spodobała. Już od pierwszego użycia czułam, że włosy są inne w dotyku. Bardziej miękkie i łatwiej jest je rozczesać. Bardzo lubię najpierw nałożyć na włosy tą maskę a po spłukaniu jej nałożyć na 3/4 włosów delikatny olejek z czarnuszki innej marki. Wtedy włosy wyglądają obłędnie. Maska ma węglowy zapach.



Witamin C maska do twarzy w płachcie


Maska należy do tej samej serii kosmetyków co moje ukochane serum z witaminą C. Używałam do tej pory dwa opakowania tej maski i za każdym razem zauważyłam, że buzia ma jaśniejszy koloryt i wygląda na wypoczętą i delikatnie rozświetloną po takim zabiegu.



Grow Strong serum przeciw wypadaniu włosów


Kosmetyk ma w środku kroplomierz dzięki czemu możecie bardzo precyzyjnie nanieść produkt dokładnie w to miejsce, w którym ma się znaleźć czyli na skórze głowy. Można go również nakładać na włosy. Jest to duże ułatwienie, gdy ma się bardzo gęste włosy i nie zawsze jest możliwość dostania się do skalpu każdym kosmetykiem. Serum ma bardzo ładny owocowy zapach. Nie wiedziałam, że Garnier ma takie produkty ale jest z niego zadowolona.


Krem BB w dwóch wersjach kolorystycznych


Nigdy nie używałam jeszcze kremów BB tej marki więc byłam pozytywnie nastawiona na ten test. Na początku myślałam, że wersja ciemniejsza będzie dla mnie lepsza, ale okazało się, że muszę mieć jasną. A ta jasna wcale nie jest taka jasna jakby mogła się wydawać. Kosmetyk w składzie zawiera kwas hialuronowy, aloes oraz pigmenty micelarne. Zauważcie, że tubki kremów wykonane są z kartonu.




Tak prezentuje się zawartość mojej paczki z Klubu Ambasadorki Garnier. Bardzo dziękuję marce za wysłanie mi prezentu i już zacieram rączki na kolejne testy. Tym bardziej, że tydzień później przyjechała do mnie paczka z serum z witaminą C na noc.


Który z tych kosmetyków chcielibyście przetestować?







wtorek, 29 listopada 2022

Pomysł na prezent Mikołajkowy lub Świąteczny - najlepszy zestaw perfum od Fabryki Zapachu

Pomysł na prezent Mikołajkowy lub Świąteczny - najlepszy zestaw perfum od Fabryki Zapachu

Pomysł na prezent Mikołajkowy lub Świąteczny - najlepszy zestaw zapachów od Fabryki Zapachów

Wchodząc do perfumerii można dostać oczopląsu i zwariować od nadmiaru zapachów fruwających w powietrzu. Ale czego nie robi się, by znaleźć zapach idealny? Gdy w końcu po żmudnych poszukiwaniach znajduje się perfumy, które zachwycają i ewidentnie jest to miłość od pierwszego powąchania, to czar pryska, gdy na horyzoncie pojawia się cena. A ta potrafi zwalić z nóg. W tym przypadku albo nadwyręża się domowy budżet albo odchodzi się niczym przegrany z pola walki. Czy są tylko te dwie możliwości? Na szczęście nie, ponieważ wiele znanych i bardzo drogich perfum czy wód toaletowych lub perfumowanych, można kupić w postaci zamiennika. Gdzie ich szukać? Odpowiedź jest prosta - Fabryka Zapachu.


Pomysł na prezent Mikołajkowy lub Świąteczny - najlepszy zestaw perfum od Fabryki Zapachów

FabrykaZapachu.pl to internetowy sklep, w którym znajdziecie zamienniki kultowych zapachów w postaci lanych perfum. Zapachy są maksymalnie zbliżone do oryginałów i bardzo trwałe. W ofercie sklepu znajduje się ponad 200 damskich i ponad 100 męskich zamienników perfum. Do wyboru macie cztery pojemności flakonów: 10, 30, 50 oraz 100 ml. Innymi słowy, tanie perfumy damskie i męskie w postaci zamienników, które niczym nie odbiegają jakością od oryginałów.

Mój mąż bardzo lubi wyraziste ale nie ciężkie zapachy perfum. Ma w swojej kolekcji zarówno drogeryjne wody toaletowe albo perfumy znanych i bardzo drogich marek. Ma również i zamienniki, z których do tej pory był zadowolony. W tym roku na Mikołajki postanowiłam zrobić mu prezent i zamówiłam cały zestaw zamienników perfum od Fabryki Zapachu. Nie miałam wcześniej do czynienia z ich produktami, ale postanowiłam sprawdzić, czy są podobne do oryginałów i trwałe.

Pomysł na prezent Mikołajkowy lub Świąteczny - najlepszy zestaw perfum od Fabryki Zapachów


W zestawie znajduje się 5 flakonów po 30 ml każdy. Butelki są szklane, mają metalowy atomizer i plastikowy korek. Wykonane są starannie i schludnie. Każdy flakon zapakowany jest w karton i oznaczony numerkiem i literką M. Na kartonie ani na flakonie nie ma informacji, jakimi perfumami ten zapach jest inspirowany. Takie informacje znajdziecie w sklepie internetowym. A jeśli już przy stronie sklepu jesteśmy, to bardzo podoba mi się u nich to, że przy każdej propozycji zapachowej, jest informacja, o tym jakimi perfumami zapach jest inspirowany. Wymienione są nuty zapachowe oraz przygotowany jest opis każdego zapachu. Są to bardzo przydatne informacje, ponieważ czasami mam ochotę na perfumy, znam markę i lubię jej zapachy, ale tego konkretnego akurat nie miałam. I wtedy sprawdzam sobie nuty zapachowe, by ocenić czy będą mi odpowiadały i decyduję się na zakup. 



W zestawie, który zamówiłam znajdują się następujące zapachy:


Woda perfumowana nr 221 - odpowiednik perfum Giorgio Armani Acqua Doi Gio.

Woda perfumowana numer 228 -odpowiednik perfum Paco Rabanne Invictus.

Woda perfumowana numer 234 - odpowiednik Hugo Boss Bottled.

Woda perfumowana nr 230 - odpowiednik perfum Christian Dior Sauvage.

Woda perfumowana numer 275 - odpowiednik Paco Rabanne One Milion.


Wszystkie odpowiednik z zestawu, który zamówiłam są bardzo trwałe i intensywne. Mąż prezent dostał wcześniej i od jakiegoś czasu używa każdej wody perfumowanej. Trudno mi godzinowo ocenić ich trwałość, ale na ubraniach utrzymują się długi czas. Nawet jak mąż zostawi bluzę na krześle i sprzątam ją dzień czy dwa później, to czuć na niej zapach wody perfumowanej. Jeśli chodzi o porównanie zapachów z oryginałem, to mój mąż miał tylko Paco Rabanne One Milion. W odpowiedniku jest to numerek 275. Co prawda nie mamy oryginału fizycznie w domu, ale ten zapach jest bardzo charakterystyczny i muszę przyznać, że odpowiednik do złudzenia przypomina mi oryginał. Nawet jakbym u kogoś obcego poczuła ten zapach, to byłabym pewna na 100%, że używa oryginalnego One Milion.


Zawsze byłam zdania, że jeśli coś jest dobre i tańsze, to po co przepłacać. Niestety ceny wszystkiego rosną w zastraszającym tempie i niedługo nie będzie nas stać na zakup perfum po kilka stówek. A jeśli mam być szczera, to mi szkoda jest pieniędzy i nie zapłaciłabym 500 zł za zapach, który mogę kupić za kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych i również być z niego zadowolona.


Zbliżają się Mikołajki i Święta Bożego Narodzenia. To co macie przeznaczone na drogie perfumy, może być wykorzystane na bilet do kina lub restauracji, by odpocząć i się zrelaksować lub dobrze zjeść. Jeśli szukacie pomysłu na tani prezent świąteczny, to zajrzyjcie do Fabryki Zapachu. Gwarantuję, że zakochacie się w perfumach inspirowanych!


Ja tak właśnie zrobiłam i mój mąż jest zadowolony. Tym bardziej, że już kiedyś miał zamienniki perfum i sam mi przyznał rację, że nie ma co przepłacać.


Wpis powstał we współpracy z Fabryką Zapachu.