sobota, 1 sierpnia 2026

„Zatruta krew” Marta Reich

„Zatruta krew” Marta Reich

„Zatruta krew" Marty Reich - o tej książce można napisać wiele. Wbrew pozorom mimo ewidentnej winy jednego z bohaterów, to trudno mu ją udowodnić, dlatego książka nie jest prosta do zrecenzowania. Wystarczy chwila nieuwagi, by napisać spoiler. A tego absolutnie bym nie chciała. Chciałabym natomiast byście poznali kulisy zbrodni i dowiedzieli się czemu Małgosia musiała umrzeć.


„Zatruta krew” Marta Reich

Dowody wskazują na to, że nie była to przypadkowa śmierć. Mąż ofiary robi wszystko, by nie było sekcji zwłok, by nikt nie zadawał pytań i by wszyscy się od niego odczepili. Niby dla dobra dzieci. Ale coś tu jest bardzo nie tak. Czemu młoda kobieta umiera we śnie w łóżku w piżamie, której nie lubiła, ze związanymi włosami, których nigdy nie wiązała do spania i z niepokojącym śladem na ręce po ewidentnym wkłuciu? Lekarka z karetki, która miała potwierdzić zgon, choć na początku jest przekonana co do słuszności wykonania sekcji zwłok, to na prośbę męża Małgosi od tego odchodzi. Bo niby święta zaraz, bo trzeba jak najszybciej zamknąć ten rozdział i iść dalej. To jest mąż? Facet od samego początku nie wzbudzał mojego zaufania. Później wiedziałam już, że ma coś na sumieniu. Ale co? Tego musiałam się dowiedzieć.

„Zatruta krew” Marta Reich

„Zatruta krew” Marta Reich

Bartek to czuły mąż. Najlepszy jakiego Małgosia mogła sobie wymarzyć. Nie ważne, że widziany był kilka razy z innymi kobietami. Nawet tydzień po jej śmierci balował na Sylwestrze z nieznaną kobietą. I było widać od razu, że są w zarzyłycg stosunkach. Nie ważne, że kłamał na każdym kroku. Kłamał, omamiał żonę, nie pozwalał jej wrócić do pracy. Oczywiście dla dobra dzieci. Ten koleś od samego początku książki wydał mi się dziwny. Niby wykształcony ratownik medyczny, mężczyzna z ambicjami, kończący medycynę. A po śmierci żony cham i prostak. Oby jak najszybciej spalić ciało i zapomnieć. Tylko czemu przeszkadzała mu żona, którą podobno tak bardzo kochał?

Książka napisana jest w rewelacyjny sposób. Niby od samego początku wiadomo, że mąż Małgosi ma coś na sumieniu. Ale skubaniec jest na tyle cwany, że nie daje się przyłapać. Nawet jeśli jego zachowanie po stracie ukochanej kobiety jest dziwne. Nie ma u niego miejsca na rozpacz. Z kulturalnego kochanego szwagra, zięcia staje się oziębłym i bardzo niesympatycznym człowiekiem. Ale dalej nie ma dowodów na jego winę. Na szczęście są takie osoby jak lekarka Agnieszka Dobrzańska oraz Wojciech Bednarek - prokurator prowadzący tą sprawę. Nie ma dowodów, jest podejrzany, ale ktoś bardzo chce, by nie ciągnąć dalej tematu. Zatrzymanie akcji serca - taka jest przyczyna śmierci i taka ma pozostać. Ale coś tu jest bardzo nie tak. Tylko jak to udowodnić?

Książkę czyta się świetnie. Jest wciągająca od pierwszej strony. Czytałam, jakbym siedziała na szpilkach, nerwowo przewracając strony. Dla mnie mordercą był mąż. Myślę, że dla większości z czytelników też. Nerwowość w czytaniu wprowadzał brak motywu i brak możliwości postawienia facetowi zarzutów.

Książka jest drugim tomem serii Tajemnice Zbrodni wydanej przez wydawnictwo Prószyński. „Zatruta krew" to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawcy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)