czwartek, 1 sierpnia 2019

Sekrety Julii Anna Płowiec - recenzja


Gdy spojrzałam na okładkę nowej powieści Anny Połowiec o tajemniczym tytule Sekrety Julii, pomyślałam, że to może być piękna historia miłosna. Na okładce widnieje młoda zamyślona dziewczyna, w tle są ukochane góry autorki a na dole mamy przepiękne kwitnące bzy. Pewnie nie wiecie, ale ta opowieść miała nosić tytuł " Gdy zakwitną bzy" . Teraz gdy ją przeczytałam, wiem co autorka miała na myśli, gdy chciała nadać jej taki tytuł. W sumie to bzy są główną przyczyną tego, że ta opowieść powstała. Jednak dobrze, że Pani Anna zatytułowała  ją Sekrety Julii. Bowiem Julia miała dużo sekretów, a ta książka opowiada właśnie o nich.

Czy warto było sięgnąć po tę lekturę? 


Gdy Alicja znajduje listy matki, czuje, że odkrywa historię niezwykłej miłości.

Nie wie, że gdy rozwikła sekret, odmieni swoje życie raz na zawsze.

Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz na tatrzańskiej ścieżce. Julię przed tragiczną śmiercią w górach ratuje chłopak o oczach koloru niezapominajek. Choć byłoby lepiej, gdyby ich drogi nigdy się nie przecięły, czasu nie da się cofnąć. W sercu Julii rodzi się uczucie. Kiedy zdecyduje się poddać miłości, może jednak być już za późno, a los okrutnie z niej zakpi.

Aby zawalczyć o miłość, trzeba będzie uciec się do sekretów, złamać wiele konwenansów i działać wbrew sobie. Czy to wystarczy, by ocalić uczucie, które narodziło się na górskim szlaku?

Czy rozwikłanie sekretu sprzed lat w końcu przerwie krąg niespełnionej miłości i zrujnowanych pragnień?


Wydarzenia przedstawione w książce toczą się na dwóch planach czasowych - teraźniejszość i lata 1969-1970. Alicję i jej córkę Kasię poznajemy w bardzo trudnym momencie ich życia,  a dokładnie wtedy, gdy w ich oczy zajrzała śmierć. Ukochany mąż Alicji i ojciec Kasi ginie w wypadku samochodowym. Niedługo później dołącza do niego mama Alicji czyli babcia Kasi. Alicja nie może się po tym wszystkim pozbierać i jest cieniem człowieka. Na szczęście ma jeszcze przyjaciół. Danka, długoletnia koleżanka, stara się jak może, by ulżyć przyjaciółce w cierpieniu. Zaczyna od wina i pomocy przy pakowaniu życzy jej mamy...

Alicja nie znała swojego ojca. Matka nigdy nie chciała jej o nim opowiedzieć, a dziewczyna później już nie naciskała. Podczas porządków w komodzie matki, Alicja i Danka znajdują stare zdjęcia i listy adresowane do Julii Nowakowskiej - mamy Alicji...

Wszystko wskazuje, że listy zawierają informację, o tym, kim jest jej biologiczny ojciec. Czy z tych listów Alicja faktycznie dowie się, kto był jej ojcem i co takiego zdarzyło się, że matka nigdy nie chciała jej o nim opowiedzieć? 


Lubię książki owiane tajemnicą. Stara kamienica, nie chcąca otworzyć się szuflada, paczka listów czy tajemnicza walizka z ubraniami na pawlaczu, do którego chyba nikt ze 100 lat nie zaglądał. To napięcie i odkrywanie kolejnych tajemnic zawsze mnie w książkach fascynowało. Tym razem nie było inaczej... 

Książka składa się z pięciu części. Czytając je, raz jesteśmy w czasach teraźniejszych i przyglądamy się jako postronny obserwator życiu Kasi i Alicji, by zaraz w kolejnej części przenieść się do przeszłości i poznać historię życia Julii...


Anna Połowiec widać, że jest jest bardzo uczuciową kobietą. Napisała przepiękną historię  o miłości. Miłości, która potrafiła przenieść góry. Bo to właśnie w górach wszystko się zaczęło. Miłość nie wybiera. Nie zna różnic kulturowych. Potrafi być zaskakująca i piękna. Ale niestety również potrafi być okupiona wielkim cierpieniem. Szczególnie gdy nam się przydarzy w najmniej odpowiednim momencie. Ale zawsze warto jest kochać. Miłość to najpiękniejsze uczucie jakiego może doświadczyć człowiek. A raz nią obdarzony zrobi dla niej wszystko. Nawet jeśli będzie musiał bardzo dużo poświęcić... 


Choć rzadko sięgam po takie książki, bo wolę inny rodzaj literatury, to ta opowieść bardzo mi się podobała. Mówi o czymś co jest bliskie mojemu sercu i ja na miejscu głównej bohaterki również bym tak postąpiła. Nie mówię nic więcej i zdradzam fabuły. Jeśli lubicie historie miłosne koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Polecam :)

Wydawnictwo Między Słowami bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki.

Znacie tę książkę? Lubicie historie miłosne?













36 komentarzy:

  1. Okładka jest taka cudowna, że już mam ochotę biec do księgarni, fabuła też mnie zainteresowała :)
    pozdrawiam, Pola.
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna okładka, też od razu pomyślałam, że to musi być romans :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię historie miłosne w książkach. Ta ukazana tutaj wydaje się być interesująca

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o tej książce i mam na nią ochotę. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie zawsze można natrafic na jakaś ciekawą książke polskich autorów. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wszystkie książki są idealne dla mnie, bo mam specyficzny gust jeśli chodzi o literaturę, ale coraz częściej zaciekawiają mnie pozycje, które znajduje na blogach i nie są kryminałami i thrillerami..

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za takimi książkami, więc raczej sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie zapisałam ją na swojej czytelniczej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię historie miłosne w książkach i takie najczęściej czytam

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna historia, akurat mam książkę

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki o miłości - zdecydowanie pozycja dla mnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Historie miłosne to te które najbardziej lubię

    OdpowiedzUsuń
  13. wole inne książka ale podoba mi się okladka

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie przepadam za miłosnymi historiami, więc ta książka nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię czytać takie książki gdy mam chwilę dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasami lubię poczytac takie historie, ale często się wzruszam, więc musze przeplatać sobie je trhrillerami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę znam tylko z opinii na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka jest piękna a sama historia myślę że bardzo by mi przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)