Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Mak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 grudnia 2024

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

Z książkami Katarzyny Mak jest jak ze świątecznymi pierogami. Nie zawsze wychodzą przepyszne. Czasami zdarza się tak, że nic dobrego z nich nie wychodzi i niestety przekonałam się o tym boleśnie kilka razy. Na szczęście „Jego wysokość prezes" to książka, która udźwignęła temat niedobrych pierogów i nieciekawych opowieści, dając mi w te święta historię, o której z przyjemnością Wam opowiem. Usiądźcie wygodnie, sprawdźcie, gdzie książka jest w najniższej cenie i dodajcie ją do koszyka. I uwierzcie mi na słowo, że naprawdę warto ją sobie podarować.


„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

„Jego wysokość prezes" to Katarzyna Mak w szczytowej formie. Nie ma absolutnie niczego, co mnie w tej książce denerwowało, a musicie wiedzieć, nie wszystkie książki autorki mi się podobają.

Fabuła książki nie jest skomplikowana, jednak główni bohaterowie wprowadzają do tej historii urok, tym samym robiąc robotę. Sam pomysł mi się podoba i według mnie autorka idealnie to sobie wymyśliła i jeszcze lepiej pomysł zrealizowała, dając mi ogromną przyjemność z poznawania historii Emmy i Liama.

Zacznijmy od okładki. Podoba mi się w niej wszystko, choć nie do końca odzwierciedla to, co w książce możecie znaleźć. Przynajmniej na początku nie odzwierciedla, ale na tym muszę poprzestać, by nie zdradzić szczegółów. 310 stron, duża czcionka i choć wydaje się, że to mało jak na książki Pani Mak, to zapewniam Was, że jej długość jest idealna.

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

Co znadjdziecie w tej książce? Jest dwoje głównych bohaterów. Prawniczka Emma, która po bolesnej życiowej porażce, wraca na wieś do domu babci i absolutnie nie zamierza stamtąd wyjeżdżać. Liam, to ambitny chłopak, który zostaje zmuszony przez dziadka do wyjazdu do Nowego Jorku w celu ratowania firmy swojego młodszego brata. Nie jest tym pocieszony, ale słowo starszego pana to świętość. Za nic w świecie nie można mu odmówić. Natomiast babcia Emmy namawia dziewczynę, bo pomogła odzyskać jej to, co ukradł kiedyś jej wspólnik. Dziewczyna wyrusza do Nowego Jorku pomóc babci odnaleźć nikczemnika i odzyskać pieniądze, które pomogą kobietom przetrwać zimę na wsi. Wszystko komplikuje się gdy Liam i Emma poznają się niby przypadkiem i dziewczona zostaje przez niego zatrudniona w charakterze asystentki.

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

Książka pełna jest niespodziewanych zwrotów akcji i dobrze przemyślanych scen. Bohaterowie nie dają sobie w kaszę dmuchać, mają silne charaktery i dlatego dochodzi między nimi do spięć i nieporozumień. Emmie potrzebne są pieniądze, a firma Lima dobrze płaci, więc dziewczyna mu pomaga. Liam choć ma milion wątpliwości, nie pozwala odejść dziewczynie, która w końcu wprowadza ład i porządek do zaniedbanej firmy brata. Od złości, poprzez uszczypliwości, nieporozumienia do sympatii, a później do miłości. Jaki będzie finał tej historii? Niespodziewany i nieprzewidywalny. A przynajmniej ja byłam bardzo zaskoczona, tym co Katarzyna Mak wymyśliła.

„Jego wysokość prezes" Katarzyna Mak

Jeśli lubicie książki, które wciągają od pierwszej strony a ich fabuła zapowiada się wyśmienicie, to właśnie „Jego wysokość prezes" jest pozycją idealną dla Was. Świetnie wykreowani bohaterowie i miłość, która pojawia się znienacka, czego chcieć więcej? Jeszcze nie wiecie, co autorka wymyśliła na końcu. To dopiero jest spektakularne zakończenie! W tej książce podoba mi się dosłownie wszystko i jestem pewna, że i Was ta pozycja zachwyci.




Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Editio Red.





czwartek, 5 września 2024

"Black" Katarzyna Mak

"Black" Katarzyna Mak

"Black" Katarzyna Mak

Intrygująca okładka i jeszcze bardziej intrygujący opis. Czy książka "Black" Katarzyny Mak okazała się godna przeczytania??? A może autorka kolejny raz mnie rozczarowała i wracamy do punktu wyjścia?


"Black" Katarzyna Mak

Tak szybko jak zaczęłam czytać, tak szybko zaczęłam się denerwować. Czemu? Blondie i Black to para wybitnie denerwująca. Tak szybko jak się w sobie zakochali, tak i szybko zaczęli się kłócić. ONA nie mogła wytrzymać tego, kim jest jest jej ukochany, a ON aż kipiał z zazdrości, gdy tylko ktoś spojrzał na jego kobietę. To musiało się źle skończyć!! I właśnie tak się stało.

"Black" Katarzyna Mak

Do tej książki robiłam aż trzy podejścia i przy dwóch bardzo szybko ją odkładałam i to na długo. Co Wam będę tłumaczyć dlaczego? Po prostu mnie tak książka wkurzała. Fabuła wydawała mi się do obrzydliwości przewidywalna, a Ci swoje zamiast bawić się w związek powinni dostać dożywotni zakaz zbliżania się do siebie. Myślałam, że nie skończę tej książki, aż w końcu za trzecim razem zagryzłam zęby i postanowiłam w końcu to zrobić. Nie było łatwo przez kilkanaście stron. Znowu wróciła złość. Aż w końcu coś się zmieniło 😱😱😱 Niespodziewany zwrot akcji??? O tak!!!! Po tej scenie Kasia Mak powinna otrzymać tytuł Królowej. Stało się to, na co trzy czwarte książki czekałam - zaczęłam czytać jak szalona i nie mogłam się oderwać. Ale to było dobre! Zupełnie się nie spodziewałam takiego obrotu sprawy, choć dalej pamiętałam o tym, jak główni bohaterowie mnie wkurzali.

"Black" Katarzyna Mak

W końcu przyszedł czas zakończenia. I wiecie co? Aż się wzruszyłam 🥲🥲🥲. To dowodzi tego, że warto jest dawać szansę historiom, które początkowo nie były dobre.


"Black" Katarzyny Mak trafia na półkę z książkami autorki, które musicie przeczytać. W przypadku tej historii początek nie był najlepszy ale finał wynagrodził mi wszystko.



Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Editio Red.

czwartek, 7 grudnia 2023

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak


"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

Czyżby kolejny gorący romans z mafią w tle? I tak i nie. Choć muszę przyznać, że po "Boskim Diavolo" Katarzyny Mak właśnie takiego romansu się spodziewałam, to finalnie nie tak to sobie wszystko wyobrażałam. Kto tak kończy książkę?! A miało być tak pięknie...


"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

Katarzyna Mak w swoich najnowszych książkach ma coraz to lepsze pomysły. Na moim blogu znajdziecie min. recenzję "Sposobu na Szefa", książki, która bardzo mi się podobała. W tym przypadku również liczyłam na sto procent zadowolona z tekstu, ponieważ historia zapowiadała się naprawdę gorąco a przy tym ciekawie i obiecująco.

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

Bohaterką książki jest Polka, Izabela Mrówczyńska, która na prośbę swojej szefowej wyjeżdża do Włoch w charakterze konsultantki ślubnej. Ma pomóc przygotować wesele dla włoskiego biznesmena i jego narzeczonej. Gdy przyjeżdża do obcego kraju, odkrywa, że jej praca będzie wyglądała trochę inaczej, niż to sobie zaplanowała.

Vittorio Bellamonte jest włoskim gangsterem i zawsze dostaje to co chce. Jego ślub z Sereną jest planowany po to, by połączyć dwie majętne włoskie rodziny i tym samym wzmocnić dwa mafijne rody. Mężczyzna nie kocha swojej przyszłej żony i używa sobie z innymi kobietami ile dusza zapragnie. Izabella jest dla niego wyzwaniem. Blondynka o jasnych rzęsach, brwiach i włosach jest dla niego łakomym kąskiem. Mężczyzna pragnie się z nią przespać i w sumie nic poza tym. I robi wszystko, by to uczynić, do momentu, w którym uświadamia sobie, że nie może przestać myśleć o Belli. A to wszystko komplikuje...

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

"Polka dla Włocha jest jak niebo dla diabła."

W tej książce dzieje się tak dużo, że nie sposób momentami się połapać w tym wszystkim. Jedno jest pewne - nie znajdziecie tu nic oczywistego. Myślałam początkowo, że to będzie zwykły romans na tle włoskiej scenerii. Bohaterem będzie przystojny Włoch, który uwiedzie naszą rodaczkę, da jej najlepszy seks życia i będą żyli długo i szczęśliwie. Okazało się, że w książce faktycznie jest przystojny Włoch, jest niezbyt dużo, choć faktycznie dobrego seksu, ale z tym szczęściem krucho. A to wszystko dlatego, że Izabela weszła między młot a kowadło, choć nie zrobiła tego specjalnie. Ale za niedotrzymywanie niektórych obietnic przyjdzie jej słono zapłacić.

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

"Boski Diavolo" Katarzyna Mak

Ta historia naprawdę zasługuje na jej poznanie. Czyta się ją z przyjemnością i wciąga od pierwszej strony. I to lubię najbardziej - jest w niej mnóstwo tajemnic głównych bohaterów. Jestem pewna, że Kasia nie raz Was zaskoczy, tak jak zaskoczyła mnie. Takich atrakcji zupełnie się nie spodziewałam, ale jak widać dreczenie głównych bohaterów dalej jest ulubionym zajęciem autorki.


Przygotujcie się na to, że nie jest to zwykły romans z cudownym zakończeniem. Autorka lubi przyprawiać swoich czytelników o zawał serca, a tym zakończeniem myślę, że u nie jednej osoby spowodowała stan przed zawałowy.


Na koniec muszę zadać jedno ważne pytanie - czy to już koniec? Będę musiała zrobić śledztwo w tej sprawie i oznajmiam Wam, że tak tego nie zostawię. Koniecznie musi być druga część i na to właśnie liczę w przyszłym roku.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Editio Red.

wtorek, 21 listopada 2023

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

Moja ulubiona książka Katarzyny Mak? Zdecydowanie "Sposób na Szefa". Nie sądziłam, że to będzie aż taka emocjonująca petarda! Nawet kilka łez popłynęło, a to miał być zwykły romans... Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Editio Red.


"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

Książki Katarzyny Mak czytam nie od dziś i choć z jej debiutem miałam kłopot, to niektóre późniejsze publikacje skradły moje serce. Nawet jeden tytuł wzięłam pod patronackie skrzydła. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok "Sposobu na Szefa". Piękna kolorowa okładka, która obiecuje środek wypełniony dobrą zabawą. Relacje Szef - pracownica nigdy nie są proste. A dodatkowo komplikuje je uczucie i romans. I niby można przypuszczać, że relacja Maksa i Mai, to książka jakich wiele na polskim rynku, to muszę Was zaskoczyć. Żadna inna podobna książka nie wywołała we mnie tyłu emocji i nie doprowadziła mnie do płaczu, co ta propozycja. Ale wszystko od początku...

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

Jest to książka opowiadająca o trudnej relacji Szefa i nie do końca jego podwładnej. Owszem Maja starała się o pracę w firmie Maxa, ale nie o taką pracę jej chodziło. Jednak los bywa okrutny i Maja przez przypadek niszczy bardzo drogi garnitur swojego przyszłego Szefa, za który ten rząda zapłaty. Ale nie takiej jak myślicie. Maja ma udawać jego dziewczynę, a później narzeczoną, tak by mężczyzna mógł zdobyć kontrakt, na krótkim mu bardzo zależy. I niby przez jakiś czas wszystko idzie sprawnie, do momentu, kiedy na horyzoncie pojawiają się uczucia, które skutecznie psują dobrze wypracowany układ.

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

Książka jest świetnie napisana, a cała historia w mistrzowski sposób skonstruowana. Maja niby jest miłą dziewczyną z sąsiedztwa, ale umie przywołać do porządku trochę zadufanego w sobie Maksa. A ten uparcie twierdzi, że nigdy się nie zakocha, bo miłość niszczy wszystko. Do momentu poznania Mai, Max spotykał się z kobietami z reguły tylko na sex. Teraz z jedną zamieszkał, bo wszystko musi wyglądać bardzo realnie. To, że Max i Maja bardzo długo będą oszukiwać samych siebie, wcale nie znaczy, że inne osoby dały się nabrać. A to nie wszystko, czego będziecie świadkami w tej zawiłej historii. 

Porywajaca, wciągająca, momentami wkurzająca ale i bardzo gorąca książka o tym, że miłość potrafi pojawić się w najmniej spodziewanym momencie. I mamy wtedy dwa wyjścia: przyjąć ją z otwartymi rękami lub dalej się oszukiwać, że nas to nie dotyczy. Niestety drugie rozwiązania zazwyczaj kończy się źle zarówno dla jednej jak i drugiej strony.

Jak sprawa zakończyła się w tym przypadku? Koniecznie musicie przeczytać książkę, by się tego dowiedzieć.

"Sposób na Szefa" Katarzyna Mak

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Editio Red, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz książki.








poniedziałek, 15 sierpnia 2022

"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

Coraz częściej sięgam po książki wydawnictwa Lipstick Books. Jedną właśnie czytam, a wczoraj skończyłam "Royals Playboy" Katarzyny Mak. Do tej autorki swego czasu miałam dość negatywne nastawienie, ale wszystko się zmieniło, gdy przeczytałam jej książkę o miłości w Dubaju. Czy i tym razem jestem zachwycona?



"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

Charlie to arystokrata. Pochodzi z zamożnej, szkockiej rodziny. Jest hrabią, bogaczem, którego naprawdę stać na wiele. Otoczony pięknymi kobietami, wiedzie życie lekkoducha – playboya. Charlie nie ogląda się za siebie, ani też nie patrzy w przyszłość. Cieszy się z życia i bawi się nie tylko nim… Ale wszystko co dobre, kiedyś musi się skończyć. W dniu, kiedy na jego drodze stanie Gabriela – młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela z Polski, Lukasa – Charlie postanawia coś zmienić. A dzieje się tak za sprawą nocy i zbliżenia, do którego nigdy nie powinno dojść. Przecież siostra Luki była ostatnią kobietą, na którą miał prawo spojrzeć, której pod żadnym pozorem nie miał prawa tknąć… Charlie to człowiek honoru i wkrótce poprosi o rękę Gabi, jednak czy arystokratyczna rodzina dopuści do ich ślubu?

"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

To była bardzo dobra książka. Choć momentami przewidywalna, ale naprawdę świetnie mi się ją czytało. "Royals Playboy" jest przykładem książki, przy której się zrelaksujecie i odpoczniecie. W końcu kto nie lubi czytać o wielkiej i prawdziwej miłości? Katarzyna Mak pokazała, że nie ważne jest pochodzenie i to, czy ktoś ma pieniądze. Ważne są uczucia, dobroć i miłość. I właśnie dobrocią, miłością i byciem dobrym człowiekiem można przekonać do siebie faceta, który nie stroni od kobiet i zmienia je tak często jak skarpetki. Specjalnie użyłam słowa "skarpetki", ponieważ Charlie to prawdziwy playboy z wyższych sfer. Kobiety do niego lgną i same wskakują mu do łóżka. A on? No cóż, chętnie korzysta z ich wdzięków. Gabi jest inna. Urocza, miła, kochana. Ma dobre serce i piękną duszę. Ale czy to wystarczy by zatrzymać przy sobie playboya?

Kasia Mak pokazuje, że wystarczy. Niestety jak to zwykle w bajkach bywa, zawsze znajdzie się ktoś, komu szczęśliwe zakończenie nie pasuje i zrobi wszystko, by do niego nie dopuścić. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. A w tej historii i one grają dużą rolę.

"Royals Playboy" Katarzyna Mak - recenzja

Podobała mi się ta książka i nawet przez chwilę się przy niej nie nudziłam. Oczywiście zakończenie zraniło moje serce, ale już wiem, że zapowiada się interesujący drugi tom. Nasi bohaterowie są sobie przeznaczeni i muszą być razem. Ale przed nimi jeszcze długa droga do szczęścia.

Lekka, łatwa i przyjemna historia na góra dwa wieczory. Lubię czasami poczytać takie książki do snu. I zawsze później mi się śnią ciekawe sny. Mam nadzieję, że już niedługo przeczytam o dalszych losach Gabi i Charliego.

PS Kasia Mak pisze coraz lepsze historie i jest doskonałym przykładem na to, by nie rezygnować z sięgania po książki danego autora, tylko dlatego, że jedna z nich się nam nie podobała.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Lipstick Books.








 

wtorek, 14 czerwca 2022

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny


"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny


"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" to moje drugie spotkanie z twórczością Katarzyny Mak. Pierwsze niestety nie było udane, ale ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mogę szczerze powiedzieć, że bycie jej Patronką Medialną to dla mnie przyjemność.


"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

Dubaj, tajemniczy arystokrata i dzika namiętność...
Burzliwa historia, pełna zwrotów akcji ― porwie Cię od pierwszej strony!

Holly Clarkson, piękna, młoda i przebojowa dziewczyna, wiedzie szczęśliwe życie w Kalifornii. Jest zakochana po uszy w chłopaku o imieniu Jamie, koledze starszego brata. To idylliczne życie pewnego dnia lega w gruzach, ponieważ obaj mężczyźni zaciągają się do wojska, które wysyła ich na misję do Afganistanu. Wkrótce do rodziny Holly dociera informacja o śmierci jej brata, a Jamie zostaje uznany za zaginionego. Dziewczyna jest załamana, zwłaszcza że Jamie przed wyjazdem obiecał, że wróci.

Niedługo potem na Holly spada kolejna fala nieszczęść, po której postanawia się przenieść do Nowego Jorku, by tam rozpocząć nowe życie ― wydawałoby się, że po tylu nieszczęściach w końcu spokojne i bezpieczne. Wychodzi za mąż, zakłada rodzinę. Pewnego dnia Holly dostaje propozycję wyjazdu służbowego do Dubaju. Postanawia jechać, dzieci zostawia pod opieką męża i teściowej. Przecież dwa tygodnie tak szybko zlecą. Holly nie spodziewa się jednak, że ten wyjazd na zawsze odmieni jej życie.

A to dopiero początek tej historii...

Czy Dubaj to oaza szczęścia? Jakie mroczne tajemnice skrywa miasto marzeń?

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

Piękna okładka i zaskakująca treść - te cztery słowa najlepiej opisują najnowszą książkę Katarzyny Mak. Po naszym pierwszym spotkaniu miałam wątpliwości, czy brać pod swoje skrzydła "Kochankę arystokraty" ale Wy nie powinniście mieć żadnych wątpliwości czy ją przeczytać. Książka jest świetna. Emocjonująca, wciągająca, dająca do myślenia.

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

To nie jest bajkowa historia. To pełna bólu i cierpienia opowieść o dziewczynie, która kochała nad życie i nawet po zaginięciu ukochanego i uznaniu go za martwego, nie mogła pogodzić się z jego stratą. I nigdy tego nie zrobiła. Widmo Jamiego nawiedzało ją w snach. Nawet po wielu latach jego strata była dla niej bolesna. Choć Holly miała męża, dzieci i próbowała żyć normalnie, nigdy nie zapomniała o swojej młodzieńczej miłości. Myślę, że poniekąd sprawiło to, że w jej małżeństwie zaczęło dziać się źle. Mąż czuł, że jest ktoś między nimi. Ale z drugiej strony on również nie pozostał Holly dłużny. Ona zdradziła go z duchem ukochanego. A on? Tak, życie Holly nie oszczędzało. Gdy dowiedziała się, że ma służbowo wyjechać do Dubaju, nie zastanawiała się długo. Ten przepych i piękno miasta ją zauroczyły. Ale nie tylko miasto zrobiło na niej wrażenie. Od słowa do słowa, od spojrzenia do spojrzenia. Wystarczył uśmiech, drobny gest. W końcu czuła, że żyje. Niestety jej sielanka nie trwała długo...

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

Choć ta historia bardzo mi się podobała, to szkoda mi Holly. Oddała swoje serce jednemu mężczyźnie, a on zabrał je do grobu. Wraz z jego odejściem, odeszła wolna i uśmiechnięta dziewczyna. I nigdy nie wróciła. Wiecie co jest najgorsze w życiu? Oszukiwać siebie i wmawiać sobie, że jest dobrze. Bo gdy z samym sobą nie będziemy szerzy, to nigdy nie uda nam się być szczerym wobec innych. Myślę, że gdyby Holly miała dowód na to, że Jamie nie żyje, to by się z jego śmiercią pogodziła i mogła zacząć nowe życie z innym. Bez kłamstw i oglądania się za siebie. Może wtedy nawet nie spojrzałaby na pewnego przystojnego Araba i nie nawiązała z nim romansu. Może jej małżeństwo byłoby dziś szczęśliwe?

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

Czy lekiem na zdradę bliskiej osoby jest zdradzenie jej z kimś innym? Taką receptę Holly dostała od swojego psychiatry, po tym jak mąż ją zdradził. Na początku się wahała, uznała to za niemoralne. Ale im bardziej czegoś nie chcemy, tym większe prawdopodobieństwo, że to się zdarzy. Pojawienie się Safira w jej życiu było kolejnym gwoździem do trumny, choć miało być lekiem na całe zło. To była miłość w Dubaju, ale po powrocie czekała ją smutna rzeczywistość.

Nie można uzdrowić swojej duszy krzywdząc inną osobę...

"Kochanka arystokraty. Miłość w Dubaju" Katarzyna Mak - recenzja - Patronat Medialny

Ta książka jest zupełnie inna niż na początku zakładałam. Myślałam, że to będzie kolejny romans Polki z Arabem zakończony nieszczęśliwą miłością i złamanym sercem i poniekąd się dużo nie pomyliłam. Ale nie sądziłam, że będzie to tylko element zawiłej historii, jaką jest życie naszej bohaterki. Historii, która jak na razie nie ma szczęśliwego zakończenia. Na końcu książki na jaw wychodzą takie fakty, że jestem przekonana o tym, że autorka w drugiej części nas emocjonalnie rozniesie. 

To był dopiero początek. Przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster. I koniecznie przeczytajcie "Kochankę arystokraty". Jestem przekonana, że Katarzyna Mak Was nie zawiedzie!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Editio Red. 












 

wtorek, 28 kwietnia 2020

"Dotyk anioła" Katarzyna Mak - recenzja (zawiera spoilery)

"Dotyk anioła" Katarzyna Mak - recenzja (zawiera spoilery)
Dotyk anioła Katarzyna Mak

Gdyby okładki były jedynym kryterium oceny książek, to niewątpliwie najnowsza książka Katarzyny Mak o tajemniczym tytule Dotyk anioła dostaje ode mnie mocną dziesiątkę. Dla mnie ta okładka to rewelacja. Tajemnicza, zmysłowa, obiecująca czytelnikowi niezapomniane doznania. A przynajmniej ja ją tak odbieram. I do tego rekomendacja K.N. Haker na przodzie książki. Prawdziwe 369 dni namiętności..... Właśnie na to liczyłam, a co dostałam?



Od wieków dobro ściera się ze złem, a przeciwieństwa się przyciągają. Pytanie zatem nasuwa się samo: co się wydarzy, kiedy nagle spotka się dwoje ludzi tak różnych, jak ogień i woda?
Angel jest synonimem czystości, idealnym przykładem wrodzonej skromności i uosobieniem anielskiej dobroci – na co już wymownie wskazuje choćby jej imię. Jest też bardzo religijna. Kocha otaczający ją świat, uwielbia ludzi i zwierzęta, z którymi od wczesnego dzieciństwa żyje w naturalnej symbiozie. Brad to przeciwieństwo Angel. Porywczy, pewny siebie, cyniczny. Na co dzień kat, który bez skrupułów zabija ludzi dla pieniędzy. Krótko mówiąc, Bradley to bardzo zły i niebezpieczny mężczyzna, którego lepiej omijać na swojej drodze. Los styka ich w najmniej oczekiwanym momencie. Jedno spotkanie w Las Vegas, jedna noc… Jedna nieprzemyślana decyzja, a życie tych dwojga zostaje wywrócone do góry nogami.
Kiedy po zakrapianej nocy Angel budzi się w łóżku obcego faceta, natychmiast postanawia wszystko naprawić i sprowadzić swe życie na właściwie tory. Niemniej Brad, który już poprzedniego wieczoru uległ pokusie, nie będąc w stanie odmówić pięknej kobiecie, ma na ten temat odmienne zdanie. Postanawia zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Co w efekcie wyniknie ze związku, który początkowo opiera się jedynie na dzikiej namiętności? Czy pomiędzy dwojgiem tak różnych charakterów wybuchnie płomienne uczucie? Czy on zdoła pokochać i stać się człowiekiem, którego ona w nim widzi od samego początku? Czy ona zdoła okiełznać mężczyznę, do którego pała uczuciem tak gorącym, niczym wrota piekieł i ogniste czeluści?
Jeśli sądzicie, że dobro jest w stanie zwyciężyć zło, a miłość jest w stanie uleczyć każdą, nawet najbrudniejszą duszę, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę, by się przekonać, czy to rzeczywiście prawda...








Ale piękna okładka, to nie wszystko. Niestety. Nie mam ostatnio szczęścia do książek Wydawnictwa Videograf. Tym razem również nie będzie kolorowo. Choć opis na okładce jest równie dobry jak jej przód, to środek mnie rozczarował. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Greya? Crossa? Może trochę 365 dni Blanki Lipińskiej? A dostałam telenowelę brazylijską...

Ale zacznijmy od początku. Fabuła książki sama w sobie jest ciekawa. Podoba mi się pomysł na książkę. Słodka Angel i diabelski Brad. Niebo i ziemia. Ogień i woda. Biel i czerń. Niewinność i porządnie. Książka zapowiadała się bardzo dobrze. I na początku tak było. Wciągnęłam się i czytałam na wdechu. Trochę zaskoczyło mnie, że bohaterką jest Polka. Ale z drugiej strony to dobrze. Niestety im dalej czytałam tym było gorzej... 


Dotyk anioła Katarzyna Mak


Zuza/Zuzanna/Suzan/Suzi/Angela/Angel Lewandowska Sawyer to postać książkowa, której nie lubię. Nie mam pojęcia co siedzi w jej głowie, o co jej chodzi i dlaczego czasami zachowuje się jak kompletna idiotka. Wielka Katoliczka, bogobojna i gotowa w każdej chwili złożyć ręce do modlitwy, a przy tym głupia jak but, niezrównoważona histeryczka - to idealny opis tej dziewczyny. Z jednej strony robi wszystko w imię zasad swojej religii, a z drugiej strony bierze ślub w Vegas z facetem, którego pierwszy raz widzi na oczy. Bo chciała się z nim przespać, ale to tylko po ślubie. Potem chce się z nim rozwieść, ale nie rozwodzi. Idzie z nim do łóżka bez zabezpieczenia, po tygodniu go kocha ( a może i wcześniej?) i jest o niego tak zazdrosna, że w pewnym momencie mam ochotę jej przywalić. Potem jest seks, dużo seksu, awantury, sceny zazdrości. Panienka lata, obraża się na wszystkich i we wszystkim widzi problem. Ale kocha swojego męża nad życie. Aż ten pewnego dnia ją gwałci. I gdyby nie to, że z rąk brutala ratuje ją gosposia, to zrobiłby jej pewnie większą krzywdę. Z obitą głową, posiniaczona, podrapana, z obtartą, spuchniętą waginą i ledwo chodząca, najpierw  trochę się gniewa, potem pokazuje mu następnego dnia, co jej zrobił. Przy czym on ogląda ją niczym bydło na targu i nawet zagląda jej między nogi i sprawdza jakie spustoszenia uczynił. A potem ona oddaje mu się tego samego wieczoru analnie, bo tak bardzo go kocha, a to, że ją zgwałcił dzień wcześniej, to nie jego wina. A jeszcze kolejnego dnia jest ciąg dalszy miłosnej rozpusty i kolejne dzikie seksy. Co tam, że ledwo żyła dziewczyna chwilę wcześniej. Potem znowu są awantury i fochy. To chyba jest nie na moje nerwy. Ta dziewczyna mnie tak denerwuje, że miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno z dziesięć razy. I to prosto pod nadjeżdżający samochód. 

Co do Brada, to nawet wydawał się spoko chłop. Ale przez ten gwałt zupełnie przestał mi się podobać. 

Dotyk anioła Katarzyna Mak

Dotyk anioła Katarzyna Mak

Dotyk Anioła jest pierwszą książka Katarzyny Mak, którą przeczytałam. I byłam pewna, że to jest debiut autorki. Ale okazuje się, że nie. Jak sobie tak teraz o tym wszystkim myślę, to uważam, że lepiej by było, gdyby autorka skupiła się na pisaniu książek, których akcja działaby się w Polsce. Nie do końca podoba mi się jej styl kreowania postaci zagranicznych. Czuć, że książkę napisała Polka. Są w niej polskie dialogi i charakterystyczne polskie teksty. A przecież nie wszyscy są tam polakami. Lepiej czasami pozostać przy tym co nasze, a nie sięgać po obce. Ale to jest tylko i wyłącznie moje zdanie. 

Poczytałam opinie innych o tej książce i są zaskakująco dobre. Ja spodziewałam się czegoś innego. Dostałam naciąganą historię i irytującą główną bohaterką. A może tak miało być? Może ta książka miała wywołać duże emocje w czytelniku? We mnie wywołała na pewno. Tylko więcej było złości i irytacji niż zachwytu. 

Co by Wam więcej nie zdradzać, to tylko napiszę, że zakończenie jest ciekawe. I tu mocniej zabiło mi serce, bynajmniej nie z oburzenia. I chciałabym dowiedzieć się, co będzie w drugiej części. Mam nadzieję, że bohaterka zmądrzeje i już nie będzie się tak zachowywała. A opis sugeruje, że będzie się tam działo, oj działo. Tylko czy nie za dużo i znowu nie będzie za bardzo wszystko powymyślane? Tego nie wiem, ale chciałabym się dowiedzieć. 



Znacie książki Katarzyny Mak?