Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo axis mundi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo axis mundi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2020

"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska - recenzja

"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska - recenzja
"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska

Iwona Wilmowska jest autorką kryminałów dobrze mi znaną i lubianą. Jak widzę zapowiedzi jej kolejnych książek, to aż mi się oczy świecą z radości. Tym razem mam dla Was smaczek w postaci czwartego tomu serii Prywatne śledztwo Agaty Brok. Czy Katastrofalny błąd spełnił moje oczekiwania względem dobrego kryminału? 


"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska

W tomie czwartym w życiu Agaty i Kermita pojawia się maleństwo, które koncentruje na sobie ich siły... nie na tyle jednak, by Agata zignorowała szansę rozwikłania kolejnej kryminalnej zagadki. Tym bardziej, że historia dotyczy lokatorki, która wynajmuje od niej mieszkanie.

Gdy znika samotna matka, pozostawiając bez opieki nastoletniego syna, z pewnością nie spotkało jej nic dobrego. Agata angażuje się w poszukiwania i szybko trafia na mroczny sekret kobiety. Czy Agata zdoła poprowadzić śledztwo na własną rękę, mając pod opieką ośmiomiesięczną Marysię i obcego nastolatka?

"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska

Oczywiście, że tak. Nie mogłam doczekać się nowej książki Iwony Wilmowskiej. Bardzo lubię Agatę Brok i z przyjemnością czytam o jej przygodach. Tym bardziej, że te zawsze są ciekawe. 

Agata Brok niedawno urodziła dziecko. Marysia ma już kilka miesięcy i zamiast zająć się jej wychowaniem, kobieta znowu się w coś wplątuje. W tajemniczych okolicznościach ginie Agnieszka, lokatorka starego mieszkania Agaty. Kobieta nie zostawia żadnego listu, nie wiadomo co się z nią dzieje. Jakby rozpłynęła się w powietrzu. Jej zniknięcie jest o tyle dziwne, że kobieta jest samotną matką, a znikając bez słowa zostawiła syna na pastwę losu. Chłopak nie ma żadnej rodziny i jest niepełnoletni. Czeka go pogotowie opiekuńcze. Aga nie może na to pozwolić i zabiera chłopaka do siebie. Fani autorki oczywiście wiedzą jak to się skończy. Agata zaczyna prowadzić własne śledztwo. To co odkryje, zmieni życie wielu ludzi. 

W książce pojawiają się również dobrze znani i lubiani bohaterowie z poprzednich części. W poszukiwaniach Agnieszki, Agacie pomaga jej mąż Kermit i policjantka, którą Agata poznała w poprzedniej książce, gdzie prowadziła śledztwo śmierci okolicznego bezdomnego. 

"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska

Co mogę powiedzieć? Kolejny raz jestem usatysfakcjonowana. Choć ta część jest najmniej zaskakująca od poprzednich, to książkę czytało mi się przyjemnie. Wciąga od pierwszej strony i oczywiście do samego końca nie wiedziałam kto jest winny. Ale tym razem nie miałam swojego typu, więc byłam ciekawa jak to się skończy. Uważny obserwator może odgadnąć prawdę wcześniej, dlatego moja rada jest taka - zwracajcie uwagę na szczegóły. Autorka podpowiada, ale trzeba uważnie i ze skupieniem książkę czytać. 

"Katastrofalny błąd" Iwona Wilmowska

Katastrofalny błąd ukazał się nakładem wydawnictwa Axis Mundi , a autorka zapowiedziała, że to nie koniec historii jej bohaterki. Cieszy mnie to, bowiem zżyłam się z Agatą Brok już nie mogę doczekać się kolejnej książki. 




Lubicie kryminały Iwony Wilmowskiej? 














wtorek, 22 września 2020

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska - recenzja

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska - recenzja

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska

Prawda to pojęcie względne. Zatajona by uratować komuś życie jest szlachetnym czynem. Ale ukrywana, by zataić swoje złe uczynki, kiedyś wyjdzie na jaw. Konsekwencje naszych czynów z przeszłość wpłyną na teraźniejszość naszych bliskich. Kłamstwo ma krótkie nogi. Ale to prawda potrafi zabijać. Lepiej dobrze się zastanowić, bo można komuś wyrządzić ogromną krzywdę. Więc kłamać czy mówić prawdę? Tego Wam nie powiem. To Wy musicie dokonać wyboru. 

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska

Jak zrozumieć decyzję o rozstaniu nie znając jej powodów?
Miłość Adama do Antoniny skończyła się nagle. Odszedł bez wyjaśnienia. Została po nim pustka, dziesiątki pytań bez odpowiedzi. Odszedł jak drań... jednak ta decyzja również dla niego oznaczała katastrofę. Kochał Antoninę i nienawidził losu, który zmusił go do odejścia. Bo prawda, odkąd ją poznał, była jak kamień u szyi topielca. Czy jest dla nich nadzieja? A może lepiej, żeby już nigdy się nie spotkali?

Debiutancka powieść Edyty Kahl-Łuczyńskiej to nie tylko historia o miłości. Poza prawdą to opowieść o losie, który daje lub odbiera.
O sprawach, na które nie mamy wpływu. O cierpieniu, stawaniu w obliczu prawdy o sobie i pozbywaniu się złudzeń. A także o odwadze, by zaczynać raz po raz od nowa. Kolorów opowieści dodają malownicze pejzaże Dolnego Śląska, smakowite dania, dobre wina i wiele innych elementów, które sprawiają, że ciężko jest oderwać się od tej książki. Tytułowa prawda pozostaje tajemnicą aż do samego końca powieści.

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska

Poza prawdą to debiutancka książka Edyty Kahl - Łuczyńskiej, która ukazała się nakładem wydawnictwa Axis Mundi. Z wielką przyjemnością po nią sięgnęłam i dziś przyszedł czas, bym podzieliła się z Wami moimi wrażeniami. 

Poza prawdą to historia, która nie spodoba się wszystkim. Podczas czytania miałam bardzo mieszane uczucia co do treści. Akcja książki to czasy teraźniejsze, choć autorka lubi wspominki i często cofa się w przyszłość, co niekiedy bywa mylące dla czytelnika. Łatwo się bowiem pogubić, w którym momencie życia bohaterów jesteśmy. Znajdziecie tu dwie ramy czasowe - teraźniejszość i czas przeszły, ale nie są to lata odległe. Akcja książki dziej się w ciągu kliku lat.  Narracja jest trzecioosobowa, co nie zawsze mi się podobało, bowiem lubię jak o swoich uczuciach opowiadają bohaterowie, a nie narrator. 

Głównymi bohaterami są Antonina i Adam, zakochani w sobie i na pozór pasujący do siebie jak dwie połówki jabłka. Wspólne zainteresowania, wspólne pasje. On sporo od niej straszy, ale ona nie znowu taka młódka, więc różnicy wieku w sumie po nich nie widać. Gdy się kogoś kocha nic się nie liczy. Ale jeśli się kogoś kocha, to się nie odchodzi z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia, prawda? Adam tak postąpił. Dla Antoniny nie było to zrozumiałe i długo nie mogła pozbierać się po utracie mężczyzny. Próbowała walczyć. Nieskutecznie. A on? Jakby sobie nagle darował. Jakby przestało mu zależeć. Jakby się znudził. Nie, to nie możliwe, przecież poprosił ją o rękę. Więc takiego się stało? 

"Gdyby jej o wszystkim powiedział, prawda sparaliżowałaby ją tak, jak poraziła jego". 

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska

Na wstępie napisałam Wam, że jest to książka, która nie spodoba się wszystkim. Mimo akcji, która dzieje się współcześnie, autorka używa w tekście sformułowań starej daty. Język jakim się posługuje jest pełen naleciałości regionalnych, słów, którymi na co dzień młodzi ludzie się nie posługują. Niektóre słowa są już dawno zapomniane, a innych znaczenia nie rozumiałam lub bardzo dawno ich nie słyszałam. Akcja powieści dzieje się w malowniczym Janowcu, a autorce bardzo dobrze znane są uroki polskiej wsi usytuowanej na śląsku. Nie można jej zatem winić, że jak najlepiej chciała oddać klimat tego miejsca, chociażby poprzez język, którym ludzie się tam posługują. Ale dla współczesnego czytelnika jeżyk, którym autorka się posługuje może być niestety męczący. I tak właśnie było w moim przypadku. 

Polska to piękny kraj, ale zauważyłam, że każdy region jest jakby oddzielnym państwem w państwie. Każdy region ma swoje zwyczaje, przyzwyczajenia, kuchnię i język, którym się posługuje. Zwiedziłam wiele zakątków naszego kraju, ale jako mieszkanka centralnej polski mam niekiedy trudności z odnalezieniem się w innych regionach niż Mazowsze. To zrozumiałe. Tak właśnie było z czytaniem tej książki. Autorka dużą uwagę poświęca opisom wszystkiego wokół, co momentami było dla mnie przytłaczające. Choć trzeba jej przyznać, że moje wyobrażenie o życiu na Dolnym Śląsku jest teraz dużo bogatsze, dzięki tym opisom.

Antonina mimo zbliżonego wieku do mnie, jest zupełnie inna niż ja i moi rówieśnicy, których znam. Uczuciowa do granic możliwość. Aż mi się momentami "ulewało" to jej myślenie i postrzeganie świata. Dziewczyna nie może długo poradzić sobie z rozstaniem. Zamiast olać faceta, bo ewidentnie na to zasłużył, ona nie może sobie darować tej znajomości i tym mnie denerwowała. Ile można rozpamiętywać? Ile można listów pisać i tłumaczyć facetowi jak bardzo ją zranił? Dla mnie jest to niezrozumiałe, a wręcz denerwowało mnie to. 

"Poza prawdą" Edyta Kahl - Łuczyńska

Smutno mi to pisać,  ale cieszę się że to już koniec. Zmęczyło mnie czytanie tej książki. Akcja momentami za bardzo się rozwlekała i ciągnęła. A bohaterka dalej rozpamiętywała, rozpamiętywała i rozpamiętywała. A ja miałam coraz bardziej dość Antoniny i jej problemów miłosnych. Nie do końca mogłam również wczuć się w klimat powieści, ponieważ preferuję inny styl pisania i zdecydowanie współczesny język, którym większość autorów teraz się już posługuje w swoich książkach. Znudził mnie też brak akcji w książce i monotonia. Za to podobała mi się bardzo końcówka. Mniej więcej te ostatnie 40 stron, gdy prawda wyszła na jaw. Nie spodziewałam się, że taki będzie finał tej książki. Ale z drugiej strony, autorka wyjawiła prawdę, ale nie koniecznie samej zainteresowanej, więc to chyba oznacza, że będzie kontynuacja. A przynajmniej mi się tak wydaje. 

W skrócie: szkoda, że tak wyszło, ale jestem niestety na nie. 


Czytaliście Poza prawdą już? 













poniedziałek, 29 czerwca 2020

"Strata" Iwona Wilmowska - recenzja

"Strata" Iwona Wilmowska - recenzja

"Strata" Iwona Wilmowska

Dzień dobry lub dobry wieczór!!! Nie wiem kiedy mnie odwiedzicie, więc chcę być przygotowana na wszystko. Czy są tu fani polskich kryminałów? A może mamy na pokładzie fanów twórczości Iwony Wilmowskiej? Jeśli tak, to dobrze się składa, ponieważ czwarty tom Prywatnego śledztwa Agaty Brok już w lipcu. Oczywiście będziecie mieli okazję przeczytać moją recenzję tej książki. Nawet mam już rekwizyty do zdjęć. A tym czasem, zanim to nastąpi, koniecznie musicie dowiedzieć się co myślę o części trzeciej. To co, gotowi na recenzję Straty? Zapraszam serdecznie.

"Strata" Iwona Wilmowska

Agata Brok to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Wartka akcja serii książek „Prywatne śledztwo Agaty Brok” osadzona jest we współczesnej Warszawie, dotyczy zwykłych ludzi z najbliższego sąsiedztwa, a toczące się wydarzenia opisywane są ze sporą dawką humoru.

W tomie trzecim w życiu dobrze już znanej nam pary, Agaty i Kermita, pojawia się wiele nowego – młodzi przeprowadzają się na przedmieścia Warszawy. Pewnego poranka Agata natrafia na zbiegowisko: to lokalny pijaczek zamarzł w śniegu. Agata zaczyna przyglądać się tej sprawie i okazuje się, że nie był to zwykły wypadek. Jednak czy Agata powinna prowadzić śledztwo na własną rękę, skoro w jej życiu szykują się kluczowe zmiany? Kolejny tom serii „Prywatne śledztwo Agaty Brok”, stanowi kontynuację książek „Nikt nie słucha starych ludzi” oraz „Gwiaździsta noc”, choć znajomość poprzednich części nie jest konieczna, by się w niej rozsmakować.

"Strata" Iwona Wilmowska

Strata zawsze bywa bolesna. A szczególnie gdy traci się kogoś bardzo bliskiego. Wtedy ludzie nie myślą racjonalnie i popełniają różne głupstwa. Jednym z nich może być nawet morderstwo...

Na początku swojej recenzji chciałabym Wam napisać, że nie zgadzam się z opisem z książki dotyczącym czytania książek nie w kolejności lub braku znajomości poprzednich części. Wyznaję zasadę, że jeśli ktoś wydaje książki w serii, to należy czytać je w kolejności, zaczynając od części pierwszej. W tym przypadku fakty z życia Agaty nie będą Wam się zgadzać, jeśli zaczniecie czytać książki od tyłu. Osobiście bym tego nie zrobiła i Wam również to odradzam. Teraz możemy przejść do recenzji:)

"Strata" Iwona Wilmowska

Agata Brok wraca do nas w trzecim tomie zatytułowanym Strata. Tak jak i poprzednie książki z serii, trzecia część ukazała się nakładem Wydawnictwa Axis Mundi. Dużo się zmieniło w życiu naszej bohaterki i jej partnera Kermita. Agaty jest więcej, dużo więcej niż w poprzednich książkach. Pije za dwoje, je za dwoje, ale jeszcze nie nauczyła się za dwoje myśleć. Będąc już na końcówce ciąży, powinna leżeć i odpoczywać, ale to przecież nasza Agata Brok. Ona nie usiedzi na czterech literach i oczywiście musi zaangażować się w kolejne śledztwo.

Agata i Kermit przeprowadzili się na przedmieścia Warszawy i to tam tym razem będzie działa się akcja książki. Zagadkowa śmierć lokalnego pijaczka, tajemnicze zniknięcie jego kolegi i mnóstwo tajemnic sąsiadów. Idealne miejsce dla Agaty do zamieszkania? Tylko, że do narodzin jej córki zostały dwa tygodnie. Czy uda się rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci Bolka? I czemu nagle Zbigniew zostaje znaleziony na polu z dziurą w głowie? Już chyba nikt nie ma wątpliwości, że ktoś poluje na drobnych pijaczków z okolicy. Tylko po co ich zabija? I czemu nagle Agata zaczyna się bać o swoje życie?

"Strata" Iwona Wilmowska

Co mogę powiedzieć o książce? To samo co o dwóch poprzednich. Czytało mi się super. Lekki styl pisania autorki, sposób przedstawienia historii, wykreowania postaci i dialogi sprawiają, że książki autorki mają duży potencjał i dziwię się, że odkryłam je przez przypadek i to dopiero całkiem niedawno. Czemu wcześniej nie znałam twórczości Iwony Wilmowskiej? Zdecydowanie jest to niedopatrzenie z mojej strony i jest mi wstyd z tego powodu.

Pewnie jesteście ciekawi, jak tym razem udała się autorce sprawa z tajemnicą? Czy udało mi się odgadnąć kto zabija? Hahaha, marne szanse. Dowiedziałam się tego kilka stron przed końcem książki. I to dlatego, że autorka mi na to pozwoliła. Nie powinnam się już bardziej pogrążać, ale tym razem zdradzę Wam, że miałam aż dwa typy morderców. I nie byłam nawet w połowie drogi do rozwikłania zagadki. No cóż, chyba powinnam się w końcu z tym pogodzić.

"Strata" Iwona Wilmowska

Lekka i przyjemna książka z tajemnicą w tle. I to nie byle jaką tajemnicą. Jak ktoś szybkiej odgadnie kim jest morderca, ma u mnie piwo. Mi się to znowu nie udało. Ale powinnam się już przyzwyczaić. Tylko czy potrafię? Będę walczyć za każdym razem i mam nadzieję, że autorka da mi szansę na to jeszcze wiele razy. A jeśli nie, to ona wie, że ją znajdę :p. Takiego talentu nie można marnować. 

"Strata" Iwona Wilmowska

Jeśli lubicie książki pisane w stylu kryminałów Joanny Chmielewskiej, która jest niewątpliwie dla mnie królową tego gatunku na polskiej scenie, to książki Iwony Wilmowskiej będą Wam się podobały. 


A tym czasem zaczynam odliczanie do lipca. Już nie mogę się doczekać Katastrofalnego błędu. 


A jak jest z Wami? Też czekacie na kolejną książkę autorki? 































"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska - recenzja

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska - recenzja
"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Czerwiec to dla mnie ciężki miesiąc. Chęci do działania mam mnóstwo, ale czasu niestety mi brak. Oczywiście wzbudza to u mnie nie małą frustrację. Tym bardziej, że mam ochotę czytać i ciągle coś czytam, ale mam na to czas tylko wieczorami. Jednak czerwiec, to również miesiąc, w którym udało mi się w końcu sięgnąć po kolejną książkę z serii Prywatne śledztwo Agaty Brok. Iwona Wilmowska drugą część serii zatytułowała Gwiaździsta noc. U Iwony nie ma nic przypadkowego, więc każdy z tytułów jej książek coś znaczy. A raczej coś podpowiada czytelnikowi. Ale czas już kończyć wstęp i przechodzić do opisu książki i do recenzji, bowiem na to właśnie czekacie. Prawda?

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Agata Brok znów staje w obliczu zagadki, tym razem dotyczącej rodziny jej chłopaka, Kermita. Lidka, która miała właśnie zacząć pracę w tej samej firmie co Agata, ginie pod kołami samochodu. Szybko okazuje się, że nie był to zwykły wypadek: kierowca, zanim w nią wjechał, przyhamował, zupełnie, jakby chciał się upewnić, że przejedzie właściwą osobę…

Co takiego stało się ćwierć wieku temu?

Jakie tajemnice skrywa rodzina Kermita?

Czy tamte wydarzenia mają związek ze śmiercią Lidki?

Jak Agata poradzi sobie z rozwiązaniem tej zagadki oraz z tornadem zmian, które wywrócą jej życie do góry nogami?

A także: czy związek Agaty i Kermita ma szansę na przetrwanie?

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Gwiaździsta noc jest drugą częścią serii. Koniecznie trzeba przeczytać pierwszą część czyli Nikt nie słucha starych ludzi, ponieważ fabuła z jednej części płynnie przechodzi w drugą. Jako czytelniczka mocno zaprzyjaźniona już z główną bohaterką książki czyli Agatą i jej partnerem życiowym Kermitem, nie mogłam doczekać się kolejnej tajemnicy i przygody oraz kolejnego śledztwa i oczywiście zaskakującego rozwiązania wszystkich zagadek z książki. I tak jak ostatnio się nie zawiodłam. Ale...

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Muszę przyznać, że pierwsza część książki bardziej mi się podobała. Było więcej akcji i tajemnic. Agata dużo bardziej szalała ze swoim amatorskim talentem detektywistycznym. W Gwiaździstej nocy znałam już bohaterów, wiedziałam co nieco o ich życiu, więc książkę potraktowałam trochę jako kolejny rozdział. Oczywiście i tu mamy morderstwo, tajemnicę z przeszłości i zaskakujące rozwiązanie zagadki. W tym przypadku Iwona również mnie nie zawiodła, choć tak jak wspomniałam, pierwsza część była lepsza pod względem fabuły. 

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Jak na fankę kryminałów przystało, zawsze mam swój typ mordercy i wydaje mi się, że wiem kto zabił. Zawsze tak mam. I albo autor wyprowadzi mnie z błędu, albo utwierdzi w przekonaniu, że miałam rację. Jak myślicie, jak było w tym przypadku? Iwona Wilmowska już po raz kolejny pokazała mi, że ona tu rządzi i dowiem się wszystkiego w momencie, w którym mi na to pozwoli. Ale gdy już dostałam to pozwolenie, to mnie bardzo zaskoczyła. Absolutnie nie spodziewałam się takiego zakończenia książki. 

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Książki Iwony lubię za to, że często mogę cofnąć się w czasie do lat mojej młodości. Nie było wtedy super smartfonów, komputerów czy internetu. Nieliczni dopiero później mogli sobie na takie dobrodziejstwa pozwolić. A jak człowiek nie był zajęty wirtualną rzeczywistością, to miał więcej czasu na przygody. A przygód bohaterom książek Iwony nie można odmówić. Większość fabuły to czas teraźniejszy, jednak autorka przenosi nas również w przeszłość. Co zauważyłam, że jest jej znakiem rozpoznawczymi. Niektóre rozdziały są wspomnieniami z przeszłości. Podoba mi się to. Lubię taki styl pisania. Rozdziały w książkach są krótkie, a i całość nie zajmuje wiele, bowiem książki nie przekraczają 300 stron. To dobrze, bowiem czytelnik nie zmęczy się, a z końcem jednej książki ma już ochotę na kolejną.

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska

Już za momencik recenzja trzeciej części serii, a  w lipcu będę miała przyjemność przeczytać i oczywiście zrecenzować najnowszą książkę Iwony Wilmowskiej o przygodach Agaty Brok. Nie mogę się już doczekać. 



Lubicie kryminały? 




















poniedziałek, 4 maja 2020

"Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska - recenzja

"Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska - recenzja

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Gdy byłam nastolatką i mieszkałam jeszcze z rodzicami, często pożyczałam od mojej mamy książki. A, że pracowała wtedy w redakcji, to w jej ręce wpadły często literackie perełki. Tak poznałam twórczość Joanny Chmielewskiej. Świetne dialogi i historie, których nie powstydziliby się znani i lubiani zagraniczni twórcy kryminałów. O tak, Joanna Chmielewska uderza do głowy niczym likier jajeczny, a czyta się ją tak wspaniałe jak słucha utworów Starego Dobrego Małżeństwa. Gdy jakiś pisarz jest porównywany do Pani Joanny, a jego twórczość podobno ma być równie dobra, to nie pozostaje mi nic innego jak po książki takiego autora sięgnąć. Iwona Wilmowska i jej Nikt nie słucha starych ludzi ma być odpowiedzią na prośby fanów kryminałów Joanny Chmielewskiej. Myślicie, że ktoś jest w stanie zagrozić Królowej polskiego kryminału i wydać książkę, która będzie choć w połowie tak dobra? Przed Iwoną Wilmowską trudne zadanie...

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Pierwszy tom serii kryminalnej „Prywatne Śledztwo Agaty Brok”. Powieść z wartką akcją osadzoną we współczesnej Warszawie i sporą dawką humoru. Przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej. Odkryjmy, jaka była tajemnica pani Leokadii!

Agata to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Kiedy jej ukochany wujek Antoni prosi ją, by przyjrzała się bliżej śmierci jego sąsiadki i przyjaciółki Leokadii, Agata postanawia mu pomóc. Policja uznała co prawda jej śmierć za samobójstwo, ale pan Antoni w to nie wierzy...
Agata przystępuje do śledztwa, w którym pomaga jej kolega z pracy, Kermit. A że Agata właśnie rozstała się z chłopakiem, ta pomoc może przeobrazić się w związek o zupełnie innym charakterze...

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Iwonę Wilmowską poznałam przy okazji czytania jej książki Zostawić ślad. Poniżej macie link do recenzji. Książka jest świetna i bardzo ją polecam.

Warto przeczytać: "Zostawić ślad" Iwona Wilmowska - recenzja

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Nikt nie słucha starych ludzi jest początkiem serii kryminałów z cyku Prywatne śledztwo Agaty Brok. Iwona Wilmowska już udowodniła, że jej główna bohaterka może być twardo stąpającą po ziemi babką i być przy tym inteligentna i przyjemna w odbiorze. Wykształcona kobieta, mająca swoje zdanie i nie pozwalająca sobą pomiatać. Lubię silne postacie kobiece, a Agata Brok niewątpliwie taka jest. Polubiłam ją od pierwszej chwili i kibicowałam jej we wszystkim co robiła. Trzymałam również za nią kciuki. A bohaterka wcale nie miała łatwo. Na szczęście pojawił się Kermit, kolega z pracy, który dzielnie jej  w śledztwie pomagał. 

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Jak na dobrą autorkę kryminałów przystało, Iwona Wilmowska napisała historię, w której nic nie jest oczywiste. Już kiedyś wspominałam, że nie lubię książek, w których w połowie dowiadujemy się co się wydarzyło. Kolejny raz autorka do samego końca trzymała mnie w niewiedzy, choć muszę przyznać, że niektóre elementy układanki udało mi się odgadnąć wcześniej. Ale absolutnie ta wiedza nie wpłynęła na wynik śledztwa. Zaskoczenie, szok, niedowierzanie, tak to dobre słowa, które opisują to, co czułam na końcu. Lubię takie książki i takie historie. 

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Iwona Wilmowska to autorka, która posługuje się prostym i przystępnym dla każdego językiem. Jej powieści połyka się całymi rozdziałami, a z każdą kolejną stroną chce się coraz więcej i więcej. I nie można przestać czytać. Wiecie jakie to jest frustrujące, gdy muszę odłożyć książkę, bo trzeba zrobić obiad czy posprzątać? A co zrobić gdy wcale nie chce się jej odłożyć? 

Na to co stworzyła autorka mam swoje ulubione określenie. Magia literackiego pióra. Tylko, że ona bywa uzależniająca niczym eklerki z bitą śmietaną. Nie ważne, że skończysz, zaraz chcesz następną i następną. 

Właśnie jestem na tym etapie głodu. Skończyłam i już nie mogę się doczekać, by zacząć czytać znowu. 

Nikt nie słucha starych ludzi  Iwona Wilmowska

Pani Iwono brawo!!! Uważam, że porównanie Pani książek do twórczości Joanny Chmielewskiej jest nieprzypadkowe. A Królowa polskiego kryminału ma w Pani solidnego następcę. 

Wydawnictwo Axis Mundi dziękuję za książkę. To była czysta przyjemność znowu trafić na dobry kryminał w wykonaniu autorki. 


Lubicie kryminały? 























czwartek, 16 kwietnia 2020

"Zostawić ślad" Iwona Wilmowska - recenzja

"Zostawić ślad" Iwona Wilmowska - recenzja

Dobry kryminał? Nigdy takim nie pogardzę. Tym bardziej, że już od dawna miałam ochotę na taki rodzaj literatury. Któregoś dnia otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania najnowszej książki Iwony Wilmowskiej Zostawić ślad, która ukazała się nakładem wydawnictwa Axis Mundi. Wydawnictwo do tej pory mi nie znane, autorka również, ale przecież miałam ochotę na dobry kryminał. Czemu więc nie spróbować? Oczywiście, że spróbowałam, a raczej przeczytałam książkę i chętnie opowiem Wam o niej kilka słów... 


Co łączy współwłaściciela piekarni, właścicielkę salonu piękności i dyrektora Muzeum Zabawek?

Dziennikarka Paulina Gudejko przyjeżdża do cichej miejscowości Mory, w której wynajmuje dom. Chce wykorzystać czas po utracie pracy i napisać długo odwlekaną powieść. Jednak małe miasteczko okazuje się nie tak spokojne, jak się z początku wydawało.

Już pierwszego ranka po jej przyjeździe dochodzi w okolicy do morderstwa, które, jak się okazuje, jest tylko początkiem serii tajemniczych zabójstw. Paulina dołącza do (jednoosobowego) zespołu lokalnej gazety „Głos Mor” i relacjonuje postępy ze śledztwa.

Do czego doprowadzi Paulinę Gudejko jej dziennikarskie dochodzenie? Kto stoi za serią tajemniczych zabójstw? I czy ona też znajduje się na celowniku mordercy?


Książka nie jest długa, ma 235 stron. Okładka przyjemna w odbiorze, choć nie wyróżniająca się jakoś szczególnie na półce w księgarni. W tym przypadku absolutnie nie ma ona dla mnie znaczenia, ponieważ nie jest wyznacznikiem treści, która się wewnątrz książki znajduje. Autorka posługuje się lekkim przyjemnym językiem. Książkę szybko się czyta i jest to wciągająca lektura. I ten pomysł na kryminał. Podoba mi się. 


Lubię książki, w których nic nie jest oczywiste. By kryminał nazwać dobrym, autor musi trzymać mnie w napięciu do ostatniej strony lub przynajmniej do rozwikłania zagadki. Nie lubię, gdy w połowie treści okazuje się, że zgadłam kto zabija lub kto jest winny. A później przez kolejne pół tylko się w tym fakcie utwierdzam, że miałam dobrego nosa do rozwikłania zagadki. 

W ten książce tego nie ma. Choć próbowałam wywęszyć jakiś ślad i usilnie szukałam wskazówek i podpowiedzi, to nic mi z tego nie wyszło. Ze dwa razy miałam już pewność, że wiem kto jest mordercą. Ale byłam zawsze o krok do tylu. Co tu dużo mówić: autorka jest świetna. Do końca książki nie zorientowałam się kim jest morderca. Nawet przez chwilę tej osoby nie podejrzewałam i jestem pod dużym wrażeniem pomysłowości autorki. 


Dziennikarka Paulina Gudejko skradła moje serce. Lubię powieści, w których bohaterkami są inteligentne i silne kobiety, nie słabe cierpiętnice. Paulina niewątpliwe należy do tych pierwszych. Jej celem było wynajęcie domku w Morach i napisanie książki, do której przymierzała się od dawna. Niestety los bywa przewrotny i lubi płatać figle. A Paulina zamiast przed komputer trafia na morderstwo, które wstrząsa mieszkańcami Mor. Niestety to nie koniec, a jej książka będzie musiała poczekać. Jako dziennikarka rozpoczyna własne śledztwo. Nie przypuszcza jednak, że może to być bardzo niebezpieczne. Tajemnica goni tajemnicę, a zakończenie jest moim zdaniem zaskakujące. Będziecie chcieli je poznać. Jestem o tym przekonana. 


Poszperałam sobie trochę na stronie wydawnictwa i widzę, że autorka napisała już jedną serię powieści kryminalnych. Mam nadzieję, że Zostawić ślad jest początkiem kolejnej. Chętnie dowiem się czegoś o dalszych losach sympatycznej dziennikarki Pauliny Gudejko. A Wam Zostawić ślad gorąco polecam. 


Lubicie kryminały?