Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 grudnia 2025

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny
„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Witaj w Akademii Ciemnogrodzkiej!

Zanim otworzysz nasze podwoje, przystań na moment, by zapoznać się z celami statutowymi szkoły przeznaczonej dla istot nadprzyrodzonych.
  1. Dołóż wszelkich starań, by zdobyć u nas jak najlepsze wykształcenie.
  2. Uczestnicz w conajmniej jednym kole zainteresowań.
  3. Nawiąż przyjaźnie i zdobądź sojuszników.
  4. Szanuj zasady panujące w naszej placówce.
  5. Przeżyj.*

*„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk 

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Pewnego pięknego dnia, wydawnictwo Vandom ogłosiło, że ich nakładem ukaże się „Akademia Ciemnogrodzka". Już wtedy zapragnęłam być częścią tego projektu. Na szczęście dla mnie udało się. I tak oto jestem Patronką Medialną tej książki. Książki, która już od pierwszej strony skradła moje serce. Książki, którą Wam polecam, nawet jeśli nie czytacie fantastyki. Do tej Akademii naprawdę warto się udać. Chociażby po to, by dowiedzieć się, co Basia Maciejczyk wymyśliła i kogo stworzyła. A swoimi wyborami zaskoczyła nie tylko mnie. 

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

Pierwszy tom „Sagi Smoczych Magów" już w sprzedaży - takie hasło możemy przeczytać na Instagramie autorki. Jest to dla Was sygnał i informacja, że musicie ruszyć do księgarni. A już na tym wstępie zdradzę Wam, że wydawca postanowił kontynuować współpracę z autorką i niebawem ( mam nadzieję, że niebawem) będziemy mogli poznawać dalszą historię Liwii . A początek drugiego tomu jest konkretny. Powiedziałabym nawet, że zrobił na mnie piorunujące wrażenie.

Ale zanim tom drugi powstanie, to spieszę Wam opowiedzieć, co takiego przekonało mnie do chęci objęcia patronatem medialnym tego projektu. A jest nim mroczna Akademia Ciemnogrodzka. Jest to miejsce nauki stworzeń nadprzyrodzonych. Zapewne już się domyślacie, że Liwia do takich należy, ale nie wolno mi zdradzać kim lub czym dziewczyna jest. Za to na początku książki poznajemy jej towarzyszy z Akademii. A mamy tu chociażby wampira, jest wiła, są uczniowie zmieniający postać w zwierzęta. Poznajemy również wiele postaci z mitologii słowiańskiej. Tak, dobrze czytacie, w tej książce autorka zaszalała i oprócz zwyczajnych istot nadprzyrodzonych, poznajemy te mniej popularne w literaturze fantastycznej, za to idealnie pasujące do klimatu tej historii.

Musicie wiedzieć, że Liwia nie trafia do Akademii przypadkiem. Ma za zadanie znaleźć mordercę ojca. Jest przekonana, że ukrył się w murach szkoły i niebawem znowu uderzy. Liwia skrywa to kim jest, bo prawda mogłaby narazić ją na niebezpieczeństwo. Myszkuje, szpieguje, zagląda w różne kąty. Jest coraz bliżej odkrycia prawdy. Aż trafia na informacje, które zbijają ją z tropu. Informacje, które są dla niej szokujące i bolesne jednocześnie.

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

W Akademii Ciemnogrodzkiej bardzo ważne jest hasło „przeżyj". Gdy dziewczyna przekracza mury szkoły nawet się nie spodziewa, że gniew może dosięgnąć ją ze strony kolegów i koleżanek. Jest to dla niej zaskoczenie. Odkrywa również, że wcale nie będzie łatwo odkryć tożsamość mordercy w miejscu, gdzie większość uczniów ostrzy sobie na siebie pazury. Ale Liwia nie ma w zwyczaju się poddawać. Musi wykonać misję i zdążyć pożegnać się z umierającą mamą. Czy się jej to uda?

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" Barbara S. Maciejczyk - recenzja - Patronat Medialny

„Akademia Ciemnogrodzka" jest przeznaczona dla czytelnika powyżej trzynastego roku życia. Owszem zdarzają się w niej sceny przemocy, ale są na tyle dobrze rozpisane, że nie mącą w młodych umysłach. Nie można byłoby napisać tej historii bez nich, ale autorka umiejętnie włada językiem polskim, by minimalizować trudne treści, a mimo tego pobudzić wyobraźnię czytelnia. Moja szalała oj szalała. Przekraczając mury Akademii, czytelnik musi być przygotowany do spotkania z istotami magicznymi, mającymi nadprzyrodzone zdolności. Nie wszystkie z nich są przyjaźnie do siebie nastawione, a Akademia nie odpowiada, za „wypadki" swoich uczniów w starciach z mocniejszymi istotami. Cóż, takie życie. Przekraczając mury tej szkoły czytelnik musi być również nastawiony na odkrywanie sekretów swoich kolegów i koleżanek, a przy okazji może i nauczycieli - jak wszystkich, to wszystkich. I na końcu ostrzegam, że Akademia wciąga. Od pierwszej strony czytelnik angażuje się w misję odkrycia mordercy, że nikt i nic nie jest w stanie go od niej oderwać.

Trzeba to przetrwać i nie próbować interweniować. I dać czas, bowiem powrót z magicznego świata Basi Maciejczyk może chwilę potrwać.

Kto z Was odważy się na tą podróż i przekroczy mury Akademii Ciemnogrodzkiej?

„Na skraju magii" Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

l„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

I po świętach... Czas wziąć się do roboty, czytać i recenzować, czyli to, co lubię najbardziej. Jest jeszcze jedna rzecz, jaką lubię - polecać dobre książki 😉. „Na skraju magii" Mileny Dzikowskiej, to pierwszy tom magicznej i momentami zapierającej dech w piersi seriii, którą musicie koniecznie poznać. 


„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Głównym bohaterem serii jest uzdrowicieShep. Ale nie przesadzajmy, by był jakiś szczególnie dobry - to jeden z tych niższych rangą. Na pewno lepszy jest w sypianiu z żoną swojego władcy. Jest również dobry w bywaniu na dworze królewskim, zabawach, jedzeniu i piciu oraz  przekonany o tym, że jest prawdziwą i jedyną miłością królowej Lilet. Niestety, tak jak szybko mężczyzna nawiązuje romans, tak szybko prawda o nim wychodzi na jaw. A Shep zamiast kolejny raz trafić do łoża ukochanej, zostaje zesłany do Kopidołka - przerażającego magicznego więzienia, gdzie jego dni są policzone...

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii" to debiut uzdolnionej i przesympatycznej Mileny Dzikowskiej, która wyczarowała świat, który wyjątkowo mi się spodobał, ponieważ nie czytałam książek z podobną fabułą. Dla mnie to coś innego i jest mi miło, że mogłam dużo wcześniej poznać losy uzdrowiciela, którego zgubiło pożądanie i chęć posiadania nie swojej kobiety. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Vandom, które zrzesza autorów kochających magiczne historie. Twórcy mają nie łatwe zadanie do realizacji - wymyślają i projektują światy, które trzeba od podstaw zbudować i tchnąć w nie życie. Dzięki Milenie poznałam mystokratów. Najłatwiej opisać ich jako czarodziei władających magią żywiołów. Są również świetnymi uzdrowicielami i wojownikami. Jak można stać się mystokratą? Można się urodzić obdażonym magicznymi zdolnościami. Ale można również... I właśnie o tym jest ta historia.

Nasi bohaterowie mają zadanie przeżyć w Kopidołku. Shep na swojej drodze spotyka ludzi, z którymi łączy go wola walki i pragnienie powrotu do świata poza wiezieniem. Ale jeszcze nikomu nie udało się z niego uciec. Co prawda są tacy, którzy zwiali z kopalni i ukrywają się gdzieś w lasach ale gdzie, nikt tego nie wie. To do nich chce dołączyć Shep. Ale zanim to zrobi, musi wymyśleć jak uciec z miejsca, gdzie wydobywa się złoty kruszec,ł zanim będzie za późno.

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Pamiętajcie o czym mówi dziewiąte przekazanie - „nie pożądaj żony bliźniego swego (...)" Nie ważne czy wierzysz, czy nie, niech to dla Ciebie wyznacznikiem moralnego postępowania. W czasach kiedy żył Shep, ludzie tego nie znali i nie jeden przez to stracił głowę... Shep przez romanas z Lilet prawie stracił życie. Bity i poniewierany przez strażników, wiedział, że niedługo umrze. Gdy nadarza się okazja ucieczki z kopalni, bierze nogi za pas. Czy uda mu się odnaleźć buntowników i ocalić życie?

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

„Na skraju magii"  Milena Dzikowska - recenzja - Patronat Medialny

Jeśli lubicie fantastykę, to ta książka jest dla Was kolejną propozycją do przeczytania z listy marzeń.

✨ PATRONAT MEDIALNY
✍️ @milena.dzikowska.fantastyka
💰 @wydawnictwo_vandom


#milenadzikowska #naskrajumagii #fantastyka #fantasy #wydawnictwovandom

piątek, 9 maja 2025

„Ja, DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

„Ja, DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

25/2025

„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

Macie może w swoich biblioteczkach wznowienia ulubionych książek? W moim przypadku jest kilka takich pozycji. Jedną z nich jest „Ja, DIABLICA" autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Jest to pierwszy tom serii o przygodach Wiktorii Biankowskiej. Pierwsze wydanie książki pochodzi z 2010 roku, więc nasza Diablica jest już nastolatką 😉. W międzyczasie wydawnictwo WAB wydało książkę ponownie, tym razem w nowej odsłonie graficznej, uzupełniając serię o czwarty tom. Rok 2025 jest czasem, kiedy Diablica rozwija skrzydła i leci w świat, tym razem z wydawnictwem Mięta. Co następuje? Nowe wydawnictwo i mroczna ale przepiękna szata graficzna okładki. A jak środek? Równie wciągający jak 15 lat temu...


„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

Inne okładkowe wydania książki „Ja, DIABLICA".




Czy to jest powieść dla nastolatek? Uważam, że śmiało mogą po nią sięgnąć. A czy dorośli czytelnicy będą mieli z jej czytania frajdę? Mam prawie dwa razy tyle lat, co Wiktoria, nasza tytułowa Diablica i nie widzę problemu w tym, że sięgam po takie tytuły. Pierwszy raz książkę czytałam wiele lat temu, a teraz przeczytałam ją ponownie. I jestem tak samo zakochana w tej historii jak lata temu. A przy okazji czytanie umiliła mi okładka książki. Świetnie wyszła, ale czy odzwierciedla to, co czytelnik może znaleźć w środku?

„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

Uwielbiam Katarzynę Berenikę Miszczuk za poczucie humoru. Dziewczyna ma jaja. Zresztą Wiktoria też do szarych myszek nie należy i od razu odnajduje się w Piekle, a Los Diablos staje się jej drugim domem. Jednak dziewczyna w dalszym ciągu nie może poradzić sobie ze śmiercią, więc często wraca na Ziemię i udaje żywą. I w tym momencie autorka pokazuje swoje pisarskie oblicze, kompilując życie bohaterki w zaświatach i wrabia ją w spisek przeciwko Lucyferowi. A ten nie pozwoli sobie na wybryki diabłów w Piekle. Szczególnie takich, które mają Iskrę Bożą i mogą doprowadzić Piekło do upadku.

„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

„Do zakochania jeden krok”... może i tak to leciało, ale w tym przypadku powinno być „Do zwariowania jeden krok”. Szaleństwo goni szaleństwo, a w swój plan uratowania ukochanego Piotrka, Wiktoria wciąga Kleopatrę ( tak, tą Kleopatrę), Belfegora i inne diabły, a między jednym przystankiem a drugim towarzyszy im jeszcze kot Behemot... Towarzystwo pierwsza klasa i tworzy mieszankę wybuchową. Z taką ekipą można iść rozrabiać. Może poza kotem, bo ten tylko majestatycznie i dumnie się przechadza po okolicy.

Czytałam, śmiałam się i płakałam ze śmiechu. Idealnie wyważone poczucie humoru, szaleni bohaterowie i historia, która może wprawić w dobry nastrój nawet najbardziej zdołowane osoby...

Jaki to gatunek literacki? Napewno jest to fantasy. Znalazłam tu także elementy komedii w tym romantycznej i czarnej. Mamy tu również odrobinę romansu, ponieważ w towarzystwie Wiktorii kręci się pewien bardzo przystojny diabeł. A nasza bohaterka zamiast rzucić mu się na szyję i przeżyć przygodę życia, wzdycha do Piotrka, kolegi, który od dawna bardzo się jej podoba. Jest też trochę sensacji, dużo przygody i odrobinka horroru. Niby Piekło jest fajnym miejscem, ale niektóre diabły potrafią dać do wiwatu.

„Ja DIABLICA" Katarzyna Berenika Miszczuk

To co, przekonałam Was do przeczytania książki?

Dla mnie 💣, a nawet i 💣💣💣. Gorąco polecam i do zobaczenia w Piekle 🔥🔥🔥.



Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Mięta, za co bardzo dziękuję!

sobota, 2 listopada 2024

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward


"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

Gdy wydawnictwo Nowa Baśń ogłosiło, że wyda  pierwszą część Bractwa Czarnego Sztyletu, wiele osób oszalało ze szczęścia. Pierwsze wydania książek w polskim języku można było przeczytać dość dawno temu, a ukazały się nakładem wydawnictwa Videograf II. Teraz w odświeżonej wersji i w pięknym wydaniu można je kupić w każdej księgarni. Jak na razie polskim nakładem ukazały się dwie części, a pierwszą z nich jest "Mroczny Kochanek". Czy J.R. Ward przekonała mnie do swojej wersji historii o wampirach?


"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

Muszę się Wam przyznać, że jestem totalnie nie ogarnięta jeśli chodzi o fantastykę i o tej książce dowiedziałam się zupełnie przypadkiem. Dobrze, że chociaż moja wiedza o serii "Bractwo Czarnego Sztyletu" została uzupełniona szybko i mam do nadrobienie tylko drugą część. Swoją drogą, wydawnictwo milczy jak zaklęte i nie słychać żadnych wiadomości o częściach kolejnych. Szkoda by było to zakończyć na dwóch, ponieważ "Mroczny Kochanek" mi się spodobał. J.R. Ward przedstawiła mi swój punkt widzenia i zapoznała mnie ze światem wampirów, jakiego jeszcze nie znałam. Podoba mi się to i liczę na więcej.

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

"Mroczny Kochanek" to idealne połączenie fantastyki i współczesnego świata śmiertelników. Pośród ludzi żyją wampiry. Choć zupełnie inaczej dotychczas przedstawiane, w tej książce pokazane są jaki mocarne istoty, które walczą o przeżycie. Jednak to nie ludzie są ich zagrożeniem, a Zakon Martwych Dusz, do którego należą Martwiący. Są to ludzie pozbawieni dusz. Nie jedzą, nie piją, są impotentami. Ich głównym zadaniem jest eliminowanie wampirów. W tym świecie pełnym chaosu żyje Warth - przywódca Bractwa Czarnego Sztyletu. Gdy ginie jego przyjaciel, wampir musi pomóc jego córce przejść przez przemianę. Kobieta nic nie wie o wampirach i żyje jako człowiek. Jednak przemiana nie omija wampirów półkrwi i gdy nie będą miały kogoś u swego boku, może dojść do tragedii. Choć Warth nie lubi bawić się w niańkę, to poprzysięga przyjacielowi, że to zrobi. Jeszcze nie wie, że spotkanie z Beth wywróci jego świat do góry nogami.

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

"Mroczny Kochanek" to brawurowe połączenie romansu fantastycznego z opowieścią o życiu w ukryciu i walce o przetrwanie. Zaskoczyło mnie to, jak autorka ukazała w tej książce Wartha. Jestem zaskoczona jego niepełnosprawnością, ponieważ w żadnej innej historii o wampirach nie było o tym mowy. Tam te istoty były idealne i co najwyżej blizn mogła im dostarczyć woda święcona albo srebro. W innych książkach o wampirach, były one ukazane jako istoty, którym do przeżycia potrzeba jest ludzka krew. A tu jest inaczej. Ale ile można czytać o tym samym, w końcu staje się to nudne, prawda? U J.R. Wartd nie ma nudy. Zdanie po zdaniu, kartka po kartce odkrywałam jej fantastyczny świat i muszę przyznać, że jestem po dużym wrażeniem. Takich historii paranormalnych mi się chciało i takie teraz pragnę czytać. Nie twierdzę oczywiście, że poprzednie były złe, ale coś nowego w literaturze jest u mnie zawsze mile widziane.

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward

Jeśli lubicie romanse paranormalne, książki o wampirach i innych mrocznych stworzeniach, to jest to seria idealna dla Was. Zdążyłam się już zorientować, że kalejna książka, to historia innego członka Bractwa Czarnego Sztyletu, ale Beth i Warty również się w niej pojawią. Już nie mogę się doczekać kolejnej opowieści J.R. Wars i mam nadzieję, że wydawnictwo Nowa Baśń zrobi tak jak zapowiedziało, będzie wydawać kolejne książki z tej serii. Tego sobie i Wam życzę.

"Mroczny kochanek" Bractwo Czarnego Sztyletu #1 J.R. Ward




 




niedziela, 14 sierpnia 2022

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - recenzja - Book Tour

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - recenzja - Book Tour

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - Book Tour

Za górami, za lasami, i wcale nie tak dawno temu, pewna miła dziewczynka zamiast wysłać mi książki z konkursu, które u niej wygrałam, wysłała do mnie przez przypadek paczkę z #booktour "Szept lasu". Jak wysłała, to pomyślałam, że wezmę udział w tej zabawie, tym bardziej, że miałam być pierwsza, do której książka trafi. A książkę widziałam wielokrotnie na IG i byłam jej ciekawa. I wiecie co? To była jedna z lepszych pomyłek, które wydarzyły się w moim życiu.


"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - Book Tour

Najpiękniejsza dziewczyna w królestwie, zakochany książę i nieufny drwal — tę trójkę naznaczył los z pomocą magicznego lustra i mściwej wiedźmy.

Retelling najpiękniejszych bajek dzieciństwa w nowej, dojrzałej odsłonie z baśniowym klimatem wpasowuje się w obecny nurt young adult.

Eillen, jak każda dziewczyna w Amarat, wybiera się na doroczny Bal Najpiękniejszej organizowany przez króla Strahana. Drwal Jahter na zlecenie wiedżmy musi ukraść Diadem Najpiękniejszej przed wybiciem północy, zaś książę Cedric, rozdarty między ojcem a własnym sercem, poprzysięga, że uchroni swoją ukochaną przed okrutnym losem. Kiedy Lustro wybiera tegoroczną Najpiękniejszą, a z zamku znika coś więcej niż tylko korona, bohaterowie muszą zmierzyć się z przeznaczeniem.

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - Book Tour

To było tak dobre, że nawet nie wiem od czego zacząć. Może od pytania - kiedy kolejne spotkanie z bohaterami tej opowieści? Bo, to, że będzie kolejne jest pewne, ponieważ autorka ogłosiła już zapowiedź książki w swoich social mediach. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na przeczytanie "Szeptu morza".

Wyobraźcie sobie, że pewna rudowłosa laska wyciągnęła z szafy kultowe baśnie takie jak: "Piękna i Bestia" (w tym przypadku Najpiękniejsza), "Kopciuszek", "Królewna Śnieżka", "Królewna Śnieżka i Łowca" i stworzyła nowy świat, w którym umieściła niektóre sceny i postacie z owych baśni, które wszyscy bardzo dobrze znany. Bystry obserwator od razu dostrzeże inspirację, ale muszę Wam powiedzieć, że to była bardzo dobrze wykorzystana inspiracja. Jestem oczarowana tym co przeczytałam i już nie mogę doczekać się kolejnych książek autorki. Czytałam już różne książki pisane na podstawie kiedyś wydanych i znanych historii, ale tu autorce należą się ogromne brawa.

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - Book Tour

Historia mimo tego, że inspirowana innymi, jest świetnie przemyślana. Wszystko się trzyma kupy, a żadnego bohatera bym nie wymieniła czy nie wyrzuciła. Co prawda trochę szkoda mi Eillen ( dowiecie się czemu na końcu książki), ale mam nadzieję, że Marlena naprawi, to co zrobiła i nasi bohaterowie przeżyją jeszcze fascynujące przygody. Autorka zapowiedziała, że w drugiej części będą wątki z "Małej syrenki" i "Królowej łabędzi", a że ja uwielbiam wszelkiego rodzaju książki, których akcja dzieje się na morzu, to już nie mogę doczekać się przyszłej zimy. 

"Szept lasu" Marlena Joanna Sychowska - Book Tour

Jeśli kochacie magię, baśnie, świat fantasy, w którym żyje czarownica, przystojny książę, piękna (prawie królewna), drwal i król, który w rzeczywistości jest bestią i lubicie trzymać kciuki, by dobro zwyciężyło, to "Szept lasu" jest idealną propozycją dla Was.

Jak wiecie, ja nie polecam kiepskich książek i jeśli coś mi nie pasuje, to piszę. Tu nie mam się do czego przyczepić. Było bajkowo i magicznie.


Za możliwość wzięcia udziału w Book Tour dziękuję autorce i Karolinie z profilu @livrocat.