sobota, 1 sierpnia 2026
„Zatruta krew” Marta Reich
niedziela, 19 lipca 2026
„Mamuna" Krystian Stolarz
Jedna z najlepszych książek przeze mnie przeczytanych w 2026 roku. Połączenie kryminału z thrillerem z akcentem magicznym i ludowymi wierzeniami. W tej książce tak naprawdę nie ma żadnej magii, takiej w klasycznym znaczeniu tego słowa. Ale główny bohater nie raz nie dwa doświadczył tego, że w Nawidowie diabeł nie śpi, a zło wychodzi po ciemku, rozciągając swoje macki na zapomnianą przez Boga wieś.
„Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka". Ten tekst pojawia się w tej książce aż za dużo razy. Przeraża mnie ciennogród i ludzka głupota. Od dziesięciu lat w tej zabitej dechami wsi giną dzieci. A lokalna społeczność twierdzi, że nie można wchodzić w paradę diabłu. A tym diabłem jest mamuna. Nie kto inny, jak demon ze słowiańskich wierzeń. W mitologii istnieje przekonanie, że mamuna to kobieta, która porywa dzieci i podmienia je na odmieńce. I tego demona oczywiście nie można rozgniewać. Trzeba się pogodzić ze swoim losem. Przerażające i oczywiście tragiczne w skutkach.
A policja? Komisariat wyrzutów - nazwa mówi sama za siebie. Choć policjanci niby coś w sprawie porwań robili, to nie wyniknęło z tego nic dobrego. Aż do momentu przyjazdu do wsi nowego komendanta. Dla komisarza Bożydara Sokoła rozwiązanie tej sprawy, to jego być albo nie być. Zesłany za karę do wsi, gdzie ktoś wierzy w zabobony, ma za zadanie zrobić porządek zarówno wśród mieszkańców jak i lokalnych policjantów. To co zastaje na miejscu budzi w nim zarówno gniew jak i obawę. Ale mimo przeciwności losu, daje radę brnąć do przodu. Po woli, po malutki, ponieważ zarówno niektórzy koledzy jak i społeczna lokalność są bardzo zawiedzeni jego pojawieniem w tym zapomnianym miejscu.
Ta książka ma 500 stron. To pół tysiąca stron wypełnionych dobrym tekstem po brzegi. Mimo tego, że komisarz Sokół momentalnie jawił mi się jako superbohater mający plus pięć punktów do żywotności, to polubiłam gościa. W realu już by ze trzy razy umarł, ale chłop wstawał, otrzepywał portki, wycierał krew z twarzy i szedł dalej. Magia literackiego pióra. Zresztą, jakby go autor zabił, to kaplica. Już nikt by tym biednym ludziom nie pomógł.
Pomijając kwestię nieśmiertelności naszego komendanta, to książka jest świetna. Wcale nie miałam dość tego długiego śledztwa. Oczywiście rozwiązanie zagadki nie nastąpiło na samym końcu, wcześniej były sygnały i podpowiedzi, ale i tak finał jest świetny.
Misternie uknuta intryga, zapomniana przez Boga wieś nawiedzona przez pradawnego demona, zaginione dzieci i policja rozkładająca ręce. To nie była prosta sprawa. Przyniosła komisarzowi Sokołowi wielu wrogów i dołożyła mu ogromną ilość blizn do ciała, ale było warto. A przy okazji mężczyzna dowiedział się, że nawet na takim wygwizdowie jak Nawidów można znaleźć bratnie dusze.
Podczas czytania tej książki brałam udział w grze kryminalnej organizowanej przez wydawnictwo. Miałam akta podejrzanych i rysopis wszystkich z komisariatu wyrzutków. Akta pomogły mi zapoznać się z postaciami z tej książki ale nie zasugerowały w żaden sposób, kto może porywać dzieci. To odkryłam dopiero podczas wnikliwej analizy tej historii.
Książka napisana jest przez policjanta i myślę, że mógł przemycić na jej stronach smaczki z policyjnych akcji. Mam tylko nadzieję, że ani on ani jego koledzy nie musieli walczyć ze słowiańskimi demonami. Trudno będzie autorowi przebić tą historię, ale mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła przeczytać jego nowy kryminał. Dobrze mu wychodzi pisanie i bardzo mu kibicuję.
Książkę dostałam do przeczytania od wydawcy.
„Krew nie woda" J.D. Kirk
Po spektakularnym „Stosie kości" przyszedł czas na kolejną część przygód Jacka Logana. Szeptacz został schwytany, a raczej ten, kto z nim współpracował, więc można było zaliczyć jeden etap. Teraz nasz inspektor trafia nad jezioro Loch Ness, by rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa nauczycielki uczącej w pobliskiej szkole. Ktoś w bestialski sposób ją torturował, by później zabić, a zwłoki zawinąć w plandekę i wrzucić do wody. Jej ciało znajduje przez przypadek dwoje nastolatków. Mi po takim znalezisku skutecznie odechciało by się kąpać w jeziorze Loch Ness. Sprawa jest o tyle trudna, że inspektor i jego załoga cały czas trafiają w ślepe zaułki. Niby są jakieś ślady, ale prowadzą do nikąd...
J.D. Kirk udowodnił, że potrafi być pisarzem wszechstronnym i przechodzić bez problemu z jednej historii do drugiej. Oczywiście książki należy czytać w kolejności, bo wydarzenia w nich opisane są chronologicznie. Jednak jeśli się uprzecie, że nie chcecie czytać „Stosów kości", to nic się nie stanie. Skupcie się po prostu na fabule i morderstwie.
Mam do porównania dwie książki i są zupełnie inne. Oczywiście każda mi się podobała, ale pierwszy tom to mocny kryminał. Trzymał mnie w napięciu do ostatniej strony. Może dlatego, że zaginęło dziecko i liczył się czas na jego odnalezienie. A w tomie drugim główna zainteresowana już była martwa, więc nie było takiego pośpiechu jak wcześniej. Autor mnie zaskoczył. Długo nie mogłam się zorientować, kto zabił Mairi i myślę, że zrobiłam to dopiero w momencie, w którym autor mi pozwolił. Dał podpowiedź i dlatego z tyłu głowy zaświeciła mi się żarówka. W głowie pojawiło się pytanie: a może to właśnie ta osoba?
W tej książce czas płynie wolniej, a mrok nie wylewa się z jej kartek. Nie ma zdenerwowania, chaotycznego motania się, tylko konsekwencja w dążeniu do odkrycia prawdy. Każdy trop ma być dokładnie sprawdzony. A gdy okazuje się, że ktoś coś przegapił, to wystarczy wrócić i to sprawdzić, bo nikt nie został porwany i nie czeka gdzieś na śmierć.
Dobra książka, choć nie tak mocna i przerażająca jak „Stosy kości". Myślę, że na moją ocenę też może wpłynąć to, że podczas czytania pierwszego tomu serii brałam udział w grze detektywistycznej zorganizowanej przez wydawcę. Towarzyszyło mi wtedy podniecenie zabawą i tym, by po śladach udało mi się odgadnąć tożsamość mordercy. W przypadku tomu drugiego czytałam już książkę na spokojnie, ponieważ dostałam ją w prezencie na urodziny.
Wiem jedno, już nie mogę doczekać się trzeciego tomu. Jego tytuł to „Kod zabijania".
wtorek, 7 kwietnia 2026
„Tajemnice szkolnych murów" Agnieszka Kaźmierczyk
Dziś miało być kolorowo, dyskotekowo i śmiesznie. Ale pogoda na dworze nie sprzyja kolorowym recenzjom, więc postanowiłam pójść w stronę ciemności. A ciemność ze stron tej książki dosłownie wylewa się litrami... „Tajemnice szkolnych murów" Agnieszki Kaźmierczyk są dokładnie tym, czego po tej książce się spodziewałam. Co więcej bardzo chciałam ją przeczytać i dzięki uprzejmości wydawnictwa WasPos mogę ją recenzować.
wtorek, 10 marca 2026
„Stosy kości" J.D. KIRK

To będzie reklama przez duże R ‼️Co prawda nie muszę się tak ekscytować dostając książkę do recenzji, to jednak ta kupiona samodzielnie nie smakowałby tak dobrze, jak ta, na którą czekałam od wydawnictwa Prószyński. Czemu? Temu, że marketing wydawnictwa spisał się na medal. Czułam, że koniecznie muszę się dowiedzieć więcej o autorze, opis książki mnie zaintrygował, a wydawca dodatkowo przygotował dla recenzentów zagadkę kryminalną 🧐. W dniu dostawy pragnęłam skończyć pracę wcześniej i biec czytać „Stosy kości" od J.D. Kirk.
niedziela, 25 maja 2025
„Zaginiona" Aneta Kisielewska
Mam to! Kolejna książka Anety Kisielewskiej pojawiła się na liście tych do przeczytania. Już jestem po lekturze i z czystym sumieniem mogę Wam napisać, że autorka stanęła na wysokości zadania. Książkę odkładam na półkę, a Was zapraszam do przeczytania jej recenzji...
Lubicie polskie kryminały?
Co się stało z Sarą Maj? Kim tak naprawdę jest ta dziewczyna? Czemu zniknęła i kto za tym stoi? Czy zawód miłosny mógł doprowadzić do tragedii? A może to ojczym dziewczyny jest winny? W końcu niedługo przed jej zniknięciem, ostro się pokłócili. Tych pytań jest dużo więcej. Policyjne śledztwo prowadzone przez sierżanta Gaika stoi w miejscu. I nic nie wskazuje, by coś miało się w nim zmienić.
Do czasu...
Dobra, to była książka, oj dobra. Bardzo podoba mi się podzielenie akcji i wydarzeń na te mające miejsce PRZED i PO zaginięciu Sary. Do momentu, kiedy czytalam do nocy zaginięcia, robiłam to z zainteresowaniem. A rozdziały poświęcone tej nocy dosłownie pochłaniam jak szalona, coraz szerzej otwierając oczy. Jak można było tak postąpić? Jak można było stać się takim nieczułym i podłym? Czy Sara sobie na to zasłużyła?
Myślę, że nikt nie zasłużył sobie na coś takiego...
sobota, 3 maja 2025
„Wybacz" Kamila Cudnik
Książka „Wybacz" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Nie czytałam wcześniejszej powieści czyli „Zgadnij, kim jestem" i być może jest to błąd. Obie książki są częścią cyklu poświęconemu policjantowi Robertowi Bukowskiemu. Myślałam, że spokojnie można czytać je oddzielnie i spróbowałam. Myślę, że lepiej bym zrozumiała fabułę obu, gdybym przeczytała je w kolejności, jedną po drugiej...
wtorek, 1 kwietnia 2025
„Jak cień" Marzena Hryniszak
Zbieram się i zbieram od jakiegoś czasu, by napisać kilka, a nawet kilkanaście słów o książce „Jak cień" autorstwa Marzeny Hryniszak...i ciągle coś mi wypada. To bardzo źle, bowiem ten kryminał zasługuje na to, by literacki świat o nim mówił i na długo go zapamiętał...
czwartek, 10 października 2024
"Deprawacja" Sandra Cicha
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Rres miałam możliwość przeczytać najnowszą książkę Sandry Cichej i był to kryminalny strzał w dziesiątkę. Od publikacji dosłownie nie można się oderwać, mnogość wątków i postaci wprowadzają niemałe zamieszanie w głowach czytelników, a finał jest tak zaskakujący, że można śmiało napisać, że jest wisienką na torcie. Wisienką, którą każdy chce zjeść i której każdy pożąda. Zresztą wcale się nie dziwię, ponieważ "Deprawacja" to kawał świetnej kryminalnej literatury, którą każdemu fanowi tego gatunku literackiego polecam.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawcy oraz portalowi Duże Ka.
wtorek, 3 września 2024
"Sędzia" Oliwia Marczak
Wolny dzień to idealny czas na przeczytanie dobrej książki. Jeśli lubicie misternie uknute intrygi i trzymające w napięciu kryminały, z dość nieoczywistą fabułą, to „Sędzia" Oliwii Marczak jest książką idealną dla Was.
niedziela, 1 września 2024
"Confessio" Natalia Kruzer
Confessio - z łacińskiego - wyznanie. I właśnie tego najbardziej brakowało prokurator Paulinie Wilczyńskiej, by rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci niepełnosprawnego dziecka. Kto był na tyle zły do szpiku kości i szalony, by zabić niewinnego chłopca? Oczywiście nie miał on dobrych rokowań, a choroba nie jednego człowieka przyprawiała o dreszcze, ale to w końcu dziecko. Niewinny mały człowiek, który nie mógł się bronić. "Confessio" Natalii Krauzer to książka, którą każdy fan kryminałów powinien przeczytać.
Recenzja portal: Duże Ka
Autor: Natalia Kruzer
Tłumaczenie: orginalne
Tytuł: Confessio
Wydawnictwo: Filia
Wydanie: 1
Data wydania w Polsce: 13 marca 2024
Kategoria: kryminał
ISBN: 978-83-8357-301-4
Liczba stron: 331
Ocena 10/10




.jpeg)













.jpg)






















