Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2026

„Życie za życie" Aneta Kisielewska

„Życie za życie" Aneta Kisielewska

„Życie za życie" Aneta Kisielewska

Jednym z moich ulubionych wydawnictw jest Zysk i Spółka. W ich ofercie co miesiąc znajdę coś wartego uwagi. I to co wybiorę, zawsze przypadnie mi do gustu. Jak było tym razem? Czy książka Anety Kisielewskiego przypadła mi do gustu? A może tym razem trafiła na półkę z książkami do zapomnienia?


„Życie za życie" Aneta Kisielewska

„Życie za życie" to idealna propozycja dla tych za Was, którzy pragną od książki dużych emocji. Dla tych, co chcą nietuzinkowej historii i zawiłej fabuły. To wszystko znajdziecie w tej książce. Emocji nie brakuje. I nie brakuje tragicznych w skutkach decyzji.

Trzy bohaterki, trzy różne życia i historie. Ich losy splatają się zupełnie przypadkowo. Jednen komentarz w sieci wywołuje lawinę nieszczęścia. A wszystkiemu winien jeden człowiek. Ktoś, kto nigdy nie powinien się urodzić. Ktoś, kto nie powinien wychodzić z czeluści piekieł. Tacy ludzie nie mają prawa żyć. Niestety żyją i krzywdzą innych. Biją, maltretują, poniżają, czują się lepsi i wykorzystują swoją pozycję.

„Życie za życie" Aneta Kisielewska

Trzy kobiety. Łączy je silna chęć życia. Każdej z nich jednak brakuje coś do szczęścia. Diana chce wyjść z cienia swojej różowej wykreowanej na potrzeby mediów postaci. Kaja pragnie spokoju. Nie chce więcej czuć strachu i oglądać swoich siniaków na ciele. Jest w ciąży, ale jeszcze nie podjęła decyzji dotyczącej swojego dziecka. Julia za to niczego na świecie nie pragnie bardziej jak trzymać swoje maleństwo na rękach. Niestety kolejne nieudane zabiegi in vitro przekreślają jej plany na zostanie mamą. Julia wpada na pewniej pomysł. Chce adoptować dziecko Kai. Nie przypuszcza jednak, że ta decyzja będzie ją słono kosztowała.

„Życie za życie" Aneta Kisielewska

Książka w mojej opinii jest świetna. Daję jej 10/10 ⭐ w ocenie na Lubimy Czytać, więc jest godna polecenia. Lubię książki, w których losy bohaterów się przeplatają, tworząc mroczne i zawiłe historie. Mocna, życiowa, pokazująca prawdziwe i przerażające problemy, które dotykają wiele kobiet na świecie. Ból, przemoc, niezrozumienie, szaleństwo, przemoc, uzależnienie, trudne decyzje i złe wybory. Wszystko to znajdziecie w tej książce.

Nie sposób jej odłożyć. Pragnie się tylko poznać zakończenie. A to pozostawia w głowie zamęt, zdziwienie, a w oczach łzy. Boleśnie prawdziwa historia pełna ogromnych emocji.

wtorek, 30 czerwca 2026

„Pucking Wilde" Emily Rath

„Pucking Wilde" Emily Rath

„Pucking Wilde" Emily Rath

Witajcie w Jacksonville - mieście seksownych hokeistów! Emily Rath i jej „Pucking Wid" to idealna książka na gorące dni. Może wtedy nikt nie zauważy czerwonych wypieków na Waszych twarzach, które wywołają gorące sceny!


„Pucking Wilde" Emily Rath

„Pucking Wilde" Emily Rath

Z przykrością muszę stwierdzić, że jestem bardzo niezadowolona późnym odkryciem tej serii. Ale to była gorąca książka! Pełna 🔥 i 🌶️ scen. Ale tak, że wow! Autorka się nie hamowała wcale i bardzo mi się to podobało. W serii znajdziecie jeszcze dwie wcześniejsze książki wydane w Polsce, które warto przeczytać przed tą pozycją. Ja tego nie zrobiłam, a myślę, że bym się świetnie bawiła. Na szczęście są już kolejne książki, tylko wydawca musi je wydać na polskim rynku, więc już zacieram ręce. Ach Emily Rath umie przyciągnąć czytelnika, a jej pomysły są świetne. Jeśli lubicie gorące romanse, to będziecie zachwyceni.

„Pucking Wilde" Emily Rath

„Pucking Wild" to historia pełna sprzeczności, ogromnych emocji, niepewności, strachu, ale i pragnienia, by być blisko tej drugiej osoby. Nie mam na myśli cielesności, ale bliskości emocjonalnej. Ta druga połówka staje się ważna i chce się jej obecności w swoim życiu. Tak właśnie jest w przypadku głównych bohaterów.

Poznajcie głównych bohaterów:

Tess Owens - ucieka przed przeszłością. Jej mąż okazał się draniem, który pod pozorem miłości, chce stłamsić i podporządkować sobie żonę. Ale Tess ma inne plany i nie da się zastraszyć. Wyrusza w podróż do swojej przyjaciółki Rachel. A tam czeka na nią przygoda życia i być może miłość. A jak nie miłość to na pewno sporo seksu i rozrywki.

Rayan Langley to wschodząca gwiazda hokeja. Jest młodym chłopakiem ale znającym swoją wartość. Ma jedną słabość i jest nią Tess. Choć kobieta wzbrania się przed rosnącym pożądaniem, to ulega emocjom i między tym dwojgiem zaczyna się pełna namiętność gra. Ale szczęście nie może trwać wiecznie.

Czy mąż Tess dopnie swego i zmusi żonę do powrotu?
Bardzo mi się podobała ta książka i idealnie trafiła w mój gust. Co prawda jak na książkę o hokeistach, tego hokeja jest tam niedużo. Ale ważniejsza dla mnie jest relacja głównych bohaterów. 

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam wszystkim fankom hokejowych romansów z dużą dawką erotyzmu i wartkiej akcji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka.

piątek, 8 maja 2026

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" Lily Gold, czyli historia pewnej miłości w czteroosobowym wydaniu. A w sumie to pięcioosobowym, bo dochodzi do tego jeszcze mała Cami, która jest wyjątkową bohaterką tej opowieści. Gdyby nie dziewczynka, to nasi bohaterowie nie wkroczyliby na wyższy level znajomości i pozostali tylko sąsiadami. Lily Gold słynie z pikantnych książek, w ktorych główne role gra trzech mężczyzn i jedna kobieta. Jak dotąd na rynku pojawiły się cztery książki autorki, z czego dwie wydane w Polsce. Miałam przyjemność przeczytać już jej „Faking with benefits" i byłam zadowolona. Tym razem również wszystko mi się podobało. 


„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

Czego możecie spodziewać się w obu książkach? Mamy tu trzech mężczyzn i jedną kobietę. Jest gorąco i namiętnie, bowiem autorka nie stroni od pikantnych scen. Jest życiowo, ponieważ bohaterów dopadają troski dnia codziennego, a autorka nierzadko porusza w książkach trudne i bolesne tematy. Mimo tego, że książka jest typowym przykładem literatury erotycznej i romansu, to podoba mi się, jak Lily Gold opowiada o miłości. Nasi bohaterowie są przekonani, że związki „we dwoje" nie są dla nich i odnajdują się w innym układzie. Choć to brzmi miało realnie, to ta historia naprawdę mi się podobała, choć sama nie zdecydowałabym się na bycie w takiej relacji.

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

„Niania dla sąsiadów" to książka, w której niespodziewane rodzicielstwo łączy się z brakiem czasu, snu i roztrojem nerwowym bohaterów. Dlatego potrzebna im niania. Na szczęście w budynku, w którym mieszkają, mieszka zawodowa niania. Dziewczyna spada im jak gwiazdka z nieba i wprowadza im ład i porządek, a przy okazji porusza ich serca. Wszystkich trzech i jedna ona - czy to się może udać?

Książka jest pełna zwrotów akcji. Śmiałam się razem z bohaterami, przeżywałam ich troski, łzy mi leciały, kiedy nasza bohaterka przechodziła załamanie po traumatycznym przeżyciu. Ale i kibicowałam uczuciu, które narodziło się między bohaterami.

„Niania dla sąsiadów" Niania dla sąsiadów

Jeśli lubicie takie klimaty w książkach, to śmiało możecie sięgnąć po obie pozycje od autorki. A mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne nowości.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka ❤️.


#nianiadlasąsiadów #lilygold #romans #wydawnictwozyskiska #milosc

„Brudne tajemnice" Disha Bose

„Brudne tajemnice" Disha Bose

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Ile jesteś w stanie poświęcić by mieć wymarzone życie?
Ile łez wyleją przez ciebie bliscy, byś Ty mogła być szczęśliwa?
Kiedy dotrze do Ciebie, że to co robisz, nie przyniesie niczego dobrego? Czy mogłabyś zdradzić?
Czy czujesz się winna? Czy mogłabyś zabić? Jeśli tak, to kto byłby Twoją ofiarą?
  


„Brudne tajemnice" Disha Bose

Disha Bose jak na tacy podaje nam zakłamany sąsiedzki świat niedużego miasteczka. Każdy każdego zna i ocenia. Szczególnie zwraca się uwagę na sławnych sasiadów, bo ich życie bywa niezwykle interesujące. Choć nie zawsze bywa prawdziwe. Wystarczy kilka gorzkich słów wypowiedzianych na Instagramie, by niszczyć komuś życie. Wystarczą jedne sąsiedzkie odwiedziny, by się do kogoś zrazić. Wystarczy jedno opublikowane w social mediach zdjęcie, by zasiać ziarno wątpliwości, które zadziwiająco szybo zaczyna kiełkować. Wystarczy rozbudzić w kimś uczucie, by był w stanie wiele dla Ciebie zrobić. Może nawet zabić.

Trzy kobiety, trzy historie, ale łączy je jedna osoba.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Nie znałam wcześniej twórczości autorki i miło mi było przeczytać jej „Brudbe tajemnice". Tytuł idealnie oddaje to, co miałam okazję dowiedzieć się o bohaterach tej książki. Choć na pozór zwykli mieszkańcy małego miasteczka, to ich domy kryją w sobie tajemnice. Nie zawsze to co widać za pierwszym razem ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nierzadko jest się dalekim od prawdy. A ona potrafi być brutalna.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Małe miasteczko i uśmiechy jego mieszkańców widziane na każdym kroku. Szczególnie na placach zabaw, gdzie dzieci bawią się radośnie, a mamy popijając kawę, żwawo o czymś rozmawiają. Bystry obserwator dostrzeże jednak złośliwe spojrzenia i usłyszy gorzkie słowa wypowiadane szeptem. Nie ma awantur, krzyków, przepychanek. Jest spokojnie, choć zawiść jest tak namacalna, że można zbudować z niej wierzę gorzkich niewypowiedzianych słów.

Aż pewnego dnia dochodzi do tragedii. Jedna z bohaterek zostaje znaleziona martwa w swoim domu. Kto zabił? A może sama sobie to zrobiła? Komu na rękę było, by ją uciszyć? Czemu miałaby zrobić sobie krzywdę? Co takiego zrobiła, że musiała umrzeć?

Pytań jest wiele i jeszcze więcej odpowiedzi. I choć nie jest to thriller w mrocznym krwawym klimacie, którego się spodziewałam, to jestem zadowolona z lektury. Autorka ze stoickim spokojem opowiedziała historię, jaka mogłaby wydarzyć się naprawdę. I choć ona opowiada ją spokojnie, to głosy bohaterów nierzadko drżą z podekscytowania czy zdenerwowania. Całość utrzymana jest nerwowym klimacie zagadek, niedopowiedzeń i tajemnic. Jedne gorsze od drugich. I na końcu krwawy finał.

„Brudne tajemnice" Disha Bose

Ja już wiem, czemu Ciara musiała umrzeć. A ty chcesz się dowiedzieć dlaczego?


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka 💚


#brudnetajemnice #dishabose #thriller #zyskiska #książka

czwartek, 16 października 2025

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Lubicie książki o mrocznych akademiach, w których na próżno szukać „zwykłych uczniów"? Gdy mam ochotę się zrelaksować i odjechać w kierunku świata fantazji, to wybieram takie książki. Jedną z nich jest „Akademia Holborn" autorstwa Darii Kwiecińskiej 🏰🗝️.


„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Holborn nie jest zwykłą akademią. Trafiają do niej uczniowie mający różne moce. Uczniowie z dobrych i szanowanych domów, których rodzice coś znaczą w ich świecie. Ale Sora nie ma mocy, o czym wiedzą tylko jej najbliższe osoby. Za to ma zadanie. Musi utrzymać swój ród, wiążąc się z wampirem z innego, silniejszego klanu 🧛. Wyrzucona z domu, porzucona przez swój klan, wyrusza do akademii Holborn, poznać swojego przyszłego partnera. Ale gdy przekracza bramy szkoły, jej plan już nie wydaje się taki dobry, a jego wykonanie proste, jak jej rodzina sobie wyobrażała...

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

„Akademia Holborn jest przykładem książki młodzieżowej, choć śmiało mogą sięgać po nią dorośli. Podoba mi świat, który wykreowała Daria i podoba mi się to, że praktycznie na każdej stronie książki dowiadujemy się czegoś nowego. To co mówili Sorze rodzice, nie do końca odzwierciedlone jest w realu. A wybranek Sory niestety od samego poczatkunie przypada jej do gustu . A tym bardziej jego towarzystwo, które co chwilę wplątuje naszą bohaterkę w kolejne afery 🦇. Okazuje się, że zamiast trzymać się blisko swojego przyszłego partnera i jego paczki znajomych, Skora wybiera inne towarzystwo. Szczególnie interesuje ją pewien wampir. Jest ciekawie, oj bardzo ciekawie. A najlepsza jest końcówka książki... Zapowiada kolejny tom, w którym będzie się jeszcze więcej działo.

Pozostaje mi trzymać kciuki za Darię, by miała czas, by pisać, a jej głowa była cały czas pełna pomysłów ✍️👏. Jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się relacja Sory i Evandera. Czy Julius zawalczy o serce swojej wybranki? A może na arenę wkroczy jeszcze ktoś inny? I skąd w tej książce nagle pojawiają się anioły? To towarzystwo zdecydowanie ma jakiś problem. Poczekamy, zobaczymy.

„Akademia Holborn. Kły" Daria Kwiecińska

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka. 

poniedziałek, 28 lipca 2025

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

36/2025

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

Gdy tylko zobaczyłam, że nakładem wydawnictwa Zysk i Spółka ukazała się książka „ON" autorstwa Sabriny Bowen i Elle Kennedy, wiedziałam, że muszę ją mieć w swojej kolekcji. Ta historia skradła moje serce, więc było do przewidzenia, że jej kontynuacja również pojawi się w mojej biblioteczce. Czy jestem zadowolona z lektury? A może nie była to najlepsza książka autorek? Koniecznie zostańcie ze mną na dłużej, by się tego dowiedzieć.


„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy


Najpierw był „ON". To było dobre. Książka, po którą sięgnęłam, nie czytając wcześniej opisu. Wystarczyło mi nazwisko Elle Kennedy. I co? Było idealnie. Teraz są ONI. I co? Z mojego punktu widzenia, dalej czyta się świetnie. Ale czy bohaterowie książki „MY" mogą powiedzieć, że są na etapie życia, w którym również są zadowoleni? Wątpię...

Wes i Jamie - dwie połówki tego samego jabłka. Dwa takie same uśmiechy, dwa dobre serca i jedna miłość do hokeja. Co z tego, że ich serca odnalazły się po latach, a przyjaźń przerodziła się w prawdziwe uczucie? O ich miłości wie tylko rodzina Jamiego, bo Westa nawet nie przyjmuje do wiadomości, że ich syn mógłby być gejem. Pragną ujawnić się na swoich zasadach, ale nie będzie im to niestety dane. Szkoda tylko, że ktoś zrobi to za nich wtedy, gdy żaden nie będzie przygotowany, na to by opowiedzieć swoją historię po swojemu....

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

Dobre to było. I naprawdę poprosiłam o pierwszą część do recenzji, nie czytając opisu. 🫣 Dopiero przeczytałam go w domu i tym bardziej ochoczo zabrałam się za czytanie. W mojej biblioteczce jest kilka książek, których bohaterowie są gejami. I każda z nich również mi się podobała.

Muszę przyznać, że dziewczyny piszą zarówno gorące historie jak i bardzo wzruszające. Relacja dwóch kochających się osób, które na każdym kroku muszą się pilnować, na pewno nie należy do najłatwiejszych. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że jak się kocha, to chce się o tym krzyczeć całemu światu. A tu jest problem z byciem sobą nawet we własnym domu...

Czy ta historia może mieć happy end?

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

Jeśli jesteście w tym miejscu, to zapewne czytaliście część pierwszą i się Wam podobała. Umówmy się, ale nie sięgamy po kolejne części książek, które były do bani.

Więc...

„On" to świetna propozycja dla fanek/fanów romansów z wątkiem miłości homoseksualnej. Wes i Jamie są cudownie i uroczy, a chemia między nimi tak namacalna, że czuć ją poza stronami książki. O ile w tej części panowie skupili się na sobie i tym, by poradzić sobie z uczuciem, które spadło na nich niczym lawina, to w kontynuacji, poza bańką mydlaną, w której chłopcy na chwilę utknęli, jest też swiat, który ich otacza. A przecież nikt nie może się dowiedzieć, o tym, co łączy naszych bohaterów. Ktoś jednak decyduje za nich i odkrywa ich tajemnicę w momencie, gdy oboje są bezbronni i nie mogą odeprzeć ataku:(:(:(:(

Jest dużo o uczuciach, partnerstwie i o tym, że jak się kocha, to nie liczy się płeć. Najważniejsza jest ta druga osoba.

Podobało mi się jak cholera. Zresztą skoro napisały to dwie rewelacyjne autorki, to nie mogło być inaczej.

Zysk i Spółka czekam na kolejne podobne propozycje:)

„MY" Sabrina Bowen, Elle Kennedy

 


Książkę dostałam do recenzji od wydawcy. 

sobota, 7 czerwca 2025

"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

31/2025

"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

Krótki wstęp, więc będzie krótko zwięźle i na temat. Mam dla Was polecajkę książki od wydawnictwa Zysk i Spółka. To jest tak gorąca propozycja, że jestem szczerze zaskoczona. Lily Gold zaszalała. Jeszcze takiej książki nie czytałam.


"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

„Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami " to jeden z najbardziej pikantnych romansów, jakie czytałam. Ale nie myślcie sobie, że jest wulgarny. Nie jest. Za to jest bardzo, ale to bardzo 🌶️🔥. Fabuła kręci się wokół Layli, projektantki damskiej bielizny, która nie ma szczęścia w randkowaniu i miłości. Co z tego, że jest ładna, inteligentna i pracowita. Ma własną firmę i nie jest od nikogo zależna. Layla po prostu nie umie randkować, choć bardzo chce mieć chłopaka, wyjść za niego za mąż i mieć z nim dzieci, to jej próby poznania kogoś i randkowania, są totalną katastrofą. Ma nawet napisany specjalny plan jak tego dokonać, ale nawet on nie pomaga. Nie ma co się dziwić. Żaden facet na pierwszej randce nie lubi być przypierany do muru. Ale od czego ma się przebojowych sąsiadów? Josh, Luke i Zack prowadzą podcast @TrzechSingli, w krórym doradzają ludziom na tematy związane ze związkami. W zamian za udział w podcaście, zobowiązują się pomóc sąsiadce w nauce randkowania i pomocy w znalezieniu jej odpowiedniego faceta. A przy okazji pomagają jej również w innych rzeczach 😜😉.

"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

Ich trzech i ona jedna. Nieograniczone możliwości. Szerokie horyzonty. Wszystko idzie zgodnie z planem, do momentu, gdy całą czwórką zaczynają rządzić uczucia. A jest ich cały wachlarz, począwszy od szczęścia, kończąc na złości i frustracji. I wcale nie dlatego, że przyjaciele tworzą czworokąt. Ale dlatego, że żadne z nich nie spodziewało się uczucia.

Czy to był dobry pomysł? Czy Layla straci najlepszych przyjaciół? A może wybierze jednego z nich? A może i wszystkich trzech?

Książka jest świetna. Pikantna, wesoła, choć momentami i dołująca. Zdarzało mi się czytać ze ściśniętym gardłem, ale dużo więcej razy z 😊🫣🤫.

W obliczu zaistniałych ostatnio w moim życiu przykrych okoliczności, które mnie trochę podłamały, potrzebowałam takiej książki i takiej odskoczni.

PS zakończenie Was bardzo zaskoczy 😉.

"Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami" Lily Gold

 

Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa Zysk i Spółka.

środa, 4 czerwca 2025

„Belle Morte" Bella Higgin

„Belle Morte" Bella Higgin

30/2025

„Belle Morte" Bella Higgin

Czy są tu fajni sagi Zmierzch? Pamiętam jaką furorę zrobiły te książki. Jestem pokoleniem, które dorastało czekając na kolejne tomy. Tak samo zresztą było z serią o Harrym Potterze. W każdej z tych książek znajdziecie fantastykę. Ale w Belle Morte znajdziecie również niekonwencjonalne podejście do pozyskiwania krwi. Wcale nie trzeba polować na ludzi, by zechcieli ją oddać. Są tacy, którzy zrobią to dobrowolnie i z zachwytem...


„Belle Morte" Bella Higgin

Czy wiecie kim są Vladdiktanie? To zagorzali fani wampirów. Niektórzy z nich decydują się na zostanie dawcami. Nie jest to jednak takie proste. Wymaga złożenia aplikacji na to stanowisko i przejścia weryfikacji. Gdy taka osoba może stać się dwcą, to wprowadza się do jednego z domów wampirów i w zamian za oddawanie im krwi, może mieszkać w luksusach, chodzić w drogich ubraniach, brać udział w balach i.... dostawać za to kasę. Dużą kasę. Czy w posiadłości wampirów może im się stać coś złego? Skądże! Przecież podpisując umowę, wierzą, że wampirom można zaufać. A jaka jest prawda?

„Belle Morte" Bella Higgin

Gdy Renie Mayfield przekracza bramy posiadłości Belle Morte wcale nie czuje podekscytowania, jak inni dawcy. Ma bowiem konkretny cel. A jest nim znalezienie siostry.
June, uwielbia wampiry i dlatego została dawcą. Niestety przestała się odzywać. Czy stało się jej coś złego?

Wkraczając do świata wampirów i zgadzając się na ich warunki, Renie, staje się dawcą i przy okazji zaczyna śledztwo. Jeszcze nie wie, że wkroczyła do paszczy lwa, a to co odkryje zmrozi jej krew wxzylach...

„Belle Morte" Bella Higgin

„Belle Morte" Bella Higgin

Książka jest ciekawa i wciągająca, jednak cały czas miałam z tyłu głowy Edwarda ze Zmierzchu. Czemu główny bohater ma na imię Edmond? Rozpraszało mnie to. I oczywiście imię autorki, też jest bardzo charakterstyczne. W końcu istniej już jedna Bella, która pokochała wampira 😉.


Poza podobieństwem imion w sumie fabuła jest zupełnie inna. Jednak całość wyobrażałam sobie inaczej, bardziej mrocznie. Finalnie jestem zadowolona i z przyjemnością sięgnę po kolejny tom ( jeśli zostanie przetłumaczony na język polski 😉).

Jeśli podobał się Wam „Zmierzch" i lubicie współczesne historie o wampirach, to i w świecie Belli Higgin się odnajdziecie. Książka przeznaczona jest już dla nastoletniego czytelnika, bowiem Renie choć nie jest nastolatką, to jest młodą osobą. Nie ma w niej scen seksu, wulgaryzmy nie lecą na prawo i lewo, a a sceny walki też nie są jakieś rażąco brutalne, jak na to, co przeczytałam w innych książkach o wampirach. Oczywiście krew leje się litrami, ale przecież każdy z Was się tego spodziewa, tłumacząc sobie tytuł, prawda?


Taka przyjemna odsłona kolejnej historii dziewczyny i długowiecznego krwiopijcy przeniesiona w realia współczesnego świata.


Jako ciekawostkę napiszę Wam również jeszcze to, że książka zanim została wydana, była pisana na platformie Wattpad.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka.

niedziela, 1 czerwca 2025

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

29/2025

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston


„Jest takie stare powiedzenie: wygrywa pierwsze kłamstwo. Nie chodzi w nim o niewinne kłamstewka, które rzucamy bezmyślnie, lecz te poważne. Zmieniające grę. Celowe. Tworzące fundamenty wszystkiego, co wydarzy się potem. I kiedy to kłamstwo zostanie powiedziane, większość ludzi wierzy, że taka jest prawda. To pierwsze kłamstwo musi być najsilniejsze. Najważniejsze. Trzeba je wypowiedzieć".


„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

Evie Porter tak naprawdę nie istnieje, choć ktoś bardzo się postarał, by jej fikcyjna postać była jak najbardziej żywa. I nie to, żywa miesiąc, kilka dni czy może połowicznie lub przez chwilę. Evie Porter istnieje, bo tak wszystko zostało z góry zaplanowane. Ustalone w każdym najmniejszym szczególe. I nie jest to pieszy raz, gdy kobieta podająca się za Evie musi zaistnieć. Tylko tym razem coś nie idzie według planu. A to rodzi komplikacje i problemy. Poważne problemy...

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

Na swojej drodze, a raczej w książkach, które przeczytałam, spotkałam kilka takich Evie Porter. Kobiet, które zaistniały, ponieważ wcześniej musiały zniknąć. Czegoś się bały, ktoś je ścigał, chciały uciec od swojego życia. Evie na początku wydawała się taka sama. Ale tylko na początku. Jako narrator pierwszoosobowy zaczyna opowiadać nam swoją historię. A ta jest trudna, choć trzeba przyznać, że nasza bohaterka nigdy się nie nudziła. Bo jak można się nudzić, gdy raz jest się tą, a drugi raz inną osobą? Tylko po co to robić, skoro przed niczym się nie ucieka? I to właśnie jest bardzo dobre pytanie...

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

Ashley Elston stworzyła thriller psychologiczny, w którym wątki sensacyjne przeplatają się opowieścią o nieszczęśliwej, choć bardzo pomysłowej i zdolnej dziewczynie. Dziewczynie, która mając odpowiednie zaplecze, zaczyna rozkwitać... Ale to w czym się specjalizuje i to do czego dąży, nie jest dobrą zabawą i nie jest zabawą dla jednej osoby. Musi ich być więcej... Więcej takich jak ona? To również dobre pytanie...

Podobała mi się ta książka i z zainteresowaniem czytałam do końca. Musicie wiedzieć, że ta historia ma jedną wadę. Jej wielowątkowość tak wciąga, że nie można odłożyć książki na chwilę, ponieważ nie pozna się odpowiedzi na wszystkie zadane w niej pytania. A Evie Porter, to nie jedyna tożsamość naszej bohaterki, więc tych pytań jest wiele...

„Wygrywa pierwsze kłamstwo" Ashley Elston

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i Spółka. 

niedziela, 25 maja 2025

„Zaginiona" Aneta Kisielewska

„Zaginiona" Aneta Kisielewska
28/2025

„Zaginiona" Aneta Kisielewska

Mam to! Kolejna książka Anety Kisielewskiej pojawiła się na liście tych do przeczytania. Już jestem po lekturze i z czystym sumieniem mogę Wam napisać, że autorka stanęła na wysokości zadania. Książkę odkładam na półkę, a Was zapraszam do przeczytania jej recenzji...


„Zaginiona" Aneta Kisielewska

Lubicie polskie kryminały?


Nie raz, nie dwa, przekonałam się o tym, że nasi polscy autorzy świetnie potrafią pisać i wcale nie trzeba sięgać daleko, by przeczytać coś naprawdę wciągającego.

Od kilkunastu dni mam fazę na kryminały i thrillery albo mix tych gatunków. W tym czasie przeczytałam też inne książki, ale moją ulubioną z tych kilku jest propozycja od wydawnictwa Zysk i Spółka oraz Anety Kisielewskiej.

„Zaginiona" Aneta Kisielewska

To moja druga przeczytana książka od tej autorki. Pierwsza, czyli „Widmo przeszłości" była niezła, choć szybko odgadłam, kto jest czarnym charakterem. Jednak lubię, gdy autor trzyma czytelnika w niewiedzy do samego końca i nasyca go tym oczekiwaniem i pragnieniem rozwiązania zagadki. No cóż, widać nie można mieć zawsze wszystkiego. Czy tym razem coś się zmieniło?

Ta książka jest świetna. Jej fabuła nie zwalnia nawet na moment, co sprawia, że książki nie można odłożyć ani na jedną chwilę. Podobało mi się w niej wszystko. Kryminał aż kipi od skrywanych gdzieś na dnie serca obaw i pragnień, niewypowiedzianych słów, walki z samym sobą i brakiem nadziei.

„Zaginiona" Aneta Kisielewska

Co się stało z Sarą Maj? Kim tak naprawdę jest ta dziewczyna? Czemu zniknęła i kto za tym stoi? Czy zawód miłosny mógł doprowadzić do tragedii? A może to ojczym dziewczyny jest winny? W końcu niedługo przed jej zniknięciem, ostro się pokłócili. Tych pytań jest dużo więcej. Policyjne śledztwo prowadzone przez sierżanta Gaika stoi w miejscu. I nic nie wskazuje, by coś miało się w nim zmienić. 

Do czasu...

Dobra, to była książka, oj dobra. Bardzo podoba mi się podzielenie akcji i wydarzeń na te mające miejsce PRZED i PO zaginięciu Sary. Do momentu, kiedy czytalam do nocy zaginięcia, robiłam to z zainteresowaniem. A rozdziały poświęcone tej nocy dosłownie pochłaniam jak szalona, coraz szerzej otwierając oczy. Jak można było tak postąpić? Jak można było stać się takim nieczułym i podłym? Czy Sara sobie na to zasłużyła? 

Myślę, że nikt nie zasłużył sobie na coś takiego...


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i Spółka.

sobota, 3 maja 2025

„Wybacz" Kamila Cudnik

„Wybacz" Kamila Cudnik

24/2025

„Wybacz" Kamila Cudnik

Książka „Wybacz" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Nie czytałam wcześniejszej powieści czyli „Zgadnij, kim jestem" i być może jest to błąd. Obie książki są częścią cyklu poświęconemu policjantowi Robertowi Bukowskiemu. Myślałam, że spokojnie można czytać je oddzielnie i spróbowałam. Myślę, że lepiej bym zrozumiała fabułę obu, gdybym przeczytała je w kolejności, jedną po drugiej...


„Wybacz" Kamila Cudnik

Książka zapowiadała się świetnie. Intrygująca i mroczna okładka, dokładnie w takim klimacie jak lubię, od razu przykuła mój wzrok. Zbójatwo, policyjne śledztwo i policjant, który próbuje je rozwikłać. A w tle śpiący Toruń, mający swoje mroczne tajemnice i niezbadane zakamarki. Kto chciał zabić dwoje ludzi, którzy dopiero wkraczali w dorosłość? Co tych dwoje robiło na terenie nieczynnego dworca kolejowego? Komisarz Bukowski poprzysięga, że zrobi wszystko, by dowiedzieć się prawdy. Nawet jeśli ta mu się nie spodoba...

„Wybacz" Kamila Cudnik

„Wybacz" Kamila Cudnik

„Wybacz" to książka, nad którą trzeba się pochylić i czytać ją w spokoju i nie odwlekać czytania kolejnych rozdziałów w czasie. To książka, w której może zaskoczyć Was mnogość postaci, a jeszcze bardziej mnogość wątków, które łączą się ze sobą i przeplatają, tworząc sieć zawiłych serpentyn okręcających powoli głównego bohatera. Mentami się w tym wszystkim gubiłam, stąd moja złość, że nie przeczytałam wcześniej pierwszego tomu. Co prawda na początku wydawało mi się, że nie jest to konieczne. Jednak jest, ponieważ w pierwszej części jest rozbudowany wątek Izy i Roberta, którzy w drugiej części kroczą już razem przez życie. Jest to dziwna lata. Ona - artystka, On - policjant. Tak jakby byli z dwóch różnych historii.

„Wybacz" Kamila Cudnik

Książkę czyta się ciekawie i jest wciągająca. Co prawda, do niektórych wątków musiałam powracać, by zrozumieć kolejne, ale przy innych książkach też tak miałam. Natomiast tu im dalej czytałam, tym bardziej zaczynałam się gubić. W pracy Roberta pojawia się nowa policjantka, która bardzo szybki oskarża go o molestowanie seksualne, gdzieś w tle pojawia się również jego była kochanka. Iza często spotyka się z innym artystą, który bardzo nie podoba się Robertowi. W końcu mężczyzna zostaje zatrzymany pod zarzutem morderstwa. I wiele, wiele innych zawiłych wątków, które faktycznie mogą wprowadzić do głowy czytelnika zamęt. Wszystko jest niby ze powiązane ale też do siebie nie pasuje. Policja bawi się z zabójcą w kotka i myszkę, aż w końcu dochodzimy do zakończenia. I jest dziwnie. Niby wszystko jest jasne, ale samo zakończenie mnie zawiodło. Tak jakby autorka na końcu straciła wenę i chciała szybko postawić ostatnią kropkę. A powtarzam raz jeszcze - książka naprawdę dobrze się zapowiadała...

„Wybacz" Kamila Cudnik

Nie odmawiam autorce talentu do pisania, jednak jej bohaterowie mają tyle problemów, że czułam się nimi przytłoczona. Ten Toruń to wyjątkowo pechowe miasto. Nie dość, że wstrząsnęło nim morderstwo nastolatków, to jeszcze na naszego komisarza wylewa się wiadro pomyj, a zaraz za nim jeszcze szamba. Jak chłop ma spokojnie pracować, gdy wydaje się, że jego żona ma romans i to z dziwnym i odklejonym gościem, a inna kobieta oskarża komisarza o przemoc seksualną? Czy komisarzowi uda się rozwikłać zagadkę zanim zostanie zwolniony ze służby?


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i Spółka.